Dodaj do ulubionych

Odremontowano...

14.11.02, 23:38
Odremontowano kopiec Wandy.
Czy kopce są jednymi z największych i najbardziej rozpoznawalnych symboli
Krakowa? Czy też pozostają w cieniu innych.... ?
Obserwuj wątek
    • kathy38 Re: Odremontowano... 15.11.02, 10:45
      Czy kopce są symbolem Krakowa? Nie sądzę, może jedynie dla nas Krakusów.
      Przyjezdnym Kraków kojarzy się z Wawelem, Sukiennicami, Kościołem Mariackim,
      gołębiami na Rynku, smokiem czy Lajkonikiem. Kopców nie ma chyba nawet w
      standardowych planach zwiedzania miasta.

      Najbardziej znane i odwiedzane to kopiec Kościuszki i Piłsudskiego. Przyznam
      się bez bicia, że na kopcu Wandy nigdy nie byłam, daleko to ode mnie i jakoś
      nigdy nie po drodze. Często za to bywałam na kopcu Krakusa, bliżej niego z
      kolei mieszkam. Dla mnie jest zupełnie zapomniany, odsunięty na ubocze a raczej
      odcięty ulicą Powstańców Śląskich. Czy ktoś jeszcze o nim pamięta? Czy ktoś w
      ogóle pamięta, że Kraków ma też inne kopce poza tymi dwoma najważniejszymi?
      • marceliszpak Re: Odremontowano... 15.11.02, 11:15
        tak tak , kopiec krakusa jest naprawde fajny, tez tam czesto bywalem, tuz pod
        nim byly (pewnie dalej sa) ogrodni dzialkowe no i ... sciezka zdrowia :). czy
        ktos jeszcze pamieta sciezki zdrowia i starszych panow w seksownych dresach
        robiacych przysiady :). ... zdecydowanie kopiec krakusa to magiczne miejsce tak
        jak laka przy forcie .... jak on sie nazywa ... ten do ktorego sie jedzie od
        rynku podgorskiego w gore. na tej lace jest taki maly kosciolek albo raczej
        kapliczka ... tez magiczne miejsce

        marcelispak
        • kathy38 Re: Odremontowano... 15.11.02, 11:25
          Mówisz o Rękawce, kościółku św. Benedykta. Wzgórze zostało przecięte ulicą
          Powstańców Śląskich, kopiec Krakusa został po drugiej stronie. Ale nie
          przypominam sobie ogródków działkowych wokół niego. Są tam za to wielkie łąki.
          Widok z kopca jest niesamowity i to miejsce faktycznie ma coś z magii. I coś z
          samotni, bo zawsze tam tak pusto. Ale tej w pozytywnym znaczeniu, nie pustelni.
          Miejsca, w którym można się zamyślić i zastanowić. I stojąc tak na szczycie,
          patrząc na Kraków doświadczać wrażeń metafizycznych. Lubię takie klimaty :-)
        • wodnik74 Re: Odremontowano... 15.11.02, 11:26
          Wzgórze Lassoty i kościół św. Benedykta (chyba)
          Tam w ogóle jest bardzo ładnie
          • marceliszpak Re: Odremontowano... 15.11.02, 11:40
            wodnik74 napisała:

            > Wzgórze Lassoty i kościół św. Benedykta (chyba)
            > Tam w ogóle jest bardzo ładnie

            tak tak wzgorze lasoty, wlasnie z niego zjezdzalo sie na sankach kolo cmentarza
            az do samej wieliciej :) ale bylo fajnie , a jak sie tam robilo ciemno to bylo
            troche strasznie i wogole ... pelno tam bylo poaustryjackich lochow starych
            grobow i ... miejscowych pijaczkow ... a do tego wszystkiego chyba
            najpieknieszy krakowski park bednarskiego i sasiadujacy z nim boisko nawet nie
            pamietam jakiego klubu. mieszkalem tam kiedys daaawno temu przez rok ...

            marceliszpak
          • tripis Re: Młodości! 15.11.02, 14:56
            A wiecie, że ja sie wychowałem w zasadzie na wzgorzu Lassoty?
            Chodziłem do podnstawówki nr 29, koło koścoła sw. Benedykta,
            w którym miałem religię przez klasy I-III
            W zimie jezdzilismy z chłopakami na sankach z kopca Krakusa
            po dwóch trasach: "Scianie Smierci" i "Libanie"...
            a jak budowali ul. telewizyjną i "przenosili" (wysadzali)
            stary cmentarz, to znajdowalismy (my = dzieci) czeszki ludzkie,
            porozrzucane w promieniu pół kilometra...
            • marceliszpak Re: Młodości! 15.11.02, 18:06
              tripis napisał:

              > A wiecie, że ja sie wychowałem w zasadzie na wzgorzu Lassoty?
              > Chodziłem do podnstawówki nr 29, koło koścoła sw. Benedykta,
              > w którym miałem religię przez klasy I-III

              woooooaaa , ja tez chodzilem do podstawowki nr 29 , co prawda tylko przez rok ,
              ale zawsze, To strasznie zakrecona szkola. Chodzilo do nie troche dzieciakow z
              pobliskiego domu dziecka ... sama szkola zycia.

              > W zimie jezdzilismy z chłopakami na sankach z kopca Krakusa
              > po dwóch trasach: "Scianie Smierci" i "Libanie"...
              > a jak budowali ul. telewizyjną i "przenosili" (wysadzali)
              > stary cmentarz, to znajdowalismy (my = dzieci) czeszki ludzkie,
              > porozrzucane w promieniu pół kilometra...

              tak dokladnie ... cala kupa kosci ... nie wiem czy ty tez szukales lochow ktore
              ponoc laczyly fort na wzgorzu lassoty i ten (juz wyburzony) wkolo kopca
              krakusa. Niedalko byla fabryka baniek choinkowych :) zawsze milo bylo popatrzec.

              marceliszpak


      • gregry Re: Odremontowano... 15.11.02, 14:35
        Czy nie sądzicie, że to błąd, że nie są jednym z symboli?
        Gdzieś, ktoś już kiedyś poruszał myśl, że 'Krakowowi' wydaje się, iż jest tak
        wielki, że bez przysłowiowego kiwnięcia ze strony ludzi palcem sam się
        wypromuje.
        Stwierdzenie, że jest to złudne, jest świętą racją.
        Jestem pewien, że inne miasto mające deficyt "kultowych" obiektów umiało by
        skorzystać na promocji kopców. My chyba po prostu mamy zbyt wiele tego rodzaju
        symboli i gubimy się w momencie gdy trzeba miasto wypromować.
        Tworzone są krótkie proste ścieżki, mające w jeden dzień ukazać to co
        najważniejsze w Krakowie. Moim zdaniem to błąd, ponieważ w takim przypadku
        turysta przyjeżdża do krakowa, odbywa przemarsz takim wytyczonym szlakiem i na
        zawsze pozostaje już w jego świadomości, że wszystko widział. To oczywiście
        wielka nie prawda. Im więcej ścieżek tym lepiej, wtedy taki turysta będzie
        musiał przyjechać kilka lub kilkanaście razy do momentu aż się zakocha i
        zostanie :) (np taki inwestor).
        Ciekawe czy ktoś kiedyś w ogóle próbował nakreślić projekt miejsc godnych
        zwiedzenia w Krakowie [od tych najdrobiejszych mało istotnych aż do wielkich]
        pod kątem turystów którzy niczego nie widzieli (turysta zachwycić się może
        nawet szynami tramwajowymi na szewskiej i ich historią, która dla nas wydaje
        się być czymś zwyczajnym). Ja sądzę, że nikt się za takie coś tak konkretnie
        jeszcze nie zabierał. Może trzeba taki projekt stworzyć i podrzucić władzom
        Krakowa? Wiem, że to taka praca bez zapłaty, ale taka praca prędzej czy później
        przynosi zyski. W tym wypadku dało by to wzrost gospodarczy Krakowa, a co za
        tym idzie dostatnie życie Krakowian czyli nas.
        A może już ktoś gdzieś przymierza się do takiego spisu z którego ma następnie
        powstać projekt tras do zwiedzania? Chętnie poobserwałbym i wspomógł te -
        przyznam - ciężkie zmagania.



        :)
        • kathy38 Re: Odremontowano... 16.11.02, 23:46
          Wiesz gregry, Twoje pomysły mają w sobie wiele romantyzmu. Ale to nie zarzut :)
          Z ciekawości sięgnęłam do przewodników po Krakowie z lat 70-tych, jak tam były
          potraktowane kopce. I musze Ci powiedzieć, że w 4 dniowych planach zwiedzania
          Krakowa był ujęty i kopiec Wandy i kopiec Kościuszki. Wandy to z racji
          umieszczenia tam Nowej Huty – cóż takie były tamte lata. Nawet opis był taki,
          że z kopca Wandy roztacza się wspaniała panorama kombinatu. :)

          Kraków nie może narzekać na brak miejsc godnych zwiedzania. Powiem więcej –
          jest ich bardzo dużo. I niezwykle trudno jest je pokazać, w krótkim czasie. W
          zależności od tego ile dni możemy poświęcić na spacery po Krakowie tak
          ustawiamy plan wycieczek. Ludziom zależy, aby zobaczyć najważniejsze w jak
          najkrótszym czasie. Bo po pierwsze nie maja czasu, po drugie nie maja
          pieniędzy. Widze jak moi znajomi wpadaja do Krakowa jak po ogień, zobaczyć
          Wawel, Rynek, zaliczyć Wieliczkę. W przypadku dłuższych pobytów rozszerzają to
          o Kazimierz, muzea, imprezy, które się aktualnie odbywają. Czasem chca zobaczyć
          tez coś z nowoczesnego miasta. Żeby zobaczyć wszystko trzeba by do Krakowa
          wracać i wracać. A to się już coraz rzadziej zdarza i nie ma na to wpływu słaba
          promocja miasta.

          Tobie zależy na promocji zewnętrznej Krakowa. Mnie przyszła do głowy promocja
          wewnętrzna. Bardzo dużo ludzi mieszkających w naszym mieście po prostu Krakowa
          nie zna. Jest w szkołach taki przedmiot – edukacja regionalna. I właśnie tam
          dzieci powinny poznawać miasto, chodzić na wycieczki. Może właśnie tym dzieciom
          powinno się pokazywać miejsca godne uwagi, nawet te drobne i banalne.
          Poprowadzić je właśnie między innymi na kopce. Może od tego warto zacząć, od
          ustalenia takiego planu wycieczek. Swego czasu był konkurs na program tego
          przedmiotu w szkołach.

          Wiem, ze to są dwie różne rzeczy, od nauczania dzieciaków nie przybędzie
          turystów, kasy, inwestorów. Ale tak naprawdę to tez jest ważne.

          • jottka ale ścieżki 17.11.02, 00:00
            oficjalne tworzy jakaś agenda um i jest ich więcej niż jedna, a na pewno nie są
            one krótkie :)

            parę miesięcy temu były artykuły na ten temat w gw i miasto sie tłumaczyło, że
            ono bardzo by chciało, ale przygotowanie ścieżki kosztuje i dlatego w tym roku
            tylko jedną (?) zrobili, jana pawła II.

            poza tym koncepcja czysto 'kopcowej' ścieżki nie tyle jest romantyczna, co
            monotonna. z jednej strony to symbole mogił bohaterów, a wycieczki po
            narodowych relikwiach były raczej specjalnością 19.w., z drugiej - ileż można
            włazić na kolejną górkę, by się kominom łęgu dziwować :)

          • gregry Re: Odremontowano... 17.11.02, 00:04
            Masz rację jeśli chodzi o dzieci. To naprawdę ważne aby znały Kraków - (a co
            ważne aby też chętnie słuchały takich opowieści [dlatego ważna tutaj byłaby ich
            konstrukcja mająca zachęcić do wysłuchania])
            Jeśli chodzi o turystów, to głównie chodziło mi o to by stworzyć taki
            folder/przedodnik po Krakowie, który na początku zawierałby najważniejsze i
            najciekawsze z tras do zwiedzenia, a w dalszej jego części byłyby przemieszane
            szlaki godne zobaczenia z tymi mniej atrakcyjnymi. Głównie chodzi o to by
            turysta nie wyjeżdżał z Krakowa w przekonaniu, że już wszystko widział.


            Pozdrawiam :)
            • kathy38 Re: Odremontowano... 17.11.02, 00:20
              Czyżby takich przewodników nie było? Przecież są - właśnie w ten sposób
              skonstruowane. Trasy jedno-, dwu- i wielodniowe. Najpierw rzeczy najważniejsze,
              potem kolejno inne równie warte odwiedzenia. To co można by faktycznie zrobić
              nowego to zająć się wyszukaniem takich atrakcyjnych a niepopularnych miejsc.
              Ale to zadanie dla prawdziwych, jak to się mówi – pasjonatów.

              A jeśli chodzi o Kraków to nie sądzę aby ktoś wyjeżdżał w poczuciu, że już
              wszystko widział. Chyba tylko taki, na którego można machnąć ręką.
              • gregry Re: Odremontowano... 17.11.02, 00:30
                Oh, właśnie chodziło mi o te miejsca nie ujęte w przewodnikach. W innym
                przypadku po co bym to pisał?:)
                Zaczęliśmy od Kopca.
                Zaczęliśmy od tego, że Kraków ma nadmiar miejsc godnych zobaczenia i nie
                wykorzystuje tego. Pokazuje się zaledwie nie wiele więcej niż w minionych
                tchniących cenzurą czasach.
                • kathy38 Re: Odremontowano... 17.11.02, 00:46
                  Wiesz, te miejsca o których mowisz to ja bym traktowała jak ciekawostki, o
                  których warto poczytać, warto wiedzieć, że są, ale niekoniecznie trzeba je
                  zobaczyć. Bo to jest rozmienianie Krakowa na drobne. Mogą być one opisane w
                  przewodnikach, równie dobrze mogą być zawarte w innych książkach. Ale wtedy nie
                  ma pewnosci, że turysta po nie sięgnie. I myśle, że jakby dobrze poszperać w
                  róznych wydawnictwach to całkiem sporo takich ciekawostek mozna by wynaleźć.
                  Wiesz inne jest postrzeganie miasta przez kogos żyjącego tu na codzień inne
                  osób przyjezdnych. Dla kogoś atrakcyjne będzie wszystko, czego nie ma u siebie,
                  czego nie zna. Nawet Park Wodny czy Multikino. ;)
                  • gregry OT 17.11.02, 00:59
                    Oby tylko więcej nowych inwestycji powstawało typu park wodny i multikino :)
                    Czytałem ostatnio o tym, że Tishman zaczyna wyburzać obiekty, ale podchodzę do
                    tego już bardzo sceptycznie. Gołaś obiecał mu w umowie ziemię gdy ten
                    zainwestuje w budowę 50 milionów złotych. Tishman zainwestował już "niby" 90
                    milionów. Oby się tylko to wyburzanie nie okazało jedynie kartą przetargową do
                    uzyskania obiecanej w umowie ziemi.

                    Wspominałem już gdzieś o tym, że nie podoba mi się nazwa Nowe Miasto i jeśli
                    dojdzie do budowy to fajnie byłoby gdyby ją zmienili. Czytałem teraz o tym jak
                    Katowiczanie chcieliby przebudować swój rynek i dosłownie wszystko tam nazywają
                    pasażem. Mówię to dlatego, że ktoś zarzucił mi, iż nazwa Pasaż Galicyjski jest
                    nie adekwatna. Moim zdaniem skoro kino może być nazwane pasażem to nie wiem
                    dlaczego by nie mógł nosić takiej nazwy kompleks biurowo handlowo usługowy.
                    Wiem, że można wymyślić inne nazwy, bardziej oryginalne i przyjemniej kojarzące
                    się niż Nowe Miasto i to mnie właśnie nurtuje. Śmieszy mnie też nazywanie
                    kompleksu obiektów dzielnicą.
                    Wiem też że można wymyślić lepszą nazwę niż Pasaż Galicyjski - tylko jaką?
                    Wiem też, że dmucham na zimne, ale właśnie w Krakowie tak trzeba a najlepszym
                    dowodem na to są wykonane już obiekty których po rozpoczęciu budowy powstrzymać
                    się już nie dało (hotel obok filharmonii).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka