Dodaj do ulubionych

Samochody na przystankach tramwajowych...

20.09.02, 20:23
To jest po prostu okropne.
Kodeks drogowy wyraźnie mówi, że jak tramwaj się
zatrzyma na przystanku to samochody mają BEZWZGLĘDNIE
zatrzymać się za nim, aby pasażerowie tramwaju mogli
spokojnie przejść z przystanku do pojazdu. A tymczasem
co widzę? Wczoraj wieczorem wypadek, bo w wysiadającego
człowieka wjechał samochód. Ulica (Kościuszki) pusta, to
jechał sobie ze swobodną prędkością. Gdzieeeżby się
zatrzymywał, jeszcze przed tramwajem! On tu jest Himen
bo ma samochód.
Obserwuj wątek
    • kuba203 Re: Samochody na przystankach tramwajowych... 20.09.02, 20:27
      Masz zupelna racje, tez to zauwazam, i ciekawy jestem, czy mozna cos z tym
      zrobic, bo to rzeczywiscie niebezpieczne. Zreszta niektorzy kierowcy, ktorzy
      sie zatrzymuja maja miny wskazujace, ze najchetnie poslaliby tramwaj i jego
      pasazerow do "krainy wiecznych objazdow" :)))
    • Gość: wojo Re: Samochody na przystankach tramwajowych... IP: 213.134.142.* 20.09.02, 21:53
      Jest i druga strona medalu. Bardzo często widzę scenę kiedy tramwaj jest
      jeszcze 100-200 metrów przed przystankiem i zawsze pare osób, przeważnie
      starszych puszcza się galopem w jego kierunku rozpychając innych.
      Zwykle te same sympatyczne staruszki i ujmujący dziadziowie nie czekając na
      opuszczenie tramwaju przez wysiadających z siłą wodospadu prą do środka na z
      góry upatrzone siedzenie.
      przykro to stwierdzić ale w takich wypadkach trudno zdobyć się na szacunek dla
      starszych osób.
      wojo
      • pepperoni78 Re: Samochody na przystankach tramwajowych... 20.09.02, 21:55
        Zapomniałeś jeszcze o tekstach w stylu "ach, ta dzisiejsza młodzież..." ;)
      • Gość: mtq Re: Samochody na przystankach tramwajowych... IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 20.09.02, 21:59
        wojo masz rację i to też jest denerwujące, ale kierowcy wg
        mnie powinni uważać na pieszych a zwłaszcza tych
        "zmuszonych" do wejścia na jezdnię - w samochodzie raczej
        niewiele im się stanie.
      • Gość: marcin ha Re: Samochody na przystankach tramwajowych... IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 20.09.02, 22:33
        Gość portalu: wojo napisał(a):

        > Jest i druga strona medalu. Bardzo często widzę scenę kiedy tramwaj jest
        > jeszcze 100-200 metrów przed przystankiem i zawsze pare osób, przeważnie
        > starszych puszcza się galopem w jego kierunku rozpychając innych.

        Była kilka lat temu szansa, kiedy zaczynano remonty torowisk, żeby całkowicie wydzieliić torowiska, przesuwając je
        wraz z przystankami na jedną stronę jezdni tak, jak jest teraz na przykład na całej ul. Wielickiej czy na Kapelance - to
        rozwiązałoby całkowicie oba problemy i uniezależniło tramwaje od samochodowych korków.

        Oczywiscie, nie da się tego zrobić na przykład na ul. Franciszkańskiej, ale zupełnie nie rozumiem, dlaczego nie
        zrobiono tego na przykład wokół Plant czy na ulicy Królewskiej.

        marcin ha
        • anna_wu staruszkowie 20.09.02, 22:47
          Przykre jest to, ze to wlasnie realia zmuszaja ich do "walczenie" o miejsce
          siedzace. Jezeli coraz rzadziej widzi sie obrazki ustepowania miejsca starszym
          osobom, czy to jest dziwne?
          Czy komunikacja publiczna bedzie kiedys wygodna dla wszystkich?
          A kierowcy to kawal bucka (nie wszyscy, ale nie da sie nie generalizowac).
          • pepperoni78 Re: staruszkowie 21.09.02, 09:32
            anna_wu napisała:

            > Przykre jest to, ze to wlasnie realia zmuszaja ich do "walczenie" o miejsce
            > siedzace. Jezeli coraz rzadziej widzi sie obrazki ustepowania miejsca
            starszym
            > osobom, czy to jest dziwne?
            To jest dziwne w przypadku, kiedy w autobusie jest kilkanaście wolnych miejsc,
            a staruszka (niestety drogie panie, to wlaśnie staruszki są
            najbardziej "aktywne") chce usiąść właśnie na tym miejscu, na którym siedzi
            ktoś dużo młodszy.
            • Gość: mtq Re: staruszkowie IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 21.09.02, 10:33
              Mnie kiedyś jedna babcia wyrzuciła z siedzenia w autobusie
              na samym przodzie, po prawej stronie. No ustąpiłem, bo w
              koncu obrazek był. Ale wszystkie miejsca w promieniu 4
              metrów były wolne. To trochę nadużywanie swoich praw.
              • emusia Re: staruszkowie 21.09.02, 11:07
                jeszcze większa złośliwość "biednych staruszek" przytrafiła mi sie kiedyś w
                autobusie. poniważ miszkam przystanek od pętli zawsze mam miejsca do wyboru do
                koloru, siadłam na jednym z podwójnych foteli blizej od okna. powoli autobus
                zaczął isię zapełnioac i jakiś facet usiadł koło mnie. parę przystanków dalej
                wsiadła staruszka o kulach, więc facet zerwał się i jeszcze jej pomógł sie
                przedostac do siedzenia, bo autobus sie kiwał, a ona się mu wyrwała, zaczęła
                mnie uderzac po kolanach laska i krzykneła na cały autobus "ach ta dzisiejsza
                młdziesz. maja w nosie, że ja lubię siedzieć koło okna". zatkało mnie, przez
                chwilę myślałam, że się wygłpia, ale nie wygladała na takową, więc podniosłam
                się z siedzenia, na co ona padła na fotel i cały czas spogladała na mnie,
                jakbym jej ojca gazetą zabiła. bez sensu.
                • Gość: mtq Re: staruszkowie IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 21.09.02, 11:11
                  :-)))

                  Jak nie bylo stosownej naklejki to trzeba bylo powiedzieć,
                  że Ty bardziej lubisz koło okna siedzieć. Dwóch miejsc
                  chyba nie zajęła.
          • kuba203 Re: staruszkowie 21.09.02, 10:54
            anna_wu napisała:


            > Jezeli coraz rzadziej widzi sie obrazki ustepowania miejsca starszym
            > osobom, czy to jest dziwne?

            Wiesz, jeśli widzę babcię tratującą wszystko po drodze, byle tylko usiąść, to
            nie mam najmniejszej ochoty wstawać, a nawet cieszę się, jak jej ktoś sprzątnie
            miejsce sprzed nosa. No bo kultury trochę trzeba mieć, a nie tylko wymagać od
            innych. :)


            > A kierowcy to kawal bucka (nie wszyscy, ale nie da sie nie generalizowac).

            Taaak? A podaj jakiś przykład.
            • Gość: mtq Re: staruszkowie IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 21.09.02, 11:00
              Kuba, chodzi o kierowcę samochodu a nie MPK :-)))
              • kuba203 Re: staruszkowie 21.09.02, 14:36
                Gość portalu: mtq napisał(a):

                > Kuba, chodzi o kierowcę samochodu a nie MPK :-)))

                Aaaa, chyba, że tak. Przepraszam :)))
                Ale i tak stwierdzenie, że nie da się generalizować, jest nie na miejscu, bo
                przecież jest też sporo miłych i uprzejmych kierowców :)))
            • pepperoni78 Re: staruszkowie 21.09.02, 20:57
              kuba203 napisał:

              > Wiesz, jeśli widzę babcię tratującą wszystko po drodze, byle tylko usiąść, to
              > nie mam najmniejszej ochoty wstawać, a nawet cieszę się, jak jej ktoś
              sprzątnie
              > miejsce sprzed nosa. No bo kultury trochę trzeba mieć, a nie tylko wymagać od
              > innych. :)
              Właśnie. Kiedyś siedzę sobie spokojnie w niemalże przepełnionym autobusie.
              Środkowymi drzwiami wchodzi staruszka, która zauważa wolne miejsce na przodzie.
              Oczywiście rozpychając się laską i łokciami "biegnie" tam. Niestety, na jej
              drodze stałem "grzecznie" trzymając się przeznaczonego to tego uchwytu. Babcia
              próbuje mnie minąć, niestety, byla zbyt duża. Żeby ominęła mnie musiałbym
              przesunąć się, ale nic z tego - czekam na jedno słowo ;) I usłyszałem - może
              pan posunie się?? Ja - nic. Babcia głośno, żeby cały autobus usłyszał -
              słynne "ach ta dzisiejsza młodzież". A ja na to (równie głośno). A może tak
              przepraszam powiemy?? ;)
              • krzychut Re: staruszkowie 21.09.02, 21:05
                No cóż, ty też będziesz kiedyś (być może) staruszkiem. Przekonasz się wtedy
                jak wesołe jest życie staruszka.
                • pepperoni78 Re: staruszkowie 21.09.02, 21:08
                  krzychut napisał:

                  > No cóż, ty też będziesz kiedyś (być może) staruszkiem. Przekonasz się wtedy
                  > jak wesołe jest życie staruszka.
                  Zgadzam się z Tobą, ale skoro wymagają kultury od młodzieży, niech sami pokażą
                  dobry przykład. W końcu było niebyło - to właśnie osoby - mniej lub bardziej -
                  starsze wychowują (wychowały) nas.
                • kuba203 Re: staruszkowie 21.09.02, 22:17
                  krzychut napisał:

                  > No cóż, ty też będziesz kiedyś (być może) staruszkiem.

                  Ale może będzie kulturalniejszym staruszkiem :)
    • krzychut Re: Samochody na przystankach tramwajowych... 21.09.02, 10:48
      Kultura na jezdni jest odbiciem ogólnej kultury naszego społeczeństwa.
      Wychodzi tu wyniesiony z czasów komunistycznych całkowity brak szacunku dla
      pojedyńczego człowieka, dla ludzkiego życia w ogóle.
      W krajach bardziej cywilizowanych, pieszy na przejściu lub przystanku,
      rowerzysta na jezdni - to prawie święty. Inna rzecz, że oni tej świętości też
      nie nadużywają.
      • bluetab70 Re: Samochody na przystankach tramwajowych... 21.09.02, 12:21
        dokładnie tak...
        tak się składa, że jeżdżę dużo, z tego 3/4 czasu po mieście, i czasem nóż mi
        się w kieszeni otwiera gdy patrzę na zachowania pieszych na ulicy:
        1. Przykład: zima,ul. Opolska, dość ślisko , ja mam zielone światło, więc jadę
        spokojnie. Nagle wyskakuje na jezdnię rączy staruszek, zmuszając mnie do
        gwałtownego hamowania...całe szczęście pas obok był wolny, bo inaczej
        skasowałabym staruszka lub siebie. Zero wyobraźni.
        2. Obrazek drugi: dla mnie szokujący : jadę szybko, poza obszarem
        niezabudowanym, nagle na jezdnię wyskakuje młoda siksa z małym, może dwuletnim
        dzieckiem (nie było to na przejściu dla pieszych): gwałtowne hamowanie, pisk
        opon, ja roztrzęsiona za kierownicą (sama mam małe dziecko). Na szczęście nic
        się nie stało, ale w sumie myślę, że powinnam wysiąść, i obić mordę "mamusi".
        Oczywiście osobna historia to zachowanie innych kierowców...
        • Gość: Peresada Re: Samochody na przystankach tramwajowych... IP: 2.4.STABLE* / *.dau.citynet.pl 21.09.02, 13:26
          bluetab70 napisała:

          > 2. Obrazek drugi: dla mnie szokujący : jadę szybko, poza obszarem
          > niezabudowanym, nagle na jezdnię wyskakuje młoda siksa z małym, może
          dwuletnim
          > dzieckiem (nie było to na przejściu dla pieszych): gwałtowne hamowanie, pisk
          > opon, ja roztrzęsiona za kierownicą (sama mam małe dziecko). Na szczęście nic
          > się nie stało, ale w sumie myślę, że powinnam wysiąść, i obić mordę "mamusi".


          Rozumiem, że skoro było to poza obszarem niezabudowanym, to znaczy, że w
          obszarze zabudowanym, czyli w mieście (swoją drogą ciekawie powiedziane!).
          Jeśli tak to nadmierna prędkość nie jest zbyt rozsądna. Ja za kierownicą
          trzymam się zasady, że pieszy jest święty, niezależnie od tego czy na pasach
          czy nie. A w mieście jest to szczególnie istotne, niestety musimy być
          przygotowani na 'niekonwencjonale' zachowanoa pieszych, a zasadę ograniczonego
          zaufania chyba stosować wobec wszystkich.
          • bluetab70 sprostowanie 21.09.02, 13:39
            poza obszarem zabudowanym oczywiście!
    • Gość: peteen Re: Samochody na przystankach tramwajowych... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 21.09.02, 15:59
      mimo, że jestem kierowcą, trzymam stronę pieszych, choćby dlatego, że nie mają
      żadnych szans w zetknięciu z samochodową materią...
      a spór, kto gorszy: piesi czu kierowcy nie ma rozstrzygnięcia ( coś jak z
      kreonem i antygoną )
      • pepperoni78 Re: Samochody na przystankach tramwajowych... 21.09.02, 21:06
        Jako nieposiadzacz samochodu i prawa jazdy siłą rzeczy bardzo często chodzę.
        Często zdarza mi się przechhodzić przez jezdnię na przejściach bez sygnalizacji
        świetlnej. I często po prostu wymuszam pierwszeństwo, ponieważ musiałbym czekac
        na pokonanie ulicy do wieczora (kiedy ruch stanie się mniej natężony). Naprawdę
        do rzadkości należy kierowca, który zatrzymuje się widząć pieszego, który stoi
        na chodniku przed przejściem i próbuje przedostać się na drugą stronę jezdni.
        Kierowcy, który zatrzyma się zawsze dziękuję spoglądając w jego stronę i
        delikatnie skłaniając głowę. Polecam innym pieszym - kierowca czuje się
        dowartościowany tym, że doceniliście jego gest. ;)
        • anna_wu Re: Samochody na przystankach tramwajowych... 22.09.02, 01:08
          Ja tez pomacham z sympatia kierowcy, ktory przeposci mnie zeby przejsc przez
          ulice.
          Powtarzam jednak, ze nie da sie NIE generalizowac mojej opinii o kierowcach,
          poniewaz tych mniej kulturalnych jest jednak wiecej. W ogole wyczuwa sie
          wieczna walke i przepychanki na jezdni miedzy samymi wlascicielami autek.
        • prokocim1 Re: Samochody na przystankach tramwajowych... 22.09.02, 01:12
          pepperoni78 napisał:

          > Jako nieposiadzacz samochodu i prawa jazdy siłą rzeczy bardzo często chodzę.
          > Często zdarza mi się przechhodzić przez jezdnię na przejściach bez
          sygnalizacji
          >
          > świetlnej. I często po prostu wymuszam pierwszeństwo, ponieważ musiałbym
          czekac
          >
          > na pokonanie ulicy do wieczora (kiedy ruch stanie się mniej natężony).
          Naprawdę
          >
          > do rzadkości należy kierowca, który zatrzymuje się widząć pieszego, który
          stoi
          > na chodniku przed przejściem i próbuje przedostać się na drugą stronę jezdni.
          > Kierowcy, który zatrzyma się zawsze dziękuję spoglądając w jego stronę i
          > delikatnie skłaniając głowę. Polecam innym pieszym - kierowca czuje się
          > dowartościowany tym, że doceniliście jego gest. ;)

          a u nas jest to normalka, wiekszosc kierowcow przepuszcza pieszych. Byc moze z
          grzecznosci a byc moze z obawy zeby nie stuknac pieszego bo pozniej takie
          sprawy laduja w sadzie.
          • pepperoni78 Re: Samochody na przystankach tramwajowych... 22.09.02, 10:32
            prokocim1 napisał:

            > a u nas jest to normalka, wiekszosc kierowcow przepuszcza pieszych. Byc moze
            > z grzecznosci a byc moze z obawy zeby nie stuknac pieszego bo pozniej takie
            > sprawy laduja w sadzie.

            U Was tzn?? ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka