Gość: turystka
IP: *.wsfiz.edu.pl / 192.168.2.*
22.11.02, 16:58
W sobotę, 16.11 o zmierzchu, spytałam przechodzące przez Plac Szczepański
panie o najbliższą kwiaciarnię. Obie były bardzo uprzejme i pomocne, pani
młodsza szczególnie.
Udzieliła wyjaśnień z uśmiechem, jakby skądś znanym.
Dopiero, gdy druga z pań zwróciła się do niej pytaniem :"Czy tak, Alusiu?",
zorientowałam się że była to Alicja Curuś-Bachleda, prawdopodobnie z mamą.
Myślałam,że to zarozumiała lala, a to po prostu dobrze ułożona panienka.
Gratuluję mamie Ali i zazdroszczę, że spaceruje razem z córką.
Mam nadzieję, że moje własne dziecko jest uprzejme chociaż w stosunku do
innych ludzi.