kolomyia
14.02.06, 20:41
Warszawa, do małych, zaprzyjażnionych delikatesów przychodzi w piątek
wieczorem profesor uniwersytetu. Prosi o ćwiartkę wódki. Doktor kazał
ograniczać? - pyta z troską w głosie sprzedawczyni.
Kraków. Analogiczna sytuacja. Delikatesy. Piątek wieczór. Ćwiartka. O u pana
profesora dzisiaj goście - zauważa uprzejmie sprzedawczyni.