auto258374
10.02.06, 09:28
3.02.06, Gazeta Wyborcza publikuje sensacyjny materiał, który zajmuje 2/3
drugiej strony dziennika (" Gazociąg Wassermanna "): Przez dwa kilometry
ciągnie się ulicami Krakowa żółta powyginana rura przytwierdzona taśmą klejącą
do płotów, szop i słupów elektrycznych. Płynął nią gaz. Rurę powiesiła
gazownia po interwencji ministra Wassermanna, który ma dom na niedogrzanym
osiedlu. (…) Ustaliliśmy, że gazownia zdecydowała się na prowizorkę po
interwencji ministra koordynatora służb specjalnych Zbigniewa Wassermanna,
którego dom stoi na Bielanach.
9.02.06, PAP podaje : Jak ustaliła prokuratura, prowizoryczny gazociąg
zamontowano w nocy z 23 na 24 stycznia. Tymczasem minister Wassermann
interweniował w wojewódzkim sztabie kryzysowym 28 stycznia, ale w sprawie
prądu. Interwencji ministra w sprawie gazu nie stwierdzono. (…) Do prokuratury
dotarło w czwartek pismo radnych dzielnicy, podpisane przez 170 osób,
reprezentujących - jak napisano - wszystkie domy na Bielanach, do których
doprowadzono gaz (służący im m.in. do ogrzewania). W piśmie twierdzą oni, że -
ich zdaniem - gazownia działała w stanie wyższej konieczności, ponieważ brak
gazu w sieci przy temperaturze minus 27 stopni mógł doprowadzić do zagrożenia
ich życia i zdrowia. Radni piszą także, iż są oburzeni tym, że do sprawy
włącza się ministra Wassermanna, który nie miał z nią związku.
Inny dziennik koncernu, Nowy Dzień , zamieszcza dziś (9.02.06) równie
wstrząsający artykuł: Sąsiedzi cieszą się z wyprowadzki Kaczyńskich . Pismo
odkrywa jedną z najpilniej strzeżonych tajemnic IV RP: Prezydent nigdy nie
wpadł na kawę do pani Lucynki z III piętra... Czary goryczy dopełnia pani
Maria z IV p.: O wspólnych herbatkach czy imieninach nie było nawet mowy...
Dobrze, że dziennikarze nie dotarli do pana Staszka (II p.) i pani Eleonory (I
p.) bo chodzą słuchy, że prezydent zadłużył się u nich na dwie szklanki cukru
i jedną kostkę bulionową. Gdyby ta informacja przedostała się do mediów
oznaczałoby to koniec kariery pierwszego prezydenta IV RP.
A teraz informacja zupełnie bez związku z wiarygodnością publikacji GW i ND:
średnia liczba sprzedanych egzemplarzy Gazety Wyborczej w grudniu 2005 była aż
o 11 % niższa od tej zanotowanej przed rokiem (403.231 vs. 454.759). Czasów
gdy gazeta Michnika i Maleszki sprzedawała się w ponad 550 tys. egzemplarzy
dziennie nie pamiętają już nawet najstarsi akcjonariusze Agory. A skoro już o
posiadaczach akcji w/w koncernu – analitycy Domu Inwestycyjnego BRE mają dla
nich doskonałą radę: Sprzedawaj jeśli chcesz uniknąć dotkliwego zderzenia z
rzeczywistością . Wg owych analityków akcje Agory w najbliższym czasie
zanotują poważny spadek wartości, który spowodowany będzie kiepskimi wynikami
sztandarowego tytułu koncernu (GW) oraz katastrofalnymi danymi dotyczącymi
wolumenu sprzedaży najnowszego, przeinwestowanego członka rodziny – Nowego
Dnia (" Spada sprzedaż Nowego Dnia ").
Życząc moim ukochanym dziennikom jak najlepiej i pragnąc umocnić trend
przeobrażania ich w niszowe gazety dla elitarnej, wyselekcjonowanej grupy
smakoszy purnonsensu podsuwam kilka chwytliwych tytułów do wykorzystania na
pierwszej stronie (plus krótkie streszczenie w formie podtytułu, reszta
doświadczonym w ssaniu dziennikarskiego palca fachowcom napisze się sama):
Kaczyński zawłaszcza polski cukier – lider PiS oddala się od kasy w
supermarkecie nie uiszczając należności za 2 kg cukru
Co ukrywa Ziobro? – wczoraj po południu minister sprawiedliwości udał się do
toalety, po powrocie odmówił komentarzy
Niesmaczny kotlet Wassermanna – w płockiej stołówce szkolnej wycofano z menu
kotlety mielone, jest to efekt interwencji ministra, który preferuje schabowe,
uczniowie zapowiadają protesty
Dorn psuje wodę – mieszkańcy osiedla, na którym mieszka minister Dorn skarżą
się naszym reporterom, że gdy szef MSWiA bierze kąpiel woda w ich kranach
nabiera nieprzyjemnej woni
Triumwirat sięga po media – wg anonimowego posła PiS J.Kaczyński negocjuje z
A.Lepperem i R.Giertychem wspólny zakup dekodera Polsatu Cyfrowego
Co łączy Gosiewskiego i Stalina? – Gazeta dotarła do informatora, który
potwierdza wcześniejsze informacje o tym, że szef klubu PiS lubi jaja na
twardo, takie same skłonności 60 lat wcześniej przejawiał Józef Stalin…
Jakby było trzeba to tematy dla wybitnych dziennikarzy śledczych GW/ND
wymyślać mogę jeszcze długo… Wystarczy na tę i następną kadencję.
galba.blox.pl/html/1310721,1441794,13.html?860337