semilka 01.02.06, 22:10 a co ma Pieronek do gadania jakas wyrocznia czy co...jestem w szoku co się właściwie stało??? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: mac Jestem bardzo ciekawy... IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 01.02.06, 22:21 cóż się stało... O. Maksymilan jak dla mnie był symbolem takiego spokoju, stoickiej mądrości. Fakt, że widziałem go zaledwie kilka razy w życiu, a ostatni raz gdy szedł gdzieś Sławkowską (byłem w szoku, że go tam zobaczyłem...) Mimo wszystko mam nadzieję, że z nim wszystko OK. Co do bp. Pieronka, to strasznie zadufany typek, mam do niego szacunek... ale miałem z nim kiedyś spotkanie na PAT, i jego ignoranckie zachowanie niestety pamiętam po dziś. No i ten złoty pierścień na paluchu... Może jestem niesprawiedliwy w swoich ocenach, bo może bp. taki po prostu jest, czasami zgadzam się z jego opiniamii ale mam wobec niego, powiedzmy, co najmniej ambiwalentne uczucia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: win [...] IP: *.crowley.pl 02.02.06, 10:26 Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mac Re: a ja wiem IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 02.02.06, 10:28 ale o co chodzi? należy nam się jakaś informacja Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wooster Re: Jestem bardzo ciekawy... IP: 192.38.148.* 02.02.06, 11:08 Nie ma co się czepiać pierścienia. Tradycja noszenia pierścieni przez biskupów sięga VII czy VIII wieku. Może to anachronizm, ale nie większy, niż inne elementy ubiorów duchowieństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Re: Jestem bardzo ciekawy... IP: *.crowley.pl 02.02.06, 21:54 Pierwszy kontakt z ojcem Maxymilianem także mnie wzruszył, miły , sympatyczny, życiowy...Potem okazalo sie, że za bardzo życiowy...pieniadze przesłoniły mu główną maksymę Zakonu--o błogosławiona samotność, która otwiera seca na Boga i ludzi. Mam wiele przykladów na to, że w przypadku Ojca M. jego serce od dawna zamknęło się na ludzi i był po prostu świetnym graczem...Nikt w życiu nie wyrządził tyle zła mnie i moim bliskim... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Przegorzały Moze to powstrzyma budowe? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.06, 09:04 Moze ta decyzja powstrzyma budowe osiedla domow na boisku w Przegorzalach? To jednak troche niezreczne, ze klasztor, wlasciciel tych gruntow, zachowuje sie jak pierwszy lepszy deweloper. I fakt, ze robi to przez pelnomocnika, tego nie zmienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: erem Re: Moze to powstrzyma budowe? IP: *.chello.pl 02.02.06, 20:26 A jakby Pan miał tę ziemię, to by jej Pan nie sprzedawał, prawda? Choćby Pana dom szedł w ruinę. Na pewno? Łatwo osądzać innych. Odpowiedz Link Zgłoś
krakszczur Re: Zmiana przeora na Bielanach 02.02.06, 09:29 życie monastyczne od tysiącleci niosło pewne pokusy szatan wybiera dziwne miejsca na działanie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: erem Re: Zmiana przeora na Bielanach IP: *.chello.pl 02.02.06, 20:26 Doprawdy. Bywa nawet w Kurii Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: akaka Re: Zmiana przeora na Bielanach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.06, 09:30 oj przerosły go sprawy, przerosły... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mac Re: Zmiana przeora na Bielanach IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 02.02.06, 09:50 tzn? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: C79 Ale o co chodzi?? IP: *.chello.pl 02.02.06, 10:02 Niedobry to artykuł, skoro nie wyjaśnia - choćby jednym zdaniem - co takiego (z)robił o. Maksymilian. A widzę po komentarzach, że nie jestem jedynym, który nie wie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M Re: Zmiana przeora na Bielanach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.06, 10:47 NARESZCIE :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Częsty gość Zmiana przeora na Bielanach IP: *.dziennik.krakow.pl 02.02.06, 12:53 Czcigodny Ks. Biskup Pieronek nie jest, niestety dyplomatą, konstatuję to z wielkim smutkiem. Jeśli ktoś powie o zakonniku, o przeorze, że jego postawa nie licuje z godnością - co mam sobie myśleć? Że kradł, pił i się łajdaczył? Taki efekt chciał uzyskać Ks. Biskup? Znam Maksymiliana 0d 20 lat. Wiem, że jest człowiekiem modlitwy i głębokiej wiary. W ciągu 2 lat swojego superiorowania podźwignął z upadku i katastrofy budowlanej erem. To jest fakt. Nie dostrzegłem też, cząsto bywając w pustelni, znamion obniżenia jakości życia duchowego! Wiem jednak o setkach aninimów z Woli Justowskiej w sprawie kamedulskich działek, które mnisi chcieli sprzedać na remont. One zwyciężyły. Gratulacje! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysztof Ładny tekst w obronie -nie powiem, ale... IP: *.devs.futuro.pl 02.02.06, 17:32 ...takie są skutki kiedy członkowie wspólnot monastycznych /lub innych: zakonnych czy kościelnych/ zabierają się -choćby z "konieczności"- za jakiekolwiek "sprawy świata". Ostatnie historie z Salezjanami czy afera StellaMaris /że o wiadomym Radiu nie wspomnę/ świadczą o tym dobitnie. A biskup Pieronek nie raczy tego dostrzec -bo i to nie po jego myśli. Musiałby i sobie wziąć coś do serca. Albo ludzie kościoła dzięki "wierności" swemu powołaniu będą ponad sprawy materialne/jakimś cudem ;)/ -albo się okaże ze kościół hierarchiczny nigdy nie potrafił się w tych sferach obracać -i wciąż robi tylko dobrą minę...zawsze kosztem kogoś oczywiście. A ludzi którzy swoimi najczęściej niezbyt zbornymi acz -trzeba przyznać- heroicznymi wręcz wysiłkami/okupionymi często zdrowiem/ obnażają mimowolnie tę "kościelną" nagą prawdę, usuwa się w cień. Miałem okazję osobiście poznać o. Maksymiliana. Wielkie żywił przekonanie do ważności swojej osobistej misji życiowej- nawet zanim został przeorem. Niestety -moim zdaniem- ferował często zbyt pochopne sądy osobiste -właśnie w oparciu o swoją "wiarę" w "bycie prowadzonym przez opatrzność". Myślę że ta cała sytuacja właściwie wyszła mu na dobrze... będzie mógł oddać się temu co wybrał. Cichemu życiu -bez kamer i szukania sponsorów. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Częsty gość Re: Ładny tekst w obronie -nie powiem, ale... IP: *.chello.pl 02.02.06, 20:48 Chętnie się z Panem zgadzam. Jestem spokojny o dalsze losy mnicha, który mnie nawrócił, dzięki któremu po 30 latach nałogu rzuciłem palenie, który zawsze i na każde wezwanie starał się pomagać, zwłaszcza ludziom chorym. Uczynił wiele dobra mnie i wszystkim biednym, cierpiącym osobom, które do niego przyprowadziłem. Dla chorych na raka - na przykład - wspólna msza święta z kamedułami z prośbą o pomoc - to była wielka rzecz. Więc kiedy słyszę słowa biskupa, to sobie myślę, że chyba mówił o kimś innym - a znam wiele gorszących spraw w kościele, ludzi niegodnych wspomnienia itd. Niestety, oni nadal pełnią swoje funkcje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysztof Re: Ładny tekst w obronie -nie powiem, ale... IP: *.devs.futuro.pl 02.02.06, 20:58 Albo otrzymują coraz wyższe... ;) Ale to akurat nie tylko reguła kościoła jako organizacji... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dobrze poinformowy Re: Zmiana przeora na Bielanach IP: *.chello.pl 02.02.06, 20:40 Oto moje pytania do bpa Pieronka: 1. Czy to prawda,że Ksiądz biskup rozpowszechniał pogląd jakoby kameduli mieli sprzedać swe grunty posłowi Wassermanowi? 2. Czy z przyczyn politycznych zwalcza Ksiądz fundację kamedułów? 3. Czy to prawda, że Ojciec Maksymilian został wycofany w chwili, gdy wywalyczył wielominionowe subwencje na Bielany m.in z Unii Europejskiej. A pieniądze te zostaną teraz przejęte przez benedyktynów? 4. Czy to prawda, że Krakowski Kościół chce przejąć Bielany od Włochów? 5. Czy wizytacja, jaką Ksiądz biskup prowadził w eremie miała z góry ustalony cel? Pytań jest wiele, a sprawa szyta grubymi nićmi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lrzych Re: Zmiana przeora na Bielanach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.06, 14:11 rzeczywiście ciekawe pytania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Czytelnik Re: Zmiana przeora na Bielanach IP: *.nandu / *.nandu.com.pl 02.02.06, 20:44 Długo się zastanawiałem czy zabrać głos w tej sprawie,skłoniły mnie do tego wypowiedzi Państwa,tyleż róznych opinii,najbliżej problemu jest Przegorzał. Zawsze podziwiałem Mnichów Tego Klasztoru,byli przez lata wzorem skromności,pracowitości,czystości i pobożności ....aż do chwili gdy w grę weszły sprawy materialne.Daleki jestem od podjudzania i krytykowania działalności O.Maksymiliana,jednakże znam przykład który bynajmniej chwały nie przynosi o.o Benedyktynom. Otóż w jednej z kamienic w centrum krakowa(będącej własnością klasztoru)od kilku miesięcy działa dyskoteka,bedąca zarazem miejscem handlu narkotykami,bójek ulicznych itp.wyczynów jej uczestników.Wcześniej mieściły sie tam biura domu maklerskiego.Jednakże czynsz został podniesiony do poziomu ,który był nie do przyjęcia przez użytkowników.Pomimo petycji mieszkańców a także o ile mi wiadomo,Rady Dzielnicy do O.Maksymiliana,przez kilka miesiecy aż do chwili obecnej nic się w tej materii nie zmieniło.Poprzedni administrator został ponoć tak skutecznie zastraszony że zrezygnował.Resztę prosze sobie dopowiedzieć.Szokiem dla mnie było także i to gdy zobaczyłem O.Maksymiliana za kierownicą nowego samochodu "Berlingo" wiedzac że DP prowadzi akcje zbiórki pieniedzy na odbudowę i renowację Klasztoru na Bielanach.To są może drobne rzeczy,niemniej jednak w znacznym stopniu zmieniające mój punkt widzenia.Kiedy więc dowiedziałem sie z dzisiejszej prasy (Dziennik Polski) o ustanowieniu Zarządcy Komisarycznego,potwierdziły sie moje przypuszczenia że działo się tam coś niepokojącego.Dlatego jestem skłonny dać wiarę wypowiedziom "Przegorzały" że pogoń za dobrami przysłoniła w pewnym momencie rozsądek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Trzeźwy Re: Zmiana przeora na Bielanach IP: *.chello.pl 03.02.06, 09:06 Powstaje oczywiście pytanie, w jaki sposób przywieźć na Bielany jedzenie, narzędzia, rzeczy codziennego użytku. Nosić z miasta na plecach? Mnisi są starcami. Czasem i ich trzeba zawieźć do lekarza. Czym? Taksówką? Dlatego samochód jest w klasztorze potrzebny. Słyszałem i ja o kłopotliwych lokatorach kamienicy przy Gołębiej. Ale czy przeor bawił się z nimi w dyskotece, czy tylko podpisał umowę najmu? Taka umowa może obowiązywać przez dłuższy czas - nawet wbrew woli wynajmujacego. Więc ostrożnie z ocenami. Dodać trzeba. Ojciec Maksymilian był jedynym mnichem zdolnym do przeprowadzenia remontu i podźwignięcia klasztoru z katastrofy. Jego wysiłki przynosły owoce. Ba, pojawili się nowi kandydaci do zakonu - umiał więc pokazać im atrakcyjność pustelniczego trybu życia. Ile razy z nim rozmawiałem miał różaniec w ręku. Pewnie popełnił wiele będów, ale też powierzno mu zadanie przerastające jednego czowieka. Teraz, zamiast dziękuję, słyszy to, co słyszy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Czytelnik re;Trzeżwy IP: *.nandu / *.nandu.com.pl 03.02.06, 18:05 Oczywiście że nie chciałem krytykować posiadanie samochodu , nie o to w tym tekście chodzi,lecz o wymijajacą odpowiedż i brak reakcji ze strony O.Maksymiliana,byłem natomiast zdziwiony samym faktem kiedy ujrzałem O.M. za kierownica.Jeśli już tak mamy szczegółowo roztrząsac sprawe to znam tańsze samochody rónie dobre i przydatne,ponoć kazdy grosz się liczył w zbiórce środków na remont i restaurację Klasztoru,nie chciałem też tak wprost tego pisać że dyskoteką ową opiekują się po prostu gangsterzy. Odpowiedz Link Zgłoś
wer44 Re: Zmiana przeora na Bielanach 03.02.06, 17:31 Warto trochę znać człowieka żeby się wypowiadać- dzieci. Pamiętajcie że jest Kamedułą -i z jakiegoś powodu ,który dla większości z was pozostanie tajemnicą, kidyś "chciał" nim zostać. Trzeba było być naprawdę wyjątkowym (powołanym) by podczas pełnienia ZSW za schyłkowej komuny pozostać sobą . Paradoksalnie teraz pewnie spełnią się "jego" marzenia -tam na górze straszny hałas -nie tylko od drogi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kenap Re: Zmiana przeora na Bielanach IP: *.net.autocom.pl 04.02.06, 00:23 Myślę,że trochę go znałem (ok.8 lat)i zdziwiłem się kiedy wróciwszy z klasztoru w USA przez Włochy Kapituła wybrała go przeorem i wracał po dwu letniej nieobecności na Srebrną Górę nie jako furtian lecz Przeor.Moim zdaniem nie wyobrażałem sobie jak tak "uduchowiony" pustelnik może zajmować tak ziemskimi sprawami.Przypuszczałem,że to mu może zaszkodzić w dalszym rozwoju duchowości,a wręcz zachamować jego pustelniczy rozwój.Myślę,że tak się stało i być może Opatrzność czuwała nad nim i kiedy zatroskany o byt Klasztoru w ciągłej gonitwie dnia codziennego i zdobywaniu kolejnych środków materialnych zapomniał o swoim dalszym duchowym rozwoju.Zapomniał o tym co kilka lat temu przekazywał w długich rozmował przy zbożowej kawie.Oczywiście ktoś musiał i musi być Przeorem jednak pustelnik powinien dokonać wcześniej wyboru,czy chce być wierny wcześniej głoszonym wartością , czy walczyć o sprawy materialne obojętne jakiemu szczytnemu celowi by nie służyły (ratowanie rozpadającego się Eremu).Problemem nie jest to czy sprzedał działki i wybudowano tam osiedle i na ile opiewała umowa oraz inne umowy i pozyskane kwoty,lecz czy O.Maksymilian nie zatracił swojego pustelniczego powołania w którym tak dobrze egzystował przed wyjazdem z Bielan do Włoch do pierwszego Klasztoru Kamedułów na Monte Cuco.Jeżeli zdoła powrócić do poprzedniego pustelniczego stylu życia i z pokorą przyjmie ludzkie decyzje (obojętne skąd pochodzące; z Watykanu czy z Krakowa), to dużą szansę ponownie zostąć nauczycielem i Mistrzem ludzkich zagubionych dusz i ciał.Jeżeli powtórzy to co kiedyś mówił,że Bóg tak chciał, to wszystko dobrze się dla niego skończy.Życzę mu tego pozostając w modlitwie za jego umęczoną duszę i ciało. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klasyk Re: Zmiana przeora na Bielanach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.06, 22:03 kenap, czy ty nie jesteś mieszkańcem pewnej górki za Wisła Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GRACJAN Re: Zmiana przeora na Bielanach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.06, 18:28 Odwołanie Ojca Przeora Maksymiliana Kozłowskiego z funkcji pełnionych w klasztorze na krakowskich Bielanach uważam za wyjątkowo trudną i przygnębiającą decyzję,szczególnie dla środowiska zakonnego OO.Kamedułów.Jako przeor z pewnością obdarzony był wielką wolą pomocy klasztorowi,uczynił wiele będąc inicjatorem akcji remontowej zabytkowego kompleksu. Dzięki O.Maksymilianowi do monasteru licznie przybywali ofiarodawcy oferujący pomoc materialną.Decyzja władz kościelnych może przyczynić się do braku ufności osób świeckich wobec uczciwości mnichów,którzy wyrzekają się udziału w życiu publicznym i spraw świata materialnego.Ojciec Maksymilian jest człowiekiem czynu i bardzo głębokiej wiary,o czym mogłem się osobiście przekonać uczestnicząc w spotkaniach rekolekcyjnych.Problemów finansowych klasztoru nie wiązałbym z charyzmatem duchowym mnicha.Według mnie Ojciec Maksymilian,powinien pozostać zakonnikiem w klasztorze na krakowskich Bielanach,wśród swoich braci,którzy z pewnością darzą Jego Osobę wielkim szacunkiem i symptią.Zmiana miejsca pobytu mnicha wydaje się być niezasłużoną karą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klasyk Re: Zmiana przeora na Bielanach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.06, 21:59 zmiana - a może raczej sposób [i powody] zmiany o. Maksymiliana - budzi wiele watpliwości. Dlaczego przez p. Pieronka. Wielokrotnie bywałem na tym wzgórzu i miałem okazje dostrzec co zrobił o. Maksymilian pod względem materialnym dla tego monasteru. Wysłał nawet jednego ze swoich braci na studia bodajże do franciszkanów (było o tym głośno w mediach krakowskich). Nigdzie nie spotkałem zarzutu o nadużyciach finansowych. Wręcz przciwnie!!! I nagle taka zmiana: Stąd moje pytanie: dlaczego tak nagle "ktoś" przejął sie życiem duchowym jednego kameduły? I dlaczego nie dano mu możliwości odpowiedzi na zarzuty - audiatur et altera pars. Narazie broni go tylko DP - a cała reszta nie wie o co chodzi. To napisałem nie tylko ot tak dka Parady Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jozii Re: Zmiana przeora na Bielanach IP: *.sdb.krakow.pl / *.sdb.krakow.pl 18.02.06, 21:27 Z tego co się orjętuje O. Maksymilian chciał spienięrzyć kamienicę przy ulicy Gołębiej, która należy do OO. kamedułów. Również boisko, które jest w dzielnicy Bielany miało iść pod młotek, ale mieszkańcy sie sprzeciwili, ponieważ ich dzieci korzystają z boiska. Kolejną postawą, która dała wiele do myślenia, byo postępowanie wobec księdza dziekana i współbraci, którzy mieszkają w klasztorze.Sytuacje, które miały miały miejsce wewnątrz klasztoru skłoniły Stolicę Apostolską do podjęcia decyzji o zmianie O. MAksymiliana. Mam nadzieję, że kapituła OO. KAmedułów wybierze nowego Przeora. Wszyscy powinniśmy się modlić w intencji Kamedułów. Oni teraz potrzebują naszej modlitwy. Odpowiedz Link Zgłoś
mrug Re: Zmiana przeora na Bielanach 01.08.06, 11:38 wiadomosci.onet.pl/1364547,11,item.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jakub Re: Zmiana przeora na Bielanach IP: 82.139.60.* 29.08.08, 19:08 O.Marek Szeliga też jest głęboko uduchowionym mnichem.Doświadczyłem tego po dyskusji z nim oraz po korespondowaniu.Niech Bóg dopomoże O.Maksymilianowi oraz O.Markowi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ali O.Maksymilian - wspaniały człowiek!!!! IP: *.centertel.pl 02.02.10, 16:16 Dla tych którzy obcowali z O.Maksymilianem staną się jasne wszystkie moje poniższe słowa. To jest NIESAMOWITY człowiek - tylko Ci, którzy nie mieli okazji poznać go osobiście mogą go krytykować i w ten sposób oczerniać.NIE WIERZĘ w ani jeden z postawionych mu zarzutów.Dzięki niemu odzyskałam wiarę w to,że dobro jest w każdym z nas.Dawno nie spotkałam człowieka, który tak wielką miłością darzy ludzi.Chciałabym zrozumieć dlaczego niszczymy lepszych od siebie(?)Brzydzę się kościołem jako instytucją. Tylko tak dalej i wszyscy młodzi, wykształceni, myślący ludzi odwrócą się od kościoła...Ciekawe dlaczego tak wielu spośród moich znajomych w niedzielę woli iść na spacer niż na wykład z hipokryzji... Odpowiedz Link Zgłoś