trudny2002
14.10.05, 19:59
Przystanek autobusowy. Mialem do przejechania kawałek, myślę stanę
poczekam...
Stanąłem.
Nie zebym się czepiał, ale podbiegl pies nie powiem, zeby nadzwyczajnej
urody, ba nawet dość brzydkawy i uniósł nogę obsikując jedną ze scian wiaty.
Nie żeby jakos specjalnie dużo nalał, ale jednak...
Własciwie długo nie zabawił, merdnął wesoło chwostem i pobiegł dalej...
Moze do kolejnego przystanku...:)
trudny