Gość: albo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.06, 17:08 tiny.pl/mjpw Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: haha Re: "Ozon" o "pożyczonej" przez SLD z Moskwy kasi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.06, 21:06 Tym sposobem komuszki zostali "europejczykami " Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: as Re: "Ozon" o "pożyczonej" przez SLD z Moskwy kasi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.06, 07:37 tvp.pl/120,20060302310148.strona Odpowiedz Link Zgłoś
jacek3142 Re: "Ozon" o Telegrafie 04.03.06, 08:38 Afera „Telegrafu” była pierwszą z wielkich afer u zarania III RP. Ujawniona zanim wybuchła sprawa ART-B i nim ujawniono inną niewyjaśnioną do dziś aferę FOZZ-u, czy połowicznie rozpatrzoną aferę alkoholową. Afera „Telegrafu”, spółki założonej w 1990 roku przez liderów Porozumienia Centrum, stała się przykładem bezkarnego działania elit politycznych, które wykorzystując swoją ówczesną pozycję w państwie, stanowiska w Kancelarii Prezydenta RP, w Sejmie i rządzie, nadużywały dostępu do publicznych środków, podejmując budowę podstaw swego gospodarczego oraz politycznego zaplecza. Całą sprawę polskie media ujawniły latem 1991 roku. Od tamtej pory minęło piętnaście lat. Do dzisiaj afera „Telegrafu” pozostaje niewyjaśniona, a postępy śledztwa w pobocznych wątkach tej sprawy, prowadzonego przez organa ścigania – w świetle wielu publikacji – były daleko niezadowalające. Duża część społeczeństwa uważa, że Sejm nie powinien tej sprawy pozostawić niewyjaśnionej. Sąd – co prawda w jednym z wątków „Telegrafu” wydał wyrok skazujący. W innych toczących się przed polskimi sądami sprawach, dotyczących afer początku lat 90., pojawiają się zeznania świadków składane pod przysięgą mówiące o tym, że wymuszano na szefach państwowych firm zakup akcji partyjnej spółki „Telegraf”. Ta sprawa budzi do dzisiaj kontrowersje także ze względu na rolę, jaką w niej odegrali politycy ówczesnego Porozumienia Centrum, pełniący ważne funkcje polityczne czy samorządowe, działający dziś pod innymi szyldami i tak chętnie odwołujący się zarówno do prawa jak i do sprawiedliwości. Stawiane publicznie i w mediach zarzuty, poddają w wątpliwość istnienie Polski jako państwa prawnego. Ta, budząca wiele niejasności i kontrowersji sprawa, powinna zostać wyjaśniona rzetelnie i ostatecznie. „Telegraf” był emanacją pomysłów na stworzenie gospodarczego, politycznego oraz medialnego zaplecza Porozumienia Centrum. W założeniach „Telegraf” miał się zajmować „wszelką działalnością wydawniczą, a w szczególności wydawaniem pisma „Telegraf”, oraz inną działalnością handlową, produkcyjną i usługową”. Faktycznie „Telegraf” miał wydawać tygodnik, który nigdy się nie ukazał, miał uruchomić przy udziale firmy włoskiej sieć regionalnych stacji telewizyjnych, miał budować centrum handlowe, miał postawić kilkadziesiąt stacji benzynowych. Miał... Tymczasem tak naprawdę spółka, która przez kilka miesięcy nie wykazała się działalnością własną, powiększyła swój kapitał z 250 milionów starych złotych do 21 miliardów złotych. Stwierdzenia akcjonariuszy, iż plany spółki przekonały do inwestowania w „Telegraf” już wówczas brzmiały niewiarygodnie. „Wyobraźmy sobie pana X – pisała Gazeta Wyborcza – który mówi, że ma skromny kapitał, nie udało mu się stworzyć gazety, chce założyć telewizję, dlatego proponuje bankowi wejście do jego spółki z sumą 40-krotnie przewyższającą jego wkład. Trudno podejrzewać, by dotarł wyżej niż do sekretarki zastępcy prezesa. Wchodząc w układ z „Telegrafem” można zawsze na coś liczyć...”. I zapewne dlatego minister budownictwa i działacz PC Adam Glapiński podpisał list intencyjny, popierający starania włoskiego Itelco na budowę siedmiu regionalnych stacji telewizyjnych kosztem 80 milionów dolarów zaciągniętych w bankach włoskich, dzięki wsparciu polskiego rządu. Prezesi ART-B na łamach prasy wielokrotnie potwierdzali, że przekazali na potrzeby tej inicjatywy łącznie 57 miliardów złotych na konto „Telegrafu” lub Banku Przemysłowo-Handlowego, który wykupił akcje spółki. Maciej Zalewski przekonując szefów ART-B do inwestowania w „Telegraf” dawał do zrozumienia – jak podawała w październiku 1992 roku Gazeta Wyborcza – że jest to „przedsięwzięcie wielu nobliwych obywateli, któremu warto pomóc”. W taki oto sposób mała spółka założona we wrześniu 1990 roku przez trzech działaczy PC: Jarosława Kaczyńskiego, Macieja Zalewskiego i Mariana Parchowskiego, w sytuacji, w której chwilę potem Jarosław Kaczyński został szefem Kancelarii Prezydenta Lecha Wałęsy a Maciej Zalewski sekretarzem stanu w tej Kancelarii, absorbowała wielki kapitał państwowy i prywatny. We władzach „Telegrafu” byli wówczas także Lech Kaczyński i Andrzej Urbański. Dzisiaj prezydent i wiceprezydent Warszawy. Na „Telegraf” wpłacały wielkie banki państwowe jak Bank Przemysłowo-Handlowy – 11 miliardów złotych, państwowe wówczas centrale handlu zagranicznego takie jak Budimex – prawie 10 miliardów złotych jak i firmy prywatne takie jak Pol- Kaufring czy RDS Bankier. W taki oto sposób przedsięwzięcie biznesowe korzystające z rosnących wpływów politycznych założycieli spółki, zaczęło wchłaniać ogromne środki, które powoli zaczęły być wykorzystywane na nie tylko biznesowe cele. W tej sprawie znamienne były słowa wypowiedziane przez ówczesnego prezydenta RP Lecha Wałęsę w lipcu 1992 roku, kiedy prezydent apelował do Polaków, aby zapoznawali się z publikacjami na temat ART-B i „Telegrafu” a wówczas dowiedzą się „dlaczego prezydent do dzisiaj nie może sobie poradzić z aferami, bowiem najbliżsi jego ludzie, gdy dostają polecenie, aby łapać aferzystów, pomagają aferzystom i jeszcze ich ostrzegają” - stwierdził prezydent Wałęsa. Późniejsze postępowanie, wszczęte przez wymiar sprawiedliwości, koncentrowało się na wątku ART-B i osobie byłego prezesa „Telegrafu” Macieja Zalewskiego, oskarżonego o wyłudzenie 17 miliardów starych złotych od szefów ART-B i uprzedzeniu ich o mającym nastąpić aresztowaniu. Wątek nadużywania władzy do czerpania korzyści finansowych na rzecz grupy osób lub partii politycznej oraz możliwego finansowania partii politycznej przez firmy państwowe, nie był nigdy przedmiotem odrębnego postępowania prawnego. Jak niegdyś Inco budowało potęgę gospodarczą PAX – stwierdzała Gazeta Wyborcza z 16 kwietnia 1996 roku – tak spółka „Telegraf” pomnażając prywatno-partyjne pieniądze, miała wspierać finansowo Porozumienie Centrum, które zamierzało być partią rządzącą, przez długie, tłuste lata. Na przełomie 1990/1991 roku do malutkiej partyjnej spółki, poważne firmy, w tym też państwowe, wpompowały kilka milionów dolarów”. Telegraf” – nomenklaturowa spółka, założona przez ludzi ówczesnej władzy, wykorzystujących swoje stanowiska polityczne, przejęła część majątku państwowego. Gdzie się podziały te pieniądze? Według informacji prasowych w szczytowym momencie kapitał spółki przekroczył 36 miliardów starych złotych. Co się stało z tymi pieniędzmi? Kiedy i do kogo trafiły? Należy podjąć wyjaśnienie tej sprawy na zasadach obowiązujących w państwie prawnym. Uwzględniając fakt, że m.in. w mediach prezentowane były zarzuty obciążające prominentne osoby, które dziś sprawują ważne funkcje społeczne, samorządowe i państwowe, niezbędne jest powołanie komisji śledczej, która wyjaśni do końca wątki wykorzystywania pełnionych funkcji politycznych do celów tworzenia zaplecza finansowego jednej z ówczesnych partii. Doświadczenia z tego postępowania mogą okazać się pouczające dla praktyki gospodarczej i politycznej oraz pomóc w zidentyfikowaniu korupcyjnych zjawisk zachodzących na początku lat 90. na styku biznesu i polityki. Odpowiedz Link Zgłoś
helenka17 A to bardzo ładne. 04.03.06, 09:21 Nie takładne jak "moskiewskie pieniądze" które zawsze mnie cieszyły (że kiedyś to wylezie) -ale ładne. Prosimy o jeszcze. Tylko dlaczego "Gazeta Wyborcza" wymieniona tu jest jako kilkakrotne źródło informacji? To słabo pasuje do schematu-bełkotu miejscowej Smarkuli. Odpowiedz Link Zgłoś
762mm Re: "Ozon" o Telegrafie 04.03.06, 09:50 Grzegorz Żemek, były dyrektor generalny FOZZ, zeznał przed sądem, że pośredniczył w finansowaniu PC, namawiając szefów central handlu zagranicznego do przekazywania Adamowi Glapińskiemu, jednemu z ówczesnych liderów tej partii, pieniędzy z "czarnej kasy". Jarosław Kaczyński zaprzeczył tym twierdzeniom: nic nie wie o przekazywaniu takich pieniędzy dla PC. Po złożeniu, na wniosek obecnego w sądzie Jarosława Kaczyńskiego, przyrzeczenia Żemek zeznał, że "między Kaczyńskimi i PC a FOZZ nie było żadnych operacji finansowych", ale dodał zaraz, że na prośbę Glapińskiego pośredniczył w finansowaniu PC, namawiając szefów central handlu zagranicznego do przekazywania mu pieniędzy. Chodziło o "czarną kasę" tych central, która powstała w latach 80. z nielegalnie wywiezionych pieniędzy, potencjalnie należących - gdyby zostały zwrócone - do FOZZ. - Dzwoniłem do dyrektorów, aranżowałem ich kontakt z Glapińskim, mówiłem, że PC potrzebuje pieniędzy, i na tym moja rola się kończyła - zeznał Żemek. Dodał, że Glapiński dziękował mu potem za umożliwienie kontaktu z dyrektorami. Żemek, główny oskarżony w procesie FOZZ, był świadkiem w procesie o ochronę dobrego imienia, który bracia Kaczyńscy wytoczyli Telewizji Polskiej za film "Dramat w trzech aktach". Janusz Iwanowski-Pineiro i jego wspólnik, były oficer służb specjalnych PRL Jerzy Klemba, podejrzewani o oszustwa finansowe, twierdzili w nim, że przekazywali pieniądze FOZZ liderom PC. Na jednej z rozpraw Jarosław Kaczyński oświadczył, że w czasie pierwszej kampanii wyborczej Lecha Wałęsy, którą PC współorganizowało, mogło się zdarzyć, iż ktoś związany z FOZZ wpłacił niewielką sumę. Wtedy tych darowizn ściśle nie ewidencjonowano. Glapiński przedstawił mu zaś Pineiro jako młodego biznesmena zainteresowanego wspieraniem prawicy. Przeprowadził z nim tylko raz luźną rozmowę. __________________________ "To lipa, ale jedziemy w to, bo ciemny lud uwierzy" - Jacek Kurski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rety Re: "Ozon" o "pożyczonej" przez SLD z Moskwy kasi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.06, 08:54 Ziobro jeszcze w 2004 r. zwracał się do ówczesnego ministra sprawiedliwości Grzegorza Kurczuka o odtajnienie akt. Minister uznał jednak, że byłoby to „odgrzewanie starych kotletów”. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rts porąbały ci się watki, załóż sobie o telegrafie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.06, 09:56 dziwie sie ze admin tym razem nie reaguje bo wpis nie na temat Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jakem Re: porąbały ci się watki, załóż sobie o telegraf IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.06, 10:07 twoje rewelacje przesłalem do prokuratora bedziesz pierwszy który udowodni udział PiS w telegrafie Odpowiedz Link Zgłoś
762mm Re: porąbały ci się watki, załóż sobie o telegraf 04.03.06, 10:39 Gość portalu: jakem napisał(a): > twoje rewelacje przesłalem do prokuratora > bedziesz pierwszy który udowodni udział PiS w telegrafie Może – jak mawiał Piłsudski – "Polacy to naród idiotów, ale przecież nie kompletnych debili". - I w twoim przypadku się chyba pomylił. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pyt. Re: "Ozon" o "pożyczonej" przez SLD z Moskwy kasi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.06, 21:36 pożyczyli i nie oddali ? Odpowiedz Link Zgłoś