IP: *.chello.pl / *.chello.pl 29.09.02, 15:18
Cześć!
Kochani , poszukuję miejsca w Krakowie , gdzie za przyzwoitą cenę i w miarę
jakościowo wywołam dużą ilość zdjęć.
Pozdrawiam
IZa
Obserwuj wątek
    • Gość: Gatsby Re: Fotograf IP: *.chello.pl / *.chello.pl 29.09.02, 15:31
      mam ciemnię u mnie w piwnicy. Serio!:))
      • kathy38 Re: Fotograf 29.09.02, 23:38
        Gość portalu: Gatsby napisał(a):

        > mam ciemnię u mnie w piwnicy. Serio!:))

        Czyżbyś Gatsby interesował się fotografią od podszewki? Jeśli tak, to super.
        • Gość: Gatsby Re: Fotograf IP: *.chello.pl / *.chello.pl 30.09.02, 02:14
          nie tylko interesuję sie, ale praktykuję - no, praktykowałem... to bardzo
          czasochłonne. najpierw trzeba wywołać film. wkłada sie go w zupełnych
          ciemnościach do specjalnego pojemnika i to nie byle jak; trzeba go nawinać tak,
          żeby wywoływacz dotarł do każdego miejsca. póżniej - po wlaniu wywoływacza,
          płukaniu wodą, wlaniu utrwalacza, ponownym płukaniu - trzeba film wysuszyć.
          następnie tnie się go na mniejsze kawałki. potem, trzeba zrobic nowe odczynniki
          (wywoływacz i utrwalacz do papieru) przed nami cała zabawa z naświetlaniem
          papieru, wywoływaniem, płukanie, utrwalanie i ponownym płukaniem. potem
          suszenie zdjęć. ostatni etap, to przyciśniecie fotografii, żeby się
          wyprostowały i obcinanie nienaświetlonych brzegów, albo wyrównywanie. dochodzi
          sprzątanie i wiele innych pomniejszych czynności, których nie sposób wymienić.
          kilka filmów, to czasem kilka dni roboty. nie wiem, czy potrafiłbym to wszystko
          zrobić teraz...to było bardzo dawno temu. aha to dotyczy filmów czarno-
          białych. kolorowych nie wywoływałem.
          aktualnie robie mniej zdjec, jeśli juz, to kolorowe i daję do wywołania.
          ale wszystko tym samym starym aparatem marki Werra (trzeba samemu nastawiać)
          ostatnio jednak myślę - o zgrozo - o aparacie cyfrowym. jest - po prostu - o
          wiele praktyczniejszy, jeśli chodzi o takie "zwykłe" zdjęcia.
          w każdym razie fotografia, to niesamowita frajda i całkiem możliwe,
          ze "odnowię" to hobby.
          • magazyn1 Re: Fotograf 30.09.02, 02:23
            Gatsby, a poczjemu ty nie "w kimonie"?
            A z tymi zoopelnymi ciemnosciami to qrza twarz sciemniasz,bracie!
            Z tego co mnie, lejkowi, jest wiadomo mozna wszysto to robic o czym mowisz przy
            czerwonym swietle.Czyli co bracie Poljaku? albo u Ciebie nie ma czerwonej
            zaroovki albo sie wstydzisz tego co wywolujesz!? Ot co!Pa,
            • Gość: Gatsby Re: Fotograf IP: *.chello.pl / *.chello.pl 30.09.02, 02:26
              magazyn1 napisał:

              > Gatsby, a poczjemu ty nie "w kimonie"?
              > A z tymi zoopelnymi ciemnosciami to qrza twarz sciemniasz,bracie!
              > Z tego co mnie, lejkowi, jest wiadomo mozna wszysto to robic o czym mowisz
              przy
              >
              > czerwonym swietle.Czyli co bracie Poljaku? albo u Ciebie nie ma czerwonej
              > zaroovki albo sie wstydzisz tego co wywolujesz!? Ot co!Pa,

              oj magazyn, oooooj magazyn!;) jak nie wie, niech nie mówi. przy czerwonym, to
              można papier trzymać. film jest tak czuły, że tylko w kompletnych
              ciemnościach...przynajmniej taki, który ja używałem:))
              • magazyn1 Re: Fotograf 30.09.02, 02:28
                Moze to byl toilette paper?
                Faftycznie bywaja czule i delikootasne.
                • Gość: Gatsby Re: Fotograf IP: *.chello.pl / *.chello.pl 30.09.02, 02:31
                  magazyn1 napisał:

                  > Moze to byl toilette paper?
                  > Faftycznie bywaja czule i delikootasne.
                  bo sam pomysl, ile migawka jest otwarta? i to w mgnieniu oka się naświetla!

                  a nie śpię, bo mam robić, ale mi nie idzie i chyba se cóś walne na wzmocnienie,
                  bo tyż mi sie chce!!;)) [Kazimierz...itd.]
          • Gość: Gatsby Re: Fotograf IP: *.chello.pl / *.chello.pl 30.09.02, 02:23
            aha, i cały sprzęt drogi jak cholera. naświetlacz, kuwety, chemikalia, papier,
            filmy, różne narzędzia...dobrze, ze mój ojciec - swego czasu - był zapalonym
            fotografem, bo teraz ciężko byłoby to wszystko kupić. bardzo drogie hobby.
            • magazyn1 Re: Fotograf 30.09.02, 02:31
              Cos mi podpowiada(Bombel na spacerze wiec to ni on)ze Ty Gatsby po ty stronie
              ATLANTYKU SIE SLAJASZ,AZALIZ JE TO PRAWDA?
              • Gość: Gatsby Re: Fotograf IP: *.chello.pl / *.chello.pl 30.09.02, 02:33
                magazyn1 napisał:

                > Cos mi podpowiada(Bombel na spacerze wiec to ni on)ze Ty Gatsby po ty stronie
                > ATLANTYKU SIE SLAJASZ,AZALIZ JE TO PRAWDA?

                gowno prawda!!:)) klade sie o szostej i do 14.00 spie, ale tak musze, bo mi w
                nicy lepiej idzie.
                • magazyn1 Re: Fotograf 30.09.02, 02:40
                  Ale gowno piekne jest, przynajmniej Twoje, ekologiczne prawda?
                  • Gość: Gatsby Re: Fotograf IP: *.chello.pl / *.chello.pl 30.09.02, 02:42
                    tak tak, byle nie psie [wybacz Bombel] widziałeś ten marsz jajnikow w TV?
          • kathy38 Ja też!!!!! 30.09.02, 15:04
            Powtórzę Gatsby jeszcze raz – super. I dzięki. Fajnie znaleźć na forum osobę o
            podobnych zainteresowaniach. Najbardziej owocne lata mojego hobby to lata
            studenckie, właściwie nie rozstawałam się z aparatem. Ciemnię posiadałam,
            zainstalowaną w łazience ... sąsiada, hihi, który zostawił pod opieką swoje
            mieszkanie naszej rodzinie. Spędzałam w niej niemało czasu. Cały sprzęt
            posiadam do tej pory, jakoś trudno się z nim rozstać. Bez żalu natomiast
            powyrzucałam ostatnio przeterminowane odczynniki, papiery fotograficzne,
            zostawiając na pamiątkę wielką butlę wywoływacza R09.
            Własna obróbka filmu, potem odbitek dawała duże możliwości twórcze –
            naświetlanie kilkudziesięciu filmów w krótkim czasie, eksperymentowanie z
            kadrem, czasem naświetlania, dobór właściwego papieru albo tworzenie odbitek w
            kolorze sepii.
            Dla mnie drzwi ciemni, w tamtych czasach, to było wejście do innego świata.
            Taka moja samotnia.
            Nastrój oliwkowego światła, radio w kącie sączące muzykę, ja po jednej stronie
            i czarno-biały świat realny, znieruchomiały, utrwalony czasem w dziwnej pozie z
            drugiej. I to przejście z powrotem, kiedy po zakończonej pracy zapalałam
            światło i patrzyłam z dumą na wannę pełną odbitek. Dla mnie najfajniej było
            móc zanurzyć ręce w zimnej wodzie i wyjmować jedno zdjęcie za drugim, i
            oglądać, oglądać, oglądać, patrzyć na efekt własnej pracy – jako fotografa i
            jako chemika. Żadne późniejsze oglądanie zdjęć nie dorównywało już temu na
            gorąco, a raczej na mokro. :-)
            Teraz robię mało zdjęć, dużo za mało, naświetlone filmy daję do punktu
            fotograficznego. Kończę zabawę w połowie. Fotografią kolorową nigdy się nie
            parałam. I nie miałam też takich ambicji. A czarno-białą uważam za rozdział
            zamknięty. Co nie znaczy, że nie chciałabym choć jeszcze raz zamknąć się w
            ciemni i spróbować "pobawić". Właśnie pobawić, poprzypominać sobie dawne lata,
            sprawdzić czy bym jeszcze potrafiła. Podwinąć jeszcze raz rękawy i zanurzyć
            ręce w wannie pełnej zdjęć. Wejść na chwilę w ten świat i ... zaraz wrócić.
            • Gość: Gatsby Re: Ja też!!!!! IP: *.chello.pl / *.chello.pl 30.09.02, 15:46
              fakt, zdj zdjęcia trochę tracą po wysuszeniu...ja trzymałem je w dużej
              miednicy. uwielbiałe je mieszać, wyciągać, oglądać, takie delikatne i śliskie...
              w ogóle widok miednicy - czy wcześniej kuwety - był dość niesamowity. zdjęcia -
              niczym jakieś płaszczki - pływaja, wirują...niektóre "do góry nogami"...taki
              mały wszechświat. i człowiek nad tym wszystkim panuje...rok złapany do
              miednicy;)
              po wysuszeniu, szczególnie niefachowym, niektóre robiły sie twarde ja podeszwa,
              czasem - zależnie od papieru - matowe, powyginane...

              aha, niesamowite jest tez naświetlenie papieru, wrzucenie do wywoływacza i
              obserwowanie, jak pojawia sie obraz...poezja! no i ten zapach odczynników:))
              już nie pamietam jak pachniał wywoływacz, a jak utrwalacz z osobna, ale mam ten
              przyjemny odorek zakodowany w pamięci.

              i ta cisza...
    • Gość: jacek Re: Fotograf IP: *.salwator.net 30.09.02, 15:11
      Jeśli chodzi o negatywy i odbitki cz-białe,polecam siebie czyli usługi
      Studia,które prowadzę.Zadzwoń 12-427-24-52.Zapraszam i pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka