Dodaj do ulubionych

O co chodzi? Spór o pawilon przy pl. Wszystkich...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 02:41
piekny belkot, niestety nic z tego nie wynika. Z tekstu nie wiem niestety co
autorka proponuje, to zle i to niedobre. Jedno jest pewne projekt Ingardena
bardzo delikatnie mowiac jest do bani. Moze by bylo lepiej dla Krakowa
(jesli nie moze byc w tym miejscu projektu Wanga) aby nic tam nie budowac.
Obserwuj wątek
    • Gość: pozaSitwą Bełkot. IP: *.chello.pl 25.09.05, 12:13
      widzi Pani... nazwisko nie wystarczy - do dyskusji trzeba coś wnieść. Coś więcej niż nazwisko i bełkot.
      a tak patrząć realnie - to krakowscy architekci (Legler i Ingarden) nie pozwolą aby powstało dzieło które pokaże jak ciencymi są architektami... bo chyba kazdy, który nie jest w sitwie dobrze wie - że jedyny słuszny wybór to dzieło Wanga.
    • Gość: MB Re: O co chodzi? Spór o pawilon przy pl. Wszystki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 12:21
      Z przedmowca zgadzam sie w 100%, porpostu onanizm intelektualny, burza słów i w
      zasadzie zero treście - nie wiadomo budowac - nie budowac, a jesli tak to co?
      negogotycki kurnik ?

      TO miasto si ekisi we wlasnym sosie a akurat argumenty radnego Mosmidera byly
      bardzo sluszzne, ze kazda epoka cos do krakowa wnosila - my nie mamy nic - poza
      kilkoma hipermarketami no i moze sanktuarium w lagiewnikach - ale to doprawdy
      niewiele.

      Nowoczesne budowle w zabytkowych centrach miast wcale nie musza burzyc ich
      tkanki a moga ja ozywiac.
      Projekt "wieloryba" przynajmniej na wizualizacjach wydaje sie byc bardzo
      obiecujacy, dlatego mam nadzieje ze wreszcie powstanie w KRakowie cos co nie
      bedzie szklano-betonowym bunkrem w dodatku na obzezach, gdzi epies z kulawa noga
      nie zajzy.
      • Gość: Avalon Re: O co chodzi? Spór o pawilon przy pl. Wszystki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 20:31
        Niestety ,w porównaniu z "płomiennym " i bardzo konkretnym artykułem radnego
        kompletny bełkot , z którego wynika ,że tylko autorka ma prawo decydować co i
        jak ma być budowane w Krakowie .
        • charge Re: O co chodzi? Spór o pawilon przy pl. Wszystki 25.09.05, 20:41
          1:0 dla radnego , jeśli taki bełkot ma być wizją i obroną to fatalna
          przysługa . Zupełnie nie rozumiem autorki , zresztą jak widać prawie nikt jej
          nie rozumie . I bardzo się cieszę ,że radny Kosmider podjął temat , wzbudził
          opinię publiczną , zproponował ciekawe rozwiązania i spowodował ferment . Tego
          w Krakowie trzeba choć nie w układzie ,który proponuje zarozumiała pani B.
          Zrozumiałem ,że jak ktoś nie jest architektem to nie ma prawa wypowiadać się w
          sprawach archotektonicznych Krakowa . No , to już Pani B. przesadziła . A co do
          radnego - to ostatnio bardzo częśto się wypowiada , choćby dwugłos w sprawie
          mieszkań komunalnych . Tak sobie myślę ,że rośnie nam niezły lokalny polityk .
          • amdrzej11 Re: O co chodzi? Spór o pawilon przy pl. Wszystki 27.09.05, 11:57
            Ktos ja zrozumial...Polecam uwazna lekture...
        • amdrzej11 Re: O co chodzi? Spór o pawilon przy pl. Wszystki 27.09.05, 11:56
          Nie! Jest to tylko jeszcze jeden glos w dyskusji! Tak bywa w dyskusjach
          prowadzonych w sposob demokratyczny!
    • Gość: bart Re: O co chodzi? IP: *.isk.net.pl / *.devs.futuro.pl 26.09.05, 00:57
      to ja juz nic nie rozumiem. 2x przeczytalem i sie gubie... wszytsko zle,
      niedobre i nieprzystajace do tego szczegolnie szczegolnego miasta... chyba ze
      powstana przepisy regulujace co i jak projektowac i wtedy bedzie spuer - nie
      bedzie kiepskiej architektury tylko zle uregulowania prawne. chyba wole takie
      arykuly w gw gdzie jest wyraznie napisane, ze jak nie ma dwuspadowego dachu
      itd. to w krakowie byc nie moze i juz - proste, jasne i opiniotworcze (i
      przynajmniej posmiac sie mozna)
      • Gość: Novis Re: O co chodzi? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.05, 12:05
        Też niewiele z tej polemiki zrozumiałem . Autorka strasznie się sili na
        konserwatywną ochronę wartości ale robi to w tak nieporadny sposób ,że nawet
        jakbym chciał poprzeć to nie rozumiem . Pomysł radnego był prosty - kiedyś
        wygrał Wang , potem nie było pieniędzy , potem była fundacja któa obiecywała
        Pwailon Wyspiańskiego , witraże i pieniądze , potem okazało się ,że i tak
        samorząd musi wszystko finansować więc lepiej niech robi to co wygrało
        Biennale .To w wymiarze szczegółowym .A w wymiarze ogólnym - każda epoka
        zostawia swoje pomniki architektowniczne a Kraków nie ma takich współczesnych
        pomników , więcej - pomysł Wanga , teraz znanego architekta - to otwarcie
        mentalnościowe Krakowa . I to mi się podoba - takie podejście . Nawet jeśli
        pomysłodawca jest tylko radnym - to bardzo dobrze że wywołał sprawę . I
        wypowiadać się powinni różni Krakowianie , nie tylko architekci . Mój głos ma
        radny !
        • Gość: kifcio@poczta.fm Re: O co chodzi? IP: *.associated.adsl.gxn.net 26.09.05, 14:45
          Mnie sie nasuwa jedno pytanie skoro cala smietanka architektoniczna Krakowa
          tak donosnie krzyczy jaka to znakomita mamy impreze pod tytulem
          Bienale,organizuje to ,zaprasza szanownych Gosci ,ida na to pieniadze i
          wogole....Nastepniepo burzliwych obradach szanownego jury wygrywa projekt i....
          co ?Nastepuje dluga cisza ,ludzie z tego samego srodowiska ktore w pelni
          popiera Bienale zawiazuje fundacje i projektuje nowa calkowicie rzecz nie
          biorac pod uwage tego ,ze juz ktos zdecydowanie sie wypowiedzial na temat tej
          przestrzeni ba i wygral.Czy fundacja np przeprowadzila publiczna debate na
          temat budowanego pawilonu ..moze ja poprostu ja przegapilem ale wydaje mi sie
          ze raczej nie bylo takiego panelu dyskusyjnego.
          Jakie tu mozna jeszcze uprawiac polemiki,budynek w budwowie ludzie maja
          prace....

          Po co Krakowowi Bienale skoro ten przyklad pozkazuje ze malo kto sie wogole
          przejmuje dyskusja jaka przynosi ta impreza.Moze niet nie slucha ,moze wogole
          to sie nie odbywa tylko nam sie zdaje..a moze za duzo oczekuje od Bienale
          architektury ja sam ?
          Juz widze jak w powijakach zaczyna kielkowac podobna sytuacja jesli chodzi o
          rozbudowe Gmachu Muzeum Narodowego tylko na razie nikt nic nie mowi a podobno
          byl konkurs zamkniety w ramach fundacji ,ktora to darze sporym szacunkiem.Znowu
          Czas pokaze...ech kocham to miasto ale z odpowiedeniej odleglosci:)
          pzdr
          krzysztofaber
        • amdrzej11 Re: O co chodzi? 27.09.05, 11:58
          A moj nie!
    • lub.czasopisma brak argumentow - brak sensu 26.09.05, 20:14
      Szanowna autorka, skrytykowala pomysl radnego, nie oferujac nic w zamian. Nic.
      Jako pewnik przyjela, ze powolywanie sie doswiadczenie innych jest dzialaniem bezsensownym i
      wiodacym w maliny.
      Najbardziej jednak heretyczny jest argument Pani Bogdanowskiej, ze nie kazda epoka ma prawo
      poslugiwac sie wspolczesna jej stylistyka. Za chwile dowiem sie, ze stare mury i stare place nie maja
      prawa przyjmowac wspolczesnych funkcji...
      • Gość: Kunio Re: brak argumentow - brak sensu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.05, 22:23
        Mimo dobrej woli i chęci zrozumienia muszę podzielić zdanie poprzedników .
        Bełkot , trochę paplaniny i silenie się na wysoki intelekt . Trochę to za mało
        aby polemizować na sensownym poziomie . Rozbierając na drobne Pani Bogdanowska
        chce za wszelką cenę chronić historyczną zabudowę , nie pozwalając na nic
        nowego i nowatorskiego . Typowy krakowski skansenizm . I typowe krakowskie
        trwanie , zatęchłe i bez polotu . Oczywiście , trzeba chronić ale z sensem i
        trzeba wprowadzać nowe . Jest to potrzebne dla wyrazu miasta , które bez tego
        stanie się skansenem i jest potrzebne dla architektów , którzy muszą widzieć
        nowe pomysły i swoich znakomitych kolegów . I jest potrzebne dla normalnych
        Krakowian , którzy potrzebują też współczesnego wymiaru Krakowa , nowych miejsc
        z którymi będą się identyfikowali , które będą ich interesować , wzruszać czy
        poruszać . Takiego wymiaru architektury Pani Bogdanowska chyba nie rozumie . A
        zrozumiał to radny i dobrze , bo to oznacza ,że wśród polityków są tacy , co
        czują co nam w duszy gra.
        • Gość: Abgar Autorka z Archiszopy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.05, 09:32
          Interesują mnie sprawy poruszane w tej polemice , ale styl i podejście -
          zupełnie nie zrozumiałe i mocno zarozumiałe. A jak się dowiedziałem - pani
          autorka jest jednym z jurorów Archiszopy . No to jak oni w ten sposób dyskutują
          i uzywają tkich argumentów , i chcą tego co autorka - to ja staję się wrogiem
          Archiszopy . Pomylenie z poplątaniem , silenie się na wysoki intelekt , dużo
          formy i brak treści - zdecydowanie zmieniam pogląd na Archiszopę . A szkoda
    • amdrzej11 Re: O co chodzi? Spór o pawilon przy pl. Wszystki 27.09.05, 11:55
      Niestety dla Krakowa, belkot to nie jest! Autorka ma racje, ktorej nie
      zrozumiales, pewnie dlatego, ze nie doczytales uwaznie artykulu do konca.
      Zarwono projekt Wanga jak i Ingardena nie pasuje do otoczenia!!! Masz zjednak
      racje, ze jak na razie byloby lepiej dla Krakowa, zeby n i c tam nie budowac,
      i robic to doputy, dopoki nie powstanie jakis dobry projekt godny i tego
      miejsca i czaasu!
      • Gość: pytam Re: O co chodzi? Spór o pawilon przy pl. Wszystki IP: *.cl.ad / 193.108.34.* 27.09.05, 14:44
        Jak na tak prosty wniosek, że "nie pasuje do otoczenia" to troche za dużo
        tekstu. Mozna sie bylo zmiescic w linijce.
        3 ekrany paplaniny bez wyraznego celu, podawanie sprzecznych argumentów,
        niejasne przeslanie, brak propozycji (poza ogolnikowym "powinny powstac
        przepisy i regulacje"). Typowe KRYTYKANCTWO. Jezeli sie Wang i jego
        architektura nie podoba mozna to UZASADNIC a nie próbować ZAGADAĆ.


        • Gość: bernard l. Re: O co chodzi? Spór o pawilon przy pl. Wszystki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.05, 14:47
          1. PAWILON WANGA POWINIEN STANĄC W TYM MIEJSCU

          2. INGARDEN NIECH DALEJ PROJEKTUJE SUPERMARKETY I BUDYNKI DLA PAPIESKIEJ AKADEMI
          TEOLOGICZNEJ

          3. 3:0 DLA WANGA
        • amdrzej11 Re: O co chodzi? Spór o pawilon przy pl. Wszystki 27.09.05, 17:14
          Przeslanie artykulu jest jasne! Trzeba tylko miec troche dobrej checi, zeby go
          uwaznie prezeczytac! Ja wyciagnalem z niego nastepujace wnioski, pod ktorymi
          podpisuje sie, tak jak autorka, obydwoma rekami:
          1/ Projekt Wanga jest ekscentryczny w taki sposob, ze staje sie nachalnym i
          dominujacym!
          2/Witraze Wyspianskiego powinny byc eksponowane w miejscu gdzie mozna by ich
          piekno i ich symboliczna wymowe kontemplowac, a nie narazac ich na np: nocne
          obsikiwanie przez piwoszy!
          3/Obszar Starego Miasta w Krakowie jest w skali swiatowej unikalny. Nalezy go
          tez w zwiazku z tym chronic w sposob szczegolny! W przeciwnym razie, nasze
          wnuki powtorza nam za Wyspianskim slowa - "miales chamie zloty rog..."!
          4/Urzednicy panstwowi nie potrafili do tej pory stworzyc jasnych przepisow
          chroniacych unikalna przestrzen kulturowa, jaka jest Stare Miasto w Krakowie!
          5/Dobry architekt nie musi byc wcale dobrym urbanista!
      • Gość: Tee Re: O co chodzi? Spór o pawilon przy pl. Wszystki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.05, 15:27
        Co to znaczy - nie pasuje do otoczenia ?
        A kamienica (oj , zapomniałem nazwy ) róg Rynku i Jana pasuje ? A wieża Eiffla
        pasuje ?
        A może architektura powinna też robić zamieszanie , poruszać ? Brakuje nam
        takiej architektury w Krakowie . Oczywiście powinniśmy chronić krajobraz ,
        chronić zabytkowe budowle , chronić układ urbanistyczny . Ale to musi być jakaś
        równowaga , jakieś współistnienie starego z nowym , jakaś harmonia nowoczesnych
        i starodawnych . To zawsze była siła Krakowa i trzeba teraz do takiego
        podejścia wrócić . Chronić ale i rozwijać . I to nie są banały , jak widać po
        efektach działań w Krakowie .
        • amdrzej11 Re: O co chodzi? Spór o pawilon przy pl. Wszystki 27.09.05, 16:56
          Rzeczywiscie, "to musi byc jakas rownowaga, jakies wspolistnienie starego
          z nowym, jakas harmonia nowoczesnych i starodawnych. To zawsze byla sila
          Krakowa i trzeba teraz do takiego podejscia wrocic". Swiete slowa! Problemem
          jest, ze dobry projekt Wanga nie pasuje ani do tego miejsca ani tego czasu!
          Projekt Ingardena harmonijniej wpasowuje sie do otoczenia, ale jest po prostu
          slaby.
    • Gość: behemot Re: O co chodzi? Spór o pawilon przy pl. Wszystki IP: 149.156.166.* 27.09.05, 15:47
      1. Zgadzam sie, ze projekt Wanga nie bardzo pasuje do pl. WW Swietych
      2. Cala reszta artykulu przypomina spoty wyborcze...powiedziec tylko czes prawdy i-bron Boze- nie mowic o przyczynach. Przeciez wiekszosc Starego Miasta to budynki o formie zewnetrznej (!) powstalej w XIX w. W XIX w powstala tez "przestronnosc" Rynku, wczesniej niewiele rozniacego sie urbanistycznie od Wroclawskiego. W tej XIX w formie tkwia jak rodzynki pojedyncze obiekty - wzglednie cale enklawy (np. Kanonicza) -starszej architektury (i to czesto przywroconej juz po wojnie). I oczywiscie te enklawy nalezy pielegnowac - z tego tez powodu projekt Wanga nie powinien byc realizowany na pl. WW Swietych. Natomiast pisanie, ze w Krakowie poznajemy historie architektury od centrum do obrzezy jest ZBYT daleko idacym uproszczeniem. Ktos, kto chcialby isc taka wycieczka od centrum do obrzezy miasta, rozczaruje sie. Juz na Rynku natrafi na 4 kamienice od podstaw wybudowane w XX w...itd...krotko mowiac opis Krakowa przez Pania podany probuje udowodnic cos, czego nie ma. Tym bardziej pisanie, ze nie powinnismy zmieniac niektorych czesci srodmiescia wg wspolczesnych standardow.
      Natomiast pozostaja calkiem spore obszary srodmiescia z nieuporzadkowana XIX-XX wieczna architektura - wynik -co tu mowic - prowincjonalnosci XIX wiecznego Krakowa. Sa Debniki z barakami tuz przy Wisle, jest Ludwinow z "bunkrem" Forum...Podchodzac z szacunkiem do dziedzictwa, trzeba czasem uswiadomic sobie,ze nasi antenaci tez sie mylili-albo nie mieli warunkow do stworzenia architektury na poziomie odpowiadajacym architekturze europejskich metropolii. Przykladem pomylki jest chocby hotel Royal. Przykladem braku mozliwosci-wislane bulwary. Czy naprawde wsrod architektury Debnik nie ma miejsca na Wanga, Fostera, Calatrave?? Czy nie bedzie to kontynuacja przenikania sie architektonicznych stylow? Krakow -bodaj po raz pierwszy od XVIII w. stac na to, zeby budowali w nim uznani architekci. Tylko, ze ich dziela nigdy nie powstana
      na dalekich obrzezach. Dlaczego mamy niby porownywac Krakow do Florencji, skoro jest to 400 tysieczne miasto, ktore stracilo swe znaczenie jako metropolia wlasnie wtedy kiedy Krakow je odzyskal?Dlaczego nie porownywac Praga, Dublinem, Budapesztem?Pamietajac oczywiscie, ze "tanczacy dom" powstal wsrod XIX wiecznych kamienic na weltawskich bulwarach a nie np. na Rynku Malostranskim...
      Pytanie: na czym Krakow straci BARDZIEJ? Na zachowaniu marnej XIX w architektury niektorych owczesnych przedmiesc -czy na jej tworczym przeksztalceniu -zgodnie z jego XXI wieczna wielkoscia i znaczeniem. Bo na razie traci chyba bardziej na projektach "kompromisowych". Powstaja budynki o podzialach i formie zblizonej do XIX w kamienic-tyle ze obitych z detalu i dekoracji. Ot-po prostu bloki...
      Czy naprawde to:
      www.archikon.com.pl/ericpol3.jpg
      z wszystkimi daszkami, okapami, podzialami -zapewne spelniajace formalne kryteria ktore Pani Bogdanowska zaproponowala
      jest lepsze niz to:
      www.ingarden-ewy.com.pl/_biurowe/ericpol/_d/02.jpg??
      • amdrzej11 Re: O co chodzi? Spór o pawilon przy pl. Wszystki 27.09.05, 17:25
        1/Budynki Starego Miasta sa duzo starsze niz niz sugerujesz! Zmienil sie
        jedynie ich wyglad zewnetrzny. Obecnie przy ich renowacji probuje sie jedynie,
        na ile jest to mozliwe, wrocic do formy zblizonej do orginalu z ich najlepszego
        okresu!
        2/Zabudowa rynku zostala istotnie uszczuplona o wiele zabytkowych budynkow, ale
        nie oszpecona (o ile zapomni sie dwa budynki z dwudziestolecia miedzywojennego).
        3/Krakow jest rzeczywiscie j e d y n y m miastem w Polsce, i jednym z niewielu
        w Europie, gdzie mozemy przesledzic ciaglosc historyczna i architektoniczna
        powstajaca w czasie ekspansji miasta.
        4/Z pozostalymi stwierdzeniami, ktorych uzyles w poscie, w zasadzie sie zgadzam.
        • Gość: behemot Re: O co chodzi? Spór o pawilon przy pl. Wszystki IP: 149.156.166.* 27.09.05, 17:50
          1.Przeciez napisalem (nawet wykrzyknik dalem), ze chodzi o zewnetrzna forme budynkow, ich fasady a takze czesto ich wysokosc. Nie mozna pisac ze FORMA zewnetrzna budynkow zmienia sie od centrum na zewnatrz miasta. Na SM sa kwartaly gdzie nie uswiadczysz budynku z fasada starsza niz koniec XIX w - identycznie jak wiele kwartalow np. Garbar. Zreszta przeciez caly plac WW Swietych/Dominikanski spalil sie doszczetnie w 1850!
          3. W Polsce (w dzisiejszych granicach) -jedynym (duzym), w Europie -na pewno nie jest az takim unikatem jak sie wielu krakowianom wydaje. Natomiast jesli o ekspansji- architektura Krakowa nie dogonila jeszcze jego powojennego wzrostu.
          • amdrzej11 Re: O co chodzi? Spór o pawilon przy pl. Wszystki 27.09.05, 20:20
            Nawet jezeli Krakow jest unikatem tylko na skale krajowa (a tak wcale nie
            uwazam), wart jest szczegolnego szacunku urbanistow, architektow, krakowian
            i nas wszystkich. Co do reszty zgadzam sie z Toba.
            • Gość: behemot Re: O co chodzi? Spór o pawilon przy pl. Wszystki IP: 149.156.166.* 27.09.05, 20:32
              Przeciez to oczywiste
              Ale nie oznacza ze nie wybudujemy nic nowoczesnego w granicach trzeciej obwodnicy (a to mniej wiecej wynika z tekstow pani Bogdanowskiej)
              • Gość: Andrzej Re: O co chodzi? Spór o pawilon przy pl. Wszystki IP: *.telia.com 27.09.05, 20:43
                Musze przeczytac jej tekst jeszcze raz, bo prawde mowiac, czegos takiego sobie
                nie przypominam. Poza tym dalej uwazam, ze pomimo dosc specyficznego stylu
                pisania, jej tekst ma sens.
                • Gość: behemot Re: O co chodzi? Spór o pawilon przy pl. Wszystki IP: 149.156.166.* 27.09.05, 20:59
                  Ostatni akapit:
                  "Dyskusja na temat nowoczesnej architektury w historycznym Krakowie nie powinna być już dalej dyskusją obracającą się wokół gustów i estetycznych preferencji. To zwykłe mydlenie oczu. Cenne kulturowo obszary Krakowa powinny zostać raz na zawsze objęte precyzyjnymi regulacjami, które definitywnie uniemożliwiłyby wzniecanie zamętu, snucie architektonicznych wizji i ich propagandowe wykorzystywanie w różnych, nie do końca jasnych, celach."

                  a wczesniej:
                  "Regulację, która by jasno stanowiła liczbę kondygnacji, procentowy spadek dachu, wysunięcie okapu, wielkość, kształt okien i tak dalej."

                  Pokazalem juz dwa projekty tego samego budynku-nowoczesny, ktory zapewne nie spelnilby tego typu kryteriow i gniot, ktory pewnie by przeszedl

                  Szkoda tylko ze autorka nie zauwazyla, ze to iz w Srodmiesciu nie powinny powstawac -powiedzmy-ekstrawaganckie budynki, to...jej gust i estetyczna preferencja, wcale nie tak obiektywny, jak jej sie wydaje.
                  To juz drugi tekst w GW, popelniony przez pania Bogdanowska w ostatnich czasach, napisany tak, jakby jej opinie byly prawdami objawionymi.
                  A tak swoja droga -czy w Krakowie w ogole jest jeszcze miejski architekt??Bo jak na razie slychac tylko o konserwatorze zabytkow..
                  • amdrzej11 Re: O co chodzi? Spór o pawilon przy pl. Wszystki 28.09.05, 11:53
                    1/Glos tej pani jest tylko jednym z wielu, i ma ona do niego prawo, tak jak
                    kazdy z nas bioracy udzial w tej dyskusji. Tym bardziej, ze ma ona wiele racji.
                    2/Gdyby Krakow mial architekta miejskiego wartego tej nazwy, to nie
                    muslielibysmy ogladac takich potworkow jak nadbudowa hotelu Monopol czy hotelu
                    Wilga!
                    • Gość: behemot Re: O co chodzi? Spór o pawilon przy pl. Wszystki IP: 149.156.166.* 28.09.05, 12:27
                      1.Ale jest jedna z nielicznych odmawiajacych prawa glosu w tej dyskusji myslacym inaczej niz ona. Nie bede wklejal stosownych cytatow bo sa az nadto widoczne w tekscie. Co do pawilonu Wanga ma racje -co do reszty-niekoniecznie. I to jest moje zdanie ;)
                      2. Ot i caly problem...w koncu konserwator, nawet najlepszy nie musi znac sie na wspolczesnej architekturze, a nie wszystko da sie opisac cyferkami, gabarytami, ksztaltem okien itp.
    • Gość: kubapowiatowy imperatyw kategoryczny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.05, 20:48
      Ja bardzo przepraszam, ale sam w sobie projekt Wanga jest rzeczywiście
      fascynujący. Tyle że w ujęciu akademicko-artystycznym. Praktycznie wydaje się
      nie do przyjęcia w tej lokalizacji nie dlatego, że jest zbyt „oryginalny”
      czy „nowoczesny”, tylko dlatego, że jest turpistycznie ponury i przypomina, o
      czym już wspominałem, sławną, paleontologiczno-anatomiczną scenografię
      Seymour`a do filmu „Obcy - ósmy pasażer Nostromo”. Ze stylizowanymi elementami
      bratniego, łacińskiego ponuractwa, rodem z równie znanej ekranizacji „Imienia
      Róży”, żeby już trzymać się tej hollywoodzkiej (ale i oskarowej!) poetyki.
      Tylko że w obu wspomnianych dziełach chodziło o spotęgowanie atmosfery
      niesamowitości i grozy, natomiast wkomponowanie czegoś tak dekadenckiego w
      łagodną, ciepłą i „przyjazną ludziom” przestrzeń Placu (nomen omen!)
      Wszystkich Świętych wydaje się zgrzytem niedopuszczalnym. Nawet jeśli ogólne
      wrażenie będzie okresowo tonowane przez wspomniane w artykule śmieciarki, budy
      kramarskie czy wózki sprzedawców precli. O wózkach lokatorów magistratu już nie
      wspominając.
      Innymi słowy z Wangiem jest trochę podobnie jak z Mitorajem i tym jego Upadłym
      (na głowę) Erosem. Co to piękny jest okrutnie, tylko że nigdzie nie pasuje i
      musimy się nim teraz przerzucać niczym gorącym megaziemniakiem.

      Natomiast projekt Ingardena to architektura może nie przeźroczysta, ale równie
      blada, bezpłciowa i nijaka. Ot, taki stylizowany kontener. Ale - co trzeba
      uczciwie przyznać - mniej nachalny i nie rozpychający się piszczelami na tej
      naszej swojskiej, malutkiej i kameralnej przecież scenie.

      Dlatego pomysł z Wangiem wydaje się być tak odważny, że aż niepoważny. Ale
      niepoważny pozytywnie, happeningowo, bo dyskusji (i twórczego fermentu) nad
      radosnym upiększaniem naszego miasta nigdy nie za wiele. I być może uda się
      osiągnąć w tej sprawie tak modny ostatnio oraz nośny politycznie kompromis. To
      znaczy głęboko przemyśleć, zaprojektować i w szerokim rozumieniu zainstalować
      na Wszystkich Świętych coś, co nie będzie ani odpychać, ani straszyć. A do tego
      czasu zapełnić istniejącą pustkę jakąś ażurową, zgrabną i funkcjonalną małą
      architekturą.

      Natomiast co do polityczno-artystyczno-samorządowego imperatywu, nakazującego
      koniecznie „coś po sobie przyszłym pokoleniom pozostawić”, to sugerowałbym
      rozwiązanie najlepsze, najbardziej eleganckie i najbezpieczniejsze ze
      wszystkich, to znaczy pozostawienie po sobie porządku.
    • Gość: Krzysztof K. Re: O co chodzi? Spór o pawilon przy pl. Wszystki IP: *.fema.pl / *.cyf-kr.edu.pl 27.09.05, 22:45
      Brawo Pani Moniko za odwagę!
      Niestety środowisko architektoniczne Krakowa sięgnęło bruku.
      Chociaż zdarzają się dobre realizacje w zabytkowym kontekście jak Auditorium
      Maximum UJ przy ul. Krupniczej projektu Stanisława Deńki.
      • Gość: kubapowiatowy a konkretnie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.05, 23:29
        Ja bardzo przepraszam, ale na czym konkretnie ta panimonikowa odwaga polega?
        Na dobrej realizacji koncepcji wypowiedzi, w brukowo-zabytkowym kontekście
        środowiska architektonicznego?
        • Gość: Terencjusz Re: a konkretnie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.05, 00:09
          Odwagi to raczej specjalnie nie widzę. Widzę za to chęć blokowania inwestycji ,
          jak to powiedziała autorka - architektonicznych ekscesów . Proszę mi
          wytłumaczyć dlaczego obok zniszczonej zabudowy i starego budynku nie może
          zostać postawione coś nowoczesnego . Harmonia nie może oznaczać tego samego
          stylu bo przecież tak w Krakowie było .
          • Gość: Łysy Re: a konkretnie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.05, 12:38
            slusznie, harmonia nie moze oznaczac tego samego stylu. jasne ze tak w krakowie
            bylo. swiete slowa.
      • Gość: pawka Auditorium? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.05, 05:22
        Też nijakie. I bardzo popsute pogrzebowym kolorem ceramiki elewacyjnej.
        Mam mieszane odczucia - bo projekt niby dobry, ale stoi jakoś kanciasto. Jakby
        zmarnowane miejsce.
    • Gość: wyspa dlaczego cenie projekt Wanga? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.05, 09:45
      Za uzycie motywu gotyckich, ceglanych przypor ktorymi dyskretnie wyznaczyl przestrzen
      kubaturowa budynku.
      Trudno mi wyobrazic sobie bardziej celne odwolanie do architektonicznej historii Krakowa.
      Skarpowane filary ceglane (niekiedy otynkowane) widoczne są wszędzie w Starym Krakowie,
      najbliżej "Wanga" - u Franciszkanow i u Dominikanów, ale takze w kamienicach mieszczanskich.
      Dopiero za mocnymi "gotyckimi" filarami przyporowymi, w przeswitach pomiędzy nimi widać "u
      Wanga" zwiewną, delikatną materię współczesną (szklo-metal).
      Zachwycająca synteza pradawnej i wspołczesnej formy architektonicznej.
      Jesli mialbym to z czyms porownac dzielo Wanga - to chyba z malarstwem Picassa, z jego bez
      watpienia wspolczesą artykulacja artystyczna przy pomocy ktorej wprowadzal on widza w swiat
      antyku.
      Picasso genialnie opowiada wspolczesnemu czlowiekowi o antyku srodziemnomorskim.
      Wang, swoim pawilonem genialnie opowiedzial nam o sredniowiecznym Krakowie.
      Bardzo rzadko zdarza sie tak znakomite dzielo.
      Porownywanie go z Gherym i jego dziwolagiem komercyjnym w Pradze nie ma wielkiego sensu,
      bo dzielo Wanga jest autentycznie gleboka poezja architektoniczna a nie efekciarską rymowanka
      w jakich sie Ghery specjalizuje, niestety.
      Ja mysle, ze Wang dobrze czuje, ze stworzyl dzielo natchnione i dlatego "nie odpuszcza", chce
      realizowac mimo niesprzyjajacych mu okoliczności.
      Niestety, myślę, że nic z Jego wysiłków nie wyjdzie.
      Genialne dziela wymagaja odwagi takze od inwestorow.
      A w Krakowie nie ma Medyceuszow...
      Jest zato nieodmiennie wielu krytykow, tak odczytujacych dziela, ze dla nich nawet "Wesele"
      Wyspianskiego "konczy sie pogodnie, wesołym oberkiem"...
      • Gość: Karolina Re: dlaczego cenie projekt Wanga? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.05, 15:18
        Nie jestem architektem, ale mam oczy + trochę widziałam. Owszem, to całkiem
        normalne, że urzędnicy miejscy nie chcą się zdodzić na ten projekt. Od dawna
        twierdziłam, że na czele z ojcem chrzestnyn (prezydentem Majchrowskim), sa
        organizacją przestępczą. Teraz widzę, że jeszcze na dodatek ślepą.
        Co do krakowskich architektów: nie dziwię się, że nie chcą zgodzić się na dobrą
        architekturę. Można będzie wtedy porównać ich twory. Wiem coś o tym, bo dość
        często prośby moich zagranicznych przyjaciół stawiają mnie w niezręcznej
        sytuacji. Nie mam im co pokazać, oprócz oczywiście zabytków.
        A pseudointelektualny bełkot w wykonaniu tej Pani to by sobie mogła Gazeta
        oszczędzić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka