Dodaj do ulubionych

Niebieskie alejki w okół Plant.

24.11.02, 19:46
A gdyby tak, w okół plant, zamiast szarego/czarnego asfaltu na alejkach
zastosować niebieski? (kolor miasta)
Kostka, jak wiemy, to złamane obcasy i niedbałe ułożenie (efekt niedbalstwa
widoczny po upływie czasu) - a asfalt to szarość.

www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=57&w=3709914
Obserwuj wątek
    • gregry Artukuł: 24.11.02, 19:55
      Czerwony asfalt na ścieżce rfowerowej




      fot. Kamil Gozdan / AG



      mhl 21-11-2002, ostatnia aktualizacja 21-11-2002 17:36

      Na tej ścieżce rowerzyści nie poszaleją. Trasa ma długość zaledwie
      kilkudziesięciu metrów. W czwartek firma MTM położyła na ścieżce rowerowej,
      przy skrzyżowaniu ul. Zbożowej i Morskiej w Gdyni, nową nawierzchnię.

      Jest wykonana ze specjalnie barwionego na brunatno-czerwony kolor asfaltu.
      Grubość nawierzchni nie przekracza 3 cm. Asfaltowe ścieżki w Europie Zachodniej
      są standardem, w Trójmieście to pierwsza jaskółka. - Asfalt zapewnia najlepszy
      komfort jazdy rowerem. Poza tym poprawia estetykę otoczenia, a piesi i kierowcy
      nie mają problemu z odróżnieniem, gdzie kończy się chodnik czy jezdnia, a
      zaczyna ścieżka - zachwala Ireneusz Marcinik, wiceprezes MTM. - Te nawierzchnię
      położyliśmy z własnej inicjatywy. Chcieliśmy pokazać przyszłym inwestorom
      możliwości.

      Firma chce zainteresować swoim produktem m.in. władze Gdyni i Gdańska.
      Kolorowa, asfaltowa nawierzchnia jest niestety o 10-15 proc. droższa niż np.
      ścieżka wyłożona kostką brukową.

      W Gdyni miłośnicy dwóch kółek mają do dyspozycji blisko 50 km tras o różnej
      nawierzchni.
      • Gość: Gatsby Re: Artukuł: IP: *.chello.pl / *.chello.pl 25.11.02, 13:11
        już kiedyś pomalowali na niebiesko linie w obrębie Plat. wyglądało to raczej
        mało efektownie...
    • Gość: Hector Re: Niebieskie alejki w okół Plant. IP: *.infinity.waw.pl / 192.168.2.* 23.12.02, 18:57
      A gdyby jednak nie?
      • Gość: Doktoe_Hiszpan Re: Niebieskie alejki w okół Plant. IP: centrum:* / *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 23.12.02, 19:41
        Otóż właśnie, a gdyby jednak NIE?

        pzdr

        Achilles
        • gregry Re: Niebieskie alejki w okół Plant. 27.12.02, 21:42
          Jeszcze nie było odpowiedzi na "a gdyby TAK.." :) a już chcecie aby
          odpowiedzieć na "a gdyby Nie.." :). Pomyślcie o tych radosnych alejkach w
          kolorze CiemnoNiebieskim - podobnym do tego z barw miasta:

          www.krakow.pl/miasto/symbole/
          lub odrobinę ciemniejszym..

          ;]
          • Gość: Łysy Re: Niebieskie alejki w okół Plant. IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 28.12.02, 00:43
            w rotterdamie w rewaloryzowanej dzielnicy kop van zuid przed teatrem luxor
            (wsciekle czewronym), zaraz za slynnym mostem erazma wielka czesc chodnikow
            zrobiono czerwonym asfaltem, co nie tylko ma funkcje uzytkowa (zwraca uwage
            kierowcow na pieszych), ale tez nawiazuje wlasnie do czerwieni teatru i jest
            elementem "meblowania ulicy".
            • Gość: Gatsby Re: Niebieskie alejki w okół Plant. IP: *.chello.pl / *.chello.pl 28.12.02, 10:39
              niebieski to ładny kolor, ale nie dla budynku, czy alejki. nawet mieszkania są
              rzadko urządzane w tym kolorze. wystarczy, jeśli niebo będzie niebieskie...
              • meehaw Re: Niebieskie alejki w okół Plant. 29.12.02, 04:18
                Moim zdaniem pomysł jest godny rozpatrzenia.


                Pozdrawiam
                Michał
                • Gość: Gatsby Re: Niebieskie alejki w okół Plant. IP: *.chello.pl / *.chello.pl 30.12.02, 02:23
                  wiesz Michale jak wygląda brudny niebieski? to ja już wolę beżowy, albo
                  brązowy...

                  pozdrawiam
                  • viarus Re: Niebieskie alejki w okół Plant. 01.01.03, 02:27
                    Gość portalu: Gatsby napisał(a):

                    > wiesz Michale jak wygląda brudny niebieski? to ja już wolę beżowy, albo
                    > brązowy...
                    >
                    > pozdrawiam


                    Hmm... Zarówno niebieski (bardzo ciemno niebieski - bo o takim tutaj mówimy)
                    jak i beżowy/czerwony są bardzo łądne gdy są brudne. Proponuję zrobić sobie od
                    czasu do czasu na złość i umyć "toto"....


                    Ostatnio zrobiłem sobie "rundkę" w okół Plant... by między innymi ocenić jakość
                    dokonywanych tam renowacji wymienionych wyżej zabytków naszej kultury...
                    Co zaobserwowałem? :
                    - Ławeczki: brzydkie
                    - Śmietniczki: badziewne
                    - Berzowa beznadziejna kostka brukowa ułożona w około ławeczek porasta mchem i
                    pokrywa się czernią (wygląda okropnie). Są miejsca gdzie użyto prawdziwej
                    kostki brukowej z odzysku (z remontowanych ulic śródmieścia) i wyglądają
                    przepięknie
                    - murek, mający oddać położenie niegdysiejszego muru obronnego Krakowa, jest
                    tragiczny. Jest za wąski, za niski i się rozsypuje. Baszty winny być odbudowane
                    i winien być prowadzony w każdej z nich jakiś prywatny biznes.
                    - niejednakowe latarnie w około plant. Niektóre rażą swą, wprost wyjętą z
                    socjalizmu, _awangardowością_.

                    więcej grzechów sobie przypomnę kiedyś zapewne..

                    Rażąco widoczne jest kumoterstwo urzędników i ich krewnych prowadzących
                    różnorakie firmy. Na przykład: zaistnieje potrzeba wykonania śmietniczka, to i
                    powstaje, u dalekiego lub bliskiego krewnego urzędniczego, firma i w niej
                    produkuje się cokolwiek w co można wrzucić kawałek odpadu. Tylko taki tandetny
                    produkt (kosztujący zresztą tyle samo co inny porządny, idealnie wykonany i
                    zatwierdzony przez architekta) może wygrać przetarg.

                    Zachodzi potrzeba ułożenia kostki w około Ławeczek w około plant - nic
                    prostszego - bliski kuzyn urzędnika posiada odpowiednią firmę budowlaną i
                    kostka ląduje na plantach. Mało ważne jest to, że taka kostka nie pasuje. Mało
                    ważne jest to, że jest beznadziejna i mało ważne jest to, że miasto ma pod
                    dostatkiem super kosteczki brukowej z odzysku.

                    Zachodzi potrzeba ustawienia, pośród drzew wzdłuż ulicy, lamp ( "pewnie nie
                    będzie widać" ) to franek z firmy Badziew S.A. pospawa z rury i postawi.

                    itd itp...
                    • gregry Re: Niebieskie alejki w okół Plant. 01.01.03, 17:17
                      viarus napisał:

                      > Gość portalu: Gatsby napisał(a):
                      >
                      > > wiesz Michale jak wygląda brudny niebieski? to ja już wolę beżowy, albo
                      > > brązowy...
                      > >
                      > > pozdrawiam
                      >
                      >
                      > Hmm... Zarówno niebieski (bardzo ciemno niebieski - bo o takim tutaj mówimy)
                      > jak i beżowy/czerwony są bardzo łądne gdy są brudne. Proponuję zrobić sobie
                      od
                      > czasu do czasu na złość i umyć "toto"....
                      >
                      >
                      > Ostatnio zrobiłem sobie "rundkę" w okół Plant... by między innymi ocenić
                      jakość
                      >
                      > dokonywanych tam renowacji wymienionych wyżej zabytków naszej kultury...
                      > Co zaobserwowałem? :
                      > - Ławeczki: brzydkie
                      > - Śmietniczki: badziewne
                      > - Berzowa beznadziejna kostka brukowa ułożona w około ławeczek porasta mchem
                      i
                      > pokrywa się czernią (wygląda okropnie). Są miejsca gdzie użyto prawdziwej
                      > kostki brukowej z odzysku (z remontowanych ulic śródmieścia) i wyglądają
                      > przepięknie
                      > - murek, mający oddać położenie niegdysiejszego muru obronnego Krakowa, jest
                      > tragiczny. Jest za wąski, za niski i się rozsypuje. Baszty winny być
                      odbudowane
                      >
                      > i winien być prowadzony w każdej z nich jakiś prywatny biznes.
                      > - niejednakowe latarnie w około plant. Niektóre rażą swą, wprost wyjętą z
                      > socjalizmu, _awangardowością_.
                      >
                      > więcej grzechów sobie przypomnę kiedyś zapewne..
                      >
                      > Rażąco widoczne jest kumoterstwo urzędników i ich krewnych prowadzących
                      > różnorakie firmy. Na przykład: zaistnieje potrzeba wykonania śmietniczka, to
                      i
                      >
                      > powstaje, u dalekiego lub bliskiego krewnego urzędniczego, firma i w niej
                      > produkuje się cokolwiek w co można wrzucić kawałek odpadu. Tylko taki
                      tandetny
                      > produkt (kosztujący zresztą tyle samo co inny porządny, idealnie wykonany i
                      > zatwierdzony przez architekta) może wygrać przetarg.
                      >
                      > Zachodzi potrzeba ułożenia kostki w około Ławeczek w około plant - nic
                      > prostszego - bliski kuzyn urzędnika posiada odpowiednią firmę budowlaną i
                      > kostka ląduje na plantach. Mało ważne jest to, że taka kostka nie pasuje.
                      Mało
                      > ważne jest to, że jest beznadziejna i mało ważne jest to, że miasto ma pod
                      > dostatkiem super kosteczki brukowej z odzysku.
                      >
                      > Zachodzi potrzeba ustawienia, pośród drzew wzdłuż ulicy, lamp ( "pewnie nie
                      > będzie widać" ) to franek z firmy Badziew S.A. pospawa z rury i postawi.
                      >
                      > itd itp...

                      Celne spostrzeżenia.
                      Zarówno Architekt miasta jak i prezydent i cała ekipa rządząca w kwestii
                      podejmowania decyzji estetycznych wydają się być zbędni. Oni podejmują, ale
                      decyzje na szczeblu politycznym - bezpośrednio dotyczącym ich, lub ich
                      bliskich, prywatnego interesu. Architekt potrafi tylko blokować ciekawe
                      inwestycje (chociażby pomysł barek-restauracji na Wiśle przy Wawelu).

                      Dobrym wyjściem z sytuacji kontrolowanego chaosu będzie utworzenie forum
                      dyskusyjnego na łamach strony miasta Krakowa. Na tym forum miasto będzie miało
                      obowiązek przedstawić szczegółowo wszystkie projekty biorące, w konkursie na
                      daną inwestycję, udział. Forumowicze, jako najwyraźniej najlepiej i
                      najobiektywniej dostrzegający estetykę otaczającego ich środowiska, będą
                      głosowali na dany projekt. Dodatkową szansą, dla wybitnych a ubogich
                      architektów, będzie możliwość zamieszczenia, w dodatkowym osobnym głosowaniu
                      uzupełniającym, swojego projektu. Jeśli taki projekt spodoba się internetowej
                      publice to zostanie on włączony do projektów głównych biorących udział w
                      głosowaniu na wykonawstwo.

                      Już niejednokrotnie zdarzyła się sytuacja w której szumnie
                      ogłoszono "zwycięzcę" ze swym projektem, a później po kilku miesiącach
                      użytkowania danego obiektu rozgorzały dyskusje: "jak też można było wybrać coś
                      tak beznadziejnego i drogiego"? No właśnie? Jak? Łapówki...? Ja stawiam na
                      Łapówki.
                    • Gość: Łysy Re: Niebieskie alejki w okół Plant. IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 01.01.03, 17:29
                      viarus napisał:

                      > - Berzowa beznadziejna kostka brukowa ułożona w około ławeczek porasta mchem
                      i
                      > pokrywa się czernią (wygląda okropnie).

                      brrr, nie mozna dopuscic, zeby bezowa kostka porastala mchem, proponuje na
                      wszelki wypadek sypac sola kuchenna, wtedy zadne dranstwo sie nie uchowa. precz
                      z patyna!

                      Baszty winny być odbudowane
                      >
                      > i winien być prowadzony w każdej z nich jakiś prywatny biznes.

                      hmm, a moze panstwowy? biznes panstwowy, to by bylo cos... na szczescie nikt
                      wiecej na pomysl odbudowywania plant nie wpadl, choc daje glowe, ze zapewnilo
                      by nam to "slawe" w calej cywilizowanej europie.

                      > - niejednakowe latarnie w około plant. Niektóre rażą swą, wprost wyjętą z
                      > socjalizmu, _awangardowością_.

                      niektore jeszcze sa z socjalizmu. bardziej za to awangardowe sa te plastikowe
                      zielone, ktore postawiono 10 lat temu, nie?

                      pzdr.
                      • Gość: wyclef Slawa IP: *.cyberlinks-jp.com 11.02.03, 18:26
                        Gość portalu: Łysy napisał(a):

                        > hmm, a moze panstwowy? biznes panstwowy, to by bylo cos... na szczescie nikt
                        > wiecej na pomysl odbudowywania plant nie wpadl, choc daje glowe, ze zapewnilo
                        > by nam to "slawe" w calej cywilizowanej europie.


                        Heh. Slawe ma juz Warszawa. Teraz slawny bedzie Poznan:


                        www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=67&w=4586077&a=4586077

                        moze i my kiedys zechcemy byc slawni...

                        Odbudowanie niektorych baszt to bardzo dobry pomysl. Odbudowac mozna te na
                        ktore jest miejsce. Baszty te beda lepiej zakreslaly slad po dawnym murze
                        obronnym. Lepiej niz ten smieszny lichy murek, ktory ktos wetknal...
                        • Gość: wyclef Watek jedzie do goooooooooooooooooooooooooooooory IP: *.cyberlinks-jp.com 13.02.03, 02:42
                          ktos zespaowal forum i nie doczekalem sie opinii. o ile mialy takie w ogole byc
                        • Gość: Gatsby Re: Slawa IP: *.chello.pl 13.02.03, 02:55
                          a ja bym odtworzył większy kawałek fosy, zalał ją wodą i wpuścił łabędzie.
                          tylko, żeby woda była w miarę bierząca.
                          • gregry Re: Slawa 13.02.03, 10:30
                            Gość portalu: Gatsby napisał(a):

                            > a ja bym odtworzył większy kawałek fosy, zalał ją wodą i wpuścił łabędzie.
                            > tylko, żeby woda była w miarę bierząca.

                            fosę wokół Barbakanu?
          • doktor_hiszpan "...i nowa, jak Huta jest nowa" 30.12.02, 17:01
            Tak,tak, już wiemy, że kolor miasta jest ciemnoniebieski.A przedtem nie
            wiedzieliśmy. Nigdy. Za to kolor Nowej Huty jest ciemnoczerwony, co widać po
            wynikach. Więc może alejki w Hucie na Ciemnoczerwono? Ale wszędzie, bo
            porzundek być musi.

            pzdr

            DH

            gregry napisał:

            > Jeszcze nie było odpowiedzi na "a gdyby TAK.." :) a już chcecie aby
            > odpowiedzieć na "a gdyby Nie.." :). Pomyślcie o tych radosnych alejkach w
            > kolorze CiemnoNiebieskim - podobnym do tego z barw miasta:
            >
            > <a
            href="http://www.krakow.pl/miasto/symbole/"target="_blank">www.krakow.pl/mia
            > sto/symbole/</a>
            > lub odrobinę ciemniejszym..
            >
            > ;]
            >
            • viarus Re: '...i nowa, jak Huta jest nowa' 01.01.03, 02:05
              doktor_hiszpan napisał:

              > Tak,tak, już wiemy, że kolor miasta jest ciemnoniebieski.A przedtem nie
              > wiedzieliśmy. Nigdy. Za to kolor Nowej Huty jest ciemnoczerwony, co widać po
              > wynikach. Więc może alejki w Hucie na Ciemnoczerwono? Ale wszędzie, bo
              > porzundek być musi.
              >
              > pzdr
              >
              > DH

              O tak :). To mi się podoba! Hutnicze alejki na czerwono, a Krakowskie na
              niebiesko. Bardzo dobry pomysł. Kontrast będzie bardziej widoczny a co za tym
              idzie dla turystyki, a dokładniej turystów, bardziej dostrzegalny.

              Oczywiście mówimy tu o ścisłym centrum Huty i śródmieściu (samych plantach)
              Krakowa.

              A jaki kolor alejek proponujecie dla Kleparza i Kazimierza?


              >
              > gregry napisał:
              >
              > > Jeszcze nie było odpowiedzi na "a gdyby TAK.." :) a już chcecie aby
              > > odpowiedzieć na "a gdyby Nie.." :). Pomyślcie o tych radosnych alejkach w
              > > kolorze CiemnoNiebieskim - podobnym do tego z barw miasta:
              > >
              > > <a
              > href="http://www.krakow.pl/miasto/symbole/"target="_blank">www.krakow.pl/mia
              > > sto/symbole/</a>
              > > lub odrobinę ciemniejszym..
              > >
              > > ;]
              > >
            • gregry Re: '...i nowa, jak Huta jest nowa' 01.01.03, 17:24
              doktor_hiszpan napisał:

              > Tak,tak, już wiemy, że kolor miasta jest ciemnoniebieski.A przedtem nie
              > wiedzieliśmy. Nigdy. Za to kolor Nowej Huty jest ciemnoczerwony, co widać po
              > wynikach. Więc może alejki w Hucie na Ciemnoczerwono? Ale wszędzie, bo
              > porzundek być musi.
              >
              > pzdr
              >
              > DH

              OO? Kolor Nowej Huty jest ciemnoczerowny? To Ci dopiero rewelacja... Nie
              wiedziałem. Zaprawdę.
              A co do pomysłu - popieram. Alejki w Centrum Nowej Huty należy zrobić na
              ciemnoczerwono. I nie "wszędzie" tylko właśnie w centrum.

              :)
              • 013y Re: '...i nowa, jak Huta jest nowa' 02.01.03, 08:49
                Gdzie Wy kurcze, te alejki w Hucie widzicie? Tam są chodniki.Alejki są
                ewentualnie nad zalewem w Hucie, ale w centrum? Gdzie?
                • doktor_hiszpan A Mr. Gregry dowiedział się nowych rzeczy... 02.01.03, 16:32
                  Bardzo przepraszam, ale w sprawach Huty jestem skandalicznie wprost
                  nieprzygotowany - i dbam o ten stan rzeczy (To wersja oficjalna)
                  Nieodmiennie poszukuję odpowiedzi na pytania:
                  1. skąd się wzięła Nowa Huta ( w świetle aktualnych badań legenda o sowieckiej
                  karze na referendum 1946 roku chyba wzięła w łeb. A taka była ładna - i do
                  wszystkiego pasowała)
                  2. Czy za zdewastowanie w sposób nieodwracalny całkiem ładnego kawałka
                  Małopolski, bez oglądania się na ochronę człowieka i jego środowiska, ktoś
                  poszedł kiedyś siedzieć, czy też nie?
                  3. Czy zadano sobie trud obliczenia, jakie zyski przyniosłoby wsadzenia tej
                  całej forsy (która poszła od 1949 r.i dalej idzie na to przegrane muzeum
                  hutnictwa i roszczeń, wraz z mieszkaniami)np w usługi dla ludności i naukę?
                  Zadano sobie, owszem. Zyski byłyby o ok. 800% wyższe od zyskó normalnie
                  prosperującej huty. Stal możnaby było sprowadzać frachtem lotniczym.A cała ta
                  społeczność, którą przerabiano na hutników i inne stowarzyszone zawody(np stacz
                  kolejkowy - znakomita profesja), miałaby normalne wszechstronne przytgotowanie
                  do pracy w usługach.A teraz ma normalne wszechstronne przygotowanie do
                  uczestnictwa w meczach.Co najwyżej.
                  4. Jak długo jeszcze miły, mądry i kompetentny (słowo daję) Maciej Miezian
                  będzie robił ludziom wodę z mózgu, opowiadając, że Huta to była zawsze, a
                  Kraków do niej dobudowano. Przecież to jasne, że na tym MIEJSCU coś przedtem
                  było. Ale to na szczęście nie była Nowa Huta. Zabieg stosowany przez p. MM jest
                  błędem historycznym i nosi miano PREZENTYZMU.

                  pzdr

                  DH

                  Ale na moje proste pytania nikt jakoś nie zamierza odpowiadać.

                  013y napisała:

                  > Gdzie Wy kurcze, te alejki w Hucie widzicie? Tam są chodniki.Alejki są
                  > ewentualnie nad zalewem w Hucie, ale w centrum? Gdzie?
                  • gregry Re: A Mr. Gregry dowiedział się nowych rzeczy... 02.01.03, 17:50
                    doktor_hiszpan napisał:

                    > Bardzo przepraszam, ale w sprawach Huty jestem skandalicznie wprost
                    > nieprzygotowany - i dbam o ten stan rzeczy (To wersja oficjalna)
                    > Nieodmiennie poszukuję odpowiedzi na pytania:
                    > 1. skąd się wzięła Nowa Huta ( w świetle aktualnych badań legenda o
                    sowieckiej
                    > karze na referendum 1946 roku chyba wzięła w łeb. A taka była ładna - i do
                    > wszystkiego pasowała)
                    > 2. Czy za zdewastowanie w sposób nieodwracalny całkiem ładnego kawałka
                    > Małopolski, bez oglądania się na ochronę człowieka i jego środowiska, ktoś
                    > poszedł kiedyś siedzieć, czy też nie?
                    > 3. Czy zadano sobie trud obliczenia, jakie zyski przyniosłoby wsadzenia tej
                    > całej forsy (która poszła od 1949 r.i dalej idzie na to przegrane muzeum
                    > hutnictwa i roszczeń, wraz z mieszkaniami)np w usługi dla ludności i naukę?
                    > Zadano sobie, owszem. Zyski byłyby o ok. 800% wyższe od zyskó normalnie
                    > prosperującej huty. Stal możnaby było sprowadzać frachtem lotniczym.A cała ta
                    > społeczność, którą przerabiano na hutników i inne stowarzyszone zawody(np
                    stacz
                    >
                    > kolejkowy - znakomita profesja), miałaby normalne wszechstronne
                    przytgotowanie
                    > do pracy w usługach.A teraz ma normalne wszechstronne przygotowanie do
                    > uczestnictwa w meczach.Co najwyżej.
                    > 4. Jak długo jeszcze miły, mądry i kompetentny (słowo daję) Maciej Miezian
                    > będzie robił ludziom wodę z mózgu, opowiadając, że Huta to była zawsze, a
                    > Kraków do niej dobudowano. Przecież to jasne, że na tym MIEJSCU coś przedtem
                    > było. Ale to na szczęście nie była Nowa Huta. Zabieg stosowany przez p. MM
                    jest
                    >
                    > błędem historycznym i nosi miano PREZENTYZMU.
                    >
                    > pzdr
                    >
                    > DH


                    Odpowiem Ci krótko: Bez tych pieniędzy Kraków byłby małym miasteczkiem (jak
                    Toruń i Gniezno). Miasta te trawły i twają w zastoju gospodarczym. Budująć hutę
                    próbowano stłumić ostatnią ostoję Polskości trwającą w Krakowie. Niestety dla
                    nich, zastrzyk gotówki ten, w postaci budowania huty, stał się motorem
                    napędowym rozwoju Krakowa w tamtych czasach. Pomyśl ile miast jest w Polsce
                    które swe korzenie zawdzięczają przemysłowi cięzkiemu. Czy ludzie z Nowej Huty
                    są gorszymi mieszczanami niż np Łodzianie? Ja uważam, że nie a Ty jak uważasz?
                    Te pieniądze nie trafiłyby nigdzie indziej tylko zainwetowane zostałyby właśnie
                    w hutę. Jeśli nie w Krakowie to gdzieś indziej.

                    www.nowa-huta.krakow.pl/lokalizacje.htm
                    cytat:
                    "jestem skandalicznie wprost nieprzygotowany - *i dbam o ten stan rzeczy* (To
                    wersja oficjalna)"
                    Dbasz o to by nie wiedzieć nic a jednocześnie poszukujesz odpowiedzi na zadane
                    przez Ciebie pytania. Ciekawy z Ciebie człowiek.
                    Powyżej masz stronkę o Nowej Hucie. Zrób z nią co chcesz. A najlepiej to zrób
                    tak, byś odpowiedział sobie na dręczące Cię pytania a jednocześnie nie wiedział
                    nic o Hucie.


                    Pozdrawiam
                    • doktor_hiszpan Re: A Mr. Gregry dowiedział się nowych rzeczy... 07.01.03, 21:02
                      gregry napisał:
                      A doktor Hiszpan odpisuje:

                      > Odpowiem Ci krótko: Bez tych pieniędzy Kraków byłby małym miasteczkiem (jak
                      > Toruń i Gniezno). Miasta te trawły i twają w zastoju gospodarczym.

                      Żyjemy najwyraźniej w jakimś innym mieście. Ale to dobrze, że masz zdecydowane
                      poglądy. Spróbujmy się im przyjrzeć: Kraków nie byłby małym miasteczkiem,
                      dlatego choćby, że po zakończonej wojnie i zmianie granic był JEDYNYM DUŻYM NIE
                      ZNISZCZONYM POLSKIM MIASTEM. Trudno by mu było znaleźć się na pozycji Gniezna
                      czy Torunia. Kraków już przed wojną miał 240.000 ludności, która została trwale
                      okaleczona poprzez wymordowanie 60.000 społeczności żydowskiej. Ale z tego
                      powodu nie przestał być dużym miastem. A np Gliwice przyjęły kresowiaków, są
                      całkiem fajnym miasteczkiem - nie za dużym.Bez Huty, ale za to z chemią.
                      Pieniądze, o których mówisz były aż do roku ~1966 w całości przeznaczane na
                      inwestycje w Nowej Hucie, a skargi na niedoinwestowanie miasta zbywano
                      twierdzeniem, że Nowa Huta to przecież też Kraków - ma środki. Przeczytaj sobie
                      w tym miejscu książkę J. Purchli "Kraków w Europie Środka" - ona pozwoli Ci
                      zrozumieć to i owo. Autor jest jednym z najwybitniejszych polskich speców od
                      rozwoju miast w ogóle.Skrajne niedoinwestowanie Krakowa wymusiło m. in ogromną
                      emigrację i szkody w społeczności miejskiej.


                      Budująć hutę
                      >
                      > próbowano stłumić ostatnią ostoję Polskości trwającą w Krakowie. Niestety dla
                      > nich, zastrzyk gotówki ten, w postaci budowania huty, stał się motorem
                      > napędowym rozwoju Krakowa w tamtych czasach.

                      Przeczysz sam sobie - odsyłasz mnie do stronki, która wymienia czynniki
                      ekonomiczne jako jedyne decydujące o wyborze miejsca - no to co jest?
                      Kraków w TAMTYCH CZASACH się właśnie nie rozwijał, tylko niszczał. Co masz na
                      myśli, mówiąc o rozwoju Krakowa w tamtych latach? I co to są "Tamte lata"
                      doprecyzuj proszę.


                      Pomyśl ile miast jest w Polsce
                      > które swe korzenie zawdzięczają przemysłowi cięzkiemu. Czy ludzie z Nowej
                      Huty
                      > są gorszymi mieszczanami niż np Łodzianie? Ja uważam, że nie a Ty jak uważasz?

                      Człowiek mieszkający w mieście to nie mieszczanin. Mieszczanin to człowiek
                      wykonujący mieszczańskie zajęcia. Dla ustalenia tego co to jest mieszczaństwo
                      (klasa zabita w Polsce prawie w całości) odsyłam do socjologów, tu za mało
                      miejsca.Ale popełniłeś zwykły zwykły merytoryczny błąd.

                      > Te pieniądze nie trafiłyby nigdzie indziej tylko zainwetowane zostałyby
                      właśnie
                      >
                      > w hutę. Jeśli nie w Krakowie to gdzieś indziej.

                      Własnie o to pytałem: dlaczego nikt za to nie siedzi, że moją ojzyznę
                      zniszczono i zdegradowano na wiele lat? Dlaczego została sprowadzona na wiele
                      lat do poziomu Rumunii Ceausescu? Dlaczego?

                      Przykro mi, ale na pozostałe moje pytania nie odpowiadasz - nie wiem dlaczego
                      >
                      > <a href="www.nowa-
                      huta.krakow.pl/lokalizacje.htm"target="_blank">www.now
                      > a-huta.krakow.pl/lokalizacje.htm</a>
                      > cytat:
                      > "jestem skandalicznie wprost nieprzygotowany - *i dbam o ten stan rzeczy*
                      (To
                      > wersja oficjalna)"
                      > Dbasz o to by nie wiedzieć nic a jednocześnie poszukujesz odpowiedzi na
                      zadane
                      > przez Ciebie pytania. Ciekawy z Ciebie człowiek.

                      "Cóż, każdy orze jak może, Obywatelu Redaktorze..."


                      Powyżej masz stronkę o Nowej Hucie. Zrób z nią co chcesz. A najlepiej to zrób
                      > tak, byś odpowiedział sobie na dręczące Cię pytania a jednocześnie nie
                      wiedział
                      >
                      > nic o Hucie.
                      >
                      >
                      > Pozdrawiam


                      Bardzo dziękuję za stronkę o Nowej Hucie. Dlaczego ja nie chcę wiele wiedzieć o
                      Hucie? Bo ona mnie PRZERAŻA. Bo bardzo bym chciał by jej nigdy nie było. Bo
                      argumentacja o rozwoju miast poprzez ciężki przemysł jest argumentacją
                      wzbogacania Hiszpanii poprzez zabijanie całych narodów. Nie ma mowy - nie
                      wchodzę w to. No i doczekam sobie spokojnie dni, kiedy Huta padnie z hukiem
                      (marteny już wysadzili)i wróci do miejsca przeznaczenia. Kombinat oddaje za
                      bardzo przyzwoite pieniądze całe hektary - ale ja nie widzę tłumu kupujących.
                      Na koniec opinia: Nowa Huta jest tworem sztucznym i utrzymywanie jej jest
                      kosztowne. Nie ma nic wspólnego z rachunkiem ekonomicznym. Wróćmy do tej
                      rozmowy za 10 lat, a przekonamy się kto miał rację. W samym centrum Krakowa nie
                      sposób uruchomić inwestycji z trudem zdobytej, a ja mam uwierzyć w rozwój tego,
                      co stoi na polach Pleszewa i Mogiły.Przykro mi - nie.
                      A w sferze marzeń oczywiście bardzo bym chciał, by Kombinat zamienił się w same
                      drukarnie Donelley i dolinę krzemową 3rd generation.By chłopaki zamiast po
                      elektronice lądować za granicą lądowali sobie w Hucie. I brali te same
                      pieniądze. By Huta rozwijała się tak, jak Niepołomice. By zrobić w niej
                      najfajniejsze muzeum sztuki nowoczesnej na świecie i 50 aquaparków. Słowo daję.
                      A tymczasem? Porównaj sobie może ceny mieszkań w Krakowie i w Hucie.

                      pzdr

                      DH
                      • gregry Doktorek również niedoinformowany... 07.01.03, 22:33
                        doktor_hiszpan napisał:

                        ) gregry napisał:
                        ) A doktor Hiszpan odpisuje:
                        )
                        ) ) Odpowiem Ci krótko: Bez tych pieniędzy Kraków byłby małym miasteczkiem (ja
                        ) k
                        ) ) Toruń i Gniezno). Miasta te trawły i twają w zastoju gospodarczym.
                        )
                        ) Żyjemy najwyraźniej w jakimś innym mieście. Ale to dobrze, że masz
                        zdecydowane
                        ) poglądy. Spróbujmy się im przyjrzeć: Kraków nie byłby małym miasteczkiem,
                        ) dlatego choćby, że po zakończonej wojnie i zmianie granic był JEDYNYM DUŻYM
                        NIE
                        )
                        ) ZNISZCZONYM POLSKIM MIASTEM. Trudno by mu było znaleźć się na pozycji Gniezna
                        ) czy Torunia. Kraków już przed wojną miał 240.000 ludności, która została
                        trwale
                        )
                        ) okaleczona poprzez wymordowanie 60.000 społeczności żydowskiej. Ale z tego
                        ) powodu nie przestał być dużym miastem. A np Gliwice przyjęły kresowiaków, są
                        ) całkiem fajnym miasteczkiem - nie za dużym.Bez Huty, ale za to z chemią.
                        ) Pieniądze, o których mówisz były aż do roku ~1966 w całości przeznaczane na
                        ) inwestycje w Nowej Hucie, a skargi na niedoinwestowanie miasta zbywano
                        ) twierdzeniem, że Nowa Huta to przecież też Kraków - ma środki. Przeczytaj
                        sobie
                        )
                        ) w tym miejscu książkę J. Purchli "Kraków w Europie Środka" - ona pozwoli Ci
                        ) zrozumieć to i owo. Autor jest jednym z najwybitniejszych polskich speców od
                        ) rozwoju miast w ogóle.Skrajne niedoinwestowanie Krakowa wymusiło m. in
                        ogromną
                        ) emigrację i szkody w społeczności miejskiej.

                        Powtarzam Ci: Takie Były Czasy. Nie jesteś i nie byłeś w stanie nic na to
                        poradzić. W tamtym okresie nienawidzono Krakowa (Każdy z nas dobrze wie,
                        dlaczego) i nienawidzonym jest i teraz (tutaj naprawdę nie rozumiem dlaczego).

                        Piszesz o tym, że "rozwój" Huty nie wpływał na rozwój miasta Krakowa. Czy wiesz
                        co to siła nabywcza społeczeństwa? Czy wiesz, że pracę w Hucie otrzymało wielu
                        Krakowian? Czy wiesz, że gdyby nie pieniądze łożone na rozwój huty, to Kraków,
                        w tamtych czasach (właśnie przez ową nienawiść do niego), nie dostałby ani
                        grosza? Czy wiesz co to sprzężenie zwrotne (wspomniana siła nabywcza
                        społeczeństwa)? Właśnie tak, - to ono oddziaływało na Kraków - niby łożono
                        pieniądze centralnie na Hutę, ale zyskiwali na tym, począwszy od Krakowskich
                        kupców przez Krakowskie firmy budowlane ...(długo wymieniać)..., wszyscy ludzie.
                        Czy chcesz mi wmówić, że huta jest i może być tylko i wyłącznie "be" i na całym
                        świecie ludzie, budują je tylko po to, by przynosiły straty i niekorzyść
                        społeczną? ? ? "Wyluzuj Doktorku". :)

                        Cała infrastruktura łącząca Kraków i Hutę - po co było to wszystko?





                        )
                        )
                        ) Budująć hutę
                        ) )
                        ) ) próbowano stłumić ostatnią ostoję Polskości trwającą w Krakowie. Niestety
                        ) dla
                        ) ) nich, zastrzyk gotówki ten, w postaci budowania huty, stał się motorem
                        ) ) napędowym rozwoju Krakowa w tamtych czasach.
                        )
                        ) Przeczysz sam sobie - odsyłasz mnie do stronki, która wymienia czynniki
                        ) ekonomiczne jako jedyne decydujące o wyborze miejsca - no to co jest?
                        ) Kraków w TAMTYCH CZASACH się właśnie nie rozwijał, tylko niszczał. Co masz na
                        ) myśli, mówiąc o rozwoju Krakowa w tamtych latach? I co to są "Tamte lata"
                        ) doprecyzuj proszę.
                        )
                        )
                        ) Pomyśl ile miast jest w Polsce
                        ) ) które swe korzenie zawdzięczają przemysłowi cięzkiemu. Czy ludzie z Nowej
                        ) Huty
                        ) ) są gorszymi mieszczanami niż np Łodzianie? Ja uważam, że nie a Ty jak uważ
                        ) asz?
                        )
                        ) Człowiek mieszkający w mieście to nie mieszczanin. Mieszczanin to człowiek
                        ) wykonujący mieszczańskie zajęcia.

                        Przemysł to, Twoim zdaniem, nie czynnik tworzący miasta i mieszczan?

                        A wspomniana Łódź? Od początku do końca miasto przemysłowe. Kim są jej
                        mieszkańcy?
                        Kim są mieszkańcy wielu wielkich metropolii światowych (amerykańskich dla
                        przykładu), metropolii powstałych i kultywujących przemysł (poprzez lekki a na
                        ciężkim kończywszy [np. motoryzacyjny])?

                        A może Ty nie wiesz, czym jest przemysł? Czy wiesz, że przemysł to produkcja na
                        skalę masową? Czy wiesz, że przemysłem nazywać można nawet produkowanie ... no
                        właśnie czego? - wszystkiego.
                        Powracając.... Czy wiesz, że mieszczanie i ich miasta utrzymują się właśnie,
                        głównie dzięki różnego rodzaju odmianom przemysłu?


                        Książkowe pojęcia ewoluują.
                        Kiedyś mieszczaninem mógł być np. ten kto zajmował się kupiectwem, a obecnie
                        może być nim informatyk, robotnik, robotnik przemysłowy, księgowa w zusie......
                        (wszyscy są robotnikami - robotnikami wykonującymi zadania na czyjeś zlecenie)

                        Kiedyś zapalano świece, dziś "zapala się" żarówkę....


                        ) Dla ustalenia tego co to jest mieszczaństwo
                        ) (klasa zabita w Polsce prawie w całości) odsyłam do socjologów, tu za mało
                        ) miejsca.Ale popełniłeś zwykły zwykły merytoryczny błąd.
                        )
                        ) ) Te pieniądze nie trafiłyby nigdzie indziej tylko zainwetowane zostałyby
                        ) właśnie
                        ) )
                        ) ) w hutę. Jeśli nie w Krakowie to gdzieś indziej.
                        )
                        ) Własnie o to pytałem: dlaczego nikt za to nie siedzi, że moją ojzyznę
                        ) zniszczono i zdegradowano na wiele lat? Dlaczego została sprowadzona na wiele
                        ) lat do poziomu Rumunii Ceausescu? Dlaczego?
                        )
                        ) Przykro mi, ale na pozostałe moje pytania nie odpowiadasz - nie wiem dlaczego
                        ) )
                        ) ) (a href="(a href="http://www.nowa-"target="_blank")www.nowa-(/a)
                        ) huta.krakow.pl/lokalizacje.htm"target="_blank")www.now
                        ) ) a-huta.krakow.pl/lokalizacje.htm(/a)
                        ) ) cytat:
                        ) ) "jestem skandalicznie wprost nieprzygotowany - *i dbam o ten stan rzeczy*
                        )
                        ) (To
                        ) ) wersja oficjalna)"
                        ) ) Dbasz o to by nie wiedzieć nic a jednocześnie poszukujesz odpowiedzi na
                        ) zadane
                        ) ) przez Ciebie pytania. Ciekawy z Ciebie człowiek.
                        )
                        ) "Cóż, każdy orze jak może, Obywatelu Redaktorze..."
                        )
                        )
                        ) Powyżej masz stronkę o Nowej Hucie. Zrób z nią co chcesz. A najlepiej to
                        zrób
                        ) ) tak, byś odpowiedział sobie na dręczące Cię pytania a jednocześnie nie
                        ) wiedział
                        ) )
                        ) ) nic o Hucie.
                        ) )
                        ) )
                        ) ) Pozdrawiam
                        )
                        )
                        ) Bardzo dziękuję za stronkę o Nowej Hucie. Dlaczego ja nie chcę wiele wiedzieć
                        o
                        )
                        ) Hucie? Bo ona mnie PRZERAŻA. Bo bardzo bym chciał by jej nigdy nie było. Bo
                        ) argumentacja o rozwoju miast poprzez ciężki przemysł jest argumentacją
                        ) wzbogacania Hiszpanii poprzez zabijanie całych narodów. Nie ma mowy - nie
                        ) wchodzę w to. No i doczekam sobie spokojnie dni, kiedy Huta padnie z hukiem
                        ) (marteny już wysadzili)i wróci do miejsca przeznaczenia. Kombinat oddaje za
                        ) bardzo przyzwoite pieniądze całe hektary - ale ja nie widzę tłumu kupujących.
                        ) Na koniec opinia: Nowa Huta jest tworem sztucznym i utrzymywanie jej jest
                        ) kosztowne. Nie ma nic wspólnego z rachunkiem ekonomicznym. Wróćmy do tej
                        ) rozmowy za 10 lat, a przekonamy się kto miał rację. W samym centrum Krakowa
                        nie
                        )
                        ) sposób uruchomić inwestycji z trudem zdobytej, a ja mam uwierzyć w rozwój
                        tego,
                        )
                        ) co stoi na polach Pleszewa i Mogiły.Przykro mi - nie.
                        ) A w sferze marzeń oczywiście bardzo bym chciał, by Kombinat zamienił się w
                        same
                        )
                        ) drukarnie Donelley i dolinę krzemową 3rd generation.By chłopaki zamiast po
                        ) elektronice lądować za granicą lądowali sobie w Hucie. I brali te same
                        ) pieniądze. By Huta rozwijała się tak, jak Niepołomice. By zrobić w niej
                        ) najfajniejsze muzeum sztuki nowoczesnej na świecie i 50 aquaparków. Słowo
                        daję.
                        )
                        ) A tymczasem? Porównaj sobie może ceny mieszkań w Krakowie i w Hucie.
                        )
                        ) pzdr
                        )
                        ) DH


                        Niech się Huta rozwija - i niech przynajmniej część ludzi, w niej mieszkających
                        (dla Twojej radości mieszczanami nazywał ich nie będę), zostanie wykorzystana
                        wraz ze swoją wiedzą przez nowych pracodawców. Niech wykorzystają wszystkich,
                        którzy mają wyższe wykształcenie, i tych którzy mają średnie, i tych którzy we
                        wszelakich kierunkach kształcili się zawodowo.


                        Miasto bez robotników(mieszczan), to wytwór nieosiągalny.


                        Na koniec chciałbym Ci zakomunikować, iż ten topik mówił o czymś zupełnie
                        innym, ale jeśli chcesz to możemy to "ciągnąć" nadal....
                • Gość: X Re: '...i nowa, jak Huta jest nowa' IP: 80.48.253.* 02.01.03, 18:20
                  013y napisała:

                  > Gdzie Wy kurcze, te alejki w Hucie widzicie? Tam są chodniki.Alejki są
                  > ewentualnie nad zalewem w Hucie, ale w centrum? Gdzie?


                  Jest tam 5 "alejek"
                  Alejka Róż
                  Alejka Jana Pawła 2 x2
                  Alejka W. Andersa
                  Alejka Solidarności

                  Wspomniane chodniki to alejki dla pieszych. Wystarczy "zrobić" je czerwonym
                  asfaltem...
                  • 013y Re: '...i nowa, jak Huta jest nowa' 03.01.03, 09:20
                    Wątek rozpocząła się od alejek (które faktycznie alejkami-a nie Alejami
                    są).Polesam zastanowienie się nad kolorem "alejki Solidarności"- też ma być
                    czerwona-jasna, ciemna, czy w brąz wpadająca?
                    • Gość: X Re: '...i nowa, jak Huta jest nowa' IP: 80.48.253.* 03.01.03, 13:02
                      Również czerwona.
              • doktor_hiszpan "Zaprawdę" to inwokacja - a nie konstatacja 02.01.03, 16:49
                gregry napisał:

                > doktor_hiszpan napisał:
                >
                > > Tak,tak, już wiemy, że kolor miasta jest ciemnoniebieski.A przedtem nie
                > > wiedzieliśmy. Nigdy. Za to kolor Nowej Huty jest ciemnoczerwony, co widać
                > po
                > > wynikach. Więc może alejki w Hucie na Ciemnoczerwono? Ale wszędzie, bo
                > > porzundek być musi.
                > >
                > > pzdr
                > >
                > > DH
                >
                > OO? Kolor Nowej Huty jest ciemnoczerowny? To Ci dopiero rewelacja... Nie
                > wiedziałem. Zaprawdę.
                > A co do pomysłu - popieram. Alejki w Centrum Nowej Huty należy zrobić na
                > ciemnoczerwono. I nie "wszędzie" tylko właśnie w centrum.
                >
                > :)
                >
                • gregry To raczej Prowokacja 02.01.03, 17:52
                  doktor_hiszpan napisał:

                  > gregry napisał:
                  >
                  > > doktor_hiszpan napisał:
                  > >
                  > > > Tak,tak, już wiemy, że kolor miasta jest ciemnoniebieski.A przedtem n
                  > ie
                  > > > wiedzieliśmy. Nigdy. Za to kolor Nowej Huty jest ciemnoczerwony, co
                  > widać
                  > > po
                  > > > wynikach. Więc może alejki w Hucie na Ciemnoczerwono? Ale wszędzie, b
                  > o
                  > > > porzundek być musi.
                  > > >
                  > > > pzdr
                  > > >
                  > > > DH
                  > >
                  > > OO? Kolor Nowej Huty jest ciemnoczerowny? To Ci dopiero rewelacja... Nie
                  > > wiedziałem. Zaprawdę.
                  > > A co do pomysłu - popieram. Alejki w Centrum Nowej Huty należy zrobić na
                  > > ciemnoczerwono. I nie "wszędzie" tylko właśnie w centrum.
                  > >
                  > > :)
                  > >
                  • 013y Re: To raczej Prowokacja 03.01.03, 09:25
                    Czemu w centrum? a co to reszta Huty gorsza? A inne peryferyjne dzielnice?
                    Jakie kolory? Cała bogata paleta jeszcze została :-((
                    • Gość: X Re: To raczej Prowokacja IP: 80.48.253.* 03.01.03, 13:05
                      013y napisała:

                      > Czemu w centrum? a co to reszta Huty gorsza? A inne peryferyjne dzielnice?
                      > Jakie kolory? Cała bogata paleta jeszcze została :-((

                      Nie bądźmy rozrzutni. Tylko Centrum i Planty.
          • Gość: No i tak Re: Niebieskie alejki w okół Plant. IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 11.02.03, 19:55
            Nowa Huta - noclegownia Krakowa......
            Autor: myst@NOSPAM.gazeta.pl
            Data: 07-02-2003 23:39 + odpowiedz na list

            + odpowiedz cytując


            --------------------------------------------------------------------------------

            Mieszkam tu "parę" latek, coraz bardziej widocznym się staje, że ta dzielnica
            jest niczym wielki hotel, do którego ludzie przychodza się przespać.
            Szkoda, bo przy odrobinie nakładów finansowych i dobrej woli mieszkańców coś
            by mogło ruszyć w tym temacie..... Ale cóż, widocznie taka jest rola Nowej
            Huty.....................
            Jak na razie w Centrum skasowano dziadka Lenina i zamiast niego
            stworzono "cóś", co sam nie wiem czemu ma służyć.
            • Gość: !? Re: Niebieskie alejki w okół Plant. IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 17.02.03, 17:37
              .
    • gregry Re: Niebieskie alejki w okół Plant. 02.02.03, 15:15
      Ciemnoniebieskie alejki zdobione na obrzeżach zabytkowa kostka brukowa (tylko
      główna aleja - boczne nie).
      Wiedząc jak zloty/żółty pasuje do niebieskiego, dodałbym do niego mosiężne,
      zdobiące elementy. Wtopiłbym w ten asfalt różnorakie mosiężne miniaturki
      przedstawiające symbole i specyficzne produkty/narzędzia regionu. Wtopiłbym
      tez europejskie gwiazdki i symbole, (na zwykłych małych sześcianach, wielkości
      kostki do gry, skończywszy). (oczywiście byłaby niewielka ilość elementów
      zdobiących, tak aby było to ze smakiem).
      Pięknie wycierałyby się one pod wpływem tarcia obuwia przechodniów.
      Dodatkowo, raz po lewej a drugi raz po prawej, co 10 (lub więcej) metrów
      wkomponowałbym w asfalt małe halogeny.
      Otaczałyby one, wraz z plantami, cały Kraków w około.
      Wszystkie miniaturki można by następnie kupić w sklepach z pamiątkami (włącznie
      oczywiście z halogenami i niebieskim asfaltem ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka