Gość: cudotwórca IP: 81.219.149.* 13.08.05, 20:24 No i co żądni cudów, smutno?. Ale nie przejmujcie się za bardzo, wymyślcie nowe, np. nad Dunajcem, może nikt nie będzie sprawdzał i znowu parę lat zleci?. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
trudny2002 Re: A jednak nie było żadnego "Cudu nad Wisłą". 13.08.05, 20:28 Nad Oką był , prawda? A tak wogóle to Zabajkale obfituje w cuda...i mimo to trudno tam znaleźć głąba równego ...choć cudotwórcy mogą wiecej niż sie zdaje... trudny Odpowiedz Link Zgłoś
mrug Re: A jednak nie było żadnego "Cudu nad Wisłą". 13.08.05, 21:05 Cudem było, że się narodziłeś. Serio! To się nazywa - cud natury. Odpowiedz Link Zgłoś
trudny2002 W tym przypadku miał miejsce i inny cud 13.08.05, 21:09 tatuś mianowicie cudem pozostawił i nie oddał do uśpienia. A przeciez mógł. Niebywałej , c u d o w n e j dobroci to człowiek. trudny Odpowiedz Link Zgłoś
mrug Re: W tym przypadku miał miejsce i inny cud 13.08.05, 21:11 Niespotykanie spokojny człowiek... Odpowiedz Link Zgłoś
mrug Re: Rodzice ,a zwłaszcza cudotwórców tak mają /n 13.08.05, 21:16 Tak. Nic dodać, nic ująć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cudotwórca mrug i trudny, jesteście kretyni. IP: 81.219.149.* 13.08.05, 21:28 Czy wiecie wogóle o co wam chodzi?, boli was prawda?. Piszecie, żeby pisać, ubliżacie a faktycznie poruszonego tematu nie potraficie zrozumieć. Więc pytam was - czy wierzycie w ten cud którego nie było?. Odpowiedz Link Zgłoś
mrug Re: mrug i trudny, jesteście kretyni. 13.08.05, 21:45 Innymi słowy, wojska polskie nie pokonały bolszewików nad Wisłą. To chcesz powiedzieć? Odpowiedz Link Zgłoś
trudny2002 Być kretynem w takim towarzystwie? 13.08.05, 22:09 To cud! A Ty, kolego m... nie odzywaj się jak nie wiesz o co chodzi...mówię Ci to ja . Kretyn. Czasem ponosi mnie ten kretyński luz i piszę że jestem trudny Odpowiedz Link Zgłoś
trudny2002 Re: mrug i trudny, jesteście kretyni. 13.08.05, 22:11 Gość portalu: cudotwórca napisał(a): > Czy wiecie wogóle o co wam chodzi?, boli was prawda?. Piszecie, żeby pisać, > ubliżacie a faktycznie poruszonego tematu nie potraficie zrozumieć. Więc pytam > > was - czy wierzycie w ten cud którego nie było?. Ufam, ze po tym kiedy już pozwoliłeś sobie cudotwórco na uraczenie mnie i innego forumowicza mianem :kretynów, w ramach cudu nad Wisłą (w sensie że w Krakowie - grzecznie się wycofasz z obelg i przeprosisz.mozesz jeszcze zachować sie jak bolszewik i tego nie zrobić. Cuda sie zdarzaja... trudny Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: łatwy 2000 Re: mrug i trudny, jesteście kretyni. IP: 81.219.149.* 13.08.05, 23:46 Do bolszewika mi pewnie dalej niż wam ( o ile wogóle wiecie kim byli bolszewicy) a wojska polskie zwyciężyły bez cudu, ponieważ o przeciwniku miały bieżące informacje z dobrze działającego wywiadu. Interesujcie się chłopcy historią i jak już coś piszecie to piszcie z sensem i wiedzą a ubliżając innym za niewygodną prawdę zasługujecie na takie określenie. Bóg z wami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: norek syndrom kangura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.05, 01:05 przejawia się między innymi tym, że się więcej pisze niż czyta… Odpowiedz Link Zgłoś
mrug Re: syndrom kangura 14.08.05, 01:14 A Ty, Edziu, ciągle o jednym i tym samym... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krug Re: syndrom kangura IP: 81.219.149.* 14.08.05, 11:25 Twój pusty łeb, jak przebitą dętkę trzeba częściej pompować. Odpowiedz Link Zgłoś
mrug Re: syndrom kangura 14.08.05, 12:42 Pewna nielogiczność wkradła się w Twoją wypowiedź. Przebitej dętki się nie pompuje. Trzeba najpierw iść do wulkanizatora (trudne słowo ), albo zrobić to samemu. Trzeba mieć tylko kawał gumy, którą po uprzednim podgrzaniu, można umieścić na pęknięciu. Oczywiście, można też zakupić nową dętkę, ale to wersja dla leniwych i mało zaradnych. Nie sądzę, żebyś poszedł na taką łatwiznę. Tak przygotowaną oponę można ostrożnie spróbować napompować. Trzeba się jednak liczyć z tym, że jest to miejsce o zmniejszonej oporności (locus minoris resistentiae) i w najbliższym czasie może ulec powtórnemu rozdarciu. Ale trudno, ryzyko zawodowe. Niemniej, radość z jazdy na naprawionym rowerze, zrekompensuje trud włożony w przygotowanie jednośladu. Miłej i owocnej przejażdżki! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krug Re: syndrom kangura IP: 81.219.149.* 14.08.05, 17:58 To wszystko jest możliwe jak jesteś już w domu. Natomiast mając przebitą dętkę z daleka od domu ( nie mając dętki zapasowej), dopompowywujesz ją (też trudne), aby po kawałku do domu dojechać. Często taki właśnie sposób umożliwia (choć przez chwilę) utrzymanie w niej ciśnienia wystarczającego do użycia posiadanego sprzętu. Spróbuj w takiej trudnej dla Ciebie chwili tego sposobu i dojdziesz do wniosku, że to nie tylko logiczne, ale i skuteczne. Odpowiedz Link Zgłoś
mrug Re: syndrom kangura 14.08.05, 19:14 "dopompowywujesz" Rzeczywiście trudne słowo, zwłaszcza, że nie za bardzo po polsku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krug Re: syndrom kangura IP: 81.219.149.* 14.08.05, 23:41 Tak, bo jest nie całkiem napompowane, więc nie pompuję tylko dopompowywuję, żeby było napompowane całkiem. Nie rozumiem co w tym nie jest po polsku a w dodatku nie za bardzo?. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kompania.net Re: syndrom kangura IP: 81.219.149.* 14.08.05, 17:48 dla niezorientowanych '81.219.149.*' to nowa wersja kompania.net... ostatnio pozmieniali wszystkim IP Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gośćII Re: Do gościa kompania.net IP: 81.219.149.* 14.08.05, 18:09 A co to kogo obchodzi Palancie. Równie dobrze możesz podawać swoje IQ (bliskie zera) jak i numer swoich butów, który do twojego IQ jest odwrotny. Od dłuższego czsu widzę, że cię coś boli i szalejesz ( nie wiem czy z bólu, czy z rozpaczy), ale czyń to z godnością po katolicku , samotnie i w skupieniu a nie manifestuj rozsterek publicznie, bo osiągasz skutek odwrotny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hihihi Re: Do gościa kompania.net IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.05, 18:38 dwa fiuty z kompanii.net sobie rozmawiają :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kompania.net a obchodzi, obchodzi IP: 81.219.149.* 14.08.05, 18:43 zwłaszcza jak się poczyta twoje wcześniejsze wypowiedzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gośćII Re: a obchodzi, obchodzi IP: 81.219.149.* 14.08.05, 18:51 Nie czytaj, to dla ciebie za trudne, weż się za brewiarz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pytek Re: A jednak nie było żadnego "Cudu nad Wisłą". IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.08.05, 12:27 Jednymi ze Tyh, kjere nojlepi znajoom szkaradziejstwa polskih mitoow - soom Goornoszloonzouki! Na tyn muster boouy przeca sprawjoone szloonzky "powstania", a tak po Prowdzie doomowo haja. Podle nih tyrz we "Prawje" je to, irze "Dziadek na kasztance" stoji we Kattowitz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: harc mistrz Re: A jednak nie było żadnego "Cudu nad Wisłą". IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 14.08.05, 15:04 Pytek, NPG!!! *) To był prawdziwy cud!..., że taka mała, dopiero co ODRODZONA POLSKA, pobiła brawurowo boszewików i - być może, a nawet napewno(!) - ocaliła wtedy zachodnią Europę przed nadciągającym ze wschodu TOTALITARYZMEM, kiedy to dwie czerwone rewolucje: rosyjska i niemiecka "po trupie Polski chciały sobie ręce podać"(!). A w Katowicach istotnie stoi w reprezentacyjnym miejscu przed urzędem wojewódzkim, przy ul. Jagiellońskiej, pomnik marszałka Józefa Piłsudskiego z opuszczoną szablą na koniu, zamówiony jeszcze przed wojną i wykonany przez chorwackiego artystę-rzeźbiarza. I jest to piękny muskularny, pełnej krwi rumak z... odpowiednim, jak na bojowego ogiera przystało, kutasem. Większym niż Ty i na wysokim piedestale! (HKP vel HAKAPA - Harcerski Kabaret Patriotyczny z Katowic) ... CZUWAJ!!! *) ten skrót inicjalny jest Ci dobrze znany: - Pytek, Nie Pierd...ol Głupot!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pytek Re: A jednak nie było żadnego "Cudu nad Wisłą". IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.08.05, 21:19 A kogo barzi niz'li Goornoszloonzoukoow sponiywjyrauy totalitaryzmuse, ze teroz'niejszym cuzamyn? Co do uogjera pod mjanym Kasztanka, to gryfnie bydzie sie sfoulac' ze wysokigo dynkmala kej nadyn'dzie ta kwila i bydzie sie mjaua na cym wysprzyc', kej joom przerobjoom na karasol. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sted Re: A jednak nie było żadnego "Cudu nad Wisłą". IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.05, 14:47 Ano cudu nie było mimo że przweielebni za wszelka cenę utrwalali ten mit. Jeszcze pare lat i może.... Nie wierze takze w to że Piłsudski był autorem operacji która ocaliła Warszawaę i kraj. Moze Rozwadowski, moze sztab francuski, moze ruch Sikorskiego , Moze.... Piłsudski o czym sie przemilcza zwiał będąc w złym stanie psychicznym. Zjawił sie kiedy operacja była w toku. kosciół jako kreator cudów także próbował / i próbuje /w ten sosób tłumaczyć powstanie Solidarności czy zmiane ustroju. Narazie cichutko bo jeszcze ludzie pamietaja ale za kilkadziesiat lat.... Odpowiedz Link Zgłoś