Dodaj do ulubionych

Znów brzydka budola pod Wawelem

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.05, 23:14
A mnie sie podoba. Wszystko jest sprawą gustu, a o tym sie nie dyskutuje.
Pamietajmy, ze kosciol Mariacki oraz Sukiennice tez zupelnie nie pasują do
Rynku. Czasem nie warto podążać za glosem ludu, bo lud jest czesto zbyt
konserwatywny i hamuje wszelaki rozwój. Proponuję wrócić do lepianek, do
płaskiej ziemi i palenia czarownic na stosie - a jeszcze lepiej do dowolnych
czasów wstecz. Pewne prawdy były absolutne i nie podważalne. A nastepnie
przenieść się klikadziesiąt do przodu. Jakze inaczej wygladaly też same prawdy.
Obserwuj wątek
    • Gość: Cav Re: Znów brzydka budola pod Wawelem IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 15.08.05, 23:47
      Kruchta kosciola Mariackiego jest wrecz kiczowata. Ludowo-barokowe cudo.
    • Gość: Teodor Talowski Pustosłowie Gazety Wyborczej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.05, 00:07
      "Gazeta" mogłaby sobie dać już spokój z krytyką artystyczną. Najlepiej jest coś
      obrzucić błotem i interes się kręci. Akurat ten budynek się dobrze wpisuje w
      otoczenie, ma dobry gabaryt, posiada oryginalny detal i nawiązuje do tradycji
      krakowskiej architektury międzywojennej. Niestety dziennikarze opiniotwórczej
      gazety nie mają o tym bladego pojęcia.
      • Gość: wolf Re: Pustosłowie Gazety Wyborczej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.05, 00:14
        Generalnie to jest przede wszystkim pewien jeden dziennikarz, ktory masowo
        pisuje takie artykuly.
        (wywala cenzorzy ten komentarz, czy nie? :) )
      • Gość: Helenka Wycieranie sobie twarzy p. Talowskim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.05, 01:09
        Dobrze Pani/Panie przebierańcu, że Pani/Pan ma o tym pojęcie.
        Bardzo jestem ciekawa, czyjże to interes "kręci się" poprzez "obrzucenie
        błotem" tego, czy owego.
        Czasy real-socu się skończyły, i powróciła kontrolna funkcja prasy. Czy osoba
        słyszała kiedy o takiej funkcji?
        Ten oryginalny datal to - jak rozumiem- ten prześliczy napis przeznaczony nie-
        wiadomo-dla-kogo? Tak? Niejedan budynek nawiązuje do tradycji krakowskiej
        architektury międzywojennej, ale nie mowa tu o jakości estetycznej ani też
        stylistycznej tego bydynku - ale o jego KONTEKŚCIE. Hm?
        Budynek, jak na polskie wykonawstwo jest zrobiony niezwykle wprost starannie,
        no i co? Ma BARDZO dobry gabaryt, który kończy się na gzymsie nad tarasem:
        zaletą mieszkania w mieście jest umiar w konstruowaniu panoramy, bo to sprawia,
        że przetrwa nasza pamięć dzieciństwa i że tworzą się pokolenia identyfikujące
        się z miejscem. A to cenny towar dla rozwoju cywilizacji miejskiej w najlepszym
        gatunku.
        Wystarczyło na ten przykład skłonić pokrycie najwyższej kondygnacji do kąta
        sąsiedniego dachu, nawet go przewyższając o ciut. Mozna było na dachu
        zaproponować jakiś odlot urozmaicony a'la ten strych z Pragi. Ale na to
        potrzeba praskiego inwestora, a nie miejscowych hotelikarzy.
        Howgh.
        • o13y Panie Helenko 16.08.05, 13:59
          styl, to coś mi tak znajomy ... :-)))
          • Gość: Łysy Re: Panie Helenko IP: 81.21.194.* 16.08.05, 16:00
            wlasnie, sie ostatnio helenka uaktywnila, za to brakuje starszych dyskutantow
            (stazem, oczywista).
            • Gość: Helenka Re: Panie Helenko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.05, 17:50
              Ja rozmiem, że się Panu faceci podobają, ale może to deja'vu? Słowem chciałabym
              przeczytać jakiś konkret w wydaniu "Mr Bald - is beautiful". Bo na
              oczywistości, ze BPLŁ jest dobrym biurem troszku mnie szkoda czasu. A tymczasem
              konkretów w tym wydaniu zmuszona jestem szukać "we Warszawie" , czyli na
              ogólnym forum "Architektura"

              A starsi dyskutanci? Pewnie wyjechali do Irlandii (c:

              Co do hotelu, to ja bym chciała wiedzieć, dlaczego inwestor nie połknął tej
              działki z d... strony, i teraz sąsiaduje z taką budą, że zęby bolą.
              • Gość: kakaka Panie Helenko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.05, 16:02
                moze inwestorowi kaska się skonczyła
                a budę obok weźnie i zaprojektuje se Kudłaczka
                co tam budynek - byle gabaryt był
                może nawet bude bedzie widać w parterze

                • Gość: Helenka Re: Panie Helenko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.05, 23:26
                  Qurde - możebne. Na to żem nie fpadła.
          • Gość: Helenka Re: Panie Helenko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.05, 17:51
            Nie znam się - w stylach nie robię. Chociaż?... siekiera dobrze osadzona na
            stylu jest nie do pogardzenia.
            • o13y hehehe, Helenko :-) 16.08.05, 22:09
              stylu się tak prędko jak nicka nie zmieni, mimo chęci :-)
              TAK starzy dyskutanci nie mają potrzeby do Dublina na saxy jeździć :-)
              Ale witam ponownie.
              • doktor_hiszpan Re: hehehe, Helenko :-) 17.08.05, 00:00
                całuski
        • Gość: aga Re: Wycieranie sobie twarzy p. Talowskim IP: *.sm.pk.edu.pl 29.08.05, 20:36
          "zaletą mieszkania w mieście jest umiar w konstruowaniu panoramy, bo to
          sprawia,
          że przetrwa nasza pamięć dzieciństwa i że tworzą się pokolenia identyfikujące
          się z miejscem."
          Trudno naprawdę pokonać te skróty myślowe.Co ma panorama do trwałości pamięci?
          • Gość: Helenka Czytanie książek nie jest zabronione IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.05, 21:13
            od wielu lat. Nie wiem wprawdzie, w jaki sposób mozna uzyskać tytuł Doktora
            Architektury Najświetniejszej i do tego niezwykle wprost wiekowej Politechniki
            Krakowskiej ( w skr. DANIDTNWWPK)nie wiedząc, ani też nie kojarząc tak
            podstawowych rzeczy związanych z konstrukcją społeczności miejskiej - ale też
            nie jest to, ani nie była moja szkoła, cóż zatem konia obchodzi, że się wóz
            wywrócił.
            Nie chce mi się tłumaczyć Pani, Pani Doktor wszystkiego od pieca, bo żyję z
            czegoś innego, a tu bywam dla przyjemności.
            Niech czytają Ci, którzy rozumieją.
            Jeśli Pani wiedza o społeczności Krakowa sięgałaby dalej nieco, niż do lat 1975-
            1980, pomiędzy którymi to latami zapewne przyszła Pani na świat, to może warto
            by było kontynuować.
            Jeśli miałaby Pani za sobą lektury takich autorek, jak p. dr Pałczyńska, albo
            też p. Prof Krystyna Pawłowska, Pani nieco starsza koleżanka, to byłoby o czym
            gadać. A tak?
            Dla mnie architektura powstająca w mieście historycznym kończy się na
            projektowaniu - a dla Pani się na nim zaczyna. I to jest trzeci kłopot, obok
            tych wymienionych w innym miejscu.
            Wiedza krakowskich architektów, najgłośniejszych nazwisk nie wyłączając, na
            temat kontekstu historycznego, w którym przychodzi im tworzyć nie jest mała -
            ona jest żenująca.
            Nerwowe ruchy młodych wilków, którzy nagle muszą przygotować informację o
            miejscu, na którym ma coś powstać, przypominają żywo strzelanie do sylwetki
            pędzącego dzika połączone z zagarnianiem 20 kg kaszy gryczanej go pustych rąk.
            • Gość: gaga Re: Czytanie książek nie jest zabronione IP: *.sm.pk.edu.pl 29.08.05, 21:37
              Nareszcie czytelny i zrozumiały post.Ja również niewiele wiem na temat
              zdobywania tytułów naukowych na tej niewątpliwie wiekowej uczelni
              krakowskiej , nie wypowiadam się też na temat poziomu jaki trzeba sobą
              reprezentować,by je zdobyć.Z pewnością przydaje się tu umiejętność tworzenia
              czytelnych konstrukcji myślowych.Lektury polecane przez Panią,znane mi są od
              dawna.Nie jestem jednak doktorem architektury,ani doktorantką-nie wiem skąd to
              przypuszczenie.Nie jestem architektem,Pani podobno też nie.Stąd trudno
              zrozumieć zacietrzewienie i widoczną gołym okiem wrogość w stosunku do
              przedstawicieli tego zawodu,którzy mają nieszczęście kształcić się i pracować w
              tym mieście.
              • Gość: Helenka Re: Czytanie książek nie jest zabronione IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.05, 22:03
                Helenka dziękuje za przychylną recenzję. Wszystko się najogólniej zgadza,
                znajomośc wymienionych przeze mnie autorek jest rzadką cnotą, śladów tej
                lektury w polemice NIE WIDAĆ.Niestety.A szkoda.
                Studiowanie architektury w Krakowie, a tym bardziej praca w tym zawodzie w
                mieście Kraka - nie są obowiązkiem, trudno więc mówić o nieszczęściu.
                Nie poważam odpowiedzialności zbiorowej, trudno więc mówić o stosunku Helenki
                do tej grupy zawodowej jako do całości. Tem też trudniej mówić o wrogości.
                Przypuszczenie o doktorstwie architektury nie było przypuszczeniem a li-tylko
                czczą spekulacją.
                • Gość: gaga Re: Czytanie książek nie jest zabronione IP: *.sm.pk.edu.pl 29.08.05, 22:25
                  "Wiedza krakowskich architektów, najgłośniejszych temat kontekstu
                  historycznego, w którym przychodzi im tworzyć nie jest mała -
                  ona jest żenująca."
                  "Nie poważam odpowiedzialności zbiorowej, trudno więc mówić o stosunku Helenki
                  > do tej grupy zawodowej jako do całości. "Niesty jedno wyklucza drugie.Śladów
                  lektury w polemice nie widać,bo musiałaby to być dyskusja w oparciu o
                  podręcznik gramatyki,a takowego pani Pawłowska nie wydała.Cieszy mnie jednak
                  fakt opanowania przez Panią w końcu metod jasnego i czytelnego wyrażania swoich
                  myśli,które dotąd galopowały w szaleńczym chaosie niczym wersy poezji
                  eksperymentujących ze słowem przedwojennych poetów,że tak to wyrażę
                  (psychiatrzy mówią o tym stanie:sraczka myślowa).Podsumowując-teraz,kiedy
                  można zrozumieć o co pani chodzi,możemy zająć się polemiką na właściwy temat.
                  • Gość: Helenka Re: Czytanie książek nie jest zabronione IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.05, 23:13
                    "Wiedza krakowskich architektów, najgłośniejszych nazwisk nie wyłączając, na
                    temat kontekstu historycznego, w którym przychodzi im tworzyć nie jest mała -
                    ona jest żenująca"
                    Przywołany przed chwilą cytat z Helenki został okaleczony, ale to zapewne
                    przypadek(c:
                    Kłopot polega na tym, że ona rzeczywiście jest żenująca, a w cytacie - co
                    zapewne uważny krytyk widzi - nie użyto słowa "wszystkich", ale "krakowskich".
                    To jest ta subtelność właśnie.To jest opis stanu wiedzy tej grupy a nie jej
                    zbiorowa ocena. Trudno.
                    Zatem nie sposób mówić o sprzeczności lub wzajemnym wykluczaniu. Natomiast
                    poziom argumentacji zawierający passus o "Sraczce myslowej" Helenka zachowuje
                    we wdzięcznej pamięci jako model porozumienia uważany przez dyskutantkę za
                    właściwy.
                    Forum na którym toczy sięta wymiana poglądów nosi nazwę "Architektura" i tym
                    samym Helenka zwalnia się z tłumaczenia wszystkiego "od pieca".
                    Jeśli spotkamy się na forum "Logika pragmatyczna" lub forum "Analiza logiczna
                    wynurzeń Helenki", to bedę do usług.
                    Tu zaś - jak pisze Marco Polo w "Opisaniu Świata"- opowiada się o tym...
                    Tym samym próba zakrólikowania rozmowy zdradza wprawdzie praktykę dydaktyczną
                    ("skoro już - to dopiero teraz można...").
                    Bo to, jak się zdaje, właśnie królik: "Jeśli ja zaraz czegoś nie zorganizuję,
                    to wszystko pozostanie straszliwie niezorganizowane".
                    Dobranoc.
                    • Gość: gaga Re: Czytanie książek nie jest zabronione IP: *.sm.pk.edu.pl 30.08.05, 00:47
                      za okaleczenie cytatu najmocniej przepraszam.Uważny krytyk widzi,że nie użyto
                      słowa" wszystkich"lecz"krakowskich"-już wcześniej zwróciłam uwagę na
                      niezrozumiałą wrogość w stosunku do krakowskich własnie architektów,dlaczego
                      krakowskich,trudno wyrokować.Gdybyż architekci w innych polskich miastach
                      tworzyli arcydzieła,to może bym zrozumiała tę niechęć.Czyż nie ma ani jednego
                      niewinnego w tym mieście miernych budowniczych?To wszystko nasuwa podejrzenie,
                      że w przypadku Helenki mamy raczej do czynienia z zawiścią zawodową,a to
                      powoduje,że racjonalnych argumentów trudno sią doszukiwać w pani
                      wypowiedziach..Co do spotkania na forum" Logika pragmatyczna"-nie widzę
                      większych szans-pani działa na zasadach logiki rozmytej.O co mi chodzi?O brak
                      jasności wypowiedzi.Po przeczytaniu niemal wszystkich pani postów na tym
                      forum,nadal nie mogę powiedzieć,czy ma pani jakieś zdanie nt. obiektu przy
                      wawelu,a jeśli już jakieś pani ma,to jakie? Wypowiedz w dyskusji w drugim
                      artykule na ten temat(ostatnia,bodajże)jest co najmniej niezrozumiała(mam
                      nadzieję,że jest to tylko wpływ środków psychoaktywnych,nie trwała
                      niepełnosprawność).Teraz przynajmniej jest jasne,że ten hotel nie może być
                      dobry,bo architekci byli z Krakowa.A teraz proszę iśc spać,niespełniona pani
                      Helenko.Zmęczony i NIEZORGANIZOWANY architekt,to musi być dopiero
                      tragedia.PS.gratuluję znajomości literatury dziecięcej.Oczekuję na owoce pani
                      fascynacji dorobkiem naukowym pracowników naukowych PK,którzy pomimo złego
                      pochodzenia(kraków),znależli miejsce w pani biblioteczce.Dobranoc
                      • Gość: Helenka Re: Czytanie książek nie jest zabronione IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.05, 02:56
                        Za okaleczenie cytatu najmocniej przepraszam.

                        *Przeprosiny przyjete.

                        Uważny krytyk widzi,że nie użyto
                        słowa" wszystkich"lecz"krakowskich"-już wcześniej zwróciłam uwagę na
                        niezrozumiałą wrogość w stosunku do krakowskich własnie architektów,dlaczego
                        krakowskich,trudno wyrokować.

                        *Nie wiem niestety, co to znaczy "wcześniej", ale że moja logika
                        jest "rozmyta", więc stąd pewnie nie wiem.Opis nikłej wiedzy nie musi być
                        obrazem ani też wyrazem wrogości - o czym jużbyło mowa, ale interlokutor niie
                        uważał. Opis i ocena nie muszą być tym samym - jak słyszałam.

                        Gdybyż architekci w innych polskich miastach
                        tworzyli arcydzieła,to może bym zrozumiała tę niechęć.Czyż nie ma ani jednego
                        niewinnego w tym mieście miernych budowniczych?

                        *Tym sposobem widzimy jak na dłoni, że z fałszu może wyniknąc prawda. Pozwalam
                        sobie zwrócić uwagę, że w wielkim pędzie dowodzenia budujemy własnie dużą
                        piramidkę na tezie niedowiedzionej...

                        To wszystko nasuwa podejrzenie,
                        że w przypadku Helenki mamy raczej do czynienia z zawiścią zawodową,a to
                        powoduje,że racjonalnych argumentów trudno sią doszukiwać w pani
                        wypowiedziach.

                        *to jednak może być skutkiem niedostatków aparatu poszukiwawczego, a nie
                        skutkiem ich nieobecności btw. A! I nie mamy do czynienia z zawiścią zawodową.
                        O tym już także była mowa, ale czytelnik nie uważał.

                        Co do spotkania na forum" Logika pragmatyczna"-nie widzę
                        większych szans-pani działa na zasadach logiki rozmytej.O co mi chodzi?O brak
                        jasności wypowiedzi.

                        *Logika dwuwartościowa jest jednym ze źródeł europocentryzmu - czas wyjrzeć na
                        szeroki świat i przetrzeć się tu i ówdzie. Otóż chrześcijaństwo przyniosło z
                        Azji i naruszenie tego rozdziału, bo śmierć okazała się być - i zarazem nie być-
                        kresem życia. Mamy kłopot.

                        Po przeczytaniu niemal wszystkich pani postów na tym
                        forum,nadal nie mogę powiedzieć,czy ma pani jakieś zdanie nt. obiektu przy
                        wawelu,a jeśli już jakieś pani ma,to jakie? Wypowiedz w dyskusji w drugim
                        artykule na ten temat(ostatnia,bodajże)jest co najmniej niezrozumiała(mam
                        nadzieję,że jest to tylko wpływ środków psychoaktywnych,nie trwała
                        niepełnosprawność).

                        *ohoho - najwyraźniej piszę do niewłaściwej osoby, ale argumentum ad hominem to
                        widoczny składnik rejterady.A moja wypowiedź jest być może niezrozumiała DLA
                        PANI. A tak się miło zaczęło.A tru na koniec niestety Kleparz. A szkoda - ktoś
                        wyszedł z formy. Zupełnie tak, jak ten hotel.

                        Teraz przynajmniej jest jasne,że ten hotel nie może być
                        dobry,bo architekci byli z Krakowa.

                        *Jasne być może jest. Choć to szczególny rodzaj jasności. I na szczęście nie
                        wynika to z mojej wypowiedzi. Zarzut tenże sam: z fałszu może wynikać prawda.


                        A teraz proszę iśc spać,niespełniona pani
                        Helenko.Zmęczony i NIEZORGANIZOWANY architekt,to musi być dopiero
                        tragedia.

                        *Vide argumentum ad hominem. Brawo. Dobra szkoła.Utrata kontenansu w stopniu
                        zupełnym.

                        PS.gratuluję znajomości literatury dziecięcej.

                        *Ta literatura nigdy nie była wyłącznie dziecięca, podobnie, jak Sir Artur
                        Conan Doyle nie jest przedmiotem zainteresowania wyłącznie autorów kryminałów -
                        jeśli nie wyrażam się nazbyt zawile.

                        Oczekuję na owoce pani
                        fascynacji dorobkiem naukowym pracowników naukowych PK,którzy pomimo złego
                        pochodzenia(kraków),znależli miejsce w pani biblioteczce.Dobranoc

                        I jeszcze rzut oka na tę paradę elegancji, która zarówno "Kraków" jak i "Pani"
                        każe pisać małymi literami. Oczekuję z niecierpliwością na dalsze porady.
                        Znajomośc nie musi skutkować fascynacją.
                        Pracownicy naukowi PK nie muszą być architektami.
                        Kraków nie gwarantuje na szczęście złego pochodzenia - oto kolejna próba
                        zbudowania wywodu na tezie niedowiedzionej,hm... ciekawe.
                        Znajomośc lektury nie dowodzi posiadania jej w biblioteczce.Może się wiązać z
                        dostępnością zasobów bibliotek publicznych - nieprawdaż? Sporo błędów jak na
                        138 znaków.

                        Miło się gawędziło.

    • Gość: historyk Re: Kto czerpie z tych chorych pomysłów. IP: 81.219.149.* 16.08.05, 02:30
      Tereny przylegające do Wawelu nie powinny być wogóle zabudowywane i żadne
      względy finansowe ani pomysły "ambitnych bezmózgich artystów projektantów" nie
      powinny być brane pod uwagę. Może zabudujmy też hotelami Rynek Gł. i kościół
      Maryjacki dookoła, bo jakiś palant ma wizje, albo możliwość dorwania się do
      pieniędzy za usytuowanie hotelu w dobrym miejscu.
    • Gość: troskliwy Re: Pawełku. IP: 81.219.149.* 16.08.05, 02:35
      W tej sytuacji spróbuj lewatywę. Właściwie w Twoim przypadku każdy sposób na
      sranie jest dobry, byle Ci zajął trochę czasu i przeczyścił wnętrze. Może to
      też pomoże na głowę.
    • Gość: teo GAZETA NIE PASUJE DO KRAKOWA !! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.05, 08:29
      Budynek jest prawidłowo zaprojektowany, dokonale nawiązuje do tradycji
      architektury modernistycznej. A kwestia kompozycji z Wawelem ? A może ma jeszcze
      ma pasować do Mangi lub Jubilata ????? Paranoja. Brak słów na brak kompetencji
      piszącego artykuł..., poczekajmy pięć lat, aż budynek zszarzeje a wtedy zleje
      się z resztą rozpadających się kamienic i nikt nie zrwóci uwagi, że jest to nowy
      buydnek, a wszyscy stwerdzą że to slad architektury między wojennej.

      Ja od dawna twierdze, że Gazeta Wyborcza, dodatek Kraków KOMPLETNIE NIE PASUJE
      DO KRAKOWA !!! i co moge zrobic ? nic, a przecież to Gazeta kształtuje opinie,
      narzuca interpretacje faktów. Niestety nic nie mogę zrobić...
      Jedyne co to nie kupować a poczytać za darmo..., aby się nie dokładać...
      • Gość: Helenka Re: GAZETA NIE PASUJE DO KRAKOWA !! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.05, 17:57
        Teo? Przy założeniu, że masz rację dziwi Twoja tutaj obecność. Olej - i po
        sprawie. A tak, nie dość, że nie pasuje, to jeszcze się męczysz wchodzeniem
        tutaj. "...Tak na zdrowy rozsądek..."
        Są i modernistyczne budynki, które nie będą dobrze wyglądać mimo upływu lat.
        Chocby KKO na Placu Szczepańskim (Tadanier) czy Bank Rolny (dziś BPH)na
        Dunajewskiego/Garbarskiej (Krzyżanowski). Same w sobie ładne, może nawet dobre -
        ale miejsce? Uj!
        • Gość: Dyndas albo Dandys Re: GAZETA NIE PASUJE DO KRAKOWA !! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.05, 12:03
          O Helenka rzeczywiscie ma cos do powiedzenia na temat architektury. No klopot z
          tym kontekstem jest straszny. Zwlaszcza w Krakowie. Szkoda, ze Ty nie piszesz w
          Gazecie tych bredni nizli ow hochsztapler, autor artykulu. Ale do rzeczy.
          Opowiadania na temat postrzepionej sylwety Wawelu albo innych
          pseudoprofesjonalnych dyrdymal mozna snuc wiele. Pismaki nie zauwazaja jednej
          strasznej prawdy: jesli chodzi o ksztaltowanie przestrzenne to paradoksalnie
          architekci sa blizej konca lancuszka pokarmowego niz poczatku. Zle ( w
          przypadku Krakowa) prawo lokalne zabija i kontakst i przestrzen i cale miasta.
          I wlasnie jetesmy tego smutnymi swiadkami. Jesli nawet architekt chce cos
          inwestorowi wytlumaczyc to ten pojdzie po prostu do innego projektanta i jesli
          ten znow cos bedzie marudzil o przeslaniach pokoleniowych to pojdzie do
          nastepnego az wreszcie trafi do Kadluczki i wybuduja wspolnie Szeratona. I Ty
          Helenko chyba o tym wiesz. Przyklady nietrafionych powiedzmy budynkow w
          Krakowie i na swiecie z lat, wiekow poprzednich jest wiele. Czym sie roznia
          Twoje przyklady od eklektycznego badziewia rozsianego na przyklad wzdluz
          ul.Retoryka? Ano tym,ze wszystkie zostawiaja jakis slad, pamiec nie tylko
          Helenko dziecinstwa lae i pamiec miejsca. A jakie swiadectwo pozostawi Szeraton
          i obok hotelkol.Lewickiego i Lataka - ano na pewno takie to bedzie swiadectwo,
          ze jedni cokolwiek (jesli nie znacznie) bardziej mieli pojecie o projektowaniu
          architektonicznym. To juz duzo. Jesli pismak zastanawia sie kiedy nalezy
          sprawowac kontrole nad projektem to niechze zagladnie do Ustawy o planowaniu
          przestrzennym, niech porowna to z realiami zwlaszcza stanu Krakowa i wierze, ze
          jesli tylko poprosi Ciebie Helenko abys mu to wszsytko przetlumaczyla sam sie
          pofajda w swoje schodzone latem (czujesz jak mu tam goraco?) sztruksowe galoty.
          Pozdrawiam
          • Gość: Helenka Sam chciałeś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.05, 10:48
            Gość portalu: Dyndas albo Dandys napisał(a):

            > O Helenka rzeczywiscie ma cos do powiedzenia na temat architektury.

            Czy to zaskoczenie przyjemne? Czy też nieprzyjemne?

            No klopot z
            >
            > tym kontekstem jest straszny. Zwlaszcza w Krakowie. Szkoda, ze Ty nie piszesz
            w
            >
            > Gazecie tych bredni

            Czy brednie to to, czego TY nie piszesz?

            nizli ow hochsztapler, autor artykulu.

            Słowo "niźli" znaczy po polsku tyle, co "niż" albo "lub" - i nie znajduje tu
            zastosowania.

            Ale do rzeczy.
            > Opowiadania na temat postrzepionej sylwety Wawelu albo innych
            > pseudoprofesjonalnych dyrdymal mozna snuc wiele.

            Ale - jak rozumiem, tylko TY ustalasz, co jest, a co nie
            jest "pseudoprofesjonalna dyrdymałą"?

            Pismaki nie zauwazaja jednej
            > strasznej prawdy: jesli chodzi o ksztaltowanie przestrzenne to paradoksalnie
            > architekci sa blizej konca lancuszka pokarmowego niz poczatku. Zle ( w
            > przypadku Krakowa) prawo lokalne zabija i kontakst i przestrzen i cale
            miasta.

            Super, to z mety ustwaia poziom dyskusji: oni o was per "łapownicy zza
            rysownicy", "przekręciarze", "usłużni bazgranci" i "załatwiacze". A Wy o nich -
            "Pismaki". Powiedz Ty mi, co widza obchodzi, ze architekt jest na końcu?
            Podpisał? Podpisał. Czyli dał nazwisko. A jak notariusz podpisuje, to czy
            ktośgo pyta o umiejscowienie w łańcuszku? Albo lekarz? Ustępowanie [przed
            kryminalną praktyką w zawodzie to jest wygodna wymówka, ale jak ktoś ma
            nazwisko, to nie wchodzi w szemrane projekty. Kto sobie wymyślił Kartę Wenecką
            i zrównoważony rozwój? Dziennikarze??!

            > I wlasnie jetesmy tego smutnymi swiadkami.

            Odnośnie do prawa lokalnego, to ja bym chętnie zaprosił na posiedzenia Rady
            Miasta. Tam, w foyer i kuluarach zobaczysz na własne oczy, jak Rada jest
            korumpowana na bieżąco przez drobnych cwaniaczków. I przez dużych cwaniaczkó
            też. Chyba jeszcze tylko Ty nie wiesz, że unormowanie planu w mieście, pokrycie
            pnamami miejscowymi ważnych okolic i ogólny plan dla miasta - MAJĄ SAMYCH
            WROGÓW. W tym buraczanym kraju, skorumpowanym do cna, ustawa o radiofonii i TV
            była do kupienia w jednym tylko miejscu za 17,5 mln papieru. Widzieliśmy to
            wszyscy.
            To ja się pytam ile czeba dać za ustawe o zagospodarowaniu "pszeszczennym". Nie
            bądź dziecko - błagam. Brak planów w Krakowie leży w interesie sporej grupy
            zawodowców, pośród których architekci stanwią wcale liczną część.
            Próby uchwalenia planów miejscowych poprzedzane są wielomiesięcznymi zabiegami
            wepchnięcia do tychże planów czego-sie-tylko-da. Słynne krakowskie 12 metrów do
            kalenicy zdeptano natychmiast po tym, jak tylko było można.

            Jesli nawet architekt chce cos
            > inwestorowi wytlumaczyc to ten pojdzie po prostu do innego projektanta i
            jesli
            > ten znow cos bedzie marudzil o przeslaniach pokoleniowych to pojdzie do
            > nastepnego az wreszcie trafi do Kadluczki i wybuduja wspolnie Szeratona. I Ty
            > Helenko chyba o tym wiesz.

            No dobra. Tak będzie. Ale to jest przyzwolenie na przestępstwo. Dlaczego w
            Anglii widok może podlegać ochronie prawnej, a w Polsce - nie??
            Dlaczego zwykły obywatel, sól tej ziemi, ma sie w poniżonym milczeniu godzić na
            takie kity?

            Przyklady nietrafionych powiedzmy budynkow w
            > Krakowie i na swiecie z lat, wiekow poprzednich jest wiele. Czym sie roznia
            > Twoje przyklady od eklektycznego badziewia rozsianego na przyklad wzdluz
            > ul.Retoryka?
            Argument merytorycznie nietrafiony. Eklektyczne badziewie przy ul Retoryka
            mozna policzyć na palcach jednej ręki. Chyba, że w ostatnich czasach eklektyzm
            oznacza coś innego niż historyzm, moderna, lub secesja. A "Dom Egipski"
            Lachnita ma zmienioną elewację.Czego jednak pamietać nie możesz, bo zdarzyło
            się to ok r. 1926-30

            Ano tym,ze wszystkie zostawiaja jakis slad, pamiec nie tylko
            > Helenko dziecinstwa lae i pamiec miejsca. A jakie swiadectwo pozostawi
            Szeraton
            >
            > i obok hotelkol.Lewickiego i Lataka - ano na pewno takie to bedzie
            swiadectwo,
            > ze jedni cokolwiek (jesli nie znacznie) bardziej mieli pojecie o
            projektowaniu
            > architektonicznym. To juz duzo.

            Żeby zadać pytanie jakie swiadectwo pozostawi "Szyraton", należałoby się
            zastanowić, czy w ogóle jakieś pozostawi. To gó...y projekt, czasowe zajęcie
            drogiej działki. Za 25-30 lat wywalą go w powietrze i postawią coś
            lepszego.Róznica taka, jak pomiędzy "Sofitelem" i Cracovią Cęca. Której
            wielbicielką (od zawsze) Helenka pozostaje.

            Jesli pismak zastanawia sie kiedy nalezy
            > sprawowac kontrole nad projektem to niechze zagladnie do Ustawy o planowaniu
            > przestrzennym,

            Niestety - zaufanie Helenki do prawa montowanego na zamówienie jest
            ograniczone. W tym kraju mozna bezkarnie i jawnie zabić człowieka nie narażając
            się na sankcje, i w tym kraju można trafić na wiele lat do pudła tylko dlatego,
            że prokuratura chciałaby się wykazać statystykami.W tym kraju można dać dyla do
            Izraela, naprodukować tam testamentów pożydowskich i wrócić z zielonymi
            papierami dr. Babińskiego, udając przy tym,że nic się nie stało.


            niech porowna to z realiami zwlaszcza stanu Krakowa i wierze, ze
            >
            > jesli tylko poprosi Ciebie Helenko abys mu to wszsytko przetlumaczyla sam sie
            > pofajda w swoje schodzone latem (czujesz jak mu tam goraco?) sztruksowe
            galoty.


            Ten ton polemiki mnie nie kręci, a porównania z realiami czy ustępowanie wobec
            realiów jest zwykłym dostosowywaniem normy do zwyczaju.Tymczasem z tego tylko
            powodu, że (na przykład)wszyscy biorą i dają łapówki lekarzom,(WSZYSCY
            powtarzam) łapownictwo nie staje się dozwolone.Jest tylko źle ściganym
            ku..twem.(Ppardon)Proste?
            >
            > Pozdrawiam

            A i ja także
            • o13y takmisię 18.08.05, 11:27
              przypomniało jak o tym uchwalaniu planów, kuluarach Rady Miasta, itympodobnych
              rzeczach, że w czasie nieodległym, gdy rzecz była o znaczącym dla Miasta
              terenie, część obradujących wskazywała na spożycie pod koniec obrad. Alkomatu
              zabrakło, alboi nie wypadało, ale sam fakt przejęcia się lobbingiem wskazuje,
              że jednak się posuwamy ( w drodze do znaczącego udziału społecznośći lokalnych
              w decydowaniu :-)))
    • Gość: Norbert no tak, bo nie ma wieczyczek i dachu o kącie 45o IP: *.umk / *.um.krakow.pl 16.08.05, 08:40
      kto wogóle pracuje w Gazecie i pisze te artykóły.... załamać się mozna.
      • Gość: Helenka Re: no tak, bo nie ma wieczyczek i dachu o kącie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.05, 17:38
        No peeewnie. Bloczki obok AWF i kultowego baru "Pod Jabłonką" (Czyżyny) mają
        dachy jak należy i wieźyczki tysz. W życiu takiego kitu nie widziałam. Więc
        chiba chodzi o cóś innego.
    • Gość: Adrem Re: Znów brzydka budola pod Wawelem IP: 149.156.15.* 16.08.05, 08:57
      Budynek jak budynek, ale to co powstało na dachu rzeczywiście rzuca się
      w oczy raczej negatywnie na tle Wawelu zwłaszcza patrząc z pl. Na Groblach.
      Uważam,że autor artykułu ma rację zwracając uwagę na przedziwne "inwestycje"
      w Krakowie, których coraz więcej.Podejrzewam,że krytykujący ten artykuł
      to cała w/wymieniona pracownia architektoniczna plus "lobbyści" w radzie
      miasta.
    • Gość: bziak Brzydkie to jest otoczenie tego hotelu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.05, 09:00
      Ja nie wiem skąd przekonanie autora tekstu o swoich właściwych odczuciach
      estetycznych. W końcu Kraków staje się nowoczesnym i ładnym miastem, ale zamiast
      pisać o wstrętnych i odrapanych kamienicach torpeduje się coraz kolejna budowę.
      Zastanawia mnie czy autora zrzera zazdrość czy pisze takie bzdury na czyjeś
      zamówienie.
      Mieszkam 200m dalej i budynek bardzo mi się podoba. Taras na dachu to wspaniały
      pomysł. Sam bym u siebie taki zrobił.
      Na koniec przypomnę, że dziennikarstwo to informowanie a nie ocenianie. Ocenę
      zostawcie czytelnikom skoro wam nie wychodzi.
      • Gość: Aplauz So what ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.05, 09:40
        Nie ma ryzyka, iż ktokolwiek zabuduje Rynek Główny, albowiem jest on własnością
        publiczną. Tutaj natomiast toczy się dyskusja o możliwościach zagospodarowania
        nieruchomości prywatnej położonej w okolicach Wawelu. Zgodnie z art. 140 w
        związku z art. 143 kodeksu cywilnego właściciel może korzystać z gruntu, a
        także przestrzeni nad jego powierzchnią w granicach określonych przez ustawy
        oraz zasady współżycia - społecznego (w tym zakresie reguły tzw. prawa
        sąsiedzkiego w odniesieniu do realności sąsiadujących).

        Żadne obowiązujące przepisy nie nakładają na właściciela odnośnej posesji
        ograniczeń, które chciałby widzieć redaktor Olszewski i niektórzy dyskutanci na
        tym forum. Lewicki & Łatak mają także uprawnienia publiczne w zakresie
        projektowania, więc o co chodzi ? Zarówno inwestor, jak i współpracujący z nim
        architekt mogą kształtować przestrzeń (w granicach przewidzianych przez prawo)
        zupełnie swobodnie i mogą, ale nie muszą kierować się kontekstem
        architektonicznym i urbanistycznym otoczenia.

        Dobór formy architektonicznej i rozwiązań architektonicznych jest dowolny,
        aczkolwiek zazwyczaj koncepcje kontrastujące z otoczeniem bywają
        kontrowersyjne. Jest to jednak kwestia wolności twórczej i temperamentu
        zawodowego projektanta. Wolno oczywiście decyzje w tym zakresie krytykować, nie
        jednak w ten sposób, w jaki od dłuższego czasu przy okazji różnych relizacji
        cszyni to redaktor Olszewski. Jego publikacje to nie próba przedstawienia
        przeciwstawnych stanowisk zwolenników i przeciwników danej inwestycji, lecz
        konsekwentne tępienie wszystkiego w centrum co wychodzi poza adaptację strychu.

        Co więcej, z jego artykułów wyłania się zawsze wołanie: "Jak to powstrzymać ?
        Co można zrobić, żeby temu zaradzić ?, Co mają uczynić ci, którzy nie mają
        wpływu na tkankę miejską ?" Nie jest to niczym innym niż nawoływaniem do
        nieprzestrzegania prawa przez organy zatwierdzające dokumentację budowlaną, bo
        tylko w ten sposób mogłyby być zrealizowane postulaty redaktora Olszewskiego i
        jego stronników. W jego przypadku jest to jednak nadużyciem autorytetu i
        możliwości, jakie posiada dziennikarz.

        Zamiast "podcinania skrzydeł" architektom można się przecież zorganizować,
        zainicjować akcję popierania wprowadzenia odpowiednich planów zagospodarowania
        przestrzennego nie pozostawiających żadnych wątpliwości co do tego co i gdzie
        komu wolno. Jest to jedyne rozwiązanie fair, ponieważ wówczas właściciel
        nieruchomości może w sposób prawny przedstawić swoje racje, a w skrajnych
        przypadakch (zakazu zabudowy) otrzymać odszkodowanie. Nie do zaakceptowania
        jest wszakże takie traktowanie problemu, w przypadku którego głos ma jedynie
        redaktor Olszewski i ci którzy się z nim zgodzą ...
        • Gość: szamot Re: So what ? IP: 62.233.163.* 16.08.05, 10:01
          Dokładie. Nie rozumiem dlaczego kilku szmatławych redaktorów ma nam mówić jak
          powinno być.??? No ale Wyborcza pisze żeby pisać i zapełnić byle czym papier.
          Bo żeby zobaczyć coś brzydkiego w tym hotelu to już trzeba mieć talent !
        • Gość: montek Re: So what ? IP: 195.116.22.* 16.08.05, 15:02
          ale chwileczkę, czy pan sugeruje, że mając kawałek gruntu można sobie na nim postawić co tylko artyście przyjdzie do głowy, aż się boję pomyśleć jak by wyglądał stary Kraków po kilku dekadach takiej działalności.

          Dziennikarz jedynie sygnalizuje problem i chwała mu za to, a że problem jest widzi każdy, szczególnie jeśli nie daj boże zahaczy wzrokiem o hotel Sheraton.

          a co do 'nawoływania do nieprzestrzegania prawa' raczy pan oczywiście żartować
          • Gość: Aplauz Re: So what ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.05, 18:55
            Dokładnie jest tak jak napisałem. Granice wykorzystania prywatnego gruntu
            określają ustawy i przepisy wydane na ich podstawie - jak rozporządzenie w
            sprawie warunków [...] czy plany zagospodarowania przestrzennego. Jeżeli zamysł
            nie jest sprzeczny z tymi regulacjami, to wolno go realizować.

            Byłoby mniej wątpliwości gdyby obowiązywal plan zagospodarowania, ponieważ
            zawiera on postanowienia bardziej szczególne i dostosowane od danej okolicy.
            Zakres swobody twórczej (gabaryty, materiały itp.) jaki przejawili tu L&Ł
            mieściłby sie w mojej ocenie także w ramach planu szczegółowego.

            Nie rozumiem jedynie założenia, iż jeżeli o sposobie zagospodarowania gruntu
            decydują jego właściciele, to jest to niebezpieczne, natomiast oddanie władztwa
            nad ich majątkiem innym powodowałoby większy ład architektoniczny. Całe
            szczęście jest to anarchistyczna utopia.

            Publikacja Redaktora Olszewskiego i działalnośc Archiszopy zmierza do tego aby
            napiętnować inwestycje zrealizowane zgodnie z prawem i zapobiec budowie
            podobnych obiektów w przyszłości. Skoro te projekty są legalne, to inicjatywa
            przeciwna jest nawoływaniem do naruszania prawa przez zatwierdzające je urzędy.
      • Gość: gniewko_syn_ryba Re: Brzydkie to jest otoczenie tego hotelu IP: *.autocom.pl 13.09.05, 17:52
        Gość portalu: bziak napisał(a):

        > W końcu Kraków staje się nowoczesnym i ładnym miastem, ale zamias

        ROTFL*ROTFL*ROTFL ;)))))) Pewnie za parę lat prześcignie w swym pięknie Pragę
        (nie Pragie - dla ścisłości)... ;)))))))))))))))))))))))))))))))))))))
    • Gość: burzymurek Re: Znów brzydka budola pod Wawelem IP: 66.98.148.* 16.08.05, 10:36
      Krytykanctwo dziennikarzy "GW" gdy mowa o architekturze i inwestycjach sięga
      absurdu. Od dłuższego czasu praktycznie każdy artykuł o nowej budowli w centrum
      utrzymany jest w tym samym, histerycznym tonie - jakoby każdy nowy obiekt był
      kolejną zbrodnią architektoniczną, niszczeniem cennego krajobrazu, dewastacją
      Starego Miasta i tak dalej.

      Nawet artykuły o potrzebnych inwestycjach komunikacyjnych to teksty w stylu
      "paraliż komunikacyjny w centrum" albo "protesty mieszkańców w sprawie remontu
      ulicy" i inne.

      Czy dziennikarze "GW" długo tak zamierzają tworzyć obraz tego miasta jako
      skansenu? Czy oni kierują się faktycznie dobrem miasta czy raczej chcą je
      zdegradować do roli średniowecznego Krakówka bez szans na rozwój?
      • Gość: kifcio@poczta.fm Ajak nie tak to tak... IP: *.associated.adsl.gxn.net 16.08.05, 18:54
        Zastanawiajace jest nawet bardzo jak z roku na rok coraz skuteczniej miast sie
        to miasto chocby w zolwim tempie rozwijac popada w lamenty badz kolejne
        bagienka ukladow mnogich.
        Dlaczego ow hotel tak bardzo moze za bardzo porownuje sie z Wawelem przecie za
        kilka stuleci omawiany hotel z hotelem obok bedzie prowadzil jakze wymowny
        dialog i juz teraz mozna przypuszczac ze ta mala "buda"jakze konsekwentnych
        krakowskich architektow moze patetycznie okazac sie Davidem:)...a Sheraton coz
        Sheraton "poboli, poboli pomeczy sie miasto a z niego powoli powoli wyjdzie cos
        i bedzie krzyczalo"...
        Proponuje na poczatek aby GW zatoczyla krag odwaznym swym cyrkla spikulcem i
        odgrodzila to co bardzo skostniale od tego co nie skostniale bo jak skostnieje
        to co nie ma byc skostniale to wszyscy jak jeden maz obudzimy sie kiedys jako
        te dinozaurusy tyle ze z reka w duzym nocniku z napisem "Tu smok mial nore"
        pzdr B'HAM
        krzysztofaber
        P.S
        przepraszam za brak polkich znakow
    • makabi Re: Znów brzydka budola pod Wawelem 16.08.05, 13:41
      Ten budynek nikogo nie razi. Dlczego ta nowa struktura architektoniczna ma byc
      złą? A może zamiast krytykowac trzeba się zastanowić dlaczego sąsiednie
      kamienice wygladaja jak rudery bez włąściciela, zaniedbane, brudne i odrapan e.
      One swoim wyglaem bardzije szkodzą panoramie Wawelu niż ten nowy obiekt.
      • Gość: gniewko_syn_ryba Re: Znów brzydka budola pod Wawelem IP: *.autocom.pl 13.09.05, 17:58
        makabi napisał:

        > Ten budynek nikogo nie razi.

        Nieprawda - razi MNIE, więc nie życzę sobie, byś wypowiadał się w moim imieniu !
    • Gość: Szymon Duda Świetny budynek w Krakowie. Zaproszenie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.05, 14:43
      Szanowny Panie Redaktorze !

      Rozmawialismy na ten temat długo podczas edycji Archiszopy. Nowa architektura
      krakowska, której przedstawicielem jest ów hotel, należy do bardzo dobrej,
      spokojnej i wyważonej. Proszę porównać budynki w innych miastach, choćby we
      Wrocławiu. Proponuję Panu wspólną wycieczkę do trzech miast: Berlin, Lucerna i
      Bilbao. Przygotuję się jak najlepiej potrafię i postaram sie udowodnić że to co
      robi Lewicki i Łatak nie jest brzydkie. Będziemy mieli też trochę czasu aby
      porozmawiać na temat architektury ogólnie.

      Szymon Duda
      • Gość: Helenka Re: Świetny budynek w Krakowie. Zaproszenie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.05, 17:40
        Ooo - to i propozycja przekupstwa się pojawiła... (c:
      • o13y a kto będzie finansował? :-) 17.08.05, 21:25
        Mam nadzieję, że Redaktor zapłaci za siebie :-)
      • o13y no i 17.08.05, 21:27
        byłoby lepiej, gdyby swojego budynku jednak autorzy bronili.
        Nie wątpię, że potrafią
      • Gość: Dzon Re: Świetny budynek w Krakowie. Zaproszenie. IP: *.pp.com.pl / *.pp.com.pl 18.08.05, 10:12
        Panie redaktorze - radzimy sprobowac, Szymon to na prawde ladny chlopak.
        • Gość: Dzon Re: Świetny budynek w Krakowie. Zaproszenie. IP: *.pp.com.pl / *.pp.com.pl 18.08.05, 10:29
          przepraszam za blad, to sie pisze "naprawde", jeszcze ktos by zwatpil w Jego
          urok.
    • Gość: verte Re: Znów brzydka budola pod Wawelem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.05, 14:56
      co to jest budola?
    • Gość: efka6 Re: Znów brzydka budola pod Wawelem IP: 62.121.136.* 16.08.05, 17:08
      Budynek jest ładny tylko brzydko wygląda.
      Brak mu kontekstu.
      Nowoczesny, a wygląda na lata międzywojenne.
      To już nie ma współczesnej architektury?
      Architekt zdolny do wszystkiego - ta wiata na dachu - wspaniale się komponuje z
      poziomem...
    • Gość: arena i tak jest 1000 razy lepsze niż "Syfator" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.05, 21:36
      poprostu polscy architekci nie mają gustu i dobrego smaku. Wystarczy że jest
      szkło i metalowe daszki i jest pełnia szczęścia.
    • Gość: WG Re: Znów brzydka budola pod Wawelem IP: *.chello.pl 17.08.05, 00:22
      Panie Michale Olszewski, do niedawna uważałem, że wykonuje Pan świetna robotę
      uczulajac ludzi na jakośc architektury. teraz dochodze do wniosku, że popada Pan
      w przesadę, a nawet histerię, odbierając sobie przy tym wiarygodnośc. przecież
      to jest zupełnie dobry budynek...
      • Gość: WG Re: Znów brzydka budola pod Wawelem IP: *.chello.pl 17.08.05, 00:24
        a kamienice obok są brzydkie. tyle...
        • o13y no robi się ciekawie :-) 17.08.05, 21:29
          kamienice, hm, fatalne tło :-)
          • Gość: WG Re: no robi się ciekawie :-) IP: *.chello.pl 18.08.05, 03:52
            aluzju paniał:) tyle, że gdyby wszystko odnosić do Wawelu, to nie kwalfikowałby
            się zaden budynek w okolicy....
          • Gość: Zainteresowany PANIE REDAKTORZE PROSZĘ POKAZAĆ JAK PAN MIESZKA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.05, 13:21
            Wystarczy to na forum pokazać zdjęcia wnetrza Pana mieszkania, myslę że
            dodałoby to Panu z pewnością pałeru, a wszyscy zrozumieją jakie są Pańskie
            potrzeby etsetyczne by the way ubiera sie Pan wyjątkowo wieśniacko.
            • Gość: Mysliciel Re: PANIE REDAKTORZE PROSZĘ POKAZAĆ JAK PAN MIESZ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.05, 13:24
              A ostrzyc i ogolić też by się pasowało.
              • ruczaj.x Re: PANIE REDAKTORZE PROSZĘ POKAZAĆ JAK PAN MIESZ 19.08.05, 16:05
                no ani chybi, w życiu nie czytałem tego typu osobistych wycieczek pod adresem redaktora

                pozdrawiam zainteresowanych... heh
            • Gość: Helenka Do miejskich światowców z metropolii Kraków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 20:42
              Ooo - "wieśniacko"?... mamy jakieś kompleksy związane z pochodzeniem dziadków?
              Nie ma się czego wstydzić. Chłop potęgą jest - i basta.
              A najważniejsze dla Polski sprawy zawsze działy się na prowincji - taka (weźmy)
              lokacja Krakowa: w Koperni, na wiecu.
              Bitwa pod Grunwaldem: zamiast na rynku, to na jakimś z przeproszeniem chamowie
              Powstanie Styczniowe: widział kto w jakimś porządnym mieście jakiego powstańca?
      • Gość: pipi Re: Znów brzydka budola pod Wawelem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.05, 18:59
        ta szkarada to dobry budynek??gratuluje wyczucia estetycznego...
    • Gość: mars Mniej to więcej. IP: *.autocom.pl 17.08.05, 20:03
      W tym wypadku lepsza byłaby czysta forma, która poprzez swoją purystyczną
      prostotę mogłaby prowadzić ciekawy dialog z otoczeniem. A istniejący budynek
      prezentowałby się znacznie lepiej w kontekście zieleni, np. na Woli Justowskiej.
    • Gość: raf Re: Znów brzydka budola pod Wawelem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.05, 08:53
      Ja rowniez jestem za. Dziennikarza to ja bym zwolnil niech pisze i sieje
      ferment w jakims brukowcu a nie w GW, albo w innym dziale jesli o architekturze
      niewiele wie bo traci na tym GW. W Krakowie zdecydowanie brak odwagi a co za
      tym idzie nowoczesnej architektury na wysokim poziomie. Strasza brudne
      kamienice ktorymi nikt sie nie interesuje, duzo dziur do zabudowy, np:
      przystanek przed kosciolem Dominikanow smierdzacy i brzydki a w samym sercu
      miasta, ulice dziurawe jesli tylko wyjedzie sie poza planty. Moze wyjechac poza
      Kraków do Wrocławia, Poznania i zobaczyc ze nowoczesna architektura nie razi w
      kontekscie z zabytkami. Przykład Galeria Stary Browar w centrum Poznania -
      najlepszy obiekt handlowo usługowy pod wzgledem architektury i kontekstu jaki
      widzialem w Polsce.
      • Gość: gniewko_syn_ryba Re: Znów brzydka budola pod Wawelem IP: *.autocom.pl 13.09.05, 18:10
        Gość portalu: raf napisał(a):

        > W Krakowie zdecydowanie brak odwagi a co za
        > tym idzie nowoczesnej architektury na wysokim poziomie.

        Zgadzam się w 99 % (ten 1 % to nowoczesne i odważne seminarium ks.
        Zmartwychwstańców na Zakrzówku, które dziwnym trafem nie może zostać dokończone
        i już popada w ruinę...). Tyle tylko, że nie każde pseudonowoczesne badziewie,
        to "nowoczesna architektura na wysokim poziomie" - tej niestety w K-wie brakuje,
        a Szanowni Państwo Wielcy Artyści Architekci idą po najmniejszej linii oporu...



        > Moze wyjechac poza Kraków do Wrocławia, Poznania i zobaczyc ze nowoczesna
        architektura nie razi w
        > kontekscie z zabytkami.

        A ty byłeś kiedykolwiek we Wrocławiu ??? I naprawdę nie rażą cię te bloki tuż
        obok rynku ???...

    • ruczaj.x co tu się dzieje?? 18.08.05, 10:20
      jakiegoś PRowca zatrudnili czy jak, jadą po redaktorze, aż miło, rozumiem, że przykład Szerokiej 13 i innych musiał nauczyć ostrożności naszych wspaniałych 'artytystów', ale opamiętania troszkę!

      Przecież oczywiste jest, że budynek nie pasuje w tym miejscu, być może nie jest to brzydka budowla jak zatytuowano artykuł, ale stylem wyyyraźnie odstaje... szczególnie to coś szklane na ostatniej kondygnacji.

      kropka.
      • Gość: powiśle.y Re: co tu się dzieje?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.05, 08:29
        Dziennikarz jest po prostu nieprzygotowany do tematu. Tu trzeba znać
        architekturę współczesną, podróżować, porównywać. Jak nie, to będziemy mieli w
        Krakowie budynki tak odstające od przeciętnej europejskiej jak secesja
        tarnowska czy rzeszowska od wiedeńskiej. Ale cóż, w tamtych czasach też
        pisywali ludzie równie niekompetentni jak Olszewski.
        • Gość: Helenka Re: co tu się dzieje?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 09:15
        • Gość: gniewko_syn_ryba Re: co tu się dzieje?? IP: *.autocom.pl 13.09.05, 18:15
          Gość portalu: powiśle.y napisał(a):

          > Jak nie, to będziemy mieli w
          > Krakowie budynki tak odstające od przeciętnej europejskiej jak secesja
          > tarnowska czy rzeszowska od wiedeńskiej.

          No i mamy takąż nowoczesność... Zresztą to można by ciągnąć w nieskończoność
          historyczną... Jak się miał polski barok, renesanas, gotyk, romanizm do
          przeciętnej europejskiej ?... ;)
      • Gość: Łysy pytanie do ruczaj.x IP: 81.21.194.* 19.08.05, 09:22
        jakim stylem? odstaje budowla? o od czego odstaje?
        • Gość: Rafal Re: pytanie do ruczaj.x IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.05, 13:58
          Dlaczego redaktor Olszewski się nie broni na tym forum ? Jeżdżą po nim jak po
          starej kobyle. Redaktorku, do tablicy !
        • ruczaj.x Re: pytanie 19.08.05, 14:15
          Szklarnia umieszczona na dachu tego nowego budynku nijak ma się do architektury jakiej oczekiwałbym w takim miejscu, takie prywatne niczym nie skażone odczucie estetyczne. Sprawę z lekka ratuje, że dzięki dobrotliwości artysty 'szklarnie' cofnięto nieco od frontowej ściany. Tyle.
          [no chyba, ze szklarnia jest częścią innego budynku, to zwracam honor]

          Ale patrzac w kontekście Sheratona, Jubilata budynek jest jak najbardziej OK, tylko tak dalej.
          • Gość: Łysy Re: pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 21:18
            ha! "nijak sie ma do architektury, jakiej oczekiwalbym w tym miejscu" - dobre
            sobie. jest taki staaary dowcip, jak sie spotykaja dwaj architekci, jeden z
            wozkiem, w wozku niemowle. kolega patrzy, na wpol z podziwem, na wpol z
            powatpiewaniem, i mowi: ja bym to zrobil lepiej! no, wiec pewnie tez bym czegos
            innego oczekiwal. ale my nie o tym. mialo byc cos o stylu, ktorym to rzekomo
            nasz hotel odstaje. od czego?
            • sz.debski Re: pytanie 20.08.05, 01:03
              pewnie od sąsiednich, niezwykle stylowych kamienic huehue...niektórzy ludzi maja
              po prostu nie po kolei...
              • ruczaj.x Re: pytanie 20.08.05, 12:24
                Pewnie od elementu dominującego w tej części miasta, i bynajmniej nie są to kamienice o których był Pan łaskaw wspomnieć, to że są one zaniedbane nie upoważnia do budowania byle czego, to nie jest argument

                na ochłodzenie rozgrzanego umysłu proponuje poczytać sobie tekst pana profesora z Wrocławia
                www.republika.pl/natusiewicz/sikor_01.html
                Stare Miasto a już w szczególności Rynek i otoczenie Wawelu jest miejscem absolutnie szczególnym, wymagającym od twórców najdalej posuniętej ostrożności, fajerwerki w stylu rzeczonego przeszklonego tarasy ni jak się mają kontekstu tego miejsca.

                www.kinuk.co.uk/photo/photos/wawel.jpg
                spójrzcie jeszcze raz na to zdjęcie i tak na spokojnie zastanówcie jak przeszklony taras wpłynie na widok Wawelu, jak to będzie odbierane przez turystów? i czy aby na pewno warto niszczyć tak piękny widok dla jakiegoś tam hoteliku

                pozdrawiam serdecznie
                laik
                __________________________
                zresztą można być bardziej radykalnym, już te dwie stare kamienice zaburzają widok, może szkoda, że austriacy nie dopieli swego ;)
                • Gość: Łysy Re: pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.05, 13:18
                  no, trudno, aby nie odstawalo. cytuje, za slownikiem jezyka polskiego PWN: "styl
                  - w sztuce, a zwlaszcza w architekturze sztukach plast. i w muzyce: calkosztalt
                  cech charakterysttycznych dla_danej_epoki_, danego regionu, dla jakiejs
                  dziedziny tworczosci, dla jakiegos twórcy lub dziela". to ja sie pytam, jak cos,
                  co powstalo w 2004 roku ma nie odstawac od renesansowego zamku z gotycka
                  katedra, w uproszczeniu? chyba bysmy nie chcieli, aby wybudowano kamienice, co
                  by udawala renesansowa, albo gotycka, bo to dopiero byloby NIESTYLOWE.
                  nie nazywalbym tego hotelu "byle czym", bo to porzadna architektura na tlo,
                  jakim jest w istocie. jestem przekonany, ze panowie z BP LŁ, wykazali sie
                  "najdalej posunieta ostroznoscia", o ktorej piszesz. ten taras nie jest
                  fajerwerkiem; w tej skali, w tej panoramie, ktora nam podsunales, jest niczym
                  wobec wzgorza - tam jest wartosc i punkt odniesienia.
                  nie zgadzam sie, aby nazywac to "nieszczniem pieknego widoku". niszczenie
                  pieknego widoku to maszty przy krakowii, o ktorych pan redaktor olszewski nie
                  piszal z taka tepa zaciekloscia, jak o tym hotelu - dlaczego?
                  • Gość: kasia Re: pytanie IP: *.mar-57.catskill.net 20.08.05, 18:03
                    Byc moze dlatego ze maszty przy Krakowi latwo usunac - w kazdej chwili.

                    Natomiast to co zrobiono na Powislu (tak sie chyba ta ulica nazywa) nie
                    dorasta do potencjalu miejsca. Jest to miejsce ktore docenil Sheraton (nie
                    mowie o architekturze - wartosc parceli na ktorej stoi zawsze pozostanie
                    niezwyklym potencjalem). Ta centralna lokalizacja laczy blizkosc Rynku,
                    panorame na Wawel i najpiekniejszy punkt obrzeza Wisly - Zakole. Jest takze
                    potencjalnym lacznikiem miedzy ulicami handlowymi - Grodzka, Stradomiem i
                    Zwierzyniecka. Szkoda ze tego nie wykorzystana projektujac na parterach nowych
                    hoteli kafejek czy butikow. (Ta ciaglosc wydarzen na poziomie parteru powoduje
                    ruch pieszy no i dochod!)

                    Popatrzmy wiec jak potraktowaly Zakole i Powisle oba hotele. Szeraton jest
                    zwrocony do wewnatrz - tak jakby rzeka i poblize Wawelu nie istnialo - wszak
                    restauracja moze byc w hotelu na pietrze innym jak parter. Od strony ulicy
                    corte pochere - podjazd - jest elemetem typowym i wlasciwym dla zabudowy
                    podmiejsckiej i peryferii miasta - przy cofnietej elewacji mogly by tam byc
                    kawiarnie czy sklepy a chocby witryny tych ktore obecnie wychodza na atrium
                    (Kiedy mysle o tym hotelu nasuwa mi sie stare powiedzonko architektow ze
                    wielblad to kon zaprojektowany przez komisje.)

                    Nowy hotel Lewicki/Laciak - (moze ktos podpowie jak sie nazywa) rowniez
                    lekcewazy - mimo symbolicznego tarasu - i Zakole i stosunek do ulicy choc
                    przynajmniej trzyma pierzeje. Mozna chocby porownac z hotelikiem ktory zostal
                    zburzony na tym miejscu- ladny sciety naroznik starego budynku byl uklonem w
                    kierunku Placu na Groblach i wyjscia na WIsle (Urok Placu na Grobach maskuje
                    plac sportowy- i skromna architektura - a jednak dobra urbanistyka (no i drzewa)
                    zawsze ratuje nawet i miernosc architektury). Byl takze kontynuacja typologii
                    naroznych kamienic krakowskich czy polskich o ktorej to typologi zapomnial nowy
                    architekt, a moze poddal sie deweloperowi. (Uwzglednienie naroza w nowym
                    budynku na wyzszych kondygnacjach relacjonowalby takze budynek i widoki z katem
                    Zakola.) -Mial urocze wejscie schodkami w gore - wyrazne, zapraszajace i
                    WIDOCZNE Z Daleka, ukwiecone czy uzielenione pnaczami. Czytalo sie z okien ze
                    parter sluzy jakiejs funcjii - restauracja czy bar.
                    Wejscie do nowego hotelu jest niepozorne i brak mu tego sensu "miejsca" ktory
                    pozwala zachowac go w pamieci - o czy byla mowa w innych postach i ktory mial
                    stary hotel. Okna na poziomie parteru przynaleza do budownictwa mieszkalnego -
                    wlasnie tu architekt nie musial wzorowac sie na okolicznych domach.

                    Takie sa wiec moje zastrzezenia: "puszczenie" naroznika ktory tez moze byc
                    rozwiazany w stylu "nowoczesnym", "puszczone" fasady od strony Grobli. Bydynek
                    widzialam w czerwcu, gdy nie byl jeszcze otynkowany - wiec przypuszczam ze
                    prezentowal sie gorzej jak obecnie i ciekawam go zobaczyc i skonfrontowac
                    wrazenia. Takze wyjsc na taras - moze wlasnie ta dobudowka na tarasie powinna
                    uwzgledniac kont WIsly i Wawelu. Moze okna od strony Grobli dostaly podzialy?

                    • Gość: Helenka Dostały podziały, dostały IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.05, 21:36
                      Na poziomie oczu będzie dobrze (c: Publiczny lokal na parterze i drzwi do samej
                      ziemi. Wszystkie otwierane.Już założyli.
                      No i będzie widać oczy sprzedawcy...i parasole będą lekkie (zapewne)...
                    • Gość: Łysy jeszcze o IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.05, 22:09
                      hotel nazywa sie prosto" hotel pod wawelem". tak stoi na murze, przynajmniej.
                      co sie tyczy zignorowania krakowskiego naroznika - sciety nie jest, ale pierwsze
                      primo - sciecie nie jest jedynie slusznym w tym miescie rozwiazaniem (czy nie
                      bardziej charakterystyczne jest wystepowanie wielu typologii naroznika?); drugie
                      primo - hotel ma baaardzo przyjemne zaokraglenie naroznika w - trzecie primo -
                      strefie parteru, ktore sygnalizuje obecnosc placu i "zawijanie" frontu (bo tam
                      on jest obecnie) na plac. dalej, gzyms nad parterem (czy nie za nisko?) i
                      odciecie gory - tez wydatnym gzymsem.
                      to kto mowi, ze nie nawiazuje?

                  • ruczaj.x Re: pytanie 21.08.05, 00:33
                    No dobrze odnoszę wrażenie, że nie przekonałem Cię do moich racji, idźmy dalej...

                    Może posłużę się przykładami traktowania 'narodowych pereł' a raczej ich otoczenia przez nacje nam najbliższe.

                    Praga:
                    www-bsac.eecs.berkeley.edu/~sunil/pictures/europe2003/images/prague/prague_castle.jpg
                    Budapeszt:
                    personal.udri.udayton.edu/klosterm/Budapest/n2082.jpg
                    Teraz pytanie, czy wyobrażasz sobie, że komukolwiek w tych miastach przyszłoby do głowy postawienie Sheratona czy nawet tego hotelu w okolicy zamku? Przypuszczalnie zostałby artystycznie spalony na stosie, inna sprawa, że odpowiednie jednostki miejskie wytłumaczyły by delikwentowi zagadnienie kontekstu historycznego i w której dzielnicy może się artystycznie zrealizować.

                    Można odnieść wrażenie, że zaakceptowaliśmy Jubilata, Sheraton, zaakceptowaliśmy (jako oczywistość) zaniedbanie pobliskich kamienic, a teraz mamy się cieszyć z budynku w żaden sposób nie nawiązującego do tła w jakim istnieje.

                    Uważam, że takimi realizacjami pogłębiamy jedynie fatalny stan tej części bulwarów, może się mylę, ale cholernie daleko tam do harmonii.
                    • Gość: Łysy Re: pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.05, 01:22
                      skoro juz powolujesz sie na budapeszt, nie moge nie przytoczyc tego przykladu:
                      www.dd4u.ch/images/root/budapest-03.jpg
                      www.asimov.de/pictures/BudapestSL/IMAG0060.JPG
                      www.4windstravel.com/shows/danube/bastion.html
                      nie zebym twierdzil, ze godny nasladownictwa, ale podwaza sposob obchodzenia sie
                      z "narodowymi perlami", jak piszesz, przez "nacje nam najblizsze".
                      czy sobie wyobrazam "że komukolwiek w tych miastach przyszłoby
                      > do głowy postawienie Sheratona czy nawet tego hotelu w okolicy zamku?" ja
                      jestem o tym przekonany. [i nie powolujmy sie na szeratona w tej dyskusji, bo
                      tych dwoch hoteli porownywac nie powinno sie.] przeciez to chyba najbardziej
                      adekwatna funkcja w tym miejscu, z kafejka i publicznym parterem, o ktorych
                      pisze kasia i otwieranych drzwiach do ziemi - wszystkich - helenka. chyba nie
                      twierdzisz ze miejsce jest niegodne hotelu? - bo tak odczytuje twojego posta i
                      uwierzyc nie moge. to jest podzamcze. podnoze wzgorza. co nie zwalnia z
                      projektowania na najwyzszym poziomie.
                      pozwole sobie rowniez zaryzykowac stwierdzenie, ze ta realizacja wspomoze proces
                      rewitalizacji bulwarow i odwracania miasta do rzeki.

                      • adrum1 kompromitacja!!! 22.08.05, 02:10
                        To są akurat bardzo czarne typy. Mogę sypać takich setki - wszystko badziewie.
                        • Gość: Helenka Przy założeniu, że ARS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.05, 09:32
                          Poeta jak sądzę nie zrozumiał przedmówcy. To się zdarza. Czarne typy? Wygląda
                          to na Hiltona na wzgórzu zamkowym. Zatem typ co najwyżej jeden. W zrujnowanej i
                          pozbawionej normalnych inwestycji Europie Wschodniej była to chyba pierwsza
                          próba (pol. lat 70-tych)wybudowania czegoś na ruinach. A czy udana - to jest
                          temat na osobną dysputę. Hilton w Budapeszcie -w przeciwieństwie do Sheartona w
                          Krakowie (nie zgadzam się z Kasią)docenił działkę, czyli mówiąc po ludzku
                          wiedział, gdzie buduje.
                    • Gość: aga Re: pytanie IP: *.sm.pk.edu.pl 29.08.05, 21:09
                      ale za to jest akordeon...
                  • Gość: gniewko_syn_ryba Re: pytanie IP: *.autocom.pl 13.09.05, 18:39
                    Gość portalu: Łysy napisał(a):

                    > to ja sie pytam, jak cos co powstalo w 2004 roku ma nie odstawac od
                    renesansowego zamku z gotycka
                    > katedra, w uproszczeniu?

                    Hm, to jest własnie zadanie (czy raczej wyzwanie) dla NAPRAWDĘ ZDOLNEGO
                    architekta, a przynajmniej mającego szacunek dla poprzedników i specyfiki
                    miejsca. Widać takich Bozia Krakowowi pożałowała i w rezultacie mamy zalew
                    tandetnej, nijakiej architektury tworzonej jak najmniejszym kosztem dla
                    osiągnięcia jak największych zysków...

                    chyba bysmy nie chcieli, aby wybudowano kamienice, co
                    > by udawala renesansowa, albo gotycka, bo to dopiero byloby NIESTYLOWE.

                    No, może nie takie co udają ale takie co NAWIĄZUJĄ to się na świecie buduje jak
                    najbardziej !...

      • Gość: aga Re: co tu się dzieje?? IP: *.sm.pk.edu.pl 29.08.05, 21:00
        z pewnością parę tympanoników,ze trzy łuczki,kapryśny gzymsik,i oczywiscie dużo
        sztukaterii zmieniłoby charakter budynku.Może jeszcz wiezyczka w nawiązaniu do
        wież katedry...
    • Gość: klm Re: Znów brzydka budola pod Wawelem IP: 213.134.191.* 20.08.05, 21:50
      dobrze a co powiecie w takim razie na Silver Screen Karmelicka
      • Gość: Łysy Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.05, 18:43
        powiemy nie.
        • Gość: efka6 Re: IP: 62.121.136.* 21.08.05, 23:14
          no własnie: nie o jakość architektury, ale o lokalizacje chodzi. Bo gdyby nie
          miejsca - to na budynki (i nazwiska) pewnie mało kto by zwrócił uwagę. Ot i
          tyle. Jest architektura dobra i zła. I takie same są lokalizacje. Czasem tylko
          te dwa elementy chodzą dobranymi parami. Przez to jest o czym dyskutować.
        • Gość: Helenka Z innej beczki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.05, 10:56
          Hallo Mr Bald, proszę sięgnąć do zasobów pamięci i przypomnieć mi, gdzie znajdę
          rendery do narożnika Straszewskiego/Piłsudskiego? Kiedyś je pokazywałeś.
          • Gość: Łysy Re: Z innej beczki IP: 81.21.194.* 22.08.05, 11:11
            e, spinam sie caly w sobie, ale to nie moglem byc ja. nie znam. chyba, ze o
            inny adres.
            • Gość: Łysy nie ma to jak samemu sobie... IP: 81.21.194.* 22.08.05, 11:37
              nie ma to jak samemu sobie odpowiadac, ale czuje, ze moglo helence o to chodzic:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=412&w=2164035&a=2197242
              to behemot.
              pzdr
              • Gość: Helenka jest mi wery sory IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.05, 13:06
                ale d... sałata niestety. Mam na mysli narożniczeczek Straszewskiego i
                Piłsudskiego, a tu franca Hotelik Radisson i stronka Pana Swaczyny, o którym
                wiadomo, że jak nie maczał palców w jakimś projekcie (w swoim mniemaniu) to
                znaczy, że ten projekt "wogle" nie istniał...
              • Gość: Helenka Znalazłam , dziękuję. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.05, 21:15
      • Gość: Helenka Re: Znów brzydka budola pod Wawelem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.05, 01:42
        Powiemy, że ten pierwszy był lepszy. A ten drugi - no cóż, jak to
        mówią : "Kopista". Ciekawe z czego tym razem zerżnięte.Oczywiście chorągiewki
        wetkane w perspektywę Karmelickiej, no bo jakże by inaczej. Kubatura
        tradycyjnie na maxa, a reszta super. Funkcyjnie dobrze jest rozegrany publiczny
        parking z wjazdem od Dolnych Młynów i przechodki przez Kochanowskiego, bo to
        zrobi z tej części Karmelickiej bardziej chodnik niż "jezdnik".
        A propos "Kopisty": jedyny krakowski budynek umieszczony z łaski w grubaśnej
        paradzie architektury światowej (w Empiku za ok 600 PLN-ów)jest obecnie
        oficjalnie ogłoszoną katastrofą budowlaną.
    • adrum1 Znowu! 22.08.05, 02:00
      A ja widzę w tej realizacji sztubactwo, niedojrzałość i nierozumienie sytuacji
      (czasu i miejsca).
      Tym bardziej szkoda, bo projektanci, na naszym podwórku, nieźli. Ale nieźli tak
      jakoś bardziej abstrakcyjnie. Do ich paru realizacji mam ten sam zarzut: dobre,
      ale nie w tym miejscu - czyli, złe.
    • Gość: Wojciech Wicher Re: Znów brzydka budola pod Wawelem IP: *.salwator.net 23.08.05, 22:23
      Szanowny Panie Redaktorze,

      Mniej więcej sto lat temu wpływowy niemiecki architekt, historyk sztuki, filozof
      i dyplomata, Hermann Muthesius napisał te słowa:
      “…to właśnie nam wypada dochować ducha naszych czasów dla oczu przyszłych
      pokoleń, przez pozostawienie do ich oceny nie absurdalne historyczne maskarady,
      lecz szczere w swej istocie dzieła architektury.”

      Panu dedykuję ten cytat z przemyśleń człowieka wykształconego, którego wiedza i
      doświadczenie doprowadziły do takich konkluzji. Zadziwia mnie bowiem swobodę z
      jaką oddaje się Pan krytyce materii, w której poruszać się Pan zdaje lekko i
      swobodnie jedynie w trakcie niedzielnych spacerów, jednak gdy przychodzi do
      recenzji z konsumpcji wartości estetycznych płynie Pan z wartkim nurtem naiwnych
      “spostrzeżeń” miłośników płytko pojmowanego piękna historycznego Krakowa. Bez
      obawy, nie zamierzam czynić w tym miejscu wykładu z estetyki współczesnej
      architektury, chociaż nieskromnie być może, czułbym się predysponowany…

      Proszę mi wybaczyć surowość osądu Pańskich esejów na temat współczesnych
      realizacji architektonicznych. W przeciwieństwie do Pana Kazimierza Łataka,
      współautora Hotelu pod Wawelem oraz autora niezwykle cierpliwej i taktownej
      odpowiedzi na Pański głos krytyczny ja nie czuję się zobligowany autorstwem
      dzieła (bo za takie z pewnością zaprojektowany hotel może uchodzić) do
      powściągliwych opinii na “swój” temat. Jestem natomiast głęboko zainteresowany
      tym, co się pisze na temat współczesnych realizacji architektonicznych w centrum
      Krakowa. Jako architekt i nauczyciel akademicki z wystarczającym stażem. Nie
      oszczędzę Pana chociażby za antycypujący tytuł swojego artykułu.

      Po tych słowach wstępu pozostaje już oczywistym fakt, że zupełnie nie zgadzam
      się z Pańską oceną projektu i jego realizacji. Przypomnę: mowa o Hotelu pod
      Wawelem autorstwa Biura Projektów Lewicki - Łatak.

      Jak to słusznie zauważył K.Łatak zrealizowany nowy obiekt staje się z
      oczywistych względów obiektem komentarzy, wzbudza dyskusje, czasem nawet emocje.
      Architekci chcąc nie chcąc uprawiając swój zawód skazani są niejako na
      konfrontację z odbiorcą, z ocenami zróżnicowanymi tak daleko jak różni potrafią
      być ludzie. I to jest naturalne. A odbiorca jest taki jakie jest środowisko w
      jakim wzrastał. Tyle w nim świadomości wartości estetycznych i poczucia smaku
      ile było w świecie, w którym dorastał. Nieuchronnie zbliżamy się do pytania,
      jaka może być wrażliwość na piękno społeczeństwa, które w ogromej części swojej
      populacji wzrastało w blokowiskach? Świat betonowych pudeł odcisnął swoje piętno
      na świadomości milionów ludzi, dla których dach spadzisty z czasem stał się
      synonimem normalności w archiekturze, podstawowym krytrerium kwalifikacji na
      architekture dobra i złą. Tak jak i kolor: każdy inny tylko nie szary… No i ten
      brak detalu. Odpowiedź na tęsknoty rodaków za tradycją i swojskością możemy
      oglądać w skoncentrowanej formie na osiedlu Żabiniec. Kolorowo, stromodachowo…
      nawet gdzieniegdzie historycznie. Prymitywnie.

      Wspomina Pan o Wawelu… czy należy w związku z tym samymi “wawelami” go
      obstawiać? Tą perłę trzeba oglądać na tle dobrej architektury, bez względu na to
      kiedy powstała i czy ma stromy dach czy płaski, czy ma tralki w balustradach czy
      szkło. Trzeba szukać nowych miejsc skąd tą perłę będzie można w nowych
      perspektywach kontemplować i to publicznie, z tarasów a nie przez veluxy
      wybranych apartamentów. Przecież to takie proste i oczywiste, tak jak
      absurdalnym jest stawianie znaku równości z jakością architektury Wielkiego
      Sąsiada…

      Problem widzę w tym, że Pan swoję opinię wygłasza dysponując potężną tubą
      poczytnej gazety i swoją niewiedzą na temat materii, w której się Pan wypowiada
      zaraża rzesze czytelników, przyzwyczajonych z pewnością do rzetelności
      informacji prezentowanych na innych stronach. Przekazuje Pan swoje osobiste
      powątpiewania kształtując opinię ludzi, którzy być może, gdyby mogli zapoznać
      się z opinią kogoś, kto z racji przygotowania zawodowego potrafiłby wyjaśnić, na
      czym polega dialog współczesnej formy architektonicznej z zabytkowym otoczeniem,
      mogliby bez odium kolejnego tematu interwencyjnego poprawić stan swojej
      świadomości, a może nawet uwrażlić się estetycznie. A tak, są zdani wyłącznie na
      Pańską niekompetencję, chybione skojarzenia i problemy z aparatem pojęciowym na
      – proszę mi wierzyć – elementarnym poziomie.

      Myli się Pan stwierdzając, że “dłużej o hotelu nad Wisłą pisać nie ma sensu -
      stało się.” Przede wszystkim dobrze się stało, że to powstało. Dobrze się stało,
      że konserwator miał lepszy dzień i to “klepnął” (w przypadku mojego projektu
      wycofał się z dwumiesięcznych uzgodnień i chowając się za opinią Rady
      Konserwatorskiej utrącił koncepcję rzetelnie opracowanej nadbudowy – wszystko w
      atmosferze po “gorących” publikacjach prasowych na temat innej inwestycji i
      niekonsekwencji w stosunku do wcześniej wydanych opinii do innych podobnych
      projektów – tak to właśnie jest, Panie Redaktorze). Dobrze się stało, że to
      właśnie Ci architekci a nie inni, bo wielokrotnie już swoimi porzednimi
      projektami i realizacjami udowodnili, że tworzą architekturę najwyższych lotów:
      współczesną, mądrą, wysmakowaną – na miarę pięknego miasta w jakim żyjemy.
      Dobrze się też stało, dodam nieskromnie, bo będąc proszonym przez Deutsche
      Werkbund o przygotowanie dokumentacji o współczesnych Krakowskich realizacjach
      architektonicznych wartościowych z powodu interesujących nawiązań do zabytkowego
      kontekstu będę miał materiał godny uwagi i zaprezentowania go bez kompleksów,
      przy pełnej świadomości doświadczeń innych krajów w tym zakresie.

      Których Pan najwidoczniej nie zna i dlatego nie wie Pan o czym Pan pisze.

      Nawiązując na koniec do wyrażonego przez Pana żalu z powodu braku możliwości
      dyskusji nad projektem przed jego realizacją napomknę jedynie, że rok temu
      porażony dziennikarskim kontekstem w jakim utraciłem możliwość uzyskania
      pozytywnej opinii konserwatorskiej do projektu, o którym wspomniałem powyżej,
      pozwoliłem sobie zażartować (w obecności konserwatora wojewódzkiego,
      sympatycznego poniekąd człowieka), że możeby tak dać się ponieść rysującej się
      tendencji (zapotrzebowaniu społecznemu? konieczności dziejowej?) i rozpocząć
      proces opiniowania projektów nie od jego szacownego urzędu a od wybranych
      redakcji najpoczytniejszych (znaczy: opiniotwórczych) w mieście gazet…

      Oby ten mój sarkazm tylko emocjami powodowaną malkontencją pozostał…
      I codziennie, przed snem, Hermanna Muthesiusa proszę wspominać. Do skutku…

      Wojciech Wicher
      dr inż. architekt
      adiunkt w Instytucie Projektowania Urbanistycznego
      Politechniki Krakowskiej
      • Gość: marysia profesorska megalomania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.05, 20:07
        Ło Jezusicku kochany, adiunktowi doktorowi nie puścili nadbudowy strychu bo
        artykuły w Gazecie były, a to dopiero historyja, nie dziwota że sie JW dochtór
        na pismaka dziennikarzynę niecnego srogo obraził. A wychłostać nicponia przed
        gospodą ową, żeby więcej szkody dochtorom adiunktom i JWP architektorom nie
        czynił!!!!
        • Gość: Dochtór ww Re: profesorska megalomania IP: *.salwator.net 25.08.05, 12:06
          Dzięki Wam babino zeście sie as tak mocno sprawom psejeli, chłopaka od pióra w
          obronę wzieli i szybko a dobitnie na mojego posta odpowiedzieli :) W rzeczy
          samej, w głowach się nam architektom poprzewracało... Hej!!!
          • Gość: Michał Olszewski Re: profesorska megalomania IP: 10.30.42.* 26.08.05, 11:31
            Szanowni Państwo,
            na wyartykułowane przez któregoś z anonimowych internautów pytanie: czego
            chłopak milczy, jak po nim jadą, odpowiem krótko - nie lubię tej formy
            komunikacji. Ja swoje poglądy wyrażam w gazecie pod imieniem i nazwiskiem,
            osoby zaś, które w ramach merytorycznej dyskusji piszą o moim wieśniackim
            ubraniu i wystroju mego mieszkania, korzystają z luksusu anonimowości. Może mi
            się wydaje, ale nie widzę związku pomiędzy moją fryzurą a tarasem hotelowym. Bo
            moje wątpliwości, jak wyraźnie zaznaczyłem, nie dotyczyły całości hotelu tylko
            tarasu właśnie.

            Szalenie trudno jest mi podejmować również dyskusję z dr inż. architektem
            Wojciechem Wichrem, który zdecydował się podpisać imieniem i nazwiskiem, za co
            chwała mu i nawet główna nagroda w konkursie o Złotą Kielnię również.
            Wypracowanie, owszem, ciekawe, ale poza wyrażonymi w pretensjonalnej
            polszczyźnie prztyczkami i generalną konkluzją ”Nie pisz pan, bo się nie znasz”
            nie ma w niej wiele więcej.

            Jednym z nielicznych merytorycznych argumentów zawartych w koturnowej rozprawce
            Pana doktora jest to, że powienniśmy zerknąć na doświadczenia innych krajów.
            Podobnie zresztą KŁ pisze w swoim świetnym tekście o genezie rozwiązań
            zastosowanych nad linią gzymsów. Ja tę argumentację odrzucam. Wawelu jest
            zjawiskiem niepowtarzalnym. Równie dobrze mógłbym przywołać przykład Brukseli,
            gdzie w ścisłym centrum plomby pomiędzy renesansowymi kamieniczkami wypełniono
            budynkami, które współgrają z sąsiednimi. Być może ideałem twórczym architektów
            z PK jest starówka miasta Lipsk, gdzie resztki średniowiecza w karykaturalny
            sposób mieszają się z betonem i szkłem. Proponowałbym więc nieco więcej
            ostrożności z przywoływaniem kontekstów, zagranicznych rozwiązań i zarzutami
            typu „nie pisz pan, bo nigdzie nie byłeś”. To nie jest merytoryczny argument,
            tylko przejaw zwykłego nadęcia.

            Pan Wicher imputuje mi również, że stawiam znak równości pomiędzy płaskim
            dachem i złą architekturą, co jest oczywiście nieprawdą. Musiałbym wtedy
            napisać, że kampusowy projekt panów LiŁ, dom jednorodzinny, za który dostali
            nagrodę SARP, projekt nowego budynku w Muzeum Lotnictwa Polskiego autorstwa
            berlińskiego teamu architektów, że wszystko to jest pomyłką i nieporozumieniem.
            Tymczasem są to pomysły, moim zdaniem, bardzo dobre. Tym lepsze, że wpisane w
            odpowiedni kontekst.

            Co więcej, pan Wicher uderza nie tyle we mnie, co w czytelników gazety. Cóż, od
            tego jest felieton, i od tego jest gazeta, żeby wyrażać opinie i prowokować do
            dyskusji. KŁ napisał do Gazety” list, z czego się bardzo cieszę. Internauci się
            pienią - świetnie. Proponuję, żeby Pan doktor przeczytał jakąś książkę o
            dziennikarstwie - jeżeli będzie taka potrzeba, wyślę zarys bibliografii.
            Dowodem na to, że ma Pan za nic inteligencję czytelników jest internetowa
            dyskusja, w której obaj bierzemy udział. Dyskusja, w której spolaryzowały się
            głosy i opinie. Dyskusja, w której jedni uważają, że mamy do czynienia z
            fantastyczną architekturą, a inni, że z architekturą fatalną. O to chodziło. To
            najlepszy dowód, że nikomu nie zawróciłem w głowie. Po prostu wyraziłem opinię,
            którą KŁ znał zresztą od dawna, bo o tym hotelu rozmawialiśmy długo.

            Pisze Pan również ”Trzeba szukać szukać nowych miejsc, skąd tą perłę (Wawel)
            będzie można w nowych perspektywach kontemplować i to publicznie, z tarasów, a
            nie przez veluxy wybranych apartamentów”. W takim razie proszę zrównać
            sąsiednie skosy, które utrudniają ową kontemplację. To z pewnością ułatwi
            oglądanie. Dla mnie, być może jestem wyjątkiem, w zupełności wystarczą te
            widoki na Wawel i Wisłę, które są dostępne obecnie. Oczywiście, widok z tarasu
            piękny, ale w tym co Pan pisze, wyraźnie pojawia się sugestia, że owa
            inwestycja ma na celu jakieś dobro społeczne. A ona ma na celu dobro inwestora,
            nic więcej. Dobro konsumenta jest kwestią poboczną.

            Wiem, że to strasznie boli, że od jakiegoś czasu w Krakowie więcej rozmawia się
            o architekturze. Nie tylko w zaciszu sal akademickich, ale również na łamach
            gazet. Nie tylko językiem architektów, którzy do choćby największego knota
            potrafią dobudować piękne i pokrętne uzasadnienie stylistyczne, ale również
            językiem, w którym istnieją wyrażenia: podoba mi się, nie podoba mi się.
            Dyskusja, owszem, ale ex post i wyłącznie w gronie sprawdzonych osób, co to
            złego słowa nie powiedzą, prawda, Panie doktorze? Bo w końcu wyszedł Pan z
            odpowiedniej szkoły, ma Pan prawo do kształtowania miasta według swojej
            indywidualnej wizji, i niech tu jacyś nie - architekci nie podskakują.

            Tak się zastanawiam, co by było, gdybym napisał, że inwestycja mi sie podoba?
            Czy również pojawiłby się dr inż., który z furią zarzuciłby dyletanctwo i brak
            podstawowych wiadomości? Pewnie tak. Póki co, większość listu dr inż. dotyczy
            nie jakości hotelu, tylko skarg na Wyborczą i jej dziennikarza. Innymi słowy:
            zamiast meritum, pan dr zajął się przekazem.
            Pozwalam więc sobie na te wszystkie uwagi, bo w końcu na języku polskim
            cokolwiek się znam, a i strategia dr inż. zachęca do tego, żeby zamiast o
            meritum dyskutować o słowach, jakimi owo meritum zostało napisane

            Do jednego muszę się przyznać: internetowy tytuł nie pochodzi ode mnie. Ode
            mnie pochodzi „papierowy”: Zwycięstwo architektów. Jeżeli to gazetowy tytuł
            miał Pan Wicher na myśli pisząc, że antycypuję, to znowu strzelił AutoCADem w
            płot. Ja nie antycypuję, ja jestem pewien, że mamy do czynienia ze zwycięstwem
            architektów. Gdyby taka dyskusja miała miejsce w fazie projektowania, być może
            udałoby się znaleźć kompromis. Ja przy Powiślu żadnego kompromisu nie widzę.

            Pozdrawiam serdecznie Internautów, panów L&Ł, których bardzo lubię, Panu
            doktorowi życzę mniej skomplikowanej frazy i mniej frustracji z powodu
            utrąconej przez wraże siły nadbudowy. Jeżeli wolno coś doradzić: proszę pisać
            tak, jakby Pan tworzył nowy hotel pod Wawelem: prosto, bez zgubnych zawijasów,
            zbyt trudnych skosów stylistycznych, z jasnymi podziałami. Na pewno nie
            zaszkodzi.

            Michał Olszewski

            • Gość: marysia Re: profesorska megalomania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.05, 22:28
              Ło rety, rety, JWP Dochtór Architekt z JWP Dziennikarzem Gazety
              Najpoczytniejszej za łby się wzieni i trzymajum a trzymajum krzepko, żaden
              jeden drugiemu nie popuści, tak sie zawzieni. A nie turbujta sie chłopy, po
              razie se dajcie i na gorzałke idźta. Bedzie jako wam ciemna kubita Marysia mówi:
              Taras co przyczyną tego zamieszania, za jedna, drugą lutą zimę ciec okrutnie
              zacznie, jako i inne daszyska jemu podobne. JWP Inwestor Dobrodziej chybko
              taras gustownym daszkiem zabuduje i komnaty dla gości swoich w nim urządzi.
              Dudki dodatkowe na tym zarobi, Jaśnie Przenajświętszy Widok na Wawel Nasz
              Narodowy ocalon zostanie i wszyscy radować się bedą.
              Tako bydzie, wspomnita słowa ciemnej kubity!
            • Gość: aga Re: profesorska megalomania IP: *.sm.pk.edu.pl 29.08.05, 20:52
              Człowieku,czy ciebie przypadkem z wydziału nie wywalili?Tyle jadu ,jakbyś
              urbanistyki nie zaliczył.Przy Bora-Komorowskieko naprzeciw Geant taką sliczną
              mieszkaniówkę budują,a ty się tarasu czepiasz.Zaiste znasz miasto i jego
              problemy.To,że taras jest w centrum to nie żaden argument.
              • Gość: Helenka Witamy Panią Przebieraniec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.05, 20:57
                ucięło "g" z przodu.

                PS: mnie także nie wywalili z Wydziału.
                • Gość: aga Re: Witamy Panią Przebieraniec IP: *.sm.pk.edu.pl 29.08.05, 21:58
                  No, to prawda- ci co się nie nadają powinni sami rezygnować...
            • Gość: e-obserwator ZRODLA WIEDZY PANA REDAKTORA MO IP: *.org / *.krakow.pl 29.08.05, 23:09
              Szanowny panie Redaktorze.
              Czytajac czasami Pana teksty w krakowskim wydaniu GW zastanawialem sie nie raz
              nad Panska znajomoscia tematu. Mam na mysli sprawy prawne dotyczace procesu
              inwestycyjnego i problemy zwiazane z ogolnie pojeta estetyka. Czy spelni Pan
              moje zyczenie i na tych e-lamach opisze zrodla swojej wiedzy w tym temacie,
              ktore pozwalaja wypowiadac sie z taka pewnoscia ?

              Pamietam tytul Pana artukulu na poczatku 2003 roku, tuz po wygasnieciu Planu w
              Krakowie - "Krakow bez prawa budowlanego". Pomylil Pan wtedy zywego osla z
              drewnianym koniem trojanskim. Absolutny brak podstawowej wiedzy o aktach
              prawnych. Obawiam sie ze zrodlem Pana wiedzy na tematy estetyki i sztuki
              architektonicznej sa glownie spotkania z towarzystwem wzajemnej archiszopy
              adoracji.
              Prosze mi wybaczyc ten ironiczny ton,

              pozdrawiam

              jeden z nieakceptowanych przez Pana anonimowych internautow - architekt z
              Krakowa
              • Gość: Michał Olszewski Re: ZRODLA WIEDZY PANA REDAKTORA MO IP: 10.30.42.* 30.08.05, 13:45
                Aż sprawdziłem. Nie napisałem tekstu o takim tytule. W ogóle nie przypominam
                sobie, żebym poruszał ten temat na początku 2003 roku. Pomylił się Pan czy
                zawiodła precyzja? I czegóż to się Pan tak boi, że zamiast podpisac się
                imieniem i nazwiskiem wystepuje jako e-obserwator?

                Pozdrawiam nieanonimowo
                Michał Olszewski
                • Gość: kubuś Panie Redaktorze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.05, 16:40
                  Skoro z takim zapałem i znawstwem wypowiada się Pan o architekturze, proponuje
                  zainteresowanie się poniższym tematem:
                  najpierw troche tzw. backgroundu:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=156&w=12073476&v=2&s=0
                  serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,2027559.html
                  a teraz to:
                  149.156.142.13/dk/projekty/biblioteka.htm
                  149.156.142.13/dk/projekty/biblioteka2005.htm
                  riad.pk.edu.pl/~naszapol/archiwum/NR26/TEXT/36_37.htm
                  i pytania pomocnicze:
                  dlaczego ogloszono kolejny konkurs?
                  kto bedzie dziekanem WAPK od pazdziernika 2005?
                  jaka funkcje na WAPK pelni zwyciezca?

                  zycze owocnych poszukiwan.

                  nielubiany anonimowy internauta.
                • Gość: Łysy Re: ZRODLA WIEDZY PANA REDAKTORA MO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.05, 15:23
                  panie redaktorze,

                  prosze przeczytac swoj kolejny wytwor, ten o pawilonie wyspianskiego. o
                  warunkach zabudowy i rozwoju. co to takiego?

                  • Gość: kakaka Re: ZRODLA WIEDZY PANA REDAKTORA MO IP: *.zax.pl / *.zax.pl 18.09.05, 21:16
                    nie chodzi o to by znać się na architekturze czy procesie inwestycyjnym,
                    chodzi o to by mieć wyrobione zdanie :/
            • Gość: Wojciech Wicher Re: profesorska megalomania IP: *.salwator.net 01.09.05, 10:08
              Przepraszam, że z opóźnieniem - dziękuję za odpowiedź.
              Co do jej treści to nie spodziewałem się innej (może ewentualnie mniej słów...).
              I pod tym względem (i niestety, tylko pod tym) nie zawiodłem się.
              P.S. Pod swoimi wypowiedziami podpisuję się zawsze, dla mnie nigdy nie jest to
              kwestią "decyzji".
              Pozdrawiam wszystkich.
              • Gość: Michał Olszewski Re: profesorska megalomania IP: 10.30.42.* 02.09.05, 11:45
                Tak, tak, Pan doktor znowu zamiast mówić o meritum koncentruje się na sposobie
                przekazu. Gratuluję znajomości erystyki.
                Pozdrowienia
                Michał Olszewski
      • Gość: żona gniewka Re: Znów brzydka budola pod Wawelem IP: *.autocom.pl 13.09.05, 20:09
        Gość portalu: Wojciech Wicher napisał(a):

        > Zadziwia mnie bowiem swobodę z
        > jaką oddaje się Pan krytyce materii, w której poruszać się Pan zdaje lekko i
        > swobodnie jedynie w trakcie niedzielnych spacerów, jednak gdy przychodzi do
        > recenzji z konsumpcji wartości estetycznych płynie Pan z wartkim nurtem naiwnyc
        > h
        > “spostrzeżeń” miłośników płytko pojmowanego piękna historycznego Kr
        > akowa. Bez
        > obawy, nie zamierzam czynić w tym miejscu wykładu z estetyki współczesnej
        > architektury, chociaż nieskromnie być może, czułbym się predysponowany…

        I niestety, kolejny raz maluczcy mieszają sie w sprawy Wielkich Artystów
        zawłaszczając Ich monopol na jedynie słuszne i głębokie pojmowanie piekna
        historycznego Krakowa. Zamiast siedzieć w domu, wyruszają w miasto i po powrocie
        mają czelność krytykować to swoje środowisko "naturalne", kreowane przez
        Wielkich Artystów dla Wielkich Artystów (bo przecież nie dla mieszkańców
        miast...). Przepaść pomiędzy odbiorcą sztuki, a jej twórcą powstała w XIX wieku
        trwa a nawet pogłębia się...

        > być ludzie. I to jest naturalne. A odbiorca jest taki jakie jest środowisko w
        > jakim wzrastał. Tyle w nim świadomości wartości estetycznych i poczucia smaku
        > ile było w świecie, w którym dorastał.

        Oto komsomolec uczący wrażliwości estetycznej "nowego radzieckiego człowieka"...

        Nieuchronnie zbliżamy się do pytania,
        > jaka może być wrażliwość na piękno społeczeństwa, które w ogromej części swojej
        > populacji wzrastało w blokowiskach? Świat betonowych pudeł odcisnął swoje piętno
        > na świadomości milionów ludzi

        Za taką sytuację muszę podziękować Panu i Pana mentorom - spadkobiercom idei
        modernizmu, którzy skazaliście nas na "auschwitze" szarych bloków. Nadal
        kurczowo trwacie przy słuszności swoich idei, nie dostrzegając relacji
        przyczynowo-skutkowej pomiedzy "postępowym" zachłyśnięciem nowoczesnością, a
        blokowiskową rzeczywistością PRL-u.

        , dla których dach spadzisty z czasem stał się
        > synonimem normalności w archiekturze, podstawowym krytrerium kwalifikacji na
        > architekture dobra i złą.

        Tak jak i kolor: każdy inny tylko nie szary… No
        > i ten
        > brak detalu. Odpowiedź na tęsknoty rodaków za tradycją i swojskością możemy
        > oglądać w skoncentrowanej formie na osiedlu Żabiniec. Kolorowo, stromodachowo&#

        Za tą ucieczkę w kicz również mogę Wam podziękować, bo to Wy, moderniści
        pozbawiliście nas alternatyw dla blokowisk, legitymizując masową produkcję
        architektury i piętnując wszelkie odstępstwa od estetyki Loosa.

        Ale czy rzeczywiście z treści artykułu mozna wysnuć wniosek, że red. Olszewski
        należy do fan-clubu "disneylandu" na Żabińcu i innych trywializacji
        post-modernizmu ?... Czy Pana wnioskowanie jest uprawnione ?...

        > 8230;
        > nawet gdzieniegdzie historycznie. Prymitywnie.

        Taak... jak widać, według Pana tęsknota zwykłego mieszkańca, żyjącego
        paredziesiąt lat wśród szarych blokowisk za czymś, co nie jest szarym
        blokowiskiem, jest najwyraźniej zboczeniem. A jeszcze większą chorobą jest
        niedocenianie "wysmakowanych" (czyt.: piekielnie nudnych) i "pięknych" niczym
        hale fabryczne i anorektyczne modelki "nowoczesnych" realizacji
        architektonicznych tworzonych na zamówienie inwestorów chcących jak najmniejszym
        kosztem zarobić jak największe pieniądze. Stąd architekt tak twórczy jak
        inżynier projektujący taśmę produkcyjną...
        >
        > Wspomina Pan o Wawelu… czy należy w związku z tym samymi “wawelami&
        > #8221; go
        > obstawiać? Tą perłę trzeba oglądać na tle dobrej architektury, bez względu na t
        > o
        > kiedy powstała i czy ma stromy dach czy płaski, czy ma tralki w balustradach cz
        > y
        > szkło. Trzeba szukać nowych miejsc skąd tą perłę będzie można w nowych
        > perspektywach kontemplować i to publicznie, z tarasów a nie przez veluxy
        > wybranych apartamentów.

        Oczywiście wszyscy mieszkańcy Krakowa spragnieni wrażeń estetycznych będą mieli
        nieograniczony dostęp do podziwiania piękna Wawelu z perspektywy tego
        egalitarnego tarasu...
    • Gość: nicki Re: Znów brzydka budola pod Wawelem IP: *.chello.pl 29.08.05, 09:09
      masz racje budynek nie pasuje do otoczenia Wawelu ktos znowu sie
      zalapal /kasa/Tylko uklady wsrod architektow jak zreszta ze wszystkim
    • Gość: Andrzej Re: Znów brzydka budola pod Wawelem IP: *.nll.se 31.08.05, 11:36
      Nadbudowka hotelu jest rzeczywiscie fatalna!!!
      • lmalczewski Re: Znów brzydka budola pod Wawelem 07.09.05, 09:36
        Panie Michale! Popieram Pana w tym co Pan pisze. Proszę się nie przejmować
        wypowiedziami ignorantów. Polska wygląda właśnie tak jak wygląda przez takich
        ludzi. Nas jest mniej i zawsze tak będzie, ale starajmy się żeby głos
        miłośników tego co gustowne i wartościowe był jak najlepiej słyszalny. Dzięi
        takim osobom jak Pan, Kraków ma szansę w przyszłosći wyglądać jak należy a
        architekci niech sie łaskawie wyniosą ze swoimi nowoczesnymi budynkami na
        przedmieścia. Tam ich nikt nie bedzie ograniczał. Oczywiście woleliby wcisnąć
        sie do centrum bo tam jest ... no właśnie ... jak? ładnie! Dlaczego? Bo ktoś
        kiedyś pomyślał by wprowadzić tam ład przestrzenny. W związku z tym chcą to
        teraz rozwalić dlatego musimy walczyć z ich egoizmem. Dobra robota Panie
        Michale. Pozdrawiam.
        • Gość: pawka Re: Znów brzydka budola pod Wawelem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.05, 20:46
          Całkowicie poppieram poprzednią wypowiedź.
          Pasuje tu stwierdzenie Le Corbusiera, które sformuował pod koniec życia: "Życie
          ma rację, to architekt się myli (Life is right, adn the architect is wrong)".
          Ale może w naszej, krakowskiej sytuacji nie pasuje? No bo to my się mylimy a
          architekci nie.
          • Gość: betti Re: Znów przyzwoita budola pod Wawelem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.05, 09:48
            Znów przyzwoita budowa pod Wawelem, i kupa wariatów, którzy architekture
            studiowali chyba w Mińsku a tam nie wiedzą co to szkło, chyba ze butelkowe 45%

            ludzi uczepiliscie sie przyzwoitego tarasu, a popatrzcie na brzydkie dachy na
            około - to g... znacie od dzieciństwa to wam nie przeszkadza, a troche szkla,
            modernizmy i czystości to was od razu boli.

            .. lepiej kupcie sobie jakiś mały strych do remontu, z małymi oknami,bedziecie
            stylowii wogóle

            albo jeszcze lepiej
            popierajcie pawilon Ingardena ;)
    • Gość: suflet Re: Znów brzydka budola pod Wawelem IP: *.76.classcom.pl 01.11.05, 13:00
      jak szanuje gazete wyborcza tak z zalem trzeba przyznac ze na temat architektury pojecia nie macie za grosz a wasza ignorancja jest powalajaca. Ten budynek bardzo dobrze wspolgra z otoczeniem, zarowno w skali jak i w bryle. Problem w tym ze nie spelnia oczekiwac ludzi ktorzy widzieli by w Krakowie skansen.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka