zywy63
29.08.02, 14:16
Odwiedź górę „czterech wiatrów”
Małopolska południowo – zachodnia to Żywiecczyzna. Jest na niej mnóstwo
ciekawych miejsc i nie należy przejmować się tym, że czasowo (mam nadzieję)
została administracyjnie anektowana do województwa t. zw. śląskiego (t. zw.,
bo tylko ok. 30% jego obszaru to Śląsk), – lecz tym bardziej trzeba i warto
ją odwiedzać!
Poniżej Jeziora Żywieckiego znajduje się drugi sztuczny zbiornik wodny zwany
Porąbczańskim albo Międzybrodzkim. Nad nim, u podnóża góry Żar położone jest
Międzybrodzie Żywieckie z trzema atrakcjami: szkołą szybowcową, wodną
elektrownią szczytowo – pompową jedną z największych na świecie i wreszcie
wijącą się serpentynami drogą wiodącą na sam szczyt Żaru, zwanego przez
szybowników górą czterech wiatrów.
Na tej właśnie drodze, nieco powyżej budynków szkoły szybowcowej, znajduje
się niespotykana atrakcja, a mianowicie odcinek, na którym nie całkiem działa
prawo grawitacji. Każdy, może się tu na własne oczy przekonać, że Newton
niekoniecznie miał rację, bo auta na luzie, wszelkie rolki, kule i inne
okrągłe przedmioty położone na pochyłej jezdni – zamiast staczać się w dół,
toczą samodzielnie pod górę!
Ten fizyczny ewenement, nie jest jedyną atrakcją, bo po wjechaniu na szczyt
można podziwiać fantastyczne panoramy: na południe Babią Górę, pasmo Pilska,
Romanki i Lipowskiej z Jeziorem Żywieckim w bliższym planie, a na północ
rozległą dolinę Soły od Czańca, Kęt aż po Oświęcim. Znajduje się tu stary
budynek szkoły szybowcowej, która mieściła się tutaj do połowy lat 70-ych,
kiedy przeniesiono szkołę niżej, gdyż na szczycie zbudowano ogromny zbiornik
wody pompowanej w dzień z jeziora a wieczorem spuszczanej na turbiny
elektrowni znajdującej w „brzuchu” góry, kilkadziesiąt metrów poniżej poziomu
jeziora. Elektrownia udostępniona jest do zwiedzania w grupach.
W szkole szybowcowej można zapisać się na kursy lotniarstwa i szybowcowe.
Można też, po wcześniejszym zarezerwowaniu, skorzystać z noclegu.
Do Międzybrodzia Żywieckiego można łatwo dojechać przez Kęty od strony
Wadowic lub Oświęcimia, albo od Suchej Beskidzkiej nie dojeżdżając do Żywca,
lecz skręcając przed Żywcem w prawo.
Krakusów namawiam jednak na całodzienną, a nawet dwudniową wycieczkę
samochodową przez polską i słowacką Orawę, przełęcz Glinne pod Pilskiem,
Żywiec i wzdłuż Jeziora Żywieckiego na Żar. Trasa: z Krakowa drogą nr 7 do
Skomielnej skąd możemy odbić 8 km do skansenu w Zubrzycy, wrócić i wjechać na
Słowację do Orawskiego Podzamcza. Tam poświęcić 2-3 godziny górującemu na
skale zamkowi, a następnie spod zamku wjechać na drogę nr 521 do Namestova
nad Jeziorem Orawskim i dalej przez Orawską Polhorę do granicy na przełęczy
Glinne pod Pilskiem. Od Krakowa przejechaliśmy ok. 130 km w tym 50 po
Słowacji. Po drodze do Żywca (25 km) zjadamy obiad lub kolację w Starej
Karczmie w Jeleśni, po czym dojeżdżamy do Żywca skąd już tylko 10 km do
Międzybrodzia. Warto podzielić tę wycieczkę na dwa dni i oszczędzić sobie
poganiania, zwłaszcza że znalezienie noclegów dowolnego standardu, na każdą
kieszeń, nie jest trudne ani na Słowacji, ani też w Korbielowie, Jeleśni,
Żywcu czy Międzybrodziu.