Dodaj do ulubionych

Z życia ulicy

14.10.05, 19:59
Przystanek autobusowy. Mialem do przejechania kawałek, myślę stanę
poczekam...
Stanąłem.
Nie zebym się czepiał, ale podbiegl pies nie powiem, zeby nadzwyczajnej
urody, ba nawet dość brzydkawy i uniósł nogę obsikując jedną ze scian wiaty.
Nie żeby jakos specjalnie dużo nalał, ale jednak...
Własciwie długo nie zabawił, merdnął wesoło chwostem i pobiegł dalej...
Moze do kolejnego przystanku...:)
trudny
Obserwuj wątek
    • trudny2002 Re: Z życia ulicy 14.10.05, 20:31
      Mój znajomy w samym niemal centrum Krakowa zetknął się dziś z podobnym
      obrazkiem...jakis wysyp czy co?
      trudny
      Niemozliwe zeby to ten sam pies...
      • boldhead dlaczego niemozliwe... 14.10.05, 20:32
        moze to ten sam. ma duze terytorium, albo chore nerki.
        • trudny2002 Nerki nerkami 14.10.05, 20:34
          ale jeśliby tak było to podziwiam psa. Za wytrwałość i konsekwencję.
          Mądre jednak psy bywają...
          trudny
          • boldhead madre...jak madre 14.10.05, 20:36
            swojego pilnuje...
            • trudny2002 A jednak mam argumenty merytoryczne. 14.10.05, 21:01
              Większość wiat przystankowych jest okraszona wydanymi przez zajmujących sie
              kampanią prezydencką ( podano adres warszwawski ...Nowojakaś i coś tam ) dość
              okazałymi drukami z wizerunkiem postaci ...
              No, krótko powiem.
              Otóż kiedym stał przy tym, to koniec głowy wyobrażonej miałem na wysokości
              brody , a broda wyobrażonego znajdowała sie na wysokości gdzie mam coś innego
              ale nie przystoi pisać...
              Głowa racej okrągła z widocznymi zmianami skórnymi. Oczy wyglądają na piwne ,
              fotografowane profesjonalnie ale ze słabą plastyką twarzy.
              Podwójny podbródek...i coś jakby mdły uśmiech. O zmarszczkach mimicznych nie
              piszę bo wskazują na skłonności o kórych lepiej nie opowiadać.
              Zarost niewidoczny, słaby, rzadki zapewne.
              Postać przyodziana w koszulę w pionowe paski a wiec wyszczuplajacą jednak na
              krótkim widocznym tułowiu efekt nie wystepuje.
              Krawat z tych lichych, sztuczny jedwab z połyskiem mało szlachetnym.
              Na biurku lub scenograficznym blacie leży przed postacią czysta ryza papieru w
              teczce kartonowej , ryza uszczuplona o część kartek ale być moze w trakcie
              sesji coś ktoś jadł...
              Na pierwszym planie kompozycji kilka egzemplarzy wyraźnie nie używanych
              notatników i terminarzy, z widocznymi zakładkami w miejscach fabrycznych, a na
              nich dwie sztuki przyborów do pisania w charkterze rekwizytów..
              W tle przeszklone szafy biblioteczne z niedbale ustawionymi egzemplarzami
              druków w twardej oprawie, jednak i stan grzbietów i objętości wskazują że
              krukow tam nie ma...
              Zza sylwetki osoby sfotografowanej wygląda trzy czwarte pararomantycznego
              abażurka lampy stojącej - lekko pomarańczowa lycra obszyta złota lamówką.
              Światło ciepłe.Efekt lichego kiczu i tandety. Jarmarczność.
              Uwage zwraca ten tandetny detal, jednak uwagę przykuwa pióro w prawej dłoni
              osoby. Ten detal jest poruszony i nie został skorygowany ruch przy użyciu
              żadnego z możliwych programów graficznych. Poruszenie moze wskazywać na
              nerwowość fotografowanego lub drżenie wywolane chorobą somatyczną co w pewnym
              stopniu podpowiada stan skóry.

              Jednak chcialbym tu w sposób zdecydowany zwrócić uwagę na wyjatkową mądrość
              psa...
              Popatrz...nie dość, ze biegnie od przystanku do przystanku to wie gdzie lać, a
              jeszcze jakby tego było mało umiejętnie gospodaruje materią do lania. I ten
              fantastyczny nos. Madry i świetnie przygotowany...mimo zgiełku i mnogości
              zapachów potrafi znaleźć bezbłednie...no ale to pies. Przyjaciel człowieka
              Pozdrawiam
              trudny
    • Gość: norek Re: Z życia ulicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.05, 20:38
      pies, piesek...., a jakiej rasy?
      • trudny2002 Re: Z życia ulicy 14.10.05, 21:02
        Ty norek tylko mi nie mów, ze to bulterier...nie uwierzę...i zeby tak te raczki
        które karmiły???
        No niemożliwe...:)
        rudny
        • Gość: norek Re: Z życia ulicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.05, 21:04
          no to może nordycka?
          • Gość: norek Re: Z życia ulicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.05, 21:05
            morda nasza kochana....
          • trudny2002 Re: Z życia ulicy 14.10.05, 21:06
            Noreczkuale to nie jest prowokacja homo czy kseno ale fobiczna tylko prawda?
            trudny
            • Gość: norek Re: Z życia ulicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.05, 21:09
              ale kynokseno to ona trochę jest....
              • trudny2002 Re: Z życia ulicy 14.10.05, 21:10
                aaaa, olac to i dobra...
                trudny
                • Gość: norek Re: Z życia ulicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.05, 21:16
                  po ostatniej mszy u bernardynów, to nie wiem czy wypada....
                  • trudny2002 Re: Z życia ulicy 14.10.05, 21:22
                    bernardyny to bekę naszają pod szyją, ba pod samą mordą...a czasem to niewiele
                    doniosą...rossschhlapppppalo sieeee, powie Ci taki no i co będziez sie gryzł?
                    trudny
                    • Gość: norek Re: Z życia ulicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.05, 21:28
                      jak ta beka nie będzie obanderolowana, to bedą mieć dopiero przechlapane...
                      • trudny2002 Re: Z życia ulicy 14.10.05, 21:37
                        ale ten pies com go widział to nie bernardyn......
                        wogóle luzak , taki raczej o stosunku olewajacym...
                        Pewnie spi, bo przeciez nie mogli tego tyle nawieszać...
                        trudny
                        Albo pobiegł do Rzeszowa...
                        • Gość: norek Re: Z życia ulicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.05, 21:44
                          oj to dobrze, bo na rzeszowszczyźnie coś mało psów tego roku....
                          za to kotów - zatrzęsienie normalnie!
                          • trudny2002 Re: Z życia ulicy 14.10.05, 21:49
                            to od krycia
                            W "kryjówkę" się bawic lubia to i na myszy strach...ale za to zboża nie
                            wyżarte...ale za to rolnik we łzach bo tanie zboze...a i Ty smutny bo chleb nie
                            powinien jako wartość lecieć na pysk...jak ta giełda na te wiadomosci radosne...
                            trudny
                            A pies jak pośpi to może i w ramach zaostrzeń nie tylko siknie...kto wie...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka