Dodaj do ulubionych

Ale mnie zdenerwował

13.10.02, 14:17
właśnie dostałem od kolegi, solidnego intelektualisty zamieszkałego wraz z
żoną Francuzką w Paryżu petycję w sparawie przyszłej wojny, że jest przeciw i
że trzeba podpisać i wysyłać.
Jeżeli będzie rezolucja Rady Bezpieczeństwa NZ to zgodnie z prawem
międzynarodowym świat powinien pozbyć się jednego dyktatora. Nie żal mi go
wcale, to wstyd że facet po trzech czy czterech kierunkach pisze brednie
broniąc, no właśnie kogo?



Forward
Obserwuj wątek
    • gatsby_ck Re: Ale mnie zdenerwował 13.10.02, 14:27
      to tak, jak z tymi antyglobalistami i niektórymi ekologami. korzystaja z prądu,
      uzywaja klimatyzację, jeżdżą samochodami, a potem protestują przeciw ich
      producentom.

      śmieszne to jest...

      P.S. a tem zamach w Indonezji, to - wg Eurpy - dalej nic?
      • forward Re: Ale mnie zdenerwował 13.10.02, 14:32
        Po prostu przegięli pałę, bo bronią reżymu, który czas zlikwidować, ale z głową
        powoli i umiejętnie. A nie straszyć III wojną światową.






        Forward
        • skks Re: Ale mnie zdenerwował 13.10.02, 15:42
          To tak jak w 1939 "cały swiat" wolał nie widzieć Austrii, Czechosłowacji i
          Polski!! I czym sie to skończyło!!
          Dziś też gdy odpalili WTC to było dwa miesiące oburzenia i koniec!
          Bo łatwo "bronić pokoju" cudzymi rękami, gdy nas to nie dotyczy:)
          Ciekawy jestem co by zrobili Helmuty i Żabojady gdyby islamiści odpalili Wieżę
          Eifla albo Brame Brandemburską!!
          • trudny2002 Bez nerwów... 13.10.02, 16:21
            Czy któryś z Panów taką wojnę widział okiem swoim?
            Nie filmik czy książeczka i nie zdjątko czy prasowy reportażyk...
            ...
            Taż wolałbym żeby to tutaj nie zawitało i żal mi zwyczajnie wszystkich tych ,
            którzy muszą , bo tak im przyszło, żyć wśrod wojennego niepokoju...
            Ta kula , która jest przeznaczona Tobie, jest bezgłośna i niesłyszalna.
            Czy znaczy , ze jedynie spektakularne ataki agresywnych mają robić wrażenie?
            A takie śmierci u zarzewia wojennego, nawet pojedyncze to nic?
            trudny
            • skks Re: Bez nerwów... 13.10.02, 16:39
              Często ludzie opieprzeją mnie, że spamuję:)- fakt! spamuję!!!
              Ale przeczytałem Twój list kila razy:( i informuję umiem czytać nie tylko
              pisać, ale Tak naprawdę do końca nie wiem o co Tobie chodzi, co chciałeś
              przekazać poza "trudno" złożonymi wyrazami, zdaniami z podmiotem i orzeczeniem
              Zbyt to "trudne" dla mnie:(((
              I tak sobie myślę czy aby to właśnie nie jest spam?
              Spam nad wyraz intelektualny a nawet przeintelektualizowany:(((!!!
              • trudny2002 Re: Bez nerwów... 13.10.02, 17:12
                skks napisał:

                > Często ludzie opieprzeją mnie, że spamuję:)- fakt! spamuję!!!
                > Ale przeczytałem Twój list kila razy:( i informuję umiem czytać nie tylko
                > pisać, ale Tak naprawdę do końca nie wiem o co Tobie chodzi, co chciałeś
                > przekazać poza "trudno" złożonymi wyrazami, zdaniami z podmiotem i orzeczeniem
                > Zbyt to "trudne" dla mnie:(((
                > I tak sobie myślę czy aby to właśnie nie jest spam?
                > Spam nad wyraz intelektualny a nawet przeintelektualizowany:(((!!!
                >
                • skks Re: Bez nerwów... 13.10.02, 17:38
                  "...Spam , a wojna. Jeśli w takich kategoriach chcesz cokolwiek rozumieć, a na
                  to wskazuje to co piszesz, to wybacz, ale nie szukaj we mnie odpowiedzialnego,
                  za to że czegoś nie rozumiesz...."

                  Jeżeli tak to odebrałeś to TRUDNO!


                  "..Wojna, którą dane mi było oglądać z bliska i to wcale niedawno, to coś
                  nieprawdopodobnie straszliwego i takie opinie jak te Panów powyżej, są jałowym
                  bzdurzeniem o czymś o czym autorzy nie mają pojecia..."

                  I jestem szczęśliwy, że nie zaznałem wojny, tej prawdziwej, ale Ty Drogi
                  Trudny, znając ją jak twierdzisz, przyzwalasz swoim tekstem /pośrednio/ na
                  działania wszelkiej maści terrorystów, szaleńców, psychopatów!
                  PAMIĘTAM O PROPORCJI:)))

                  ale jeżeli TYLKO wojna może powstrzymać Binladenowców, Hesbollahowców, Basków
                  I wszelkich innych "walczących o wolność" terrorystów!
                  To jestem za wojną, jakakolwiek nie byłaby straszna i okrutna!
                  Przykro mi, że wybieram mniejsze zło ale tak wybieram!

                  "..Nie ma o co kruszyć kopii, ale zwlekać z głosem przeciw wojnie, opowiadając
                  sobie o różnych nacjach i ich zachowaniach sprzed lat , to horror sam w sobie"

                  Horrorem jest Twój sposób odebrania tekstów!!
                  Czyż interwencja Wielkiej Brytanii, Francji w 1939 roku nie zapobiegłaby
                  II Wojnie Światowej? Fakt zginąłoby pewnie kilkadziesiąt tysiecy w 1939r.
                  ale nie zginęłoby kilkadziesiąt milionów ludzi!!
                  A o ile wiem to kraje te BYŁY zobowiązane do CZEGOŚ!!!:(((((
    • faciu Francuzi to fircyki... 13.10.02, 16:50
      Frącki to strasznie głupi, bojaźliwy i niewdzięczny naród..Gdy 20 lat temu w
      Polsce działo się nieciekawie... woleli żeby był spokój a la Jaruzel niż
      zaistniała jakakolwiek niewygodna sytuacja nad Wisłą do której trzebabyłoby się
      jakoś ustosunkować...Jednocześnie protestowali przeciw amerykańskim zbrojeniom
      i Ameryce (dzięki temu "wyścigowi zbrojeń" po części ZSRR upadło - nie
      wytrzymali tempa) zapominając kto ich wyzwolił i pomógł stanąć na nogi po
      wojnie....
      • forward Re: Francuzi to fircyki... 13.10.02, 18:39
        Przesadzasz Trudny jak zawsze, wojna to coś co zastępuje dyplomację kiedy ona
        nie może osiągnąć celu.
        Na wojnę pojadą ochotnicy i zawodowcy, nie będzie poboru. Najpierw siły
        specjalne będą szarpać linie komunikacyjne i szukać celów dla przyszłego ataku
        lotniczego, co już pewnie robią, później uderzy lotnictwo, finałem będzie
        zmasowane uderzenie piechoty i jednostek zmechanizowanych. Będą ofiary, bo być
        muszą, ale mówimy tu o zawodowcach i ochotnikach oni w podpisanych kontraktach
        mają wpisane ryzyko śmierci.
        Po Pustynnej burzy czytałem w Time reportaż o chłopaku z czarnego getha chyba w
        Bostonie o ksywie Bulb. Zginął w swojej dzielnicy zastrzelony w strzelaninie
        gangów, choć przeżył nie draśnięty wojnę w Iraku. Ryzyko śmierci to rzecz
        względna i to bardzo.

        Forward
        • skks Re: Francuzi to fircyki... 13.10.02, 18:42
          Forward!! trywializujesz:(
          Jednak wojna to nie gierka i nie masz trzech żyć!!
          A nie pomyslałes o tych cywilach np, Irakijskich dzieciach, co One są winne,
          że mają posranych tatusiów?
          • forward Re: Francuzi to fircyki... 13.10.02, 18:52
            Powtarzam wojna to impreza dla zawodowców i ochotników. Armie przechodzą na
            zawodostwo, właśnie po to żeby uniknąć tych jęków że ktoś zginął, to normalna
            praca jak każda inna z ryzykiem śmierci albo kalectwa. Podobnie ryzykują
            strażacy albo policjanci.
            Ludność cywilna, jeżeli zachowa się rozsądnie a wierzę że tak będzie to nie ma
            problemu. Pomyłki będą, siły sojusznicze sporo ucierpią od friendly fire, bo
            nawet najnowsza technika zawodzi, ale to Saddam zawiezie dzieci do obiektów,
            które będą bombardowane, czy należy je bommbardować?-tak, bo życie żołnierza
            GROM-u jest cenniejsze od życia dziecka irakijskiego a słabość i wahadełka
            moralne dobre są na kazaniach w kościele u ojca Leona. Jak chcemy wygrać to
            musimmy iść na całość.


            Forward
            • skks Re: Francuzi to fircyki... 13.10.02, 18:58
              Przyznam, że już blizsze mi są poglądy "TRUDNEGO"/ choć się z nimi nie zgadzam/
              ale twoje dywagację są nie tylko okrutne, złe, nieludzkie to i mało dorosłe!!
              przepraszam ale tak wg. mnie jest!!
              Bo zgadzam się, że wojna to ciężkie przezycie dla atakujących marines ale
              dlaczego właśnie dzieci "Saddamowe" mają cierpieć, czy One są winne, że
              psychopata rządzi krajem?
              • forward Re: Francuzi to fircyki... 13.10.02, 19:06
                Ano sprawiedliwości na ziemii nie ma, podobno jest po śmierci, bo ci dobrzy idą
                do nieba a ci źli do piekła, a reszta kibluje w czyścu.
                A wojna nigdy nie będzie humanitarna i zacznie się wówczas kiedy skończy się
                dyplomacja.



                Forward
            • magazyn1 Re: Francuzi to fircyki... 13.10.02, 18:59
              Ciekawe jakbyscie spiewali gdyby to na Polske sie Qtasy amerykanskie wybierali?
              Oczywiscie jest to pytanie retoryczne i z gatunku scince-fiction ale kto wie
              czy za pare lat u nas Iraku nie bedzie?Ludzie odpowiedni juz tam sa!Kto?
              Przeciez to nawet z Szikago widac bo maja tutaj wielbicieli.
              • forward Re: Francuzi to fircyki... 13.10.02, 19:09
                Nie mam nic przeciwko integracji z USA, podobnie jak kilka milionów
                bezrobotnych w Polsce, ponoć w USA jest 5 % bezrobocia, dla mnie absolwenta
                wyższej uczelni bez pracy to najczystsze science fiction.




                Forward
                • prokocim1 Re: Francuzi to fircyki... 13.10.02, 19:12
                  forward napisał:

                  > Nie mam nic przeciwko integracji z USA, podobnie jak kilka milionów
                  > bezrobotnych w Polsce, ponoć w USA jest 5 % bezrobocia, dla mnie absolwenta
                  > wyższej uczelni bez pracy to najczystsze science fiction.
                  >
                  >
                  >
                  >
                  > Forward


                  5% bylo 3 lata temu, teraz jest 18-22 zaleznie od stanu. Sam roboty nie moge
                  znalesc od 9 miesiecy
                  • forward Re: Francuzi to fircyki... 13.10.02, 19:15
                    No to bryndza do kwadratu.
                    • Gość: PROKOCIM Re: Francuzi to fircyki... IP: *.client.attbi.com 13.10.02, 20:25
                      forward napisał:

                      > No to bryndza do kwadratu.

                      Bryndza jest ale zabojady to tchorze. Caly czas mam w pamieci rok 1939.
                      Mielismy pakt z zabojadami i angolami ze jesli ktores z trzech panstw zostanie
                      zaatakowane to pozostale dwa przyjda z odsiecza. I co, gow..
                      Zabojady i angole to tchorze.
                      Chociaz angole troche sie ruszaja ostatnio ale zabojady to nadal tchorze.
    • Gość: Gatsby oj, Forward...;)) IP: *.chello.pl / *.chello.pl 13.10.02, 19:55
      powinieneś obsługiwać guzik atomowy- Ty bys się nie zawahał...

      P.S. a Saddam do piachu!
      • skks Re: oj, Forward...;)) 13.10.02, 20:00
        Fafik wybiegany, ja też, prysznic ciepły !!!
        A chciałbym zobaczyc naszego Forwarda w sytuacji irakijskiego cywila:(( - nie
        nie prawda nie chciałbym zobaczyc!!
        • magazyn1 Re: oj, Forward...;)) 14.10.02, 02:42
          Wrazliwy jestes Skks-ie?Moglby Yabolek Ci sie cafnac przy tym widoczku.Fakt.
          Kto to jest te PROKOCIM z duzymi lyteramY?
        • Gość: gph (w dodze) Re: oj, Forward...;)) IP: 195.205.223.* 14.10.02, 17:57
          skks napisał:

          > Fafik wybiegany, ja też, prysznic ciepły !!!
          > A chciałbym zobaczyc naszego Forwarda w sytuacji irakijskiego cywila:(( - nie
          > nie prawda nie chciałbym zobaczyc!!

          a ja bym go chciał zobaczyć w jakiejs robocie... to chłopię nigdy sobie rączek
          nie urobiło, (nawet na klawiaturze) i dlatego takie proste wszystko mu się
          wydaje. siedzi się bezczynnie w domu, czasem pospamuje i już mamy pewną
          radykalnosć poglądów. Siedzi forward w ciepłym fotelu, użala się nad swoja
          niedolą i myśli sobie tak : "świat jest prosty i ( z reguły) skierowny
          przeciwko mnie; wspaniałemu, ale pognębionemu..., a, napiszę na forum, troche
          piany wytoczę, powyzywam kilku głupków co nic nie wiedzą o mojej beznadziejnej
          sytuacji, od razu mi sie lepiej zrobi jak kogoś zjeżdżę..."
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka