Dodaj do ulubionych

Niebezpieczna dzielnica

IP: *.agh.edu.pl 09.11.05, 08:10
Gdzie w Krakowie jest niebezpiecznie a gdzie nie?
Szukam mieszkania i chciałbym pznac opinie ludzi wiedzacych cos na ten temat.
Dodam ze nie pochodze z Krakowa. Z tego co sie dowiedziałem to Huta, Kozlówek, Bieńczyce, Bieżanów.
Obserwuj wątek
    • Gość: tara Re: Niebezpieczna dzielnica IP: *.netcontrol.pl 09.11.05, 08:23
      Bezsensowna jest taka kwalifikacja, bo w każdym miejscu Krakowa może zdarzyć
      się tragedia i wszędzie są zbiry. A opinia opinią - jak zwykle pewnie
      sugestywna.
      • Gość: Anna Re: Niebezpieczna dzielnica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.05, 23:01
        kochana , zamieszkaj na stancji , poznaj miasto
        a potem zobaczysz ten krakowski brud, waskie i z dziurami drogi , no i jeszcze
        nowe blokowiska powlepiane miedzy zasyfionymi kamienicami i starymi ,
        obskurnymi blokowiskami z gaciami na balkonach oraz wielkimi konteremi smieci
        wokol ktorych buszuja menele
        wszedzie tak jest w Krakowie z tym , ze szczegolnie na Kazimierzu ,to juz sie
        nadaje na specjalny program- trzeba mocno uwazac zeby nie zwymiotowac
        murzynskie slamsy to pol biedy przy nich
        a potem szybko wujedziesz
    • Gość: misio Re: Niebezpieczna dzielnica - Kazimierz??? IP: *.75.59.122.brzesko59.ptc.pl 10.11.05, 12:15
      informacje ktore zdobyles odpowiadaja prawdzie - dla nikogo nie jest tajemnica,
      ze to wlasnie wielkie blokowiska stanowia miejsca, w ktorych wyjscie po zmroku
      wymaga nie malej odwagi - wynika to z zageszczenia demograficznego, ktorego
      pochodna jest poczucie anonimowosci ,nie tylko osobnikow niebezpiecznych, lecz
      wszystkich mieszkancow takiej, sztucznie stworzonej, przestrzenii miejskiej

      odpowiadajac na pytanie gdzie jest (wzglednie) bezpiecznie - Łobzów, Bronowice,
      Zwierzyniec, Wola Justowska, Dębniki, osiedla w okolicach Zakrzówka (Ludwinków,
      Cegielniana, Ruczaj, Pychowice, Kliny), podmiejskie Swoszowice i Bielany, Olsza,
      do bezpiecznych miejsc mozna zaliczyc takze duza czesc Srodmiescia (Stare
      Miasto, Nowy Swiat, Piasek i , byc moze wyda sie to dziwne szczegolnie dla
      Anny, Kazimierz)

      pare slow nt. Kazimierza - kiedys rzeczywiscie byla to zapomniana przez wladze
      i krakowian enklawa ubostwa, sypiacych sie ruder i podejrzanych typkow
      krecacych sie miedzy zagraconymi podworkami, a pobliskim monopolowym - jednak
      obecnie Kazimierz zmienia swoje oblicze - tysiace turystow coraz czesciej z
      Rynku Gl. zaglada tu, na zydowskie cmentarze i synagogi, a wraz z nimi zjawila
      sie policja; kamienice adaptuje sie na hotele (nie zawsze z dobrym skutkiem) ;
      nowo powstale knajpy i galerie, podobnie jak dawno powstale antykwariaty,
      przyciagaja artystow , studentow i wszystkich pragnacych skosztowac osobliwej
      atmosfery tych kilku uliczek i placow -
      Kazimierz zawsze byl wyjatkowy, lecz teraz staje sie rowniez modny,
      awangardowy, zeby nie powiedziec snobistyczny - przyznam szczerze, ze troche
      obawiam sie tych zmian, a wlasciwie tego by nie zaszly one za daleko - marze o
      tym , by udalo sie zachowac , chocby czastke tajemniczosci i intymnosci tych
      paru nieodkrytych jeszcze, urokliwych zakatkow naszego miasta , do ktorych
      stary jak swiat Kazimierz zalicza sie w pierwszym rzedzie :)

      czyzbysmy mieli nowy watek? :)))
      • mike26 Re: Niebezpieczna dzielnica - Kazimierz??? 10.11.05, 14:36
        Ale głópoty wypisujesz.Skąd masz takie informacje.
        • Gość: misio Re: Niebezpieczna dzielnica - Kazimierz??? IP: *.75.59.83.brzesko59.ptc.pl 10.11.05, 18:09
          aby ustalic, ktore dzielnice charakteryzuja sie wysokim wskaznikiem
          przestepczosci, wystarczy zajrzec do odpowiednich statystyk - co nie wymaga
          wielkiego wysilku, szczegolnie jesli ktos posiada internet

          jesli takie dane nie przekonuja , proponuje wybrac sie na wieczorny spacer
          nowohuckimi osiedlami i, dla kontrastu, ulicami Lobzowa, czy osiedli Kliny
          Zacisze, Kliny Borkowskie i okolice

          to samo tyczy sie Kazimierza - zapraszam do poznawania tego zakatka Krakowa,
          nawet po 22'00

          mam wrazenie , ze kolega Mike26 nie czesto wychodzi z domu - zastanawia mnie
          tylko, co w takim razie porabia - bo nikt nie uwierzy, ze poswieca sie czytaniu
          ksiazek ;)
          • Gość: Anna Re: Niebezpieczna dzielnica - Kazimierz??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.05, 20:53
            ja po Kazimierzu w dzien sie boje chodzic a co tu mowic po 22-ej
            ostatnio bylam z przyjaciolmi - turystami, uciekali bo zaczeli popadac w
            deprsje- od tego tam brudu , smrodu i menelikow
            brrrrrrrrrrrrrrrr
          • Gość: KaśkaGM Re: Niebezpieczna dzielnica - Kazimierz??? IP: *.chello.pl 10.11.05, 21:05
            Nie mogłam przejść obok Twojego postu obojętnie, bo nie do końca zgadzam się z
            Twoim zdaniem. Nie wiem skąd czerpiesz informacje na temat Kazimierza, bo z
            Twojego opisu wnioskuję, że dla Ciebie Kazimierz to tylko Pl.Nowy i jego
            najbliższe okolice. Przejdź się troszkę dalej, a zobaczysz inny Kazimierz. To
            po pierwsze. Po drugie zaczynam miec dość tendencyjnych postów na temat Nowej
            Huty. Ludzie przyjedźcie tutaj, a potem opisujcie pseudo-inteligentne bzdury.O
            jakiej Hucie wy piszecie i czy kiedykolwiek byliście na tych "blokowiskach",
            które tak krytykujecie??!! Mam wrażenie, że nie. To nie jest jakiś zdziczały
            obóz pracy, a problemy z bandytyzmem ma kazda dzielnica nie tylko naszego
            miasta, jak to naukowo nazwałeś "wskaźnik przestępczości" nie jest tutaj aż tak
            dużo wyższy niż gdziekolwiek indziej. I nie udaj, że coś na ten temat czytałeś,
            mądrzyć sie tak potrafi każdy. Poza tym nie rozumię twojej wypowiedzi, co ma
            oznaczać zdanie:
            "... dla nikogo nie jest tajemnica,
            ze to wlasnie wielkie blokowiska stanowia miejsca, w ktorych wyjscie po zmroku
            wymaga nie malej odwagi - wynika to z zageszczenia demograficznego, ktorego
            pochodna jest poczucie anonimowosci ,nie tylko osobnikow niebezpiecznych, lecz
            wszystkich mieszkancow takiej, sztucznie stworzonej, przestrzenii miejskiej
            ..." czyżbyś sugerował, że KAŻDY mieszkaniec Huty po zmroku zamienia sie w
            zbira??? Tak skonstruowane jest to zdanie. I prawdę mówiąc obraża nie tylko
            mnie, ale także całą masę porządnych ludzi.I nie opowiadaj demagogicznych bzdur
            na temat"zagęszczenia demograficznego..", "sztucznej przestrzeni miejskiej..",
            bo jeśli jesteś tak inteligentny jakiego tutaj odgrywasz to powinieneś
            przystopować i zastanowić się jeszcze raz co wypisujesz. Czyżbyś chciał
            powiedzieć, że Ruczaj czy blokowiska na Bronowicach są "niezagęszczone " i
            są "naturalnymi przestrzeniami miejskimi " ???? Przemyśl to jeszcze raz . Nie
            twierdzę, że Huta jest najspokojniejszym miejscem na świecie, ale jakoś od lat
            tutaj mieszkam i nic złego ani mnie, ani nikogo z moich licznych znajomych, nie
            spotkało. Polecam Ci wieczorne spacery po Prądniku to wtedy zobaczysz co
            to "dreszczyk emocji", ale bynajmniej nie twierdzę, że tam mieszkają
            sami "bandyci i kibole, i cały element naszego szcownego grodu".
            • Gość: Pan Janek Misio comming out. Kazimierz to tego najlepszy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.05, 23:29
              łobzów bezpieczny skąd to wiesz pajacu. Od starszych kumpli którzy do krakowa
              na dyskoteki jezdzili do Orbitu na Wrocławskiej a ty jeszcze nie mogłes bo do
              zawodówki chodziłes w Dąbrowie Tarnowskiej.
              Mnie synek samochód ukradli na Kazimierza Wielkiego. a w Nowej Hucie drzwi od
              mieszkania nie zamykam na noc.Dzisiaj tez chodziłem wieczorem i wiesz
              co ...odgryzli mi dwa palce. Tylko kto chyba kolesie ze wsi tacy jak ty.
              • mike26 Re: Misio comming out. Kazimierz to tego najlepsz 11.11.05, 10:38
                Jak na Kazimierzu jest ładnie czysto i bezpiecznie to idż najpierw do okulisty
                a potem do psychiatry.50 nowych knajp na Kazimierzu to dla ciebie ostoja
                spokoju i bezpieczeńsywa.A co do Nowej Huty to jest niebezpieczna dla takich
                tchórzy jak ty.Przecież według statystyk Policji Nowa Huta jest tak
                niebezpieczna jak każda inna dzielnica.Pospaceruj sobie po pustyni to będzie ci
                bezpiecznie.
            • Gość: misio do p.KaskaGM IP: *.75.59.182.brzesko59.ptc.pl 11.11.05, 15:12
              cenie ludzi, ktorzy maja swoje zdanie i przedstawiaja je , chocby anonimowo -
              niepotrzebnie, jednak tyle emocji - caly Kazimierz to piekne miejsce, ktore ma
              swoj klimat ( mimo tego ,ze nie jest tam czysto - czego nigdy nie twierdzilem)
              i wzglednie bezpieczne ( mimo tego ,ze nie calkowicie bezpieczne - czego tez
              nigdy nie napisalem)

              w Twoim poscie zostalem zaliczony do grona osob, ktore to, z sobie tylko
              znanych powodow, sa uprzedzone wobec Nowej Huty i jej mieszkancow - nic
              bardziej blednego - uwazam ta dzielnice za integralna czesc Krakowa, co wiecej
              bez niej grod Kraka bylby o wiele ubozszy. Wlasnie (stara) Nowa Huta to jedno z
              takich nieodkrytych i wciaz niedocenionych miejsc na mapie Krakowa, o ktorych
              pisalem w poprzednim poscie.

              zachecam do ponownego (dokladnego) przeczytania poprzedniego wpisu - nie ma tam
              mowy, najmniejszej nawet sugestii, jakoby wszyscy mieszkancy jakiejkolwiek
              dzielnicy zamieniali sie po zmroku w bandytow - wielkosc osiedli determinuje
              poczucie anonimowosci, tak u bandytow, meneli itp. , jak i u mieszkancow -
              kazdy zyje w swoich 4 katach - i nie z jakiejs chorej przypadlosci, lecz z
              fizycznej niemozliwosci poznania wielu wspolmieszkancow, osiedle zatraca jedna
              z cech , ktora nie tylko buduje poczucie bezpieczenstwa, lecz takze realnie je
              zwieksza - kontrola sasiedzka, swiadomosc ze ktos patrzy ( i w razie potrzeby
              nie bedzie obojetny) ma znaczenie dla kazdego z nas

              co do 'wskaznika przestepczosci' napisalas, ze "nie jest tutaj(czyt.Nowa
              Huta) , az tak duzo wyzszy, niz gdziekolwiek indziej" - i znowu sie zgadzamy,
              owszem ww. wskaznik byc moze nie jest , az tak duzo wyzszy, ale jednak
              jest?!!! - dlatego tez ( dla informacji Pawla) , nie umiescilem Nowej Huty obok
              krakowskich Bielan na liscie miejsc
              wzglednie bezpiecznych

              chcialbym tez wyjasnic , co rozumiem pod haslem 'sztuczna przestrzen miejska' -
              rzeczywiscie nie jest to byc moze zbyt fortunne sformulowanie, w koncu
              jakąkolwiek zabudowe miasta, stworzona ludzka reka, mozna podciagnac pod ten
              termin - mam jednak nadzieje , ze nie ma sporu, co do tego , ze bezladnie
              rozrzucone wokol miasta wielkoplytowe pudelka, nie wiele majace wspolnego z
              praktycznoscia, czy estetyka - najbardziej zasluguja na miano sztucznej
              przestrzenii w zaden sposob nie nawiazujacej do pozostalej zabudowy miasta

              pozostale 2 posty sa nudne i troche uszczypliwe - nie obrazam sie, czuje nawet
              pewna satysfakcje - w koncu to w odpowiedzi na moj tekst, ktos
              postanowil 'przelac' swoje kompleksy i frustracje 'na papier' - czasami bywa to
              bardzo pomocne w leczeniu roznych niedomagan - w kazdym razie wiecej usmiechu
              i powodzenia zycze panowie :)
              • Gość: KaśkaGM Re: do p.misio IP: 87.207.250.* 12.11.05, 10:32
                Przed zabraniem się za odpowiedź na Twój post, tak jak mi radziłeś jeszcze raz
                przeczytałam Twój poprzedni wpis.
                Jeśli chodzi o to zdanie, które cytowałam odnośnie mieszkańców - nie zmieniłam
                zdania, nadal twierdzę, że tak je rozumię jak napisałam we wcześniejszym swoim
                poście, ale dobrze, że teraz wytłumaczyłeś co miałeś na myśli pisząc je. To
                zmieniło już moje zdanie o Tobie. Tylko wiesz, ciągle nie wiem dlaczego ma się
                to tyczyć tylko Nowej Huty :-) Pewna anonimowość to niestety ( albo stety)
                cecha charakterystyczna dużych miast. Powiem szczerze ja ją cenię, jakbym miała
                ochotę na "wścibskich sąsiadów", którzy interesują się WSZYSTKIM (a najmniej
                moim BEZPIECZEŃSTWEM, nigdzie nadstawianie karku za kogokolwiek nie jest w
                modzie)przeniosłabym się na wieś, bo taką możliwość mam. Całoroczny, wykończony
                dom stoi nieopodal Krakowa, a my jeździmy tam tylko na wakacje i czasem na
                weekendy. I nawet tam mieliśmy kilkakrotnie problemy z włamaniami ( mimo
                kontroli sąsiedzkiej).

                Jeśli chodzi o typ zabudowy jaki opisujesz w Hucie (wielkopłytowe blokowiska),
                to jeśli dobrze na nie popatrzysz to także one zaczynają się zmieniać. W tej
                chwili liczne spółdzielnie postanowiły zadbać o "estetykę" i szare, zimne bloki
                nabierają kolorów. Klatki schodowe są czyste, a ludzie zadowoleni( może to się
                wydać dziwne, ale jednak tak-są zadowoleni, ze tutaj mieszkają i na prawdę nie
                zamieniliby tych mieszkań na żadne inne).
                Z resztą "problem wielkiej płyty" to nie tylko problem Huty. Popatrz na
                Krowodrzę, Bronowice też. Nie wiem dlaczego w tej chwili Krowodrza jest taka
                modna, toż to zlepek różnego rodzaju blokowisk, zagęszczony do granic
                wytrzymałości. Mieszkania np. przy Łokietka to takie same klitki jak na
                niejednym z nowohuckich osiedli.A czy to jest rejon bezpieczny- też bym tego
                nie powiedziała.
                Nadal trzymając się 'sztucznej przestrzeni miejskiej' czy na prawdę podoba Ci
                się to co dzieje sie na nowopowstałych i powstających właśnie osiedlach na
                Kuźnicy ,na Górce Narodowej czy na Ruczaju ?? Czy os.Europejskie jest na prawdę
                takie piękne ?Czy one w jakikolwiek sposób nawiązują do zabudowy miasta ??I czy
                na prawdę uważasz, że będzie tam "kontrola sąsiedzka"? Toż to kolejne
                potworki - może już nie z wielkiej płyty ale tak samo olbrzymie i koszmarne jak
                niektóre osiedla w Hucie. I zaręczam za jakiś czas będą miały podobne problemy
                z bezpieczeństwem jak Huta. Dość długo pracowałam na Ruczaju i wiem, ze nie
                było tam bezpiecznie.
                Dwa lata temu szukaliśmy mieszkania, braliśmy pod uwagę wszystkie dzielnice,
                ocenialiśmy różne aspekty sprawy( bezpieczeństwo, architektura, okolice ), no i
                wreszcie znaleźliśmy to o co nam chodzi ,i to właśnie w Hucie.
                Zaś co się tyczy Kazimierza to nadal twierdzę, że piszesz o okolicach pl.
                Nowego. Zgadzam się, ze Kazimierz to niewątpliwie ta część miasta, która teraz
                stała się bardzo popularna - knajpy na każdym rogu i przeważnie pełne. Zgadzam
                się z tym, ze to mogłaby być "perła w koronie" Krakowa, ale to już zadanie dla
                konserwatora zabytków. Zadbajmy o te historyczne zaułki, cmentarze. Tam na
                prawdę jest brudno, wręcz obskórnie. I nadal to twierdzę NIEBEZPIECZNIE.
                Przynajmniej ja nie mam tam poczucia bezpieczeństwa po zapadnięciu zmroku.

                Acha - na koniec, tak dla klarowności:
                "Wlasnie (stara) Nowa Huta to jedno z
                >
                > takich nieodkrytych i wciaz niedocenionych miejsc na mapie Krakowa, o ktorych
                > pisalem w poprzednim poscie."
                W twoim poście określenie "nieodkryte i niedocenione miejscew Krakowie"
                odnosiło się do Kazimierza, a nie do starej Nowej Huty :-)Tu kolejny cytat:
                "..nieodkrytych jeszcze, urokliwych zakatkow naszego miasta , do ktorych
                stary jak swiat Kazimierz zalicza sie w pierwszym rzedzie ".O innych miejscach
                nie napisałeś, i jak mogłam sądzic, ze masz na myśli także Hutę ?? Nie
                przemawia tutaj przeze mnie jakiś kompleks "miejsca zamieszkania", znam plusy i
                minusy tej dzielnicy - nie jak niektórzy na całym naszym forum, wniebogłosy
                wychwalaja swoje blokowiska niedostrzegając ich wad, a opluwaja całą Hutę za
                jej charakter, osobiście nie widzę takiej potrzeby. W każdej dzielnicy sa
                miejsca gdzie lepiej nie zapuszczać się po zmroku, jak ktoś tam lezie to już
                jego sprawa, ale to "proszenie sie" o kłopoty.Poza tym mam wrażenie, że tylko
                Huta zdaje sobie sprawę z niebezpieczeństw czychajacych na mieszkańców i tylko
                tutaj pojawiają się jakiekolwiek inicjatywy mieszkańców odnośnie problemów
                bezpieczeństwa. Inne dzielnice żyją w przeświadczeniu, ze u nich jest inaczej.
                Kiedyś to zaprocentuje, w taki czy inny sposób. Osiedle z ograniczonym
                dostępem, na"straży" którego stoi brama i niski płot, a tuż obok kolejny blok
                to na prawdę żadna oaza bezpieczeństwa.
                • Gość: misio co jest cool !? IP: *.75.59.126.brzesko59.ptc.pl 12.11.05, 16:07
                  rozpisywanie sie nt. wlasciwej interpretacji zdania dot. anonimowosci wielkich
                  osiedli jest zajeciem bezcelowym - dlatego pozwole , by tych pare slow i
                  przecinkow samodzielnie bronilo zawartej w nich tresci

                  anonimowosc - rzeczywiscie jest wspolczesnie cecha, nie tylko wielkich, miast -
                  i moze byc o tyle cenna, o ile nie przekracza pewnych granic - kazda skrajnosc
                  jest stanem nieporzadanym - z jednej strony wscibskosc, z drugiej
                  zobojetnienie - a dlaczego nie poczucie wspolnoty (cos co nas laczy , chociazby
                  z racji zamieszkiwania w tym samym bloku, na tej samej ulicy, na jednym osiedlu
                  itd.) - moda na 'nienadstawianie karku za kogokolwiek', moda na odizolowanie
                  sie od otaczajacego swiata, nie moze byc odpowiedzia , ani tymbardziej
                  usprawiedliwieniem dla wszystkiego co zle , byleby tylko nie tyczylo sie nas ---

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka