da_ma_ri
06.11.02, 10:32
Muszę podzielić się z Wami pewnym problemem i być może pomożecie mi się z tym
uporać... Otóż, mój życiowy partner, od dłuższego czasu romansuje i
internecie z jedną panienką (z odzysku). Wszystko było dobrze, gdy nie
wychodziło poza pewne ramy ... Wówczas śmialiśmy się z tego oboje i
traktowaliśmy to jako dobrą zabawę... do momentu, w którym to mój pan zaczął
pisać do niej listy(nie z domu, lecz z pracy), opisywać w szczegółach swoje
życie(kryjąc,że ma kogoś) oraz ... dzwonić, bo oczywiście podała mu numer
telefonu... Kobietka złapała "haczyk", płacząc i nie mogac zasnąć, pisała
rozpaczliwe listy... Mój luby, gdy zasugerowałam mu, że posunęło się to za
daleko i robi jej krzywdę, obiecał że przestanie ją zwodzić... no i
przestał ... mi opowiadać o tych kontaktach i zbywając zmieniał temat...
Wstawał w nocy, gdy spałam i gadał z nią namiętnie... Gdy pewnej nocy (godz.3)
wstałam nie pozwolił mi podejśc do komputera - szantażując, że wyjdzie z
domu...Widocznie miał coś do ukrycia... Tak mnie to wkurzyło, że postanowiłam
siłą wyłączyć komputer...
No więc, wyszedł z domu i do tej pory nie wrócił...
Być może to przeczyta i zrozumie jak bardzo skrzywdził...dwie kobiety...
Jak sądzicie, czy zdrada duchowa jest gorsza od fizycznej ???