Gość: MYNIA5
IP: *.avamex.krakow.pl / 192.168.50.*
14.10.02, 17:25
W sobotę moja córka wraz z innymi dzieciakami była w Rotundzie na półmetku
jednego z liceów. Wychodząc z klubu do zamówionej taksówki napadnięto na nia
wyrywając jej torebkę z ręki. Nikt nie zareagował ( było kilku dresów i in.
osób).Po powrocie do domu i zabezpieczeniu skradzionych rzeczy zadzwoniła na
policję. Córka była roztrzesiona więc przejęłam rozmowę. Policjantka nie
tylko była niegrzeczna, ale poczułam sie jakbym rozmawiała z kimś kto ma
wszystko gdzieś. Dostałam taki ochrzan, że powinno mi sie odniechcieć każdej
interwencji. Prosiłam aby tam kogoś wysłali, bo pewnie dresy koszą małolatów
na okrągło i co sie dowiedziałam? że chyba mam źle w głowie jeżeli myślę ,że
ona ma na to czas i srodki żeby takich rzeczy słuchać. Tutaj nastapił
słowotok a właściwie słowokrzyk. Ostrzegam więc wszystkich NIE WOLNO
PRZESZKADZAĆ POLICJI!!!! TRZEBA DAĆ IM SPOKÓJ!!! A my brońcmy sie sami tak
jak dzisiaj opisany przypadek pana Budzanowkiego Mikołaja zresztą. Teraz do
Mikołaja niedaleko więc apeluję Kochany Mikołaju! Załóż instytucję
konkurencyjną dla policji i chroń nas! Ja w ramach rewanżu rezygnuję z
prezentów.