Dodaj do ulubionych

Dowcip z Warszawy

14.02.06, 20:41
Warszawa, do małych, zaprzyjażnionych delikatesów przychodzi w piątek
wieczorem profesor uniwersytetu. Prosi o ćwiartkę wódki. Doktor kazał
ograniczać? - pyta z troską w głosie sprzedawczyni.
Kraków. Analogiczna sytuacja. Delikatesy. Piątek wieczór. Ćwiartka. O u pana
profesora dzisiaj goście - zauważa uprzejmie sprzedawczyni.

Obserwuj wątek
    • kolomyia i jeszcze Dowcip z Warszawy 14.02.06, 20:43
      Na imprezę warszawiak przychodzi z flaszką, poznaniak z kwiatkiem a krakowiak
      ze szwagrem.

      A na imprezie w Warszawie spóźniony gość wypija "karniaka", a w Krakowie
      opuszcza 3 kolejki.
      • Gość: wawiak Re: i jeszcze Dowcip z Warszawy IP: *.chello.pl 14.02.06, 22:02
        Dobre, podoba mi się.
        • qoobaq Re: i jeszcze Dowcip z Warszawy 14.02.06, 22:23
          tylko sie to ma nijak do rzeczywistosci - w kazdym razie tak mi doswiadczenie
          mowi 8-)
          • Gość: jazzinator Re: i jeszcze Dowcip z Warszawy IP: *.nandu / *.nandu.com.pl 15.02.06, 10:19
            Nie ma się co obrażać,muszą jakoś odreagować Warszawiacy(ilu ich tak naprawdę
            zostało?)od kiedy im stalin postawił "torcik" w Śródmieściu mają prawo do
            kompleksów.Dla nas ważne jest jedno że Wa-wa leży na północ od Miechowa i że
            jak wynika z dowcipów nie jesteśmy takimi ochlaptusami.
    • Gość: amator ".....stoi na słupie" IP: *.ruc.lama.pl 15.02.06, 20:48
      Już jeden u Was stoi na słupie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka