Dodaj do ulubionych

czy w Krakowie nikomu nie chce się pracować?????

IP: *.del.com.pl 05.11.02, 17:44
od miesiąca poszukuję pracownika (lub dwóch). Dałam ogłoszenia w prasie, w
internecie, dokładny opis pracy, zakresu obowiązków i zapłaty.
I CO???
Zgłaszaja się ludzie kompletnie bez kwalifikacji, za to ich oczekiwania
finansowe! Pensja na dzień dobry, najlepiej bardzo wysoka, okres próbny nie
wchodzi w grę, rozliczanie prowizyjne tym bardziej, panienki naburmuszone,
odpowiadaja z łaski albo w ogóle nie potrafią się wyjąkać i patrzą w dywan,
żebym przypadkiem nie usłyszała co mówią. Nieśmiałe toto, niewygadane, bez
pomysłu i inicjatywy.
O facetach nawet nie wspominam, co jeden to lepszy.
Dlaczego? No dlaczego później wszyscy wyjeżdżają do W-wy, opowiadając, że
w "rodzinnym mieście szanownym Krakowie" żadnych dla nich perspektyw nie było?
A o bezrobociu nie słyszeli?
Obserwuj wątek
    • Gość: Zbigniew A co to za robota? n/t IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 05.11.02, 18:10
    • Gość: Oms Re: czy w Krakowie nikomu nie chce się pracować?? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.11.02, 18:13
      Nie bardzo rozumiem. Nikt nie chce pracować za samą prowizję? Tu bym się za
      bardzo nie dziwił. Bez obrazy, ale często trafiają się biznesmeni, którzy sami
      nie mają pomysłu czy umiejętności jak coś sprzedać ani pojęcia o marketingu,
      że nie wspomnę już o środkach na promocję i szukają genialnych sprzedawców na
      zasadach prowizyjnych. Tymczasem genialni sprzedawcy zakładają własne firmy a
      posad szukają przeważnie obrażone panienki lub beznadziejni faceci.
      • Gość: nutka Re: czy w Krakowie nikomu nie chce się pracować?? IP: *.del.com.pl 05.11.02, 18:24
        Jasne Oms, ale jako szef nie muszę wykonywać tzw. działań podstawowych - to
        znaczy: jeśli wyraźnie precyzuję swoje oczekiwania (dot. wykształcenia,
        umiejętności, cech charakteru itd.) - to spodziewam się, że nie będę musiała
        tłumaczyć nikomu zasady działania faksu. Poza tym wynagrodzenie prowizyjne
        wchodziło w grę tylko przez pierwszy miesiąc, miało to na celu zbadanie
        rzeczywisteych umiejętności i zaangażowania pracownika w projekt.
        Jestem niemalże przekonana, że oferując takiej panience (albo chłopaczkowi)
        pensję "na wejście", siedziałby spokojnie, nie przejmując się wynikami.
        Ostatecznie, bez względu na wyniki, pensja i tak mu wpłynie na konto.
        Pozdrawiam
        • trudny2002 Re: czy w Krakowie nikomu nie chce się pracować?? 05.11.02, 18:34
          Z tego co piszesz dość klarownie widać, że nieznajomość spodziewanych wyników
          jest również Twoim udziałem...
          Nie występuje nigdzie takie testowanie stanowiska pracy jako "gratis". A
          wogóle zatrudnianie bez propozycji wysokości wynagrodzenia jest niegodziwością.
          Nie jestem pracobiorcą w pojęciu o które możesz chcieć mnie podejrzewać...
          Uważam, ze właściwszym jest zaproponować nawet niewspołmiernie niskie
          wynagrodzenie niż składać propozycję w gatunku..."No to możesz (Pan Pani) tu
          pracować, a za ile to sam (Pan Pani ) macie na to WYŁACZNY wpływ...
          To jednak , delikatnie mówiąc niepoważne...i stąd bez brania w obronę
          niektórych nieudaczników, nie zgadzam się z opinią że są tylko "naburmuszone" i
          tylko "kiepscy"...
          ;-)))trudny
          • Gość: nutka Re: czy w Krakowie nikomu nie chce się pracować?? IP: *.del.com.pl 05.11.02, 18:45
            Trudny, naprawde nigdzie nie występuje takie testowanie pracownika?
            Przeszłam przez to jakieś cztery razy - za każdym razem było dla mnie jasne, że
            nie tylko ONI testuja mnie, ale równiez ja ich. Jeżeli okaże się, że
            towarzystwo jest fajansiarskie - dziękuję, rączki całuję i juz mnie nie ma!
            To chyba lepsze, niż podpisywanie umowy, która i tak nie gwarantuje niczego
            stałego, i poranny ból brzucha na myśl o szefie kretynie.
            I niestety miałam możliwość obserwacji ludzi z Krakowa (oraz z innych miast),
            zatrudnionych w Warszawie. Zwijali się, aż miło.
            A u siebie w mieście nie łaska:)))???
            • Gość: Sierpień Zależy gdzie ucho przystawisz IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 05.11.02, 19:55
              Będąc na miescu pracobiorcy, najpóźniej po pięciu minutach pożegnał bym osobę,
              która tak enigmatycznie określa warunki pracy. W całym tym zagadnieniu, to
              właśnie Ty "nutko" jesteś" najmniej kompetentna. Osobiście bardzo późno wstaję,
              ale opowiadają mi znajomi, że dziś, tak samo jak za komuny - tysiące ludzi
              przemieszcza się rano do pracy. Chociaż za komuny, pensja była mała, ale
              gwarantowana. A dziś niektórzy z pracujących, nie wiedzą, czy za swoją pracę
              otrzymają wynagrodzenie. Coś mi się zdaje "nutko" że obracasz się w kręgu
              snobów, czyli intelektualnych cieci i dlatego masz takie problemy z ludźmi.
              • krzychut Re: Czy się stoi, czy się leży... 05.11.02, 20:14
                No i widzisz do czego ta gwarantowana pensja nas doprowadziła ? Będzie sie nam
                odbijać czkawką jeszcze całe pokolenia bo wielu ludzi w naszym zsocjalizowanym
                społeczeństwie, najchętniej widziałoby powrót starej, gomułkowskiej zasady :
                czy się stoi czy sie leży, dwa tysiące się należy.
                Zapewniam cię: pamiętam dobrze te czasy i nie ma za czym tęsknić. Ludzie
                udawali że pracują a państwo płaciło fałszywymi pieniędzmi. Musiało się to
                skończyć gospodarczą katastrofą i stratą olbrzymiego dystansu do krajów, które
                przez te kilkadziesiąt lat normalnie pracowały. Wątpię czy teraz wystarczy
                kilkadziesiąt lat żeby ten stracony dystans nadrobić - inni też nie śpią.
                • tosia_ Re: Czy się stoi, czy się leży... 05.11.02, 20:38
                  Z drugiej strony - znam przypadek, że człowiek został zatrudniony na miesięczny
                  tzw. okres próbny, bez pensji. Przez miesiąc harował po 12 godzin dziennie, po
                  miesiącu podziękowano mu za współpracę, oczywiście nie dostał ani grosza. Jak
                  się później okazało, była to stała praktyka pracodawcy, co miesiąc nowy darmowy
                  pracownik.
                  • lissu Re: Czy się stoi, czy się leży... 05.11.02, 20:42
                    Kolega mial wiecej szczescia, bo przepracowal tak tylko jeden dzien. Jak sie
                    potem okazalo, facet nie szukal pracownika na stale, ale potrzebowal ludzi bo
                    mial duze zamowienie do zrealizowania. Tak przez dwa tygodnie bral codziennie
                    dwie osoby na dzien probny.
                    Polak potrafi. :(
                  • krzychut Re: Czy się stoi, czy się leży... 05.11.02, 20:50
                    Jeśli z takim prostackim złodziejem i chamem nie potrafią sobie poradzić
                    organizacje do tego powołane to pozostaje tylko obić mu mordę.
                    Tacy "pracodawcy" wykorzystują sytuację na rynku pracy. Do sytuacji takiej
                    doprowadziła walka z bezrobociem, jaką prowadziły wszystkie dotychczasowe
                    solidarnościowe i opezetzetowskie, a więc związkowe rządy. Związki zawodowe
                    zamiast zająć się takimi sprawami jak choćby wyżej opisana, zajmują się
                    polityką gospodarczą, o ktorej nie mają pojęcia - efekt to cztery miliony
                    bezrobotnych.
                    • lissu Re: Czy się stoi, czy się leży... 05.11.02, 21:07
                      Takich i podobnych sytuacji slyszalem wiecej. Kolega, o ktorym wspomnialem, ma
                      juz prace, ustalona stawke za godzine, ale niezaleznie od wypracowanych godzin,
                      dostaje co miesiac 1000zl. Nikt w jego firmie chyba nie slyszal o godzinach
                      nadliczbowych, 39-godzinnym tygodniu pracy i wielu innych. Pewnie kazdy z Was
                      moze takich przykladow po kilka przytoczyc.
                      Niedawno byly wybory samorzadowe i wiele obietnic z tej okazji. Ani sie
                      obejrzymy a beda kolejne wybory i kolejne obietnice. Ciekawe co sie zmieni
                      na "rynku pracy"?
                      Rozumiem szukajacych prace, ze gdy slysza o profizjach, ewentualnych podwyzkach
                      i wszelkich obietnicach ze strony pracodawcy, to robia sie osowiali i przestaje
                      im zalezec na tej pracy. Bo skad maja wiedziec czy zostana dotrzymane,czy
                      pomimo zaangazowania dotrwaja do tego momentu w ktorym mogliby dostac podwyzke.
                      Pracowalem w firmie ktora co kilka tygodni zatrudniala przedstawicieli
                      handlowych. Po kilku tygodniach rezygnowali. Prawie kazdy z nich "sciagnal"
                      przynajmniej jednego klienta. Ale co z tego, na zdobycie rynku trzeba poswiecic
                      duzo czasu, a szef chcial miec wyniki natychmiast. Placil oczywiscie profizje i
                      podstawe. Kto by za to wyzyl? Ale on na tym korzystal. Przeciez klienci
                      zostali. Cieszyli sie tez starzy przedstawiciele, bo bez pracy dostawali nowych
                      klientow.
                      Nutka, zycze Ci powodzenia w szukaniu Dobrego pracownika.
        • lissu Re: czy w Krakowie nikomu nie chce się pracować?? 05.11.02, 20:06
          Moze to troche smieszne, ale z ta obsluga faksu, to moze byc roznie. Kilka
          tygodni temu bylem swiadkiem "szkolenia" pracownikow duzej firmy prawniczej. W
          pokojach maja kompy, drukarki i mnostwo innego sprzetu. Ale pracodawca
          stwierdzil, ze lepiej im pokazac jak maszynka dziala (w tym przypadku ksero),
          niz potem wydawac kase na naprawe.
          No, ale to bylo w Anglii. Oni to maja takie dziwne zwyczaje. :)
          Pozdrawiam.
          G.
    • pepperoni78 Re: czy w Krakowie nikomu nie chce się pracować?? 05.11.02, 20:45
      Hmmm. Ja poszukuję pracy. ;) Niestety, "trochę" dłużej niż miesiąc. Cóż to za
      praca?? Jaka branża?? Jakie stanowisko?? Jakie wymagania?? Jakie warunki??
      Jakie...?? Pozdrawiam.
    • skks Re: czy w Krakowie nikomu nie chce się pracować?? 05.11.02, 21:56
      No mnie się chce pracować:)!!!!
      I co z tego?
      • peteen Re: czy w Krakowie nikomu nie chce się pracować?? 05.11.02, 22:01
        a mnie sie nie chce, fakt !!!
        :c)
        • skks Re: czy w Krakowie nikomu nie chce się pracować?? 05.11.02, 22:03
          No ale efekt mamy taki sam:))) mnie się chce i nic nie robię a Tobie sie nie
          chce i też nic nie robisz:)))
          • peteen Re: czy w Krakowie nikomu nie chce się pracować?? 05.11.02, 22:08
            czekam aż mi się zachce chcieć :c)
            a poza tym: jak to ja nic nie robię ( to był cytat )...
            • skks Re: czy w Krakowie nikomu nie chce się pracować?? 05.11.02, 22:12
              " co ja tutaj robię?"
              A kurna nic!!
              • dreamlover Re: czy w Krakowie nikomu nie chce się pracować?? 05.11.02, 22:17
                A mi się nie chcę a muszę!
                • skks Re: czy w Krakowie nikomu nie chce się pracować?? 05.11.02, 22:18
                  Robota to głupota!!!
                  • peteen Re: czy w Krakowie nikomu nie chce się pracować?? 05.11.02, 22:21
                    i dostaje się od niej garba
                    i odcisków...
                    • dreamlover Re: czy w Krakowie nikomu nie chce się pracować?? 05.11.02, 22:26
                      peteen napisał:

                      > i dostaje się od niej garba
                      > i odcisków...

                      Tak, pocieszajcie mnie dalej... ;))
                      • peteen Re: czy w Krakowie nikomu nie chce się pracować?? 05.11.02, 22:28
                        co masz zrobiś dziś - zrób pojutrze
                        będziesz mieć dwa dni wolnego...
                        • dreamlover Re: czy w Krakowie nikomu nie chce się pracować?? 05.11.02, 22:30
                          peteen napisał:

                          > co masz zrobiś dziś - zrób pojutrze
                          > będziesz mieć dwa dni wolnego...

                          Tak właśnie robiłam przez październik, teraz odczuwam bolesne skutki.
                          • peteen Re: czy w Krakowie nikomu nie chce się pracować?? 05.11.02, 22:32
                            ale teraz te studia ciężkie...
                            dobrze, że my z ojcem s. tak dawno żeśmy nauki pobierali, dziś byśmy nie mieli
                            żadnych szans...
                            • dreamlover Re: czy w Krakowie nikomu nie chce się pracować?? 05.11.02, 22:35
                              peteen napisał:

                              > ale teraz te studia ciężkie...

                              noooo, musiałam nieźle kombinować, żeby znaleźć czas w czwartek ;))

                              > dobrze, że my z ojcem s. tak dawno żeśmy nauki pobierali, dziś byśmy nie
                              mieli żadnych szans...

                              Bduzry gadasz...
                              • peteen Re: czy w Krakowie nikomu nie chce się pracować?? 05.11.02, 22:38
                                no sama widzisz, nawet na taki prosty temat bzdury gadam...
                                • dreamlover Re: czy w Krakowie nikomu nie chce się pracować?? 05.11.02, 22:40
                                  peteen napisał:

                                  > no sama widzisz, nawet na taki prosty temat bzdury gadam...

                                  Pogadamy w czwartek
                                  Dziś się zmywam ;)))
                                  • skks Re: czy w Krakowie nikomu nie chce się pracować?? 05.11.02, 22:41
                                    Dziesiec przykazan...

                                    1. Człowiek rodzi się zmęczony i żyje aby odpoczywać.
                                    2. Kochaj swe łóżko jak siebie samego.
                                    3. Odpoczywaj w dzień, abyś mógł spać w nocy.
                                    4. Jeżeli widzisz kogoś odpoczywającego, pomóż mu.
                                    5. Praca jest męcząca, więc należy jej unikać.
                                    6. Co masz zrobić dziś, zrób pojutrze - będziesz miał dwa dni wolnego.
                                    7. Jeżeli zrobienie czegoś sprawia ci trudność, pozwól zrobić to innym.
                                    8. Nadmiar odpoczynku nikogo nie doprowadzi(ł) do śmierci.
                                    9. Kiedy ogarnia cię ochota do pracy, usiądź i poczekaj, aż ci przejdzie.
                                    10. Praca uszlachetnia, lenistwo uszczęśliwia.
                          • skks Re: czy w Krakowie nikomu nie chce się pracować?? 05.11.02, 22:32
                            "Ucz się i pracuj a garb ci sam wyrosnie"
                          • mikolaj7 Re: czy w Krakowie nikomu nie chce się pracować?? 05.11.02, 22:45
                            dreamlover napisała:

                            > peteen napisał:
                            >
                            > > co masz zrobiś dziś - zrób pojutrze
                            > > będziesz mieć dwa dni wolnego...
                            >
                            > Tak właśnie robiłam przez październik, teraz odczuwam bolesne skutki.

                            Dreamlover :)

                            ja mam to samo :(

                            • jottka nie chcem 05.11.02, 22:50
                              ale muszem :((( i ta wieczorna kawa nijak działać nie chce

                              żeby zdechł ten, co pracę wymyślił
                              • mikolaj7 Re: nie chcem 05.11.02, 22:56
                                jottka napisała:

                                > ale muszem :((( i ta wieczorna kawa nijak działać nie chce
                                >
                                > żeby zdechł ten, co pracę wymyślił

                                Jottka :)

                                ja sie bez kawy katuje . . .

                                zupelnie stracilem wene i ochote na cokolwiek. a tu
                                kazimierz.com, a tu druga strona, a tu kat czekajacy na
                                skazanca, znaczy lekcja angielskiego :(

                                ide sie popluskac i chyba spac. jutro sie zalamie albo
                                wybede z lekcji /ostatnio mam w zwiazku z tym dylematy
                                moralne.../
                                • jottka Re: nie chcem 05.11.02, 23:40
                                  ale ja mam termin na 15. października. tego roku :((

                                  tofi też nie działają, cholera
                                  • mikolaj7 Re: nie chcem 06.11.02, 00:08
                                    jottka napisała:

                                    > ale ja mam termin na 15. października. tego roku :((

                                    ja mialem na 28 pazdziernika :))

                                    brzmi to moze dziwnie, ale pozegnalem sie juz z premia ;-(

                                    >
                                    > tofi też nie działają, cholera

                                    no to idz spac, a nie sie katuj. ja juz teraz nawet jakbym
                                    chcial to nic bym nie zrobil.

                                    7h spania. chyba zejde w tym tygodniu :(

                                    aha, milej pracy :))

                                    ja odlatuje... nareszcie
                                    • Gość: tomCrac magiczne 7h IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 06.11.02, 10:47
                                      > 7h spania. chyba zejde w tym tygodniu :(

                                      :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                                      co ja bym dal, zebym 7h spal

                                      aha Sir Winston Churchill potrzebowal tylko 4h, wiec pewnie niedlugo go
                                      dogonie :)
                                      • dreamlover Re: magiczne 7h 06.11.02, 12:17
                                        Gość portalu: tomCrac napisał(a):

                                        > co ja bym dal, zebym 7h spal

                                        Eee tam, ja śpię 5-6h i całkowicie mi to wystarcza ;))
                            • dreamlover Re: czy w Krakowie nikomu nie chce się pracować?? 06.11.02, 07:51
                              mikolaj7 napisał:

                              > Dreamlover :)
                              >
                              > ja mam to samo :(

                              Łączę się w bólu ;(((

                              > jutro sie zalamie albo wybede z lekcji /ostatnio mam w zwiazku z tym dylematy
                              moralne.../

                              Wybywanie z zajęć... Skąd ja to znam? ;))
                            • Gość: tomCrac Re: czy w Krakowie nikomu nie chce się pracować?? IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 06.11.02, 10:47
                              > > Tak właśnie robiłam przez październik, teraz odczuwam bolesne skutki.
                              >
                              > ja mam to samo :(

                              Kazdy tak robil :)
    • zaholec Co to za praca? ?????? ????? 06.11.02, 07:06
      Witam,
      chciałbym się dowiedzieć czy oferta jest nadal aktualna, jaka branża, jaki
      zakres pracy oraz rodzaj formy zatrudnienia.
      Pozdrawiam.
    • skuter^ najciekawsze w tym watku 06.11.02, 08:31
      jest to, ze nie chcesz powiedziec co to za obota, na jakich warunkach...
      a podobno tak intensywnie szukasz pracownikow



      >Nieśmiałe toto, niewygadane, bez
      > pomysłu i inicjatywy.

      jakby mialo pomysl i inicjatywe toby nie szukalo roboty

      • forward Re: najciekawsze w tym watku jest różnica 06.11.02, 10:12
        Nutka nie rozumie że istnieje coś takiego jak pracowanie i coś takiego jak
        zarabianie pieniędzy. To duża różnica. Można harować, ale za pieniądze a nie po
        to żeby jedynie pracować. To włąsnie dlatego ludzie wyjeżdżają do Warszawy,
        żeby zarabiać pieniądze ciężką pracą a nie robić za szmatę u XIX- wiecznego
        kapitalisty.






        Forward
        • adam.67 Re: najciekawsze w tym watku jest różnica 06.11.02, 10:23
          Racja. To, co obecnie oferują niektórzy polscy pseudokapitaliści, to jest
          s...syństwo najczystszej wody.
          Oczywiscie, każdy taki "biznesmen" by chciał, żeby za pracę nie zapłacić,
          jakieś bezpłatne praktyki, okresy próbne itp. Jasne, wiadomo o co chodzi. Kasa,
          Jak tu orżnąć człowieka zdesperowanego brakiem pracy. To cyniczne.
          W mojej firmie "pracuje" parę osób. Piszę "pracuje" w cudzysłowiu, bo nie
          zatrudniam na umowę o pracę, ale jest to współpraca. Tyle, że uczciwa - jak
          ktoś chce coś zrobić, to robi na umowę zlecenie/dzieło, dostaje pieniążki i
          wszyscy są zadowoleni. Do głowy mi nie przyszło, aby przyjmować niewolników w
          charakterze owieczek do strzyżenia a potem a rivederci, dziękuję i spadaj. Ale
          i tak "dostaje mi się" od niektórych ludzi, że nie ma umowy, nie ma etatu,
          cieplutkiej posadki itd. Ale ja przynajmniej płacę, daję referencje, pomagam.

          To wszystko kwestia etyki biznesu, której w naszym kraju już nie ma.
          • trudny2002 Według mnie, 06.11.02, 10:36
            ten post Nutki, to taka sondująca prowokacyjka.
            Jest jasnym, ze jeśli ktokolwiek kogokolwiek zatrudnia, to nie w celach
            charytatywnych...znaczy nie po to aby dać mu coś za to że go
            zatrudnia...oczekuje wykonania pewnej pracy i za tę pracę winien zatrudnianemu
            wynagrodzenie. Jego wysokość to odrębna sprawa. Obciążanie siebie czy firmy
            dodatkowymi płatnościami z tytułu tego zatrudnionego itd. itd... to również
            kwestia znalezienia się w obowiązujących przepisach i zasadach. I to jest do
            porozumienia się w takiej relacji.
            Natomiast założenie , ze zatrudniony coś sobie "ustuka" a ja na tym zarobię,
            jest rzeczywiście dranstwem.
            Jest poza wszystkim cedowaniem decyzji na zatrudnianego a to już pełni funkcję
            dyslokacji szefostwa, więc czy o to idzie?
            A jeśli szef chce się tylko czegoś od zatrudnianego nauczyć...to tym bardziej
            winien stawiać sprawę jasno i odpowiednio , relatywnie to wynagradzać.
            Jeśli Nutka szuka od miesiąca i skutek taki , ze nie znajduje, to albo nie
            szuka wcale albo tak pozoruje to szukanie jak niektórzy pracę. Znaczy mało
            operatywna i zupełnie nieskuteczna jako szef, więc dobrze że nie znajduje...
            jaki pan taki kram...
            ;-))trudny
          • pepperoni78 Re: najciekawsze w tym watku jest różnica 06.11.02, 10:49
            adam.67 napisał:


            >
            > To wszystko kwestia etyki biznesu, której w naszym kraju już nie ma.
            >

            A czy kiedykolwiek była?? Jeśli już - to tylko w międzywojniu.
            • forward Re: najciekawsze w tym watku jest różnica 06.11.02, 10:54
              Wystarczyłyby dobre zwyczaje, tylko że ich już nie ma.
              Zresztą szkoda o tym nawet gadać.









              Forward
    • Gość: zzz Re: czy w Krakowie nikomu nie chce się pracować?? IP: *.sawan.com.pl 06.11.02, 12:15
      skasujcie ten wątek, bo rozpoczął go ktoś, kto nie wie kogo poszukuje, do
      jakiej pracy i jak płatnej (prowizja od faxów?), za to wypisuje banialuki, że
      nie ma chętnych do pracy. Jest to naigrywanie się z ludzi poszukujących pracę.
      • Gość: nutka Re: czy w Krakowie nikomu nie chce się pracować?? IP: *.del.com.pl 06.11.02, 13:54
        Ale się narobiło...
        Ludzie, ja nie dawałam na tym wątku ogłoszenia "szukam pracownika".
        Po prostu zadałam proste pytanie: dlaczego tylu ludzi szuka pracy, a jeśli daje
        się ogłoszenie (zapewniam bardzo konkretne), to nie ma nikogo chętnego?
        Dlaczego ludzie nie chcą zaczynać od małej pensji, bu po jakimś czasie zarabiać
        więcej?
        Dlaczego od razu chcą samochód służbowy, pensję w wys. 2 tys. zł minimum,
        komórkę, i cieplarniane warunki - siedzenie w cieplutkim biurze, najlepiej bez
        nadzoru szefa i picie kawki?
        Ktoś zarzucił, że nie jestem kompetentna jako szef, ktoś inny porównał mnie do
        XIXwiecznego kapitalisty - wysysacza szpiku z ludzi.
        To właśnie przez ososby takiego pokroju pojawił się mój wątek - z taką właśnie
        reakcją spotykałam się przez ostatni czas.
        Ale nie martwię się już tak bardzo - dzisiaj zgłosiła się CHYBA ta właściwa
        ososba.
        A co do garba od nadmiaru pracy - wolicie mieć brzuszek zapadnięty z głodu?:)))
        POzdrawiam
        • peteen Re: czy w Krakowie nikomu nie chce się pracować?? 06.11.02, 13:59
          no i dalej ściema, ani jednego słowa konkretu...
          nutka, w jaką grę grasz ?

          ps. 2 tysiące to zdecydowanie za mało i na garba, i na brzuszek...

          ps2. na moje ogłoszenie o pracy zareagowało ponad 100 osóg, a po poznaniu
          szczegółów na temat prowizyjności wynagrodzenia zostało 15 osób na
          szkolenie, ale nie chcieli z niego wyjść, mimo że bardzo im pracę
          obrzydzałem, to jak mam fart, czy jednak twoje pytanie z tytułu było nie
          na miejscu ?...
          • Gość: Anna Re: czy w Krakowie nikomu nie chce się pracować?? IP: *.del.com.pl 06.11.02, 15:42
            no... właśnie! i o to chodziło!!! Nutka miała super pomysł, żeby wrzucić temat
            na forum :) duże oklaski dla wszystkich leni tego świata !!!
            Mam pytanie czy Wy gdzieś pracujecie? Czy może korzystając z tego co daje Wam
            (znienawidzony przez ogół) pracodawca,czyli dostęp do internetu w godzinach
            pracy i za jego kasę stukacie sobie swobodnie na forum "mądrośći" na temat
            Nutki, która jak się domyślam nie tyle, że chciała kogoś oszukać, co po prostu
            zatrudnić tych, którzy się sprawdzą.
            • peteen Re: czy w Krakowie nikomu nie chce się pracować?? 06.11.02, 15:52
              dyżurny leń dziękuje za słowa uznania...
              :c)

              ps. skks aj low ju za twoje: robota to głupota
            • Gość: Zbigniew Re: czy w Krakowie nikomu nie chce się pracować?? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.11.02, 15:55
              Gość portalu: Anna napisał(a):

              > no... właśnie! i o to chodziło!!! Nutka miała super pomysł, żeby wrzucić
              temat
              > na forum :) duże oklaski dla wszystkich leni tego świata !!!
              > Mam pytanie czy Wy gdzieś pracujecie? Czy może korzystając z tego co daje Wam
              > (znienawidzony przez ogół) pracodawca,czyli dostęp do internetu w godzinach
              > pracy i za jego kasę stukacie sobie swobodnie na forum "mądrośći" na temat
              > Nutki, która jak się domyślam nie tyle, że chciała kogoś oszukać, co po
              prostu
              > zatrudnić tych, którzy się sprawdzą.


              Oj Nutka Nutka:))) Nawet słowem nie pisnęłaś co to za robota, a może po prostu
              studiujesz socjologię i badanie na internautach sobie robisz?:)))

              Pozdrawiam
              • Gość: nutka Re: czy w Krakowie nikomu nie chce się pracować?? IP: *.del.com.pl 06.11.02, 16:03
                Wrrrrrr.....
                Nie robię żadnych badań, a jednoczęśnie NIE OGŁASZAM na tych stronach konkursu
                pt. "poszukuję pracownika do swojej firmy"!!!
                Jak widzisz Zbigniewie, same lenie tutaj ;))) i po co byłyby im te wiadomości...
                Tak sobie temat rzuciłam, krążący mi po głowie. A pracownika już znalazłam -
                chociaż kryteria były ciężkie.
                POzdrawiam wszystkich
                Nutka
                • peteen Re: czy w Krakowie nikomu nie chce się pracować?? 06.11.02, 16:06
                  nutka,
                  daj znac za jakieś trzy miechy, czy sie sprawdził ( tylko szczerze ! ), no i
                  może wtedy choc zdradzisz, co to za super tajemnicza praca, bo pomimo wielu
                  postów na ten temat, nie puściłaś pary...
              • wodnik74 Re: czy w Krakowie nikomu nie chce się pracować?? 06.11.02, 16:05
                Hej, nie możecie od Nutki wymagać szczegółów tej roboty - ostatecznie jest to
                jakoś tam rzecz poufna. A co do kandydatów - stoję pośrodku jak sobie to
                czytam ... mam doświadczenia i takie i takie mówiąc najprościej :))) Musiała
                mieć pecha, albo tak sformuowała ogłoszenie, że nikt sensowny nie odpowiedział
                (no bo nie czarujmy się, mało bystrych, delikatnie rzecz ujmując, nie
                brakuje ... :)))))
      • _problem Re: czy w Krakowie nikomu nie chce się pracować?? 06.11.02, 17:45
        Gość portalu: zzz napisał(a):

        > skasujcie ten wątek,

        hoho, co to koncert zyczen???

        bo rozpoczął go ktoś, kto nie wie kogo poszukuje, do
        > jakiej pracy i jak płatnej (prowizja od faxów?), za to wypisuje banialuki, że
        > nie ma chętnych do pracy. Jest to naigrywanie się z ludzi poszukujących pracę.


    • Gość: nutka do ANNY IP: *.del.com.pl 06.11.02, 16:05
      aha - dzięki Anno za słowa poparcia.
      Widzę że się zrozumiałyśmy;)
      POzdrowienia
    • pepperoni78 Re: czy w Krakowie nikomu nie chce się pracować?? 06.11.02, 16:34
      Spróbujmy spojrzeć ma problem z drugiej strony - w jaki sposób pracodawcy
      szukają pracowników?? Od ponad roku systematycznie przeglądam oferty pracy
      szukając czegoś, co mogłoby mnie zainteresować. Średnio raz na dwa tygodnie
      odpowiadam na trzy ogłoszenia. I - jak na razie potencjalny pracodawca
      odpowiedział sześć razy. Sześć razy wybrałem się więc na rozmowę kwalifikacyjną.
      I tylko raz pracodawca odrzucił moją kandydaturę. W pozostałych przypadkach
      wyszedłem (jak się później okazało, nie tylko ja) ale wcześniej powiedziałem
      pracodawcy, że zanim da gdziekolwiek ogłoszenie, powinien wcześniej sprawdzić w
      słownikach znaczenie poszczególnych słów, żeby nie wprowadzać potencjalnych
      kandydatów w błąd. Dla przykładu podam, że w jednym ogłoszeniu napisane było,
      że poszukują pracowników do działu obsługi klienta (call center) a w
      rzeczywistości poszukiwali ph (nawet nie chodziło o telemarketing).
      • forward Re: czy w Krakowie nikomu nie chce się pracować?? 06.11.02, 17:05
        Nutka wszystko sprowadza do absurdu. Tylko że ja wolę zdechnąć z głodu niż
        upadlać się pracując u takich pracodawców jak ona. Celowo gada o komórze i
        2,000 żeby jątrzyć, skłócać i wyśmiewać ludzi. I co dobrze się bawisz
        tupeciaro?, słoma z butów ci wyłazi.Sprawdź i schowaj ją do skarpetek. Amen.





        Forward
        • Gość: nutka Re: czy w Krakowie nikomu nie chce się pracować?? IP: *.del.com.pl 06.11.02, 17:17
          odbija ci forward?
          Chyba nie wiesz, co to znaczy sprowadzać wszystko do absurdu, pozwól że to
          uprzykładowię:
          forward jest gupi bo myśli że słomę z butów (wyrastającą metaforycznie) można
          do skarpetek schować.
          To był przykład sprowadzenia do absurdu, tupeciarska próba skłócenia kogoś z
          kimś (w tym przypadku ciebie ze mną).
          Oczywiści nie jest to moim zamiarem
          Ale widzę, że samopoczucie u ciebie nienajweselsze
          Być może szukasz pracy i nie możesz jej znaleźć, może masz jeszcze jakiś inny
          problem.
          Przykro mi, nie mogę ci pomóc, ale dobrze radzę: zanim oskarżysz kogoś o złe
          intencje, pomyśl, czy masz rację.
          I pamiętaj: przytnij sobie język, zanim język obetnie ci głowę.
          • forward Re: czy w Krakowie nikomu nie chce się pracować?? 06.11.02, 17:26
            Grozisz mi bo nie odpowiadają mi twoje prowokacje? Trzeba było się liczyć
            dziewczynko z groźbą wybuchu dynamitu i nie bawić się zapałkami. I nie tłumacz
            się tak ładnie tylko spadaj, pokazałaś już tu swoją prawdziwą twarz. Amen.




            Forward
            • Gość: nutka Re: czy w Krakowie nikomu nie chce się pracować?? IP: *.del.com.pl 06.11.02, 17:32
              Durnyś.

              Amen.
              Nutka
              • forward Re: czy w Krakowie nikomu nie chce się pracować?? 06.11.02, 17:34
                Przyganiał kocioł garnkowi. I co dalej się dobrze bawisz? mina zrzedła, łezki w
                oczach a miało być tak pięknie? Nie żartuj paniusiu z ludzi i nie poprawiaj
                sobie humoru czyimś kosztem, ok?






                Forward
                • Gość: rsw Re: czy w Krakowie nikomu nie chce się pracować?? IP: *.del.com.pl 06.11.02, 17:39
                  chyba się zagalopowałeś chłopie?
                  Nutka, nie zadręczaj się odpowiedziami na kretyńskie prowokacje
                  pozdr
                  rsw
                  • Gość: xxx Re: czy w Krakowie nikomu nie chce się pracować?? IP: *.chello.pl / *.chello.pl 06.11.02, 17:48
                    A co to? rsw .del.com.pl. Kolega z pracy broni koleżankę? Koleżanko nutko, jeżeli twoja oferta wygladała tak jak opowiedziałaś, to mam wrażenie, że potrzebujesz jelenia, który ci popracuje za półdarmo, a ty go później wywalisz i weźmiesz nowego. Dziwisz się że sie ludzie buntuja? Bo czuja tu wielki SMRÓD.
                • _problem Re: czy w Krakowie nikomu nie chce się pracować?? 06.11.02, 17:57
                  forward napisał:

                  > Przyganiał kocioł garnkowi. I co dalej się dobrze bawisz? mina zrzedła, łezki w
                  >
                  > oczach a miało być tak pięknie? Nie żartuj paniusiu z ludzi i nie poprawiaj
                  > sobie humoru czyimś kosztem, ok?

                  Forward, co czytam twoje wypowiedzi na forum, to
                  zastanawiam sie jak mozna tak naokraglo sie ciskac,
                  wygrazac, obrazac. a to do nutki, a to do tequili pare dni
                  temu, moze wyjdziesz na spacer i to jakos pomoze ci
                  rozwiazac twoj problem?
                  • forward Re: czy w Krakowie nikomu nie chce się pracować?? 06.11.02, 18:13
                    A ty jaki masz IP ? Zabawne dziewczynce nie wyszła prowokacja na forze a teraz
                    koledzy o nią się biją. Wiesz ktoś mi kiedyś powiedział że nie wolno robić
                    sobie jaj z pogrzebu. To kwestia dobrego smaku a może taktu, obydwóch cech
                    brakuje Nutca, może jakiś nowy wyrobnik w jej firmie nauczy ją tego skoro
                    rodzice nie zdązyli.






                    Forward









                    Forward
                    • _problem Re: czy w Krakowie nikomu nie chce się pracować?? 06.11.02, 18:33
                      forward napisał:

                      > A ty jaki masz IP ?

                      krakow.sdi.tpnet.pl

                      a Ty, jak juz jestesmy przy takich zwierzeniach???

                      Zabawne dziewczynce nie wyszła prowokacja na forze a
                      teraz
                      > koledzy o nią się biją.

                      nie jestem jej kolega, nie widze tez zadnej prowokacji.

                      Wiesz ktoś mi kiedyś powiedział że nie wolno robić
                      > sobie jaj z pogrzebu. To kwestia dobrego smaku a może taktu, obydwóch cech
                      > brakuje Nutca, może jakiś nowy wyrobnik w jej firmie nauczy ją tego skoro
                      > rodzice nie zdązyli.

                      czlowieku, uczysz innych dobrego zachowania, mowisz o
                      dorbym smaku i takcie, a sam zachowujesz sie jak ostatni
                      prostak!

                      syndrom Kalego?
                      • forward Re: czy w Krakowie nikomu nie chce się pracować?? 06.11.02, 18:39
                        Szybko ferujesz wyroki co już wskazuje że masz osobowość "wodzowską" Co wodzu
                        jeszcze powiesz, skoro nikt nie słucha cię w rzeczywistości niewirtualnej, tu
                        wypowiadaj swoje sądy o mnie, dowartościowywując się i lecząc swoje kompleksy.
                        No, ale czego można spodziewać się po tak problematycznym nicku.





                        Forward
                        • pan_i_wladca Re: czy w Krakowie nikomu nie chce się pracować?? 06.11.02, 19:18
                          forward napisał:

                          > Szybko ferujesz wyroki co już wskazuje że masz osobowość "wodzowską" Co wodzu
                          > jeszcze powiesz,

                          skoro mowisz o wodzu... nick "problematyczny", jak to
                          ujales ci nie odpowiada, niechze bedzie ten.


                          > skoro nikt nie słucha cię w rzeczywistości niewirtualnej,

                          haha :))

                          tu
                          > wypowiadaj swoje sądy o mnie, dowartościowywując się i lecząc swoje kompleksy.

                          cytuje twoje wypowiedzi o nutce, dokladnie ta sama
                          sytuacja (klasyczny syndrom kalego) - wypowiadasz sady o
                          niej, dowartosciowujac sie i leczac swoje kompleksy:

                          "Nutka wszystko sprowadza do absurdu. Tylko że ja wolę
                          zdechnąć z głodu niż upadlać się pracując u takich
                          pracodawców jak ona. Celowo gada o komórze i 2,000 żeby
                          jątrzyć, skłócać i wyśmiewać ludzi. I co dobrze się bawisz
                          tupeciaro?, słoma z butów ci wyłazi.Sprawdź i schowaj ją
                          do skarpetek. Amen."

                          "Grozisz mi bo nie odpowiadają mi twoje prowokacje?
                          Trzeba było się liczyć dziewczynko z groźbą wybuchu
                          dynamitu i nie bawić się zapałkami. I nie tłumacz się tak
                          ładnie tylko spadaj, pokazałaś już tu swoją prawdziwą
                          twarz. Amen."

                          "Przyganiał kocioł garnkowi. I co dalej się dobrze bawisz?
                          mina zrzedła, łezki w oczach a miało być tak pięknie? Nie
                          żartuj paniusiu z ludzi i nie poprawiaj sobie humoru czyimś
                          kosztem, ok?"

                          brakuje tu sadow o nutce? chyba nie.

                          > No, ale czego można spodziewać się po tak problematycznym nicku.

                          za twoj... mmm... radosc dla oka, hehehe

                          btw. to tez bardzo ciekawy sad na moj temat - nick jest
                          problematyczny :) jest taki, zeby sie rozne biedaki czepialy,
                          hehe

                          przedstaw jeszcze jakies sady na moj temat, domorosly
                          psychoanalityku :)

                          choc, oczywiscie moge sie mylic i naprawde jestes po
                          psychologii, kto wie...
                          • forward Re: czy w Krakowie nikomu nie chce się pracować?? 06.11.02, 19:27
                            I co jeszcze coś zanotowałeś ?







                            Forward
                            • skks Re: czy w Krakowie nikomu nie chce się pracować?? 06.11.02, 21:25
                              Zdrowo Forwardku masz narąbane pod włoskami:)))
                              Proponuję bys dał se luzik, wypił mleczko i przeczytał swoje postki tak ze dwa
                              razy!!! koniecznie!!!
                              Sam zobaczysz ich "poziom"!!;((
                              • forward Re: czy w Krakowie nikomu nie chce się pracować?? 06.11.02, 21:47
                                Pytał ktoś ciebie o zdanie? Siedź na pupie i pisz o Kazimierzu, cała twoja
                                grupa znajomych jest naprawdę odważna jak chiński ochotnik. Wystarczy nimi
                                wstrząsnąć i bronią się, i tłumaczą, i guzik im wychodzi. No cóż brak zwojów
                                mózgowych bezczelnością nie nadrobią za cholerę.





                                Forward
                                • skks Re: czy w Krakowie nikomu nie chce się pracować?? 06.11.02, 21:51
                                  Głupiś!!:) ! Niestety!!
                                  Ale wybaczam ci to - mamy rok miłosierdzia.
                                  • forward Re: czy w Krakowie nikomu nie chce się pracować?? 06.11.02, 22:35
                                    Bełkot,bezczelność, bezradność, bezsilność taka jest twoja grupa skksiku, grupa
                                    wzajemnego wsparcia ma się rozumieć.







                                    Forward
                                    • skks Re: czy w Krakowie nikomu nie chce się pracować?? 06.11.02, 22:38
                                      Mówiąc brutalnie u dupy mi wisi Twoja opinia!!!
                                      Ale i tak miło,że zauwazyłeś - "wzajemnego wsparcia" a to mnie by
                                      wystarczyło:) a jest więcej!!
                                      • forward Re: czy w Krakowie nikomu nie chce się pracować?? 06.11.02, 22:42
                                        Ojoj ale z ciebie brutal, nie zawołasz kogoś do pomocy? to przecież w twoim
                                        stylu, o pardon w waszynm stylu. Psychologia tłumu, w tłumie jesteś silny co
                                        skksiku? A może reszta mikrusów tu zaraz przyleci a potem popłaczecie nad tym
                                        na Kazimierzu, wodzu zorganizuj coś?






                                        Forward
                                    • mikolaj7 EOT dla forward 06.11.02, 22:40
                                      jako czlonek grupy wzajemnego wsparcia, potocznie
                                      zwanej STK.com proponuje eot dla osoby wymienionej w
                                      tytule... niema co strzepic nerwow, hle hle ;-))
                                      • skks Re: EOT dla forward 06.11.02, 22:44
                                        Miki to coś nie mnie nie denerwuje:))) niech se żyje!!
                                        bobrze wiesz, że tu może każdy swoje "opinie" i swoje "uwagi cenne"
                                        zamieszczać!
                                        Może i ono!
                                        • forward Re: Bezradność 06.11.02, 22:46
                                        • mikolaj7 Re: EOT dla forward 06.11.02, 22:49
                                          skks napisał:

                                          > Miki to coś nie mnie nie denerwuje:))) niech se żyje!!
                                          > bobrze wiesz, że tu może każdy swoje "opinie" i swoje "uwagi cenne"
                                          > zamieszczać!
                                          > Może i ono!

                                          tylko czemu nie zostalo w swojej niszy ekologicznej, tylko
                                          nas tu gryzie??

                                          niech zyje, ale dla mnie go juz nie ma :) dobrze, ze sie loguje
                                          sie, bo juz jest na szaro
                                          • skks Re: EOT dla forward 06.11.02, 22:51
                                            Miki wybaczaj ono nie wie co czyni, albo ma malutkiego siusiaka i płacze?
                                            Pewnie ma!!!
                                            Słyszałem, że "to" można operacyjnie naprawić!!
                                            • Gość: peteen Re: EOT dla forward IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.11.02, 23:23
                                              psy szczekają, a karawaniarz idzie dalej
                                              choć zygzakiem...
                                              :c)
                                              ps. qrde, jesli ja też taki byłem po dwudziestce, to cud boski, że jeszcze żyję
                                              • skks Re: EOT dla forward 06.11.02, 23:27
                                                no cud!!!!;((
                                                • Gość: MICHAL Nutka wlascicielka firmy Uciekaj IP: *.skane.se 07.11.02, 06:35
                                                  Jaka wlascicielka taka firma.Uciekaj.
                                                  • Gość: Anna Re: Nutka wlascicielka firmy Uciekaj IP: *.del.com.pl 07.11.02, 08:33
                                                    Witam. A niby dlaczego ma uciekać? Przecież to śmieszne - jak do tej pory
                                                    niczego złego nie zrobiła:)Rzuciła sobie pytanie i nagle... burza!!! O czym to
                                                    świadczy? O ogólnej frustracji? Wiadomo jakie są czasy, każdy ma jakieś
                                                    doświadczenia - dobre i złe. Nutka, chciała poszukać pracownika, jak się
                                                    domyślam, a nie "jelenia", a cała reszta pewnie kiedys "przeszła" przez jakieś
                                                    firmy nieuczciwe i stąd ta awantura. Natomiast jestem niemile zaskoczona
                                                    poziomem niektórych wypowiedzi, ale cóż - internet na to pozwala - tu nikt nie
                                                    wie kto kim jest i stąd ta "otwartość" wypowiedzi:)Ciekawi mnie tylko jedno:
                                                    czy jeżeli spotkalibysmy się na forum "realnym" to też każdy by miał tyle do
                                                    powiedzenia, szczególnie złego? Pozdrawiam wszystkich i ... rzucam nowy temat:)
                                                  • mikolaj7 Re: Nutka wlascicielka firmy Uciekaj 07.11.02, 09:32
                                                    Gość portalu: Anna napisał(a):

                                                    > Witam. A niby dlaczego ma uciekać?

                                                    daj spokoj, MICHAL to forumowy folklor, ktoz go pojmie....

                                                    Przecież to śmieszne - jak do tej pory
                                                    > niczego złego nie zrobiła:)Rzuciła sobie pytanie i nagle... burza!!! O czym to
                                                    > świadczy? O ogólnej frustracji? Wiadomo jakie są czasy, każdy ma jakieś
                                                    > doświadczenia - dobre i złe. Nutka, chciała poszukać pracownika, jak się
                                                    > domyślam, a nie "jelenia", a cała reszta

                                                    jaka cala reszta!!!

                                                    pewnie kiedys "przeszła" przez jakieś
                                                    > firmy nieuczciwe i stąd ta awantura. Natomiast jestem niemile zaskoczona
                                                    > poziomem niektórych wypowiedzi, ale cóż - internet na to pozwala - tu nikt nie
                                                    > wie kto kim jest

                                                    haha :)))

                                                    i stąd ta "otwartość" wypowiedzi:)Ciekawi mnie tylko
                                                    jedno:
                                                    > czy jeżeli spotkalibysmy się na forum "realnym"

                                                    haha :)))

                                                    to też każdy by miał tyle do
                                                    > powiedzenia, szczególnie złego?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka