Dodaj do ulubionych

Zdrada w internecie...

06.11.02, 10:32
Muszę podzielić się z Wami pewnym problemem i być może pomożecie mi się z tym
uporać... Otóż, mój życiowy partner, od dłuższego czasu romansuje i
internecie z jedną panienką (z odzysku). Wszystko było dobrze, gdy nie
wychodziło poza pewne ramy ... Wówczas śmialiśmy się z tego oboje i
traktowaliśmy to jako dobrą zabawę... do momentu, w którym to mój pan zaczął
pisać do niej listy(nie z domu, lecz z pracy), opisywać w szczegółach swoje
życie(kryjąc,że ma kogoś) oraz ... dzwonić, bo oczywiście podała mu numer
telefonu... Kobietka złapała "haczyk", płacząc i nie mogac zasnąć, pisała
rozpaczliwe listy... Mój luby, gdy zasugerowałam mu, że posunęło się to za
daleko i robi jej krzywdę, obiecał że przestanie ją zwodzić... no i
przestał ... mi opowiadać o tych kontaktach i zbywając zmieniał temat...
Wstawał w nocy, gdy spałam i gadał z nią namiętnie... Gdy pewnej nocy (godz.3)
wstałam nie pozwolił mi podejśc do komputera - szantażując, że wyjdzie z
domu...Widocznie miał coś do ukrycia... Tak mnie to wkurzyło, że postanowiłam
siłą wyłączyć komputer...
No więc, wyszedł z domu i do tej pory nie wrócił...
Być może to przeczyta i zrozumie jak bardzo skrzywdził...dwie kobiety...
Jak sądzicie, czy zdrada duchowa jest gorsza od fizycznej ???
Obserwuj wątek
    • Gość: tomCrac Re: Zdrada w internecie... IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 06.11.02, 10:39
      > Jak sądzicie, czy zdrada duchowa jest gorsza od fizycznej ???

      Zartujesz prawda?
      • da_ma_ri Re: Zdrada w internecie... 06.11.02, 10:53
        Gość portalu: tomCrac napisał(a):

        > > Jak sądzicie, czy zdrada duchowa jest gorsza od fizycznej ???
        >
        > Zartujesz prawda?

        Nie żartuję - po prostu pytam co o tym myślicie...
        • Gość: tomCrac Re: Zdrada w internecie... IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 06.11.02, 11:06
          Pytalem czy zartujesz, bo w moim mniemaniu zdrada duchowa jest
          nieporownywalnie trudniejsza do naprawienia (jezeli w ogole mozliwa) niz
          zdrada fizyczna. Biologia to impuls, duch to cos wiecej..
          • da_ma_ri Re: Zdrada w internecie... 06.11.02, 11:09
            Gość portalu: tomCrac napisał(a):

            > Pytalem czy zartujesz, bo w moim mniemaniu zdrada duchowa jest
            > nieporownywalnie trudniejsza do naprawienia (jezeli w ogole mozliwa) niz
            > zdrada fizyczna. Biologia to impuls, duch to cos wiecej..

            Też tak myślę, lecz myślałam, że być może się mylę i dlatego opisałam tę
            historię... prosząc Was o opinię.
            • Gość: tomCrac cieplutko IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 06.11.02, 11:12
              Trzymaj sie cieplutko w ten sloneczny dzionek, a tego ktosia sobie odpusc (tak
              po prostu..) Pozdrawiam
              • da_ma_ri Re: cieplutko 06.11.02, 11:16
                Gość portalu: tomCrac napisał(a):

                > Trzymaj sie cieplutko w ten sloneczny dzionek, a tego ktosia sobie odpusc
                (tak
                > po prostu..) Pozdrawiam

                Dzięki...
          • kathy38 Re: Zdrada w internecie... 06.11.02, 11:11
            Gość portalu: tomCrac napisał(a):

            > Pytalem czy zartujesz, bo w moim mniemaniu zdrada duchowa jest
            > nieporownywalnie trudniejsza do naprawienia (jezeli w ogole mozliwa) niz
            > zdrada fizyczna. Biologia to impuls, duch to cos wiecej..


            Co rozumiesz przez zdradę duchową - myśli, wyobrażenia, marzenia? O innej, może
            lepszej rzeczywistości? Czy to jest naprawdę zdrada?
    • trudny2002 Nowe fascynuje... 06.11.02, 10:42
      Ale niektóre formy kontaktów między ludźmi są wyłącznie dla dojrzałych.
      Dojrzałych do tych kontaktów.
      Nie żałuj. Ten dojrzały nie jest, a jeśli to było ostatniej nocy to pewnie
      wkrótce wróci, bo już noce chłodne...
      Poznać inną osobę i czasem właśnie tę, można w różny sposób i w różnych
      miejscach. Ulica, knajpa, kino, teatr...widać i netowa znajomość.
      Inaczej jednak pogadać sobie bez zobowiązań i to pogadać z kimś kogo jedynie
      sobie wyobrażasz, a inaczej z fizycznym człowiekiem żyć.
      Wróci, a jak nie to nie żałuj.
      ...
      Siadaj do komputera i ...bądź panną z odzysku...
      Nie martw się dziewczyno i żyj póki słońce świeci...
      trudny
      • da_ma_ri Re: Nowe fascynuje... 06.11.02, 10:59
        trudny2002 napisał:

        > Ale niektóre formy kontaktów między ludźmi są wyłącznie dla dojrzałych.
        > Dojrzałych do tych kontaktów.
        > Nie żałuj. Ten dojrzały nie jest, a jeśli to było ostatniej nocy to pewnie
        > wkrótce wróci, bo już noce chłodne...
        > Poznać inną osobę i czasem właśnie tę, można w różny sposób i w różnych
        > miejscach. Ulica, knajpa, kino, teatr...widać i netowa znajomość.
        > Inaczej jednak pogadać sobie bez zobowiązań i to pogadać z kimś kogo jedynie
        > sobie wyobrażasz, a inaczej z fizycznym człowiekiem żyć.
        > Wróci, a jak nie to nie żałuj.
        > ...
        > Siadaj do komputera i ...bądź panną z odzysku...
        > Nie martw się dziewczyno i żyj póki słońce świeci...
        > trudny

        Dzięki za pocieszenie... Niestety On ma gdzie spać i rozwijać powyższy wątek ...
    • Gość: Diabeł2 Re: Zdrada w internecie... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.11.02, 10:45
      Przyjmij ze spokojem to co powiem Ci teraz.On moje dziecko nie romansował z
      kobietą.On-Twój mąż jest teraz ze mną.Takie czasy.
      • da_ma_ri Re: Zdrada w internecie... 06.11.02, 11:03
        Gość portalu: Diabeł2 napisał(a):

        > Przyjmij ze spokojem to co powiem Ci teraz.On moje dziecko nie romansował z
        > kobietą.On-Twój mąż jest teraz ze mną.Takie czasy.
        Tak się składa, że właśnie poszedł do ... diabła...Choć nie jest moim mężem...
        • Gość: Diabeł2 Re: Zdrada w internecie... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.11.02, 11:09
          da_ma_ri napisała:

          >
          > Tak się składa, że właśnie poszedł do ... diabła...Choć nie jest moim mężem...
          > Jeżeli nie jest Twoim mężem- to niech posiedzi troszkę u mnie.A Ty zapomnij.
    • gph Re: Zdrada w internecie... 06.11.02, 11:09
      da_ma_ri napisała:

      > Muszę podzielić się z Wami pewnym problemem

      a może po prostu miał Cie już dość? i temu trzasnął drzwiami i poszedł w
      cholerę??
      • da_ma_ri Re: Zdrada w internecie... 06.11.02, 11:11
        gph napisał:

        > da_ma_ri napisała:
        >
        > > Muszę podzielić się z Wami pewnym problemem
        >
        > a może po prostu miał Cie już dość? i temu trzasnął drzwiami i poszedł w
        > cholerę??
        >
        Być może to był pretekst... tylko On to wie...
        • Gość: Diabeł2 Re: Zdrada w internecie... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.11.02, 11:20
          da_ma_ri napisała:


          > >
          > Być może to był pretekst... tylko On to wie...
          > A może "Ty stara dupa jesteś"?
        • gph Re: Zdrada w internecie... 06.11.02, 11:21
          da_ma_ri napisała:

          > Być może to był pretekst... tylko On to wie...
          to skoro aż tak świetnie się zdążyliście poznać przez te ileś-tam lat, to może
          lepiej, że daliście se spokój...
        • tripis Re: Zdrada w internecie... 06.11.02, 11:22
          Na mój mały rozumek są dwie kwestie:

          1. ON poszedł od CIEBIE (a użył do tego pretekstu "internetowego")
          2. ON poszedł do NIEJ (a poszedł prawdopodobnie do swojego "wyobrażenia" o NIEJ)

          ad.1
          to niczyja wina. Tak być miało. Zapomnij, zmień ubranie i żyj.

          ad.2
          wrażenie "on line" może być fatamorganą. Może jak "dotknie" i "przekona się" to
          pożałuje i wróci. A może nie... (wtedy patrz pkt. 1)

          Zdrada...? Chyba nie. On dokonał wyboru a nie trwa w tej sytuacji do tej pory.
          Tak czy inaczej - dbaj o siebie.
          Ciepło pozdrawiam.
    • kathy38 Re: Zdrada w internecie... 06.11.02, 11:25
      A może to wcale nie zdrada. Facet wyszedł, bo go sprowokowałaś. Nie znasz
      prawdziwego motywu rozmów i korespondencji z tamtą kobietą. Może po prostu
      dopowiedziałaś sobie za dużo. Był z Tobą. To dużo znaczy. Chyba nie wymagasz,
      że będziesz mieć wyłączność na rozmowy. A czy Ty też rozmawiasz, utrzymujesz
      kontakty z innymi w sieci? Jeśli nie, to możesz mieć spojrzenie dalekie od
      prawdy na takie rozmowy.
      • da_ma_ri Re: Zdrada w internecie... 06.11.02, 11:32
        kathy38 napisała:

        > A może to wcale nie zdrada. Facet wyszedł, bo go sprowokowałaś. Nie znasz
        > prawdziwego motywu rozmów i korespondencji z tamtą kobietą. Może po prostu
        > dopowiedziałaś sobie za dużo. Był z Tobą. To dużo znaczy. Chyba nie wymagasz,
        > że będziesz mieć wyłączność na rozmowy. A czy Ty też rozmawiasz, utrzymujesz
        > kontakty z innymi w sieci? Jeśli nie, to możesz mieć spojrzenie dalekie od
        > prawdy na takie rozmowy.
        >
        Do pewnego czasu byłam zaznajamiana z tą korespondencją, jak napisałam,potem
        odbywało się to poza moimi plecami... Ja nie mam nic do ukrycia i chciałabym,
        żeby mój partner też...
        • kathy38 Re: Zdrada w internecie... 06.11.02, 11:43
          da_ma_ri napisała:


          > Ja nie mam nic do ukrycia i chciałabym,
          > żeby mój partner też...
          >

          Widzisz, a ja nie. Chciałabym mieć prawo do prywatności. Mamie, którą zapewne
          kochałaś (i kochasz) tez nie mówiłaś wszystkiego, chciałaś mieć swoje sekrety.
          Facet się ukrył bo za bardzo chciałaś wsadzać nos w jego sprawy. Tego nikt nie
          lubi. Ja bym nie oceniała go aż tak surowo.
          • da_ma_ri Re: Zdrada w internecie... 06.11.02, 11:48
            kathy38 napisała:

            > da_ma_ri napisała:
            >
            >
            > > Ja nie mam nic do ukrycia i chciałabym,
            > > żeby mój partner też...
            > >
            >
            > Widzisz, a ja nie. Chciałabym mieć prawo do prywatności. Mamie, którą zapewne
            > kochałaś (i kochasz) tez nie mówiłaś wszystkiego, chciałaś mieć swoje
            sekrety.
            > Facet się ukrył bo za bardzo chciałaś wsadzać nos w jego sprawy. Tego nikt
            nie
            > lubi. Ja bym nie oceniała go aż tak surowo.
            >
            A nie pomyślisz o tej kobiecie, która przez Niego szlocha i rozpacza ???
            Uważam, że krzywdzi nas obydwie...
            • kathy38 Re: Zdrada w internecie... 06.11.02, 12:05
              da_ma_ri napisała:

              > A nie pomyślisz o tej kobiecie, która przez Niego szlocha i rozpacza ???
              > Uważam, że krzywdzi nas obydwie...
              >


              Jak zwykle medal ma dwie strony. Może ona płacze bo za dużo sobie obiecywała,
              rozczarowała się, kiedy on sprowadził ja na ziemię. Może Twój facet jest
              człowiekiem, który chce być w porządku. Nie chce okazać się łajdakiem i
              zostawiać jej w takim stanie. Może chce jej wytłumaczyć, pomóc się uspokoić.
              Może wcale do niej nie poszedł. Może chce pobyć sam. Może... Tak naprawdę tego
              nie wiemy, ale oskarżyć możemy zbyt łatwo.
      • gph Re: Zdrada w internecie... 06.11.02, 12:01
        kathy38 napisała:

        >Był z Tobą. To dużo znaczy.

        święte słowa... oby jak najwięcej kobiet je zrozumiało.. :)
    • Gość: peteen Re: Zdrada w internecie... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.11.02, 11:57
      to facio cierpiący na kompleks piotrusia pana
      olej go, póki twoja psyche jeszcze sobie z tym radzi
      i, na boga, nie przyjmuj skruszonego, kiedy znajdziesz go takim któregoś dnia
      na swojej wycieraczce, mentalnie on już odszedł, będzie kontynuował te
      swoje "rajdy" w przyszłości...
      szukaj dalej swego szczęścia, to była tylko namiastka...
      powodzenia !
      • dreamlover Re: Zdrada w internecie... 06.11.02, 12:09
        Gość portalu: peteen napisał(a):

        > to facio cierpiący na kompleks piotrusia pana
        > olej go, póki twoja psyche jeszcze sobie z tym radzi
        > i, na boga, nie przyjmuj skruszonego, kiedy znajdziesz go takim któregoś dnia
        > na swojej wycieraczce, mentalnie on już odszedł, będzie kontynuował te
        > swoje "rajdy" w przyszłości...
        > szukaj dalej swego szczęścia, to była tylko namiastka...
        > powodzenia !

        Nie mogę się nie zgodzić...
        Nie ma chyba nic gorszego od obojętności i ignorancji bliskiej Ci osoby...
    • da_ma_ri Re: Zdrada w internecie... 06.11.02, 12:06
      Dziękuję za Wasze rady i opinie. Niestety muszę wyjść, więc nie będę mogła
      przez jakiś czas Wam odpowiadać... W dalszym ciągu jednak oczekuję na posty...
      • trudny2002 Nie chciałem Cię jedynie pocieszać...... 06.11.02, 14:03
        Takie pocieszanie to właściwie żadna pociecha.
        Lepiej mieć swiadomość smutku. To że smutek jest to naprawde jest choć smutna
        ale pociecha smutnych i w takiej mierze , bądź pocieszona...;-)))
        A tak swoją drogą to myślę sobie, że nawet taka zdrada netowa też może za sobą
        ciągnąć przywleczenie jakiegoś wirusa...
        No popatrz jak to wszystko dziwnie zbudowane...
        I dobrze.
        trudny
        • red_ford Re: RYBKA... 06.11.02, 17:01
          Oj, Rybko, Rybko... jak Ty mało rozumiesz z tego wszystkiego...Nie znajdziesz
          go skruszonego na wycieraczce... Posłuchaj Kathy 38...
          two beer or not two beer...
          pzdr
          red_ford
          • Gość: da_ma_ri Re: RYBKA... IP: 80.51.253.* 06.11.02, 20:39
            red_ford napisał:

            > Oj, Rybko, Rybko... jak Ty mało rozumiesz z tego wszystkiego...Nie znajdziesz
            > go skruszonego na wycieraczce... Posłuchaj Kathy 38...
            > two beer or not two beer...
            > pzdr
            > red_ford

            Tak się składa, że nie zgadzam się ze zdaniem Kathy38... a znalazłam Go (a
            raczej On mnie)skruszonego ...w słuchawce telefonicznej...


            • Gość: peteen Re: RYBKA... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.11.02, 23:08
              nie słuchaj !
              odrzuć !
              bo inaczej jadu wsączywszy troszkę do ucha, znów cię omota...
              • skks Re: RYBKA... 06.11.02, 23:11
                ??? a Ty czemu nie spisz?:))
    • red_ford Re: Mężczyzna - to wieczny myśliwy... 06.11.02, 17:58
      Każda kobieta dąży do stabilizacji... Mąż, dzieci, ciepłe kapcie... A
      mężczyźnie potrzeba czegoś więcej. Od wieków polował ... i bedzie polował
      nadal... Czasami fizycznie, czasami w internecie... (bo są takie mozliwości - i
      dobrze)Nie krzywdzi tym nikogo. Jeżeli nic nie obiecuje tej drugiej kobiecie,
      to nie ma sprawy... Może ta druga nie ma sie komu zwierzyć? Może to jest jakiś
      substytut posiadania kogoś "bliskiego" za każdą cenę? Może to zwykła chęć
      wygadania się przed kimś ze swoich problemów? Zasięgnięcia poprady? Przemyśl to
      i nie bądź zazdrosna aż do bólu... Pewnie ten ktoś Cię kocha, ale nie może być
      ciągle na smyczy, bo facet to wieczny myśliwy...nawet wirtualny...
      • trudny2002 Geometrę trzeba czy co?... 06.11.02, 19:59
        Dlaczego sobie nie stworzycie taki naturalny wirtualno realny trójkącik?
        Wszyscy będą zadowoleni , a z czasem najsłabsze ogniwo znczy najsłabszy bok
        wypadnie i znów sobie coś równoległymi pójdzie jak po torze...
        trudny
        Trzeba wielu prób i wielu wariantów aby łowiectwo okazało się być nie jedynie
        sportem a kunsztem.
      • kathy38 Re: Mężczyzna - to wieczny myśliwy... 07.11.02, 08:19
        Bardzo ładnie to ująłeś red_ford. Chciałabym jeszcze dodać, że i o kobiecie
        można tak napisać. Z tym, że ona nie jest łowczym, a ma potrzebę bycia
        podziwianą, wyróżnianą, adorowaną a czasem po prostu potrzebuje zwykłej
        rozmowy, kontaktów innych niż zapewniają jej cztery ściany własnego domu.

        pozdrawiam
        • Gość: red_ford Re: Mężczyzna - to wieczny myśliwy... IP: *.hor.net.pl 07.11.02, 18:44
          kathy38 napisała:

          > Bardzo ładnie to ująłeś red_ford. Chciałabym jeszcze dodać, że i o kobiecie
          > można tak napisać. Z tym, że ona nie jest łowczym, a ma potrzebę bycia
          > podziwianą, wyróżnianą, adorowaną a czasem po prostu potrzebuje zwykłej
          > rozmowy, kontaktów innych niż zapewniają jej cztery ściany własnego domu.
          >
          > pozdrawiam
          >

          Myślę tak, bo znam całkiem podobny przypadek... łatwiej jest sie zwierzać komuś
          nieznajomemmu, kto z dystansu patrzy na pewne sprawy, nie będąc w to
          zaangażowanym emocjonalenie.
          Jeżeli jest piwo - to trzeba go wypić... jeżeli jest internet w którym można
          pogadać - to trzeba gadać i niech tak zostanie. Bez żadnych podtekstów i
          zazdrości. Zwłaszcza, jeżeli ta kobieta jest np. z drugiego końca Polski i cała
          sprawa kończy się tylko na rozmowach...
          pzdr
          red_ford

    • Gość: ashek Re: Zdrada w internecie... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 07.11.02, 00:13
      O ile dobrze rozumiem, to na poczatku mieliscie troche smiechu i zabawy
      kosztem "panienki z odzysku". No coz, mysle, ze poczatkowa zabawa uczuciami
      owej panienki przyniosla wiadomy skutek. no i role sie pozamienialy. Moja rada:
      siadaj do kompa:-). pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka