Dodaj do ulubionych

Ksiądz poprosił rodziców głośno zachowujących s...

01.01.06, 21:58
No nie Gazeta po Sylwestrze jest jeszcze pijana! Kogo interesują takie
tematy? Może napiszecie o puszczaniu bąków kościele?

To jest nowa gazeta z nowym naczelnym?
Obserwuj wątek
    • Gość: aqwa Re: Ksiądz poprosił rodziców głośno zachowujących IP: *.N4U.krakow.pl / *.n4u.krakow.pl 01.01.06, 22:09
      I znowu Gazeta tradycyjnie "przoduje" w obronie rzekomo pokrzywdzonych przez kościół. przecież to błachostka, którą powinno się wyjaśnić w cztery oczy a nie robić z tego "sprawy narodowej". Czyżby idealnie było tylko w synagogach ?
      • ar.co Re: Ksiądz poprosił rodziców głośno zachowujących 02.01.06, 17:58
        "Sprawę narodową" to z tego zrobił rzekomo pokrzywdzony ojciec (dobrze, że
        nie "porażony") drących się gó..arzy. Jaki sens ma zabieranie do kościoła
        rocznego dziecka?
        • Gość: f ano taki, ze rodzice z dzieckiem mają też prawa IP: 87.207.98.* 02.01.06, 21:27
          Na Zachodzie nikt rodziców z dziećmi z kościołów, restauracji i muzeów nie
          wypędza. Wręcz przeciwnie, traktuje lepiej od innych. Bo te brzdące kiedyś będą
          pracowały na ich emeryturę.

          Tylko u nas dzieci traktowane są jak piąte koło u wozu. Szczególnie
          skandaliczne, ze w kościele. To szczególny rodzaj hipokryzji - księża nawołują,
          by mieć dzieci, zakładać rodziny - ale nie przyprowadzać je do kościoła. A
          przecież żona z mężem może chcą razem być na mszy, a nie każde z osobna, bo
          drugie pilnuje brzdąca w domu...
          • Gość: :P Re: ano taki, ze rodzice z dzieckiem mają też pra IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.06, 12:20
            Prawda jest taka, że jak sie dzieciak nie potrafi zachowywac w kościele, to sie
            go po prostu tam nie zabiera :)
            Czy do niektórych obrażalskich nie dociera, że ja w kościele chce sie pomodlić,
            a nie żeby mnie kopał po nogach czyjs niewychowany szczyl!!!
            • Gość: l dokładnie tak IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 03.01.06, 12:32
              Cała ta historia jest niestety kolejnym przykładem zdziczenia polegającego na
              zaniku poczucia odpowiedzialności. Jeśli małe dziecko nie potrafi jeszcze
              zachować się spokojnie w kościele - nie zabiera się go na mszę! Ksiądz
              odprawiający mszę nie tylko może ale powinien w takich przypadkach reagować.
              Uprzejme poproszenie o przejście do zakrystii jest dla kogoś "obraźliwe"???
              • Gość: dzia BYŁAM, SŁYSZALAM IP: 195.214.216.* 03.01.06, 15:57
                dzieci nikomu NIE PRZESZKADZAŁY, bylo cicho - dwojka dzieci (ok 1-2 lata)
                oglądalo szopkę,, malutkie może 6 miesięczne parę razy stekęło.. Nic wielkiego.
                To ksiądz zrobil z tego aferę!!!!
                skandal
                niesmak jak się go słuchało
                wygonil ich, a nbie "zaprosił do cieplejszej zakrystii"!!!
              • mn7 Re: dokładnie tak 04.01.06, 17:27
                Jaki jest sens wleczenia malutkich dzieci do kościoła? Jeśli w wielu
                (większości?) krakowskich parafii jest zwyczaj, że rodzice z bardzo małymi
                dziećmi mogą uczestniczyć we Mszy w zakrystii, to chyba dobrze?
                Ten proboszcz ma rację: facet nie przyszedł do niego, ale natychmiast poleciał
                na skargę do gazety? Jak nazywa się ktoś taki? Chyba pieniacz?
                • Gość: tez matka Re: dokładnie tak IP: *.chello.pl 04.01.06, 17:30
                  Potwierdzam
                • Gość: dzia Re: dokładnie tak IP: 195.214.216.* 04.01.06, 22:46
                  nie wiesz o czym mowisz, dyrdymały populistyczne i tyle
                  cicho bylo, rodzice sobie radzili
                  pogadaj z kims z parafi, kto byl na tej mszy, pewnie znasz pare osob w tym mieście
                  może dotrze do ciebie, że nie było rozwydrzonych bachorów kołyszących sie na lampach
                  szkoda gadać, nie zrozumiesz
            • Gość: f czyli samotna matka z 6-miesięcznym dzieckiem IP: *.chello.pl 03.01.06, 13:38
              powinna albo przestać chodzić do kościoła, albo znaleźć zastępstwo albo
              zakneblować bahora. Co on sobie góniarz myśli - tu się ludzie modlą!

              Proszę, zastanów się jeszcze, zanim napiszesz podobnego posta... Staraj się
              postawić w styuacji innych ludzi. Księdzu się to nie udało - bo dzieci nie ma.
              • Gość: :P Myślenie nie boli IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.06, 13:44
                Spróbuj sie modlić, gdy za plecami ci wyje ten właśnie 6-miesięczny bachor :)
                Wcale nei musi przestać chodzić do kościoła, moze wyjść do zakrystii i tam malca
                przewinącć, nakarmić czy próbowac uspokoić :P
                Nie rób z siebie total tłuka :P
                To jest praktykowane od dawna, i "ogólnie przyjęte" tylko dziwne, że
                "postmepowcy" o tym nie wiedzą :P
                Najwyraźniej nie masz dzieci, ani nikt z twoich krewnych i znajomych, bo masz
                problemy, że szok :P
              • Gość: l f - twoja bezmyślność jest przerażająca IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 03.01.06, 13:52
                Kto tej samotnej matce broni iść z dzieckiem do zakrystii, tam spokojnie
                wysłuchać mszy? Właściwym zachowaniem ma być stanie z płaczącym dzieckim przez
                45 minut na środku kościoła?
                • Gość: dzia umiesz czytać??? IP: 195.214.216.* 03.01.06, 16:01
                  tam nikt nie wrzeszczał!!! spokojnie było, rodzice sobie rodzili, i nawet nie
                  chodzilo o roczniaka, którego ojciec sie poskarżyl - byłam i fakt takiego
                  traktowania ludzi przez duchownego jest ..hmm, co tu gadać. Słyszalam i naprawde
                  on ich po prostu wylał...
                  • gniewko_syn_ryba Re: umiesz czytać??? 03.01.06, 18:40
                    Gość portalu: dzia napisał(a):

                    > spokojnie było, rodzice sobie rodzili

                    To tam tak zawsze rodzice rodzą ???... ;))) A może to porodówka była, a nie
                    kościół ?... ;)))
                    • Gość: dzia Re: umiesz czytać??? IP: 195.214.216.* 03.01.06, 22:54
                      RADZILI
                      a tobie osiołku sie literówki nie zdarzają?
                      a za trudne było żeby sie domyślić?
                      no tak na geniusza trafiło
                      • Gość: gniewko_syn_ryba Re: umiesz czytać??? IP: *.autocom.pl 04.01.06, 21:19
                        Gość portalu: dzia napisał(a):

                        > RADZILI
                        > a tobie osiołku sie literówki nie zdarzają?

                        Nie, kobyłko... ;) Sprawdź sobie wszystkie moje posty na forum (nie tylko
                        krakowskim)... ;)

                        > a za trudne było żeby sie domyślić?

                        Bynajmniej... Ale twój lapsus był tak zabawny, że nie mogłem się powstrzymać... ;)))

                        > no tak na geniusza trafiło

                        Dziękuję za dostrzeżenie tego faktu... ;)))
                        • Gość: dzia może geniusz, ale.... IP: 195.214.216.* 04.01.06, 22:51
                          w realu za kobyłkę dostałbyś po twarzy....

                          albo nie, bo ja z takimi ludzmi znajomości nie zwykłam utrzymywać
                          a literówki, a i owszem, bo nie mam czasu na cyzelowanie postów, życia szkoda...
                          • Gość: gniewko_syn_ryba Re: może geniusz, ale.... IP: *.autocom.pl 05.01.06, 12:52
                            Kobyłka była za osiołka - jeno odpłaciłem pięknym za nadobne... ;))) I również
                            nie zamierzam z tobą znajomości zawierać... ;)))
                            • Gość: dzia Re: może geniusz, ale.... IP: 195.214.216.* 05.01.06, 23:12
                              No wiesz - osiołek to o intelekcie (zwyczajowo), a kobyłka o wyglądzie
                              (niestety). Dzia to przedstawicielka płci co to nie ma kompleksów na punkcie
                              tego pierwszego...., hmmm, taaa...itd...
                              • Gość: gniewko_syn_ryba Re: może geniusz, ale.... IP: *.autocom.pl 06.01.06, 20:25
                                Jak ty o moim intelekcie, tak ja o twojej urodzie... ;)))
              • Gość: Matka Re: czyli samotna matka z 6-miesięcznym dzieckiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.06, 14:49
                Ja dzieci mam i też mi się udało. I bardzo chętne zaopiekuje się dzieckiem
                kogoś, kto chce iść na mszę św. Mam dzieci, więc wiem, jak to się robi. Moge
                przynieść "świadectwo moralności" z parafii i od sąsiadów, że nie jestem
                pedofilem - choć u kobiet to podobno rzadkie.
                Praktycznie sama wychowywałam dwójkę dzieci, więc wiem, że dla osoby samotnej
                moze to być spory problem.
    • Gość: też ojciec Ksiadz zrobił bardzo dobrze IP: *.ghnet.pl 01.01.06, 22:30
      I bardzo dobrze zrobił ksiadz!!!,bo czesto rodzicom przychodzacym na mszę myli
      sie kościół z placem zabaw, sam kiedyś wyprosiłem mamuśkę z wrzeszczacym
      bachorem z kościoła.Ten niby oburzony czytelnik co to napisał do gazetki ma
      widocznie mniej rozumu niż te jego dzieciaki. A wybitna felietonistka Jałowiec
      z czerwonej gazetki wybiórczej chyba rzeczywiscie nie wytrzeżwiała po
      Sylwestrze!!!.
      • Gość: C79 Re: Ksiadz zrobił bardzo dobrze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.06, 23:26
        Dobrze zrobił. Problemem nie są hałasujące dzieci podczas Mszy (trudno ich za to
        winić), ale ich rodzice, którzy kompletnie na to nie reagują. To jest taka
        postawa w stylu: mam prawo tu być i co mi zrobicie? Cóż z tego, że innym
        przeszkadza płacz dziecka, ważny jestem ja i tylko ja.
        • Gość: Matka Ksiadz zrobił bardzo dobrze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.06, 12:55
          Jestem matką dwóch dorastających synów. Co niedziela zabierałam ich na mszę św.
          i nigdy nie było z nimi problemów. A chcę zaznaczyć, że obaj jako małe dzieci
          byli bardzo żywiołowi i ogromnie ruchliwi. W kościele zawsze zachowywali się
          bez zarzutu. Dlaczego?
          To kwestia przygotowania w rodzinie, szacunku dla innych, którzy chcą w spokoju
          wysłuchać mszy św., i wytłumaczenia dziecku, co się dzieje na mszy. I wbrew
          pozorom już bardzo małe dzieci dobrze to rozumieją. Jeżeli oczywiście są
          wychowywane przez rodziców. A o to chyba przecież chodzi.
          Gdy jednak nie można sobie poradzić z maluchem, to się go bierze na ręce i
          wychodzi. Trudno. Tu nic do rzeczy nie ma promocja maciezyństwa, czy inne takie
          dyrdymały, ale zacietrzewienie tatusia, któremu się wydaje, że jego pociechom
          wszystko wolno, chociaz inni mają odmienne zdanie.
          • misieq77 Re: Ksiadz zrobił bardzo dobrze 03.01.06, 09:49
            Droga Mamo! Bardzo Ci dziękuję za te słowa!!! To znaczy, że jednak można
            normalnie! Kiedy ja, bezdzietna, usiłuję zwrócić uwagę rodzicom, że jednak
            przeszkadza mi baraszkujące radośnie dzieciątko, które z radosnym piskiem kopie
            sobie w krzesełko (drewniane, doskonały dźwięk), to zawsze słyszę, że Jezus nie
            zabraniał dzieciom do siebie przychodzić, a poza tym to one mają prawo i to
            przecież takie urocze... Naprawdę czuję się często w kościele jak obywatel
            nawet trzeciej kategorii (1. dzieci, 2. rodzice z dziećmi). Mam prośbę, napisz
            taki tekst do jakiejś gazety, czy to dla mam, czy może "Gościa Niedzielnego"
            albo innej gazety. Niechże wreszcie wypowie się na ten temat kompetentna i
            myśląca osoba! Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam!
          • Gość: dzia rany ale dłupoty... IP: 195.214.216.* 03.01.06, 16:06
            takie ułożone, to sie robią dzieci ok. 3 roku, a wcześniej raczej nie, chyba że
            się je leje jak moja sąsiadka czyni i pewno o to chodzi w wychowaniu, prawda?
            • Gość: Matka Re: rany ale dłupoty... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.06, 16:14
              To zależy, jak kto swoje dzieci wychowuje. Nie biłam dzieci, bo nie uważam tego
              za metodę wychowawczą. I nie tresowałam, z tego samego powodu, co powyżej.
              Chyba Pani (Pan?) nie widziała normalnych dzieci. Już 2-letniemu w miarę
              inteligentnemu dziecku można skupic uwagę na dłuższy czas. A 3-latki to już ida
              do przedszkola i tam ich obowiązują pewne normy i zasady. Widzi Pani, że to
              wcale nie jest tak, jak Pani sobie wyobraża.
              Nie widzę jednak sensu brać niemowlaki do kościoła, ale to już inny temat.
              • Gość: dzia Re: rany ale dłupoty... IP: 195.214.216.* 03.01.06, 17:44
                może ktoś wyboru nie miał, albo chociaż w święta chciał być z rodziną....
                • Gość: matka Re: rany ale dłupoty... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.06, 18:01
                  Godzina nikogo nie zbawi, a jak nie miał wyjści to zawsze ma wyjscie do
                  zachrystii
                  • Gość: dzia czy o to chodziło IP: 195.214.216.* 03.01.06, 18:42
                    chyba nie on był ojcem wrzeszczącego oseska, a jak pisza w GW innej dwojki
                    moze nie chcial byc wypraszamy dla zasady?
        • Gość: aisa Re: Ksiadz zrobił bardzo dobrze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.06, 14:42
          Zgadzam się w 100% :)
      • Gość: intima_29 Najpierw wychować rodziców... IP: *.ae.krakow.pl 02.01.06, 15:16
        Rodzice, którzy oburzają się o to,że ksiadz ich wyprosił z kościoła, są
        bardziej niewychowani niż ich małe bestie. Sama chodzę do jednego z krakowskich
        kościołów gdzie księża na każdej mszy świetej zwracają uwagę, jak nalezy
        postępowac, gdy dziecko w kościele zachowuje sie głośno. Według mnie robią to i
        tak aż nazbyt delikatnie. Przeciez oprócz dzieci w kościele są też ludzie,
        którzy przyszli pomodlić się w skupieniu, a głosne zachowanie dzieci bardzo
        przeszkadza. Oj, rodzice...
      • Gość: Greju Re: Ksiadz zrobił bardzo dobrze IP: *.imir.agh.edu.pl 02.01.06, 15:49
        Zgadzam siw całkowicie. Potrzeba nan więcej kultury i kindersztuby.
      • Gość: f świetnie zrobił;) - może następnym razem IP: 87.207.98.* 02.01.06, 21:29
        obrażony rodzic do tego kościoła nie pójdzie.

        I dobrze, bo takiemu chamowi (sorry, ale ksiądz to człowiek, a włożenie sutanny
        nie czyni od razu kulturalnym danej osoby) nic lepszego się nie należy. Może jak
        zobaczy, że ma mniej wiernych w kościele, bo ludzie chodzą do parafiii obok,
        gdzie sympatyczniejsi księża - to się zreflektuje...
        • gniewko_syn_ryba Re: świetnie zrobił;) - może następnym razem 03.01.06, 11:20
          Zadam po raz kolejny pytanie: co było CHAMSKIEGO w poproszeniu rodziców z
          hałasującymi dziećmi o przejście do zakrystii ???...

          W końcu za chamskie uznamy nie zajmowanie 2 miejsc w zatłoczonym
          autobusie/tramwaju przez rozwalonego młodziana ale poproszenie tegoż młodziana o
          ustąpienie miejsca staruszce/kobiecie w ciąży...
          • Gość: f o tym, czy było to chamskie IP: *.chello.pl 03.01.06, 13:40
            decyduje sam zainteresowany. Poczuł się urażony, forumowicze chodzący do tego
            kościoła potwierdzają, że to nagminne zachowanie proboszcza.

            Niewątpliwie dało się postąpić w tej sytuacji delikatniej. Zabrakło zwykłego
            wyczucia, wychowania i - zwyczajnej ludzkiej dobroci.
            • Gość: l prośba o przejście do zakrystii to :chamstwo"??? IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 03.01.06, 14:00
              Jeśli ktoś poczuł się urażony zaproszeniem do zakrystii (zgodnie ze zwyczajem
              od dawna panującym w tym kościele), to chyba rzeczywiście lepiej, żeby do tego
              kościoła już nigdy nie chodził.
              • gniewko_syn_ryba Re: prośba o przejście do zakrystii to :chamstwo" 03.01.06, 14:31
                Dokładnie - ongiś mafia pruszkowska założyła swój "Kościół", żeby sprowadzać
                samochody bez cła i chyba do takiego "przybytku" ten obrażalski tatuś powinien
                się udać... ;)))
            • gniewko_syn_ryba Re: o tym, czy było to chamskie 03.01.06, 14:35
              Gość portalu: f napisał(a):

              > decyduje sam zainteresowany.

              Tzn. jeśli rozparty na 2 siedzeniach młodociany dres obrazi się, gdy
              najdelikatniej i najłagodniej w świecie poprosisz go, żeby się przesunął i
              zrobił miejsce staruszce, to zgodnie z twoim kryterium TY będziesz chamem - nie
              on !...
            • gniewko_syn_ryba Re: o tym, czy było to chamskie 03.01.06, 14:36
              c.d.

              Gość portalu: f napisał(a):

              > Niewątpliwie dało się postąpić w tej sytuacji delikatniej. Zabrakło zwykłego
              > wyczucia, wychowania i - zwyczajnej ludzkiej dobroci.

              Dokładnie ! Ze strony tatusia !...
          • Gość: dzia co bylo chamskie? IP: 195.214.216.* 03.01.06, 16:20
            sposób potraktowania rodzicow z małymi dziecmi - wszystkich tych którzy wtedy
            byli - mozna bylo po prostu upomnieć jak to zazwyczaj sie robi, a nie robić
            dramatyczne przerwy w liturgi i wypowiedzi jakby ten berbeć 6 miesięczny , co to
            sobie dwa razy pisnął robil to celowo - pare postów wyżej pisze jak to widze
            jako osoba postronna - też byłam na tej mszy, niestety
        • Gość: Matka Re: świetnie zrobił;) - może następnym razem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.06, 13:04
          Kościół to nie miejsce niedzielnych spotkań towarzyskich, ale czas, gdy
          człowiek chce się spotkać z Bogiem i uczestniczyć w sacrum. A
          rozrabiające "pociechy" bardzo skutecznie to uniemożliwiają, lub utrudniają -
          ale to przecież na jedno wychodzi. To oczywiście nie znaczy, że dzieci mają nie
          przychodzić do koscioła, albo trzeba ich powiązac i pokneblować. Sama często
          jestem świadkiem u mnie w parafii, gdy ksiądz z sympatią uśmiechnie się do
          malucha, który zapędził sie pod sam ołtarz. Często obserwuje reakcję znudzonego
          maluch, który "znudzony" ziewnie rozrzierająco, lub zapyta, kiedy koniec. I
          nikomu to nie przeszkadza, bo taka reakcia malucha jest przeciez naturalna -
          msza trwa godzinę i nie jest to przedstawienie prestigitatora, ale mistarium,
          którego nawet często dorośli nie rozumieją.

          Mnie i wielu innym przeszkadzają dzieci, których rodzice zupełnie nie zwracaja
          uwagi na uczucia innych. A własnym dzieciom pozwalają dosłownie na wszystko. I
          proszę mi wierzyć, ta granica miedzy zachowaniem maturalnym a przeszkadzaniem,
          wcale nie jest delikatna. Ją bardzo dobrze widać, jeżeli się chce patrzeć.
          A na koniec jeszcze jedno pytanie:
          A czy w kinie też dzieci mogą robić, co chcą?

          Podobne zachowania obserwuje też w dużych marketach, gdzie niestety czasem
          muszę robić zakupy, i to też przeszkadza. Ale do sklepu ostatecznie można
          chodzic w "chorych" godzinach, a do kościoła się nie da.
          • Gość: f no właśnie IP: *.chello.pl 03.01.06, 13:45
            skąd Pani wie, że dziecko zachowywało się skandalicznie?

            W dodatku chodzi tu o sam SPOSÓB zwrócenia uwagi rodzicom. To trochę jak z
            głośną kiedyś sprawą, gdy w którejś z parafii krakowskich ksiądz proboszcz
            wyczytywał nazwiska tych, co nie dali na budowę kościoła;)

            Jeśli upominać, to w taki sposób, by ludzie nie czuli się urażeni.

            Aha - Kościół to właśnie miejsce niedzielnych spotkań towarzyskich. Spotyka sie
            WSPÓLNOTA parafian, chcących uczestniczyć we mszy świętej. W tej wspólnocie
            wszyscy są równi - nawet i beczące dziecko, które przeszkadza we mszy.
            • Gość: :P Re: no właśnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.06, 14:02
              Udajesz oświeconego "postempowca" czy zwykłego kretyna???
              Od wieków przewinąć, nakarmić czy po prostu uspokoić płaczącego malucha - można
              w zakrystii!!!!
              Bo jedną mamuśkę, co wywaliła cycki na środku kościoła, żeby nakarmić niemowlę,
              też już widziałam!
              Nie wiedziała, że karmi sie w zakrystii i nikt jej złego słowa nie powie, czy
              może chciała swoje cycuchy pokazac, jakie ma wielkie?????
            • Gość: Matka Re: no właśnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.06, 14:13
              Cóż pozostanę nienowoczesna, bo dla mnie msza św. to Eucharystia. Spotkanie z
              Bogiem. A spotkanie towarzyskie, bo znam i lubię moich sasiadów, może być w
              kościele przed lub po mszy św. Ale nie w trakcie, bo podczas mszy dzieje sie
              chyba coś znacznie ważniejszego.
              Dobrze Pan napisał, że spotyka się
              > WSPÓLNOTA parafian, chcących uczestniczyć we mszy świętej. Własnie
              uczestniczyć, a nie próbować "wyłowić" słowa księdza. Mnie nie przeszkadza
              płaczące dziecko, o ile nie drze sie ono systematycznie przez całą mszę. Bo ja
              przecież też mam prawo uczestniczyć we mszy. I ksiądz ma prawo w skupieniu ją
              odprawić. Przecież można wyjść i starać się uspokoić malucha.
              Nikomu o zdrowych zmysłach nie przeszkadza malec, który zachowuje się
              normalnie. Ale moim zdaniem, problem jest zupełnie w czym innym: nam się teraz
              nie chce wychowywać dzieci. Bo uczenie dziecka, aby nie przeszkadzało innym,
              jest przecież elementem - i to bardzo ważnym - wychowania.
              Ja nie odnosiłam się do tego konkretnego przypadku, bo nie znam sprawy. Jak Pan
              zauważył, pisałam bardzo ogólnie.
              A skąd Pan w takim razie wie, że ksiądz zwrócił uwagę wiernym w taki sposób, że
              poczuli się urażeni? Urażony poczuł się jeden pan, ale to jeszcze o niczym nie
              świadczy.

              Uczestniczyłam kiedys we mszy św. za dusze mojego Przyjaciela w kosciele
              jezuitów i tak w pewnym momencie ksiądz poprosił o przejście rodziców z głosno
              zachowującymi się dziećmi do zchrystii. I wszyscy obecni przyjeli to z ogromną
              ulgą bo faktycznie nie można było mówic o jakimkolwiek uczestnictwie we mszy
              św.
            • Gość: dzia nareszci jakiś głos rozsądku - DZIĘKUJĘ IP: 195.214.216.* 03.01.06, 16:47
          • Gość: dzia taaaa IP: 195.214.216.* 03.01.06, 16:46
            rozumiem - dzieci do klatek, rodzicow w kosmos, market to sacrum, kościół dla
            świętych,
            • Gość: Matka Re: taaaa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.06, 17:04
              Nie napisałam, że market to sakrum. Człowieku, czytać nie umiesz?
              Nie wiem skąd tyle jadu w Tobie. A czy uważasz, że najwłaściwszą reakcja na
              niewłasciwe, Twoim zdaniem, zachowanie księdza, to natychmiastowa interwencja w
              Gazecie Wyborczej. Przecież, jeżeli Ci sie to nie podoba, to możesz nie chodzić
              do tego konkretnego kościoła, albo interweniować w kurii. Masz takie prawo i
              możesz z niego skorzystać.
              Nie wypowiadam się na temat tego konkretnego przypadku, bo go po prostu nie
              znam, a na opiniach gazety nie mam zwyczaju polegać, ale ogólnie o problemie
              zachowania się ludzi w kosciele i zwracania uwagę na innych, którzy przyszli tu
              w konkretnym celu. I jak zauwazyłam, większość z wypowiadających się tutqaj,
              tak to traktuje - jako problem, a nie jako przypadek. Czy to tak trudno
              zrozumieć?
              • Gość: dzia Re: taaaa IP: 195.214.216.* 03.01.06, 17:52
                jadu? żalu
                ale o tym to ja moge na zamkniętym forum prywatnym
                dopiero jak urodziłam dziecko to zrozumiałam, że zostalam człowiekiem II kat.(w
                pracy, sklepie, kościele i ...wszędzie)
                ale zaraz sie dowiem, ze pewnie beztresowo wychowuję, nie , to nie to.......
                dlugo tlumaczylam to znajomej, ale zrozumiala jak zaadoptowala dzidzi w
                zbliżonym wieku do mojego malucha
                co tam
                • Gość: Matka Re: taaaa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.06, 18:04
                  Człowiekiem drugiej kategorii jest już sama kobieta i tu nie ma znaczenia matka
                  czy nie.
                  Ale dzieci ludzie mieli zawsze, tylko my teraz robimy z tego wielka mecyje.
                  Moze dlatego, że mamy ich mało. Albo jestesmy tacy wygodni.
                  • Gość: dzia Re: taaaa IP: 195.214.216.* 03.01.06, 18:44
                    o facet o nicku Matka
                    nie ma o czym mowić
                    • Gość: matka Re: taaaa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.06, 18:56
                      Jestem niewątpliwie kobietą. Możemy się umówić na sprawdzenie.
                      Co do osoby drugiej karegorii, czyli kobiety, sama wiem cos na ten temat. I
                      stąd ta gorycz, której zresztą w swoim zacietrzewieniu nie zauwazyłaś.
      • Gość: dzia stuknij sie w pusty łeb IP: 195.214.216.* 03.01.06, 16:04
        dzieci nikomu NIE PRZESZKADZAŁY, bylo cicho - dwojka dzieci (ok 1-2 lata)
        oglądalo szopkę,, malutkie może 6 miesięczne parę razy stekęło.. Nic wielkiego.
        To ksiądz zrobil z tego aferę!!!!
        skandal
        niesmak jak się go słuchało
        wygonil ich, a nbie "zaprosił do cieplejszej zakrystii"!!!

        napisałam to kilka postów wyżej - a propos ten piszący to chyba nie ojciec
        "prowodyra" - bo to bylo dziecko ok. 6 miesięczne w wózku
    • Gość: piter Re: Ksiądz poprosił rodziców głośno zachowujących IP: *.N4U.krakow.pl / *.n4u.krakow.pl 01.01.06, 22:32
      Kościół to nie plac zabaw-wiadomo,że dziecko nie wytrzyma godziny w ciszy,więc lepiej niech zostanie w domu.A pan Łukasz niech spróbuje się skupić i prowadzić mszę w krzyku dzieci.
    • Gość: taki tam [...] IP: *.net.autocom.pl 01.01.06, 23:07
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: rysiek Re: Ksiądz poprosił rodziców głośno zachowujących IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.06, 00:14
        Popieram księdza. A ten "taki tam" niech się ze swoimi "kilturalnymi"
        odpowiedziami prześpi. Piszesz facet trzy po trzy a żeś taki katoli jak z kzoej
        .... trąbka
      • Gość: Yan Ksiądz miał całkowitą rację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.06, 00:18
        Człowiek nie idzie do Kościoła po to aby słuchać krzyczących dzieciaków czy też
        oglądać slalom dookoła ambony, a po to by się pomodlić w ciszy i skupieniu.
        Niestety obecnym rodzicom brak kultury i zupełnie ich nie interesuje że ich
        pociechy przeszkadzają wszystkim. Msza nie jest jedna więc rodzice jak nie mają
        z kim zostawić dziecka mogą iść do Kościoła na zmianę.
        Niestety takie artykuły pokazują jak nisko upadła GW, tak mnie zastanawia po co
        Agora wypuściła Nowy Dzień...
        • Gość: gniewko_syn_ryba Re: Ksiądz miał całkowitą rację IP: *.autocom.pl 02.01.06, 10:51
          Gość portalu: Yan napisał(a):

          > tak mnie zastanawia po co Agora wypuściła Nowy Dzień...

          Żeby pisać np. o psie, który się zaklinował w suce itp. sensacyjne "njusy"... ;)
      • Gość: jon2 Re: Ksiądz poprosił rodziców głośno zachowujących IP: 81.219.149.* 02.01.06, 03:34
        po pierwsze: to rzeczywiście z Ciebie katolik jak z koziej....
        po drugie: jesteś tolerancyjny jak Bin Laden: tylko w jedną stronę.
        Przeciez w kościele byli tez inni ludzie, którzy przyszlli po spokój i
        skupienie. Czy dyrygenta w filharmoni tez byz opie... gdyby zwrócił uwagę
        rodzicom, że powinni się postarać, żeby ich dziecko nie wrzeszczało?
        Oj,"europejczycy", słoma z butów wam wyłazi, skoro nie wiecie jak się zachować.
        Smutny brak "kindersztuby".
      • Gość: ola Re: Ksiądz poprosił rodziców głośno zachowujących IP: *.net.autocom.pl 02.01.06, 09:29
        Panu też odbija. Jak tatuś ma taki język, to jasne, ze dzieci wszystkim na
        głowę wchodzą.
      • Gość: gniewko_syn_ryba Re: Ksiądz poprosił rodziców głośno zachowujących IP: *.autocom.pl 02.01.06, 10:43
        Ty MOCHEMEROWY, ty najpierw wytrzeźwiej, a potem (ewentualnie) bierz się za
        pisanie ! ;)))
      • Gość: ten sam cenzura ?? IP: *.net.autocom.pl 02.01.06, 17:17
        No , pięknie, nie przypominam sobie abym jakieś obraźliwe teksty pisał a widzę
        że mój opis został zablokowany. Nikogo też nie obraziłem tylko uważam że
        większość komentarzy to ludzie w mochemerowych beretach - KACZYNIZM SIĘ ZACZĄŁ
        • barrin nie 02.01.06, 17:27
          widać nie czytałeś uważnie swojego postu - był wulgarny i to w kilku miejscach

          że cenzury politycznej nie ma, niech świadczy fakt, że nie wycięto ci twojego
          postu o, powiedz skąd wziąłeś to określenie, "mochemerowych" beretach oraz co
          to jest "kaczynizm"
          • gniewko_syn_ryba Re: nie 02.01.06, 18:24
            barrin napisał:

            > powiedz skąd wziąłeś to określenie, "mochemerowych" beretach

            To ty nie wiesz, że "mochemery" to takie grzyby czerwone z białymi kropkami, z
            których robi się zupy dla teściowych ?... ;))) A mochemerowe berety, to własnie
            czerwone w białe kropy... ;)))

            oraz co
            > to jest "kaczynizm"

            = kaczy kretynizm (nie wnikająć w to co miałoby to oznaczać... ;))) )
            • gniewko_syn_ryba Re: nie 02.01.06, 18:25
              P.S. Post takiego tam postuluję przywrócić.
        • Gość: matka Re: cenzura ?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.06, 13:11
          Nie nosze moherowego beretu, nie mam beretu. Chodzę do kościoła, bo taki jest
          mój wybór. I chcę się pomodlić w skupieniu. Kościół to nie miejsce na spotkania
          towarzyskie i kinderbale. Jesli ktos tego nie rozumie - to trudno, ale niech
          się stara nie przeszkadzać innym. Którzy tu przyszli w innym celu.
          To nie jest fundamentalizm, moheryzm, czy kaczyzm, ale podstawowa zasada
          wynikająca z kultury człowieka.
    • Gość: Graffi Re: Ksiądz poprosił rodziców głośno zachowujących IP: *.net.autocom.pl 02.01.06, 00:24
      "Szkoda, że ten pan nie porozmawiał najpierw z duchownym, do którego miał
      pretensje. Dobry przykład daje nam w tym względzie ewangelia: najpierw zwrócenie
      uwagi w cztery oczy, potem w obecności świadka, jeśli jest potrzeba, to można
      sprawę upublicznić. Taka stopniowalność jest wyrazem życia chrześcijańskiego -
      komentuje rzecznik kurii"
      Smiechu warte! To samo zalecnie moza zastosowac do proboszcza, ktory powinien w
      takim razie powiedziec ojcu dzieci o przejsciu do zakrystii w 4 oczy. Zrobil to
      publicznie, wiec niech sie nie dziwi, ze publicznie ten tata domaga sie teraz
      sprawiedliwosci
      • Gość: Graffi Re: Ksiądz poprosił rodziców głośno zachowujących IP: *.net.autocom.pl 02.01.06, 00:29
        I jeszcze jedno, to co pisalem poprzednio to jedna strona medalu. Druga jest
        taka, ze ten tatus, po chamsku potraktowany przez ksiedza, sam w jakiejsc mierze
        na to zasluzyl, bo nie uszanowal sacrum i nie wyszedl z kosciola, gdy dzieci nie
        mogly sie uspokoic
        • Gość: gniewko_syn_ryba Re: Ksiądz poprosił rodziców głośno zachowujących IP: *.autocom.pl 02.01.06, 10:46
          Co jest chamskiego w uprzejmej prośbie o przejście z dziećmi do zakrystii ???...
          • Gość: Graffi Re: Ksiądz poprosił rodziców głośno zachowujących IP: *.net.autocom.pl 03.01.06, 01:25
            KWestia czy wyprosił, czy poprosił jest jednak zasadnicza.Ale jesli to bylo
            uprzejme, to oczywiscie nic w tym chamskiego:)
            • gniewko_syn_ryba Re: Ksiądz poprosił rodziców głośno zachowujących 03.01.06, 11:11
              To przeczytaj jeszcze raz relację GW - tam pisdze wyraźnie, że poprosił o
              przejscie do zakrystii, a nie, że wyrzucił z kościoła... tak więc o żadnym
              chamstwie ze strony księdza nie może być mowy, ze strony tatusia, owszem...
              • Gość: Graffi Re: Ksiądz poprosił rodziców głośno zachowujących IP: *.net.autocom.pl 05.01.06, 00:02
                Relacja GW moze byc stronnicza. Poza tym ojciec mowil o wyproszeniu, a jak to
                nazwal dziennikarz to inna sprawa
                • Gość: kra Re: Ksiądz poprosił rodziców głośno zachowujących IP: 87.207.236.* 05.01.06, 08:41
                  Ta dzia jest chyba troche nienormalna
                  • Gość: dzia Re: Ksiądz poprosił rodziców głośno zachowujących IP: 195.214.216.* 05.01.06, 09:38
                    bo nie potępiam w czambuł wszystkich rodzicow z dziecmi i nie podoba mi się to
                    co niektorzy księża robią, hmm, fajne, że tyle wystarczy by kogoś nazwać
                    nienormalnym, dzięki nieomylny
                • Gość: gniewko_syn_ryba Re: Ksiądz poprosił rodziców głośno zachowujących IP: *.autocom.pl 05.01.06, 20:03
                  Gość portalu: Graffi napisał(a):

                  > Relacja GW moze byc stronnicza.

                  No... to jest nawet więcej niż prawdopodobne... ale raczej nieprawdopodobne, by
                  trzymała stronę księdza... ;)

                  Poza tym ojciec mowil o wyproszeniu, a jak to
                  > nazwal dziennikarz to inna sprawa

                  Skąd wiesz - byłeś przy tym ?...
        • Gość: dzia CZY TO ON IP: 195.214.216.* 03.01.06, 17:01
          troche wyżej pisze - bylam tam, i wydaje mi się, że ten ojciec, który się
          poskarżył to nie ten, którego dziecko się darło - ksiądz wyprosil rodzicow z
          MAŁYMI DZIECMI, a nie małym drącym się dzieckiem - wylal wszystkich. w zasadzie
          mnie to nie powinno obchodzić, ale ponieważ byłam świadkiem to się obruszyłam.
          większość postow jest o sytuacjach skrajnych, a bylo cicho, normalnie, nie
          wiedzialam, że są dzieci w kościele aż do momentu gdy ksiądz przestał list czytać...
    • beton44 Re: Ksiądz poprosił rodziców głośno zachowujących 02.01.06, 05:02
      Ciekawe co by było, gdyby ktoś urządził sobie koncert na dwójkę dzieci w
      meczecie albo synagodze? Ewentualnie dodam jeszcze pagodę...


      Czy też GW poparła by tak bohatersko "naszego czytelnika"?




      A swoją drogą gratuluję P. Jałowiec osiągnięcie poziomu Trybuny Ludu sprzed 1989
      roku...
      • schutzengel1 najlepiej pomodlić się w domu 02.01.06, 07:16
        i mieć święty spokój.
        • Gość: Tato Nie kpij ateisto, bo nie wiesz o co chodzi!!! IP: *.aine.pl 02.01.06, 13:27
    • wer44 Msza "dla dzieci" 02.01.06, 07:36
      1.Do wszystkich powyżej i poniżej -istnieje coś takiego jak "msza dla dzieci"
      i po kłopocie.
      2.Prawdopodobie to nie była "msza dla dzieci" -mało wytłumaczalna obecność
      proboszcza jako sprawującego.
      3.To jast Kraków i kościołów jest w piz...u - najlepsze w Centrum -tylko
      sprawdzać i wybierać .

    • Gość: jz Re: Ksiądz poprosił rodziców głośno zachowujących IP: *.mpec.krakow.pl / 83.142.152.* 02.01.06, 07:38
      Byłam w kosciele u oo Kapucynów o godz. 11. w święta. Dzieci moga chodzić,
      rozmawiać, ksiądz prowadził bardzo sympatycznie mszę. Dzieci i rodzice byli
      zachwyceni. Polecam.
    • Gość: alab5 Re: Ksiądz poprosił rodziców głośno zachowujących IP: 87.206.250.* 02.01.06, 10:00
      Uważam,że ksiądz słusznie postąpił.Małe dzieci przeszkadzają w wysłuchaniu i
      uczestniczeniu w Mszy św.- to można znieść.Najgorsi są rodzice którzy biegają
      po kościele za swoją pociechą!Obecna moda na "bezstresowe" wychowywanie dzieci
      nie sprawdza się -dojrzewające nastolatki tylko żądają, nie znoszą żadnych
      ograniczeń.Nie ustępują miejsc starszym osobom w środkach komunikacji ani nawet
      w KOŚCIELE! No cóż,skoro młodzi rodzice dzieci wraz z nimi zasiadają w ławach
      kościelnych i nie widzą stojących obok osób starszych!!! to o czym tu mówimy.I
      coraz częściej dzieci z tzw.dobrych domów popadają w konflikt z prawem.
      • Gość: katarynka Re: Ksiądz poprosił rodziców głośno zachowujących IP: *.bj.uj.edu.pl 02.01.06, 10:17
        Ksiądz Cekiera bardzo często od ołtarza zwraca uwagę rodzicom dzieci, które
        biegają po kościele. Starych parafian to już wcale nie dziwi i nie bulwersuje.
        Moim zdaniem nie ma to nic wspólnego z dyskryminacją a jedynie umożliwia
        odpowiedni odbiór nabożeństwa. Proboszcz zawsze podkreśla, że istnieja
        możliwość przejścia do zakrystii i tam wysłuchania mszy. Jednocześnie apeluje
        do wszystkich parafian, aby sami zwracali uwagę zarówno rodzicom takich dzieci
        jak i młodzieży, która niewłaściwie zachowuje się w kościele (nie ustępuje
        miejsca, rozmawia).
    • Gość: Ela Re: Ksiądz poprosił rodziców głośno zachowujących IP: 5.2.* / *.server.ntli.net 02.01.06, 10:52
      I bardzo dobrze ten ksiadz zrobil. Z tak malymi dziecmi nie powinno sie
      przychodzic do kosciola, bo tylko innym przeszkadzaja a same z mszy nie maja
      zadnej korzysci..
    • Gość: Peekay Po co w ogóle rozprawiać o NORMALNYM zachowaniu? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.06, 11:25
      Przecież zawsze tak było, że rodzice mają za zadanie powsćiągać pociechy i
      pokazywać im granice. DZISIAJ GRANIC PRAWIE NIE MA. Mój starszy syn kończy 18
      lat ( był na szczęście zawsze grzeczny w kościele ) ale z młodszym bywało
      różnie i JAK TYLKO ZACZYNAŁ ROZRABIAĆ jedno z rodziców natychmiast wychodziło.
      Wczoraj podczas 4/5 mszy ( dopóki się nie znudził ) pewien chłopczyk już
      chodzący ( ale ze smoczkiem ) siedział sobie na schodkach na ambonę i
      sytematycznie pukał nóżkami...A że pukał głośno no i systematycznie, wprawił
      całą okolicę w irytację. Nikt mamusi nie zwrócił uwagi. I co Panie Waksmundzki,
      to tak należy postąpić ?!
    • Gość: Franek Re: Ksiądz poprosił rodziców głośno zachowujących IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.06, 11:55
      Widziałem w Austrii, w pewnej niewielkiej parafii, że tam poradzili sobie
      świetnie z tym problemem: szklaną ścianą wydzielono część kościoła. Teraz
      rodzice, opiekunowie wraz z dziećmi uczestniczą w mszy z za szyby z dobrą
      widocznościa na ołatarz i licznie z tego korzystają. Jest tylko problem
      kosztów, ale chyba nie tak wielki. Jeśli od rodziców nie można oczekiwać
      zachowania uwzględniającego potrzeby bliźnich, to trzeba wraz z ich pociechami
      lokować za szklaną ścianą.
    • Gość: Tato Rodzice to też dzikusy, jak ich nieodrodne dzieci! IP: *.aine.pl 02.01.06, 13:26
      Skoro rodzice nie potrafią wychowywać swoich dzieci, to dobrze że kapłan zwrócił
      na to uwagę. W trakcie mszy św. w zabytkownych (i nie tylko) kościołach Krakowa
      niektóre dzieci próbują wspinaćsię po sztukateriach, kopią w drewniane ławki,
      czy próbują wspinać się na zabytkowe filary i oltarze w nawach bocznych - a
      rodzice nic!!!. Jakby był to plac zabaw. Tłumoki niewychowane mają dzieci, które
      wyrastają na takiich samych tłumoków.

      A co z tzw. "degustacją" w supermarketach. Zanim dotrą do kasy dzieci już jedzą
      i piją produkty nza które nie zapłacono "bo dzieciaki są niecierpliwe" - ŻENADA!!!

      Od najmłodszych lat wychonuję swoje dzieckotak, by nie przynosił wstydu sobie i
      rodzicom, teraz i w przyszłości.

      NO ale GW chciala przywalić klechowi . W innym miejscu pronuje najwybitniejszego
      żyjącego ex-kapłana Obirka. Czort z Wami GW!!!Naprawdę!!
      • ar.co Re: Rodzice to też dzikusy, jak ich nieodrodne dz 02.01.06, 18:03
        "klechowi"? Jeśli tłumoki niewychowane mają dzieci, które wyrastają na takich
        samych "tłumoków", to na kogo wyrastają dzieci niedokształconych nieuków?
        A ksiądz oczywiście miał rację.
        • Gość: ZAINTRYGOWANA Re: Rodzice to też dzikusy, jak ich nieodrodne dz IP: 195.214.216.* 03.01.06, 17:13
          AAA O SOBIE I SWOIM POTOMSTWIE PISZESZ??
    • Gość: ixi Re: Ksiądz poprosił rodziców głośno zachowujących IP: 83.168.106.* 02.01.06, 13:32
      Podstawowe pytanie brzmi: czy to byla msza sw dla dzieci? Jesli nie, ksiadz
      zrobil bardzo dobrze. Specjalnie chodze na msze sw dla doroslych, zeby sie
      skupic, skoncentrowac. Rdzicom sie wydaje, ze ich dzieci to pepek swiata. Sa
      rozwydrzone do granic mozliwosci. I jesli mieliby to znosic tylko ich rodzice,
      to ich sprawa, ale jakim prawem zakloca sie skupienie innym wiernym.
      Bezstresowe wychowanie prosze sobie stosowac we wlasnym domu, a nie kosztem
      innych.
    • jerzyk41 Re: Ksiądz poprosił rodziców głośno zachowujących 02.01.06, 14:29
      Ludzie "bez jaj"-W latach 50-tych ksiądz grzmocił nas linijką po
      łapach,oczywiscie jak bylismy na lekcji cokolwiek za głośno,aż łapska puchły.
      Żaden z rodziców nie miał o to pretensji,a my uważaliśmy to za normalkę.
      A była to według opinii większości forumowiczów straszna komuna( według
      przedstawicieli kościoła również).Jakoś nikt nie zgłaszł takiego postepowania
      (jednego z drugim księdza)do UB.
      Dziś w czasie kiedy kościół prawie współrządzi w RP!!!!?-Czegoś tu nie mogę
      zrozumieć-Czyżby dla kościoła zaczynały się się gorsze czasy? W tej wolności.
    • Gość: Janusz Re: Ksiądz poprosił rodziców głośno zachowujących IP: w3cache.* / *.2-0.pl 02.01.06, 15:33
      Popieram księdza!!! Pamiętam z dzieciństwa, że rodzice dbali o wychowanie
      dzieci także w kościele, czyli uczyli je, jak się należy zachowywać. Teraz
      dzieci "wychowują" rodziców - niech im będzie, skoro na to pozwalają, ale
      dlaczego cierpieć muszą wszyscy naokoło? Dzieci biegające po kościele,
      wydzierające się, bawiące hałaśliwymi zabawkami... Zwykły plac zabaw, a nie dom
      modlitwy! Wiele razy dziwiłem się, dlaczego księża nie reagują! Bo reakcje
      wiernych się zdarzają (też za rzadko), tyle że są mało skuteczne.
    • krzychut Re: Ksiądz poprosił rodziców głośno zachowujących 02.01.06, 16:59
      Znam księdza Cekierę od wielu lat. Jest to niezwykle kulturalny i taktowny
      człowiek. Niejednokrotnie w czasie mszy zwracał uwagę nieodpowiednio
      zachowującej się młodzieży. Uważam,że nie zrobił nic złego prosząc rodziców aby
      z wrzeszczącymi maluchami przeszli do zakrystii. Dzieciaki mają swoje prawa ale
      dorośli też. Kościól jest miejscem skupienia, modlitwy, spotkania z Bogiem i
      krzyki dzieciaków mogą komuś w tym skupieniu przeszkadzac. Nie jest to
      oczywiście wina nieświadomych maluchów tylko ich aroganckich rodziców. A już
      straszenie, że się w takich warunkach przestanie dbac o prokreację jest po
      prostu komiczne i mówi wszystko o tym tatusiu.
    • Gość: Wilczek To nie pierwszy raz w tym kościele IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 02.01.06, 17:54
      ...Chodzę do tego Kościoła. Księża tam notorycznie "wyrzucają" płaczące dzieci.
      A to głupie tłumaczenie jest bez sensu. W lecie było to samo - to może co? wtedy
      było tam tez cieplej?
      • ar.co Re: To nie pierwszy raz w tym kościele 02.01.06, 18:05
        Widocznie i tak za rzadko to robią, co widać z opisanej sytuacji. Nie widzę
        powodu, dla którego - bez względu na porę roku - kilkaset osób ma znosić
        wrzaski rozwydrzonego gó..arza tylko dlatego, że rodzice nie potrafią
        zareagować.
    • m635 Głupota GW jest prównywalna tylko z jej obłudą 02.01.06, 20:50
      Obrońcy katolików przed ohydnymi księżmi!
      Obłuda w czystej postaci...
    • Gość: f Oj, w d.... się proboszczowi poprzewracało! IP: 87.207.98.* 02.01.06, 21:23
      Niech się wreszcie polscy księża opamiętają! To oni są sługami dla wiernych, nie
      na odwrót. Lepiej niech to zrozumieją teraz, za nim będzie za późno. Dla nich i
      dla naszego (wiernych) dobra.

      W Niemczech chodząc na msze przeżyłem szok. Proboszcz miejscowej parafii przed
      nabożeństwem stał na progu kościoła i każdemu z wiernych uścisnął rękę,
      powiedział miłe słowo. Po mszy spotkanie z proboszczem, kawa, herbata. U nas coś
      takiego jest nie do pomyślenia, na kolędę ksiądz przychodzi do nas na 2 minuty,
      spieszy się, tylko czeka na kopertę. Szkoda mu na nas czasu...

      A dlaczego w Niemczech jest inaczej? Bo ludzie przestali chodzić do kościołów,
      wiec teraz - choć zabrzmi to brzydko - księża zaczynają dbać o klienta;)

      Nie ma cudów - u nas też tak będzie - właściwie juz jest. Tylko na południu i
      wschodzie kraju kościoły nadal pełne. Ale i tu się to zmieni. A ksiądz proboszcz
      dobrze pomyśli, zanim potraktuje w ten sposób wiernych. Bo następnym razem nie
      przyjdą...

      PS. całe szczęście w Krakowie kościołów pod dostatkiem. Polecam Dominikanów -
      tam rodzice z dziećmi są mile widziani, nikt ich nie wypędza!
      • gniewko_syn_ryba Re: Oj, w d.... się LUDZIOM poprzewracało! 02.01.06, 22:53
        Tak jest - jak słodki bobasek wdrapie się na ołtarz i zrobi kupkę, to ksiądz ma
        po główce pogłaskać, nie ?...
        • Gość: f jaką kupkę? IP: *.chello.pl 03.01.06, 10:48
          Przecież ludzie piszą na forum, jak było. Owszem, dziecko zachowywało się
          głośno. To przeszkadza we mszy. Ale z pewnością można było zwrócić uwagę
          rodzicom w znacznie kulturalniejszy sposób.

          Powtarzam: noszenie sutanny nie zwalnia z braku kultury. Wiernym należy się
          szacunek - jeśli nie jako bliźnim (co uczy Ewngelia), to przynajmniej jako
          KLIETNOM, płacącym księdzu pensję.
      • Gość: Yanek Re: Oj, w d.... się proboszczowi poprzewracało! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.06, 23:10
        Widzę że pan ma poziom intelektualny przeszkadzającego we mszy dziecka...
        Polecam żywą szopkę, można pogłaskać osiołka.
        • Gość: f Takie są efekty, jak nie czyta się posta, tylko IP: *.chello.pl 03.01.06, 10:53
          sam tytuł. Był on mocno prowokacyjny, by zachęcić do dalszej lektury:)

          Nie jestem żadnym antyklerykałem, tylko praktykującym katolikiem, któremu leży
          na sercu dobro Kościoła. I z przerażeniem widzę, że księża DIECEZJALNi (o dziwo,
          w zakonach tego problemu nie ma) - oddalają sie od swoich wiernych, zupełnie ich
          nie rozumiejąc.

          Powtarzam raz jeszcze - to ksiądz jest dla wiernych, nie wierni dla księdza.
          Jezus sam mówił, że jest sługą dla swych uczniów. Księża widocznie czytają
          Ewangelie selektywnie, bo niewygodne dla nich fragmenty nie biorą sobie do serca.

          Nieważne, że dziecko hałasowało. To się zdarza. Dramat polega na tym, że
          religijni rodzice - moze źle wychowani, nie wiem - zrazili się do tej parafii.
          Skoro proboszcz nie widzi problemu, to jest bardzo źle. Bo dobry pasterz nie
          wybiera sobie owiec, tylko troszczy się o te, które ma.
          • Gość: l stawiasz sprawę na głowie IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 03.01.06, 12:36
            Gość portalu: f napisał(a):

            " Powtarzam raz jeszcze - to ksiądz jest dla wiernych, nie wierni dla księdza."

            Otóż to. Dlatego podsatwowym obowiązkiem księdza odprawiającego mszę jest
            interweniowanie w przypadku, gdy jakiś nieodpowiedzialny rodzic nie reaguje,
            gdy dziecko zbyt małe, by móc uczestniczyć we mszy zakłóca to uczestnictwo
            kilkudziesięciu albo kilkuset innym osobom.
            Brak reakcji w takim przypadku jest lekceważeniem ludzi, którzy przyszli do
            kościoła się pomodlić.




            • Gość: f ale trzeba postępować rozważnie IP: *.chello.pl 03.01.06, 13:47
              Może niech ten proboszcz pójdzie na naukę do o. Kłoczowskiego na niedzielną
              mszę. Tam dzieci nie przeszkadzają.

              Upomnieć - ok. Ale grzecznie, z szacunkiem do bliźniego. Przecież nie było by
              takiego halo, gdyby proboszcz zachował się odpowiednio i grzecznie zwrócił uwagę
              na problem.
              • Gość: :P Re: ale trzeba postępować rozważnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.06, 13:50
                Patrząc na niektóre wypowiedzi na forum, to nawet super uprzejme zwrócenie uwagi
                nie pomoże!
                To JA mam prawo to siedzieć, z moim rozrabiającym dzieckiem! A inni WOOOOOOOOON!!!!
                • Gość: f nie wiesz jak postąpił ksiądz IP: *.chello.pl 03.01.06, 13:53
                  nie będąc na tej mszy - ale go usprawiedliwiasz. Ok, Twoje prawo. Ja akurat
                  wierzą Panu Waksmundzkiemu, nie proboszczowi. Moje prawo:)

                  Ale równocześnie zakładasz że wiesz "co by było, gdyby" ksiądz postąpił super
                  kulturalnie - co jest oczywistą nieprawdą. Nie ma sensu rozważać, co by było.

                  Co się stało, to sie nie odstanie.
                  • Gość: :P Obawiam sie że wiem :P IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.06, 14:05
                    W krakowskim kk od wieków obowiązuje zasada, że z rozrabiającym dzieckiem
                    przechodzi sie do zakrystii, albo wychodzi na zewnątrz. I o to może ksiądz
                    poprosić z ambony!
                    Ale skoro tatuś tego dziecka pokazuje sie w kościele od wielkiego dzwonu, to
                    pewnie go uraziła publiczna prośba, żeby z dzieckiem przeszedł do zakrystii :P
                    • Gość: f No rewelacja po prostu IP: *.chello.pl 03.01.06, 14:10
                      Sorry, ale wypisujesz totalne bzdury;)

                      Jestem rodowitym krakowianinem, praktykującym katolikiem. Moi rodzice i
                      dziadkowie też. I nigdy, przenigdy nie słyszeliśmy o takim przepisie. Praktyka w
                      każdym razie jest zupełnie inna.

                      Aha - odpowiedziałeś oczywiście nie na temat. Bo chodziło o bycie na tej
                      konkretnej mszy w konkretnym kościele.
                      • Gość: l Re: No rewelacja po prostu IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 03.01.06, 14:12
                        Jakim "przepisie"??? Jest to zwyczaj. Na przykład w tej konkretnej parafii tak
                        jest, o czym wie każdy, kto bywa tam częsciej, niż raz na pięć lat.
                        "Praktykujący katolik" się znalazł...
                        • Gość: f zwyczaj to nie prawo IP: *.chello.pl 03.01.06, 14:17
                          a gdy stoi w sprzeczności do prawa, powinien zostać natychmiast uchylony. Tak
                          jest właśnie w tym przypadku. Bądź co bądź jest to pewna forma dyskryminacji. To
                          nie loża;), a osobne pomieszczenie, na uboczu. Rozumiem intencje proboszcza, ale
                          to nie jest w porządku.

                          Analogicznie - zwyczaj aranżowanych małżeństw, choć leży w tradycji arabskiej i
                          hinduskiej, stoi w jawnej sprzeczności z demokracją i prawami człowieka, dlatego
                          w Europeie zwyczaj ten jest sprzeczny z prawem.

                          Aha, wogóle nie pomyślałeś, że pan Waksmundzki nie jest parafianinem w tym
                          kościele, co przyznał sam proboszcz. Prawdopodobnie przyjechał by odwiedzić
                          rodzinę. Stąd jego zaskoczenie.

                          • Gość: :P Bredzisz! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.06, 14:33
                            Dyskryminacja???? Coż ty opowiadasz???
                            Taki sam "zwyczaj" jak zabraniający wchodzenia do kościoła w mini, odsłaniającym
                            tyłek i bluzce z cyckami na wierzchu :)
                            Każda światynia - niezależnie jakiej wiary jest miejscem modlitwy, a nie
                            towarzyskich spotkań. To nie kinderbal czy przedszkole :D
                            Do ciebie i przemądrzałego p. Waksmundzkiego nie dociera, że rozrabiający maluch
                            rozprasza innych????
                            Idź z płaczącym malcem do teatru na spektakl - obsługa natychmiast cie wyprosi.
                            Tez będziesz darł pyska, że dyskryminacja?
                            Szacunek do pewnych miejsc wynosi sie z domu!

                            PS - tak samo wrzeszczący pijak będzie wyrzucony za drzwi z kościoła, tez
                            powiesz, że dyskryminacja, bo Pan Bóg kocha wszystkich?
                          • Gość: l Twoja pomysłowość już się wyczerpała IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 03.01.06, 14:51
                            W jakiż to sposób "uchyla sie" zwyczaje??? :)))))))))
                            I na czym miałaby polegac ta rzekoma sprzeczność dobrego zwyczaju słuchania
                            mszy w zakrystii z prawem???? :))))))))))
                            Twoja pomysłowość już się wyczerpała...

                            Mam jedną tylko prośbę: przestań sie podawać za praktykującego katolika, jeśli
                            każda Twoja kolejna wypowiedź jasno pokazuje, że w kościele nie bywasz.
                          • Gość: Matka Re: zwyczaj to nie prawo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.06, 14:59
                            No nie! Myślałam, że nawet na Forum obowiązują jakieś zasady zdrowego rozsądku.
                            Nie wychowywałam się w Krakowie. Najmłodszego syna chrzciłam w rodzinnej parafi
                            na Lubelszczyźnie, ale jak mi sie zaczął wydzierać zaraz na poczatku mszy, to
                            wyszłam z nim do zachrystii i tam mogłam go spokojne nakarmić. I nikt mi o tym
                            nie musiał mówić - bo to był mój kościół i miałam PRAWO tak zrobić. To był mój
                            przywilej (było tam nawet przygotowane miejsce do przewinięcia dziecka!!!), a
                            nie więzienie.
                            Czy w związku z tym chrzest mojego syna jest niewazny? Może muszę go po raz
                            drugi ochcić - To dopiero byłaby szopka.
                          • gniewko_syn_ryba Re: zwyczaj to nie prawo 03.01.06, 15:36
                            Gość portalu: f napisał(a):

                            > a gdy stoi w sprzeczności do prawa, powinien zostać natychmiast uchylony. Tak
                            > jest właśnie w tym przypadku. Bądź co bądź jest to pewna forma dyskryminacji.

                            To KONIECZNIE napisz do zarządu Krakowskiej Gminy Żydowskiej i zażądaj
                            natychmiastowego zaprzestania sprzecznej z prawem jawnej dyskryminacji kobiet,
                            którym nie wolno wchodzić do synagogi, tylko mogą przebywać w osobnym
                            pomieszczeniu, tzw. babińcu !!! A jak nie poskutkuje, to do prokuratury !!!
                      • Gość: :P Re: No rewelacja po prostu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.06, 14:14
                        Przepis - jest niepisany :P A funkcjonuje od wieków - "stare" kościoły w centrum
                        Krakowa :P I bardzo mnie dziwi, że z taką praktyką sie nigdzie nie spotkałeś :P
                        Tyle, że po prostu "postempowi" rodzice udają mądrzejszych :P
                        Wywalić cyce na środku kościoła, zamiast karmić w zakrystii...
                        Slalom między ławkami za rozrabiającym malcem...
                        Róbta co chceta...

                        PS - u mnie w parafii w zakrystii był nawet WC :P Jakby kogoś "przycisnęło"...
                        • Gość: l Re: No rewelacja po prostu IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 03.01.06, 14:18
                          Gdyby rzeczywiście był krakowianinem i praktykującym katolikiem, to na 300 % by
                          się spotkał.
                          • Gość: :P Re: No rewelacja po prostu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.06, 14:42
                            I gdyby rzeczywiście chodził do kościoła to by dostrzegł, że jak dzieciak
                            zaczyna wrzeszczeć lub rozrabiać, to rodzic z nim wychodzi do zakrystii lub na
                            zewnątrz :D
                            A tak to udaje wielce praktykującego, a jest śmieszny i żałosny...
                            I chamski :D
                        • Gość: f obawiam sie, że taki "przepis niepisany" IP: *.chello.pl 03.01.06, 14:21
                          sobie wymyśliłeś. W wielu krakowskich kościołach byłem na mszy i w żadnym sie z
                          tym nie spotkałem. Widać musiałem mieć olbrzymiego pecha, bo chętnie bym na taką
                          szopkę popatrzył;)

                          Aha - jeśli coś "funkcjonuje od wieków" - to nie jest powód, by z tym skończyć.
                          Idąc Twoim tropem nadal bawilibyśmy się w palenie na stosie, a być może
                          czcilibyśmy światowida.

                          I znowu podajesz ekstremalne przypadki - a w opisanej przez GW sytuacji coś
                          takiego nie miało miejsca. Więc po co? Chyba, że jesteś do dzieci i ich rodziców
                          uprzedzony.
                          • Gość: :P Re: obawiam sie, że taki "przepis niepisany" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.06, 14:37
                            > W wielu krakowskich kościołach byłem na mszy i w żadnym sie z
                            > tym nie spotkałem.
                            Hahahahahaha, bajeczki to opowiadaj dzieciom :)))
                            A prawda jest taka, że jak malec zaczyna rozrabiać to w 99,99% przypadków
                            rodziciel z nim wychodzi do zakrystii albo na zewnątrz :P
                            Bo ma więcej oleju we łbie niż bufonowaty pan Waksmundzki!
                            Przyszedłem z dzieckiem do kościoła to musicie wszyscy wytrzymac, mimo że
                            smarkacz goni po kościele i kopie w ławki? Albo drze gębę, że nie słychac
                            księdza na kazaniu...
                      • gniewko_syn_ryba Re: No rewelacja po prostu 03.01.06, 15:31
                        Gość portalu: f napisał(a):

                        > Aha - odpowiedziałeś oczywiście nie na temat. Bo chodziło o bycie na tej
                        > konkretnej mszy w konkretnym kościele.

                        Ty byłeś, wszystkowiedzący ?... ;)
                  • gniewko_syn_ryba Re: nie wiesz jak postąpił ksiądz 03.01.06, 15:43
                    Gość portalu: f napisał(a):

                    > nie będąc na tej mszy - ale go usprawiedliwiasz. Ok, Twoje prawo. Ja akurat
                    > wierzą Panu Waksmundzkiemu, nie proboszczowi. Moje prawo:)

                    Masz też prawo wierzyć prof. Irvingowi, że żadnego holokaustu nie było... ;)))
              • Gość: l nie pojmujesz najprostszych rzeczy IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 03.01.06, 13:55
                Jęsli w danej parafii obowiązuje zasada, że z małymi dziećmi można siedzieć w
                zakrystii, to należy się do tej zasady dostosowac a nie zatruwać życie innym
                ludziom bo "mnie wszystko wolno".
                W jakiej formie ten ksiądz miał poprosić o przejście do zakrystii, żeby to dla
                Ciebie nie było "chamstwo"?
                • Gość: f jeśli taka zasada faktycznie istnieje - i jest IP: *.chello.pl 03.01.06, 14:05
                  to gdzieś zapisane - to proszę koniecznie to podać. Jeśli rodzice mają obowiązek
                  siedzieć w zakrystii, zamiast w w kościele - to jest to łamanie prawa,
                  dyskryminacja. Subtelniejsza niż apartheid w RPA, ale zawsze.

                  I jako przejaw dyskryminacji przepis ten powinien zostać koniecznie zaskarżony.

                  Co innego przychodzenie w krótkich spodniach do kościoła, a co innego -
                  przyprowadzanie dzieci.

                  Najlepiej niech ksiądz na drzwiach "swojej" świątyni niech napisze: wprowadzanie
                  psów i dzieci surowo wzbronione;) Szkoda tylko, że Boga nie zapyta o zdanie...
                  • Gość: l nie masz pojęcia o życiu wśród ludzi IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 03.01.06, 14:08
                    Albo kpisz, albo twój poziom wyklucza dalszą dyskusję.
                    Jest udostępniona zakrystia. Tam rodzice siedzą ze swoimi pociechami. dzięki
                    temu inni mogą spokojnie uczestniczyć w mszy.

                    Pamiętaj: twoja wolność końcvzy się tam, gdzie zaczyna się wolność innych ludzi
                    • Gość: f primo - nie obrażaj innych IP: *.chello.pl 03.01.06, 14:13
                      ja Tego nie robię, nie mające pojęcia o życiu indywiduum;) - toteż Ty, z
                      pewnością osoba światła - nie powinieneś tego robić.

                      Secundo - to właśnie istota sporu Nie rozumiesz, że niektórzy ludzie po
                      wyproszeniu do zakrystii mogą się czuć urażeni? Tak właśnie było w tym wypadku.

                      Nawiasem mówiąc - trochę dziwny to zwyczaj, bo raczej w synagodze dzieli się
                      wiernych, nie w kościele. Może to właśnie taik zainteresowało redakcję GW.
                      • Gość: l pewne rzeczy należy wynieść z domu IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 03.01.06, 14:17
                        Oczywiście, że rozumiem, że niektórzy ludzie poproszeni o przejście do
                        zakrystii mogą sie czuć urażeni. Identycznie, jak czują się urażeni niektórzy:

                        - którym się zwróci uwagę, że palą w miejscu, gdzie jest to zabronione
                        - niektórzy ukrani mandatem za omijanie samochodu, który się zatrzymał przed
                        pasami, żeby przepuścić pieszych
                        - niektórzy skazani za oszczerstwa
                        - niektórzy zawiezieni do izby wytrzeźwień, gdy szli o 2 w nocy środkim ulicy i
                        wykrzykiwali wulgaryzmy
                        - i tak dalej

                        Po prostu są pewne rzeczy, które należy wynieść z domu. Potem jest już niestety
                        za późno.
                        • Gość: f koniec dyskusji IP: *.chello.pl 03.01.06, 14:24
                          Odnoszę wrażenie, że Ty z rodzinnego domu jednak niewiele wartości wyniosłeś.
                          Dlatego dalszą rozmowę uważam za zbędną. Argumenty się Tobie skończyły, więc
                          robi się nieprzyjemnie...
                      • Gość: :P Re: primo - nie obrażaj innych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.06, 14:17
                        A może powinni zareagowac wierni????
                        Ze nie życze sobie, aby pani synek grzebał mi we włosach, gdy ja klęcze??? I nie
                        darł pyska na pół kościoła...
                        > Nawiasem mówiąc - trochę dziwny to zwyczaj, bo raczej w synagodze dzieli się
                        > wiernych, nie w kościele. Może to właśnie taik zainteresowało redakcję GW.
                        Hahahahah, rzadko chodzisz do kościoła, to widać, słychać i czuć :D
                        • Gość: f jasnowidz - jak Boga kocham;) IP: *.chello.pl 03.01.06, 14:27
                          Wogóle mnie nie znasz, ale oczywiście wysuwasz pochopne wnioski. O czymś to
                          jednak świadczy, ale będąc kulturalnym na tym poprzestanę;)

                          Po raz n-ty podajesz absurdalny, wyimaginowany i całkowicie ektremalny przykład.
                          Powtarzam - tak w opisanej sytuacji w GW chyba nie było. Każdy przecież
                          zareagowałby w takiej sytuacji - ja również. Więc to jest takie pisanie dla pisania.

                          Bez odbioru.
                          • Gość: :P Re: jasnowidz - jak Boga kocham;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.06, 14:39
                            Jakbyś częściej chodził do kościoła, to byś zauważył, że rodzic [albo opiekun]
                            wychodzi z malcem na zewnątrz lub do zakrystii, gdy ten zaczyna płakać czy
                            rozrabiać :P
                            A tak, to sam wystawiłeś sobie cenzurke :D
                • Gość: :P Re: nie pojmujesz najprostszych rzeczy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.06, 14:06
                  Chyba zanieśc tego tatusia z dzieckiem do tej zakrystii na rękach [w lektyce]?
                  Albo pisemne zaproszenie z pocałowaniem w łapke?
                  No cóż, poziom "ętelegętów" zaczyna być coraz gorszy!
                  Chamiejemy! - miał racje ks. Maliński :P
                  • Gość: l niestety, agresywne chamstwo atakuje IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 03.01.06, 14:10
                    Niestety. To jakiś taki zalew agresywanego chamstwa. Chamstwa wynkającego nie
                    tylko z braku odpowiedzialności, ale też z braku pojęcia na czym
                    odpowiedzialność polega! Są pewne reguły życia wśród innych ludzi. Trzeba się
                    do nich stosować, bo to minimum wymagane w społeczeństwie. Coraz więcej jest
                    jednak takich, którzy mają te reguły za nic a pysznią się swoim agresywnym
                    chamstwem. "Mnie się należy"!!!
      • misieq77 Re: Oj, w d.... się proboszczowi poprzewracało! 03.01.06, 10:24
        PS. całe szczęście w Krakowie kościołów pod dostatkiem. Polecam Dominikanów -
        > tam rodzice z dziećmi są mile widziani, nikt ich nie wypędza!

        Rodzice z dziećmi tak, ale... Dzieciaki z bezstresowymi rodzicami przebywający
        w najbardziej akustycznej części kościoła z wieloma świetnie rezonującymi
        elementami drewnianymi to nie jest mile widziana atrakcja, zapewniam... Czy wy,
        rodzice, macie choć trochę szacunku dla innych? A jeśli nie dla innych to dla
        siebie samych? To żenujące obserwować, jak dwulatek po prostu ma w głębokim
        poważaniu swojego rodziciela i robi co mu się żywnie podoba. A rodzic z błogim
        uśmiechem na ustach udaje, że go pilnuje... To jest jakaś paranoja! I nikt
        tutaj nie mówi o wypędzaniu dzieci z kościoła, raczej o nauczeniu rodziców
        świadomego uczestnictwa w Eucharystii. I przy okazji szacunku dla reszty
        wiernych. Podkreślam, cała ta mowa nie jest przeciwko dzieciom, tylko ich
        bezstresowym rodzicom.
        A tak przy okazji chciałabym zobaczyć jak w polskich warunkach wyglądałoby
        ciastko, na które np. przeor dominikanów w Krakowie zaprasza wiernych po
        niedzielnej mszy o 10.30... Można by je chyba podać do Księgi Guinnessa ;-)
        Pozdrawiam!
        • Gość: f Owszem, zgadzam się z Tobą:) IP: *.chello.pl 03.01.06, 10:59
          Edukacja rodziców - tak. Wypędzanie z kościoła, obrażanie - nie.

          Przy czym jedyny warunek to to, by dziecko było cicho i nie przeszkadzało samemu
          księdzu. Niech sobie drepta po kościele. Zapmięta to miejsce jako nowy,
          fascynujący swiat, a nie jako chwile, kiedy się nudzi, jest ciągle upominane i
          nie może się bawić. Bo od początku można w ten sposób człowieka do Kościoła zrazić.

          Właśnie dlatego podałem przykład Dominikanów. Tam dzieci są mile widziane, ale
          jest dyscyplina. Wyznaczają ja SAMI WIERNI - ocjowie nie muszą upominać
          rodziców. Dzieci mogą sobie biegać przy stallach, za ołtarzem, byle by były
          cicho. Jak któreś ma atak płaczu - to rodzic wychodzi z nimi na krużganki.
          Wszystko w serdecznej atmosferze. Na niektórych mszach jest nawet swoiste
          przedszkole - jeden z młodszych ojców na czas chyba kazania zabiera dzieci do
          pobliskiej świetlicy, zeby nie przeszkadzały.

          Da się? Da! Trzeba tylko chcieć. A nie miotać gromy z ambony, tak jest właśnie
          najłatwiej.
          • gniewko_syn_ryba Re: Owszem, zgadzam się z Tobą:) 03.01.06, 11:28
            Ty zdaje się masz problemy z rozumieniem czytanego tekstu bo w kółko powtarzasz
            o "wypędzaniu" z kościoła... A może jesteś dziennikarzem GW bo to dla nich
            typowe (przynajmniej tych, których miałem nieprzyjemność poznać osobiście) ?...
            • Gość: f dobrze - zniechęcaniu IP: *.chello.pl 03.01.06, 13:50
              do chodzenia na msze do tego Kościoła. Teraz chyba wyraziłem się jasno;)
              • Gość: :P Re: dobrze - zniechęcaniu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.06, 13:56
                Jak nie odróżniasz przyjacielu kościoła od zakupów w hipermarkecie - to twój
                problem :P
                Czy w teatrze/kinie też przychodzisz z płaczącym malcem na spektakl?
                Kultura i kindersztuba obowiazuje - nie wiem naprawde z jakiej jaskini sie urwałeś!
                "Róbta co chceta" bo inaczej to mi wolność ograniczają????
                No sorki, ale twoje myślenie jest wyjątkowo płaskie, płytkie i ograniczone!
                • Gość: f dzieci też są parafianami IP: *.chello.pl 03.01.06, 14:01
                  i kiedyś do kościoła muszą się przyzwyczaić. Rodzice też muszą coś z nimi zrobić
                  - ale przecież nie będą osobno chodzić do kościoła.

                  Akurat w Kościele Katolickim, który promuje rodzinę dzieci powinny być raczej
                  mile widziane, nie sądzisz?
                  • Gość: :P Re: dzieci też są parafianami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.06, 14:08
                    Widze, że do kościoła to ty chodzisz bardzo rzadko :D
                    Bo tobie sie Msza św. najwyraźniej z kinderbalem myli...
                    Dziecko do 2 lat nic nie rozumie z Mszy św. i będzie rozrabiało, więc bez szkody
                    dla "życia religijnego" może zostac w domu!
                    A starsze - jak rozrabia - to dwója z pedagogiki dla jego rodziców!
                    KK do tego nie ma nic, heh :D
              • Gość: l brawa dla księdza IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 03.01.06, 13:57
                Jakiś Waksmundzki się zniechęci, setki innych sią zachęci - będą wiedzieli, że
                można spokojnie uczestniczyć we mszy.
                Jeśli tacy "bezstresowi" rodzice mają byc zniechęceni do chodzenia do tego
                kościoła, to tylko podziękować należy księdzu.

                • Gość: f myślę, że będzie dokładnie na odwrót IP: *.chello.pl 03.01.06, 14:07
                  ale szanuję Twoje zdanie. Szkoda tylko, że nie działa to w drugą stronę.
                  • Gość: l to źle myślisz IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 03.01.06, 14:13
                    To źle myślisz. Tych, którzy chcą w spokoju uczestniczyć w mszy jest bez
                    wątpienia znacznie więcej, niż rozwydrzonych prymitywów, dla których prośba o
                    przejście do zakrystii to kamień obrazy.
              • gniewko_syn_ryba Re: dobrze - zniechęcaniu 03.01.06, 15:55
                Gość portalu: f napisał(a):

                > do chodzenia na msze do tego Kościoła. Teraz chyba wyraziłem się jasno;)

                Jeśli dla ciebie prośba o przejście do zakrystii jest równoznaczna ze
                zniechęcaniem do chodzenia na mszę do tego kościoła, to... szkoda komentarza... :(
          • Gość: l jakie "wypędzanie"? IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 03.01.06, 12:33
            Uprzejma prośba o przejście do zakrystii to "wypędzanie"??? Taka prośba
            to "obrażanie" niewychowanego rodzica???
            • Gość: f skąd wiesz jak było? IP: *.chello.pl 03.01.06, 13:55
              Ja nie byłem, wierzę jednak rodzicom. Bo niestety wierny nadal jest traktowany
              przez proboszczy jako petent, nie partner.
              • Gość: :P Re: skąd wiesz jak było? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.06, 13:57
                Kobitke, wywalającą cycki na środki kościoła, żeby nakarmić płaczącego malca,
                już widziałam!
              • Gość: ania Czy Ty wiesz ze bredzisz IP: *.ists.pl / *.ists.pl 03.01.06, 14:40
                Czlowieku czy Ty wiesz ze bredzisz wierny przychodzi do Boga zeby sie pomodlic,
                jaki petent jaki partner !! czlowieku nie bredz przy chodzisz do kosciola i
                albo Ci warunki tu panujace odpowiadaja albo nikt Cie nie chce tutaj widziec
                co Ty kurka chcesz gospodarke wolna rynkowa wprowadzac w kosciele
          • Gość: matka Re: Owszem, zgadzam się z Tobą:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.06, 13:26
            Pan, chyba nie zna realiów innych krakowskich kościołów i ludzi, którzy do nich
            przychodzą. Proszę pamiętać, kto uczestniczy we mszach św. u dominikanów. A jak
            wyglada średnia krakowskiego kościoła.
            Nie przeszkadzają mi dzieci chodzące po kościele, nie przeszkadzaja mi maluchy
            stojace pod ołtarzem i obserwujące, co też ten ksiądz robi. Mnie przeszkadzają
            dzieci, które krzyczą, prowadzą z rodzicami ożywioną konwersację pełnym głosem,
            okładają tatusia misiem. I przez to nie słychać, co ksiądz mówi - nie słychac
            nawet własnych mysli.
            A czy - na oko - pięciolatek bawiacy się przez całą mszę z zaangażowaniem, i na
            głos, na środku małego koscioła autkiem, to przegięcie, czy tylko rozkoszny
            berbeć, czujący się świetnie w tym miejscu.
            • Gość: f Podaje Pani absolutnie ekstremalny przypadek IP: *.chello.pl 03.01.06, 13:58
              proszę zwrócić uwagę, że nawet sam proboszcz i kuria, która go broni nie podaje
              takiego argumentu. A gdyby dzieci zachowywały się skandalicznie, na pewno by tak
              zrobili.

              Szczerze powiedziawszy, do Dominikanów chodzę rzadziej, bardzo często natomiast
              do mojej parafii, a także do Reformatów, Jezuitów, Św. Wojciecha na Bronowicach,
              Św. Jana Kantego na Widoku. I ja tam takich dzieci nie spotkałem. Oczywiście nie
              są to w pełni reprezentatywne kościoły dla całego Krakowa, ale zawsze pewien
              wycinek rzeczywistości.
              • Gość: matka Re: Podaje Pani absolutnie ekstremalny przypadek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.06, 14:26
                Gdyby ksiądz, kuria czy ktokolwiek inny z "czarnych" użył
                sformułowania "skandaliczne", to dopiero byłby skandal. Takiego słowa mogę użyc
                ja na Forum, ale nikt z nich.
                W kościołach widziałam różne zachowania, i to nie tylko dzieci. Czasem sama mam
                ochotę poprosić rodziców o uspokojenie pociech. I nastepnym razem to zrobię.
                Ciekawe, czy Gazeta o mnie napisze?
                • Gość: :P Uważaj... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.06, 14:40
                  Bo kolejny "Waksmundzki" poleci i poskarży na ciebie w GW, hehe
                  Jesteś "moherowy beret" ;-)))))
                  • Gość: Matka Re: Uważaj... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.06, 14:42
                    To mogłoby być nawet bardzo ciekawe. MOże nawet na tą okazję kupię sobie
                    moherowy beret. Może ktos z Państwa wie, gdzie takowe mozna nabyć?
                    • gniewko_syn_ryba Re: Uważaj... 03.01.06, 15:50
                      Ale nie moherowy, tylko MOCHEMEROWY !!! ;)))
          • misieq77 Re: Owszem, zgadzam się z Tobą:) 04.01.06, 08:48
            wiesz co, zdaje się, że albo chodzimy do innego kościoła (dziwne, bo jest tylo
            jeden dominikański w Krakowie, Idziego nie liczę), albo ogromnie różni się
            nasze pojęcie dyscypliny i cichości. I wcale nie chodzi o płacz dzieci, bo tego
            rzeczywiście opanować się raczej nie da (?), ale o to radosne "dreptanie",
            które, proszę wybaczyć, ale ani nie jest ciche ani "nieprzeszkadzające".
            Zwłaszcza kiedy dziecię z radosnym piskiem usiłuje zwrócić na siebie uwagę
            akurat podczas kazania... Owszem, pomysł przedszkola w kapitularzu (bo tak się
            nazywa ta "świetlica") jest rewelacyjny. Może więc rodzice z dziećmi przestawią
            się na chodzenie właśnie na tę mszę? Zwłaszcza że będzie to też z pożytkiem dla
            ich pociech, bo zajęcia podczas przedszkola zastępują dzieciom liturgię Słowa i
            nie są bynajmniej tylko czasem "wypędzenia dzieci z kościoła dorosłych, żeby
            nie przeszkadzały". Może warto się zastanowić? A jeśli te posty przypadkiem
            czyta jakiś dominikanin: bardzo proszę o jakąś pogadankę dla rodziców na temat
            wychowania dzieci i przygotowania ich do świadomego uczestniczenia w liturgii.
            Z góry dziękuję i pozdrawiam!
        • Gość: Ninka Re: Oj, w d.... się proboszczowi poprzewracało! IP: *.adsl.inetia.pl 05.01.06, 19:49
          > A tak przy okazji chciałabym zobaczyć jak w polskich warunkach wyglądałoby
          > ciastko, na które np. przeor dominikanów w Krakowie zaprasza wiernych po
          > niedzielnej mszy o 10.30... Można by je chyba podać do Księgi Guinnessa ;-)

          Zapraszam do dominikanów :) Odbywają się tam różne akcje charytatywne (np.
          ciacho za ciach) i wtedy na krużgankach je się ciasta, pije kawkę czy herbatkę,
          zajada barszczyk :-) Ostatnio było tak tydzień przed Bożym Narodzeniem.
          Dominikanie to w ogóle super kościół - nie parafialny, chodzą tam ludzie z
          całego miasta, a czuje się wspólnotę (takiej nie ma nawet w wielu parafiach)
      • Gość: Ninka Re: Oj, w d.... się proboszczowi poprzewracało! IP: *.adsl.inetia.pl 05.01.06, 19:40
        > PS. całe szczęście w Krakowie kościołów pod dostatkiem. Polecam Dominikanów -
        > tam rodzice z dziećmi są mile widziani, nikt ich nie wypędza!

        Tyle tylko, że ludzie chodzący do dominikanów są raczej świadomi po co
        przychodzą do kościoła. Nie zdarzyło mi się jeszcze uczestniczyć we mszy (a
        chodzę tam we wszystkie niedziele i często w ciągu tygodnia) na której dzieci
        przeszkadzałyby innym. Jakoś rodzice potrafią się nimi zająć i zareagować kiedy
        potrzeba.
        • Gość: E Re: Oj, w d.... się proboszczowi poprzewracało! IP: 195.214.216.* 05.01.06, 19:55
          No właśnie - ale normalnie zachowujące się dziecko nie przeszkadza ci? Jezeli
          zrobi dwa kroki pod szopką, albo zakwili (zanim rodzice z nim wyjdą lub dają mu
          smoczek) to nie zaczynasz pałać świętym oburzeniem? Pewnie nie. Bo mi się
          wydaje, że dyskusja na forum "zeszła" na skrajne przypadki. A miało być o takich
          normalnych, kiedy niczego sie nie spodziewasz, bo bardzi się starasz: dziemi
          zająć, obowiązek spełnić, święta święcić - może ktoś weźmie pod uwagę, że
          reakcja duchownego w tym przypadku mogła być nieadekwatna do sytuacji, a
          rodzicom przykro???
          • Gość: Ninka Re: Oj, w d.... się proboszczowi poprzewracało! IP: *.adsl.inetia.pl 05.01.06, 20:02
            Nie wiem jak było w takiej sytuacji, ale... jakoś tak zaobserwowałam w życiu że
            zazwyczaj największe pretensje do całego świata mają ludzie którzy się najgorzej
            zachowują. Kulturalny, spokojny człowiek któremu ktoś niesłusznie zwróci uwagę
            najczęściej skulu uszy po sobie, ewentualnie pójdzie wyjaśnić sprawę w cztery
            oczy. Natomiast reakcje takie jak zawiadomienie gazety najczęściej są
            charakterystyczne dla pienniaczy, którzy zachowujka się źle i uważają że cały
            świat powinien się do nich dostosować.
            • Gość: E Re: Oj, w d.... się proboszczowi poprzewracało! IP: 195.214.216.* 05.01.06, 23:06
              Jak przechodze przez jakieś osiedle na Hucie, albo wsiadam do autobusu, ide
              Piastowską czy Rejmonta w dzień meczu to jestem spięta i gotowa (np. żeby się
              ewakuować natychmiast). Jak do urzędu ide to też, tyle, że na inny sposób np.
              odpyskować skutecznie. Jak mi ktoś bliski bez zapowiedzi "daje czymś po oczach"
              to oddech trace i w ogóle. Jak ide do kościoła to nie spodziewam sie ataku. Może
              by tak przyjąć że człowiek został dotknięty do żywego? Gazeta - jakiś sposób by
              sprowokować jednak spojrzenie na sytuacje jak na problem.

              A propos: nie jest chyba zbyt trudne przede mszą powiedzieć dwa zdania: ze
              względu na gości w parafi (czas świateczny) przypominamy, że w naszej parafi....
              Można ludzi jak ludzi traktować?
    • Gość: Wesel Re: Ksiądz poprosił rodziców głośno zachowujących IP: *.su.krakow.pl 03.01.06, 08:36
      W drugi dzień świat powinien iść na spacer z dziecmi do sklepu , wypicc
      duszkiem 2 flaszki wina i byłoby mu wesoło i zeby wrocil do kosciola i spiewal
      piesni koledowe.
      • gniewko_syn_ryba Re: Ksiądz poprosił rodziców głośno zachowujących 03.01.06, 11:31
        Oczywiście te 2 flaszki razem z synkiem... ;)))
    • kdejzi Tak to jest z niektorymi rodzicami 03.01.06, 09:10
      Nie chodzi jeden z drugim do kosciola i nagle idzie i mu sie w kosciele maja w
      pas klaniac bo jasnie hrabie przyszedl. Szanowny Rodzicu ! od krzyczacych
      dzieci kosciol to nie hipermarket !!! i jak Ci dzieci zaczely krzyczec to
      trzeba bylo wyjsc, albo uczyc dzieci powagi od malego, u mojej bratowej
      ksiadz by Ci kazal wyjsc z kosciola, jak jedna z osob zerknela na zegarek to
      ksiadz na ambonie podczas kazania powiedzial ze co nie ktorym sie spieszy i
      urwal kazanie w polowie

      • Gość: jw. szok - wspoczuje bratowej IP: *.miechow.sdi.tpnet.pl 03.01.06, 13:41
    • Gość: Rabbi Re: Ksiądz poprosił rodziców głośno zachowujących IP: *.adsl.highway.telekom.at 03.01.06, 09:23
      Gazeta powinna sie zajac wpuszczaniem do Synagogi
    • Gość: Anna Barbara Re: Ksiądz poprosił rodziców głośno zachowujących IP: *.ssm.lama.net.pl 03.01.06, 10:44
      Pochwalam księdza. Rodzice niegrzecznych dzieci powinni wziąć pod uwagę innych
      wiernych w kościele, którym takie dzieci bardzo przeszkadzają w modlitwie. Ja
      jestem kompletnie rozkojarzona i wytrącona z równowagi, kiedy dziecko biega,
      krzyczy itp, a jego rodzice też się nie modlą.
      • Gość: karolina a moze msze dla rodziców z niemowlakami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.06, 10:49
        mam rocznego synka - czasem jak głosniej zagrają organy płacze, albo jak sie
        obudzi albo cokolwiek, uspokaja sie po minucie, ale juz parę razy wyproszono
        mnie z kosciola. Ciezko w przypadku tak małego dziecka mówic o wychowaniu czy
        tłymaczeniu co to msza. nie mam go z kim zostawić - mąz pracuje za granicą, czy
        powinnam przestać chodzic do kościoła? czy do niego nie należę bo mam małe
        dziecko?
        • Gość: :P Kolejna obrażalska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.06, 12:26
          A nie potrafisz kobieto zrozumieć, że wyjący dzieciak rozprasza innych modlących
          się???
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka