Dodaj do ulubionych

Trudna droga pana Andrzeja

22.03.06, 09:55
Pan Andrzej - marszałek po raz kolejny, ma za sobą drogę trudną i wyboistą.
Wieśniaczy pegeerowki bubek towarzysz z zapałem realizujący plan iluś letni a
iluś zimowy...ten trudny do zniesienia smród gnojowicy, te niedoświetlone
chlewnie i obory, te nieustanne kombinacje i śmiała próba ucieczki w sport.
Sport polegający na konfrontacji, bezfinezyjny.. ot taki boks wsiwy,
remizowy, zeby tylko umieć dać w mordę.
Potem jakieś kolegia , sprawy lewizn i nadużyć zręcznie tuszowane...no ale
wielu w te lata żyło dzięki kombinacjom. Potem jakieś szaleństwo, którego nie
rozumiała cała wieś a i bubek słabo...ale zaświeciło słonko, bo była szansa
na kredycik a potem szansa na nie oddanie długu...metodą wysypywania ziarna,
blokad... ai koledzy szybko się znaleźli bo chętnych do oddania pieniazków
było niewielu. a potem juz jakby z górki.
Nowe twarze, koledzy swiatlejsi, miastowi, oczytani...no i solarium...
I tak to sioło wydało Dyzmusia na wpół brutalnego, ale tego którego wesprzeć
potrafili podobni. Wpierw ten szparkooki premierzyna były kacyk...a dziś?
dziś na koniec trudnej drogi, pan Andrzej ma kolegów jak się patrzy...i ma
szansę na bycie kimś kim zawsze chciał być...
Słowem trudna droga ale piękna i wzorcowa.
Świeć pan Andrzeju nadal przykładem...a gratuluje panu kompanii tradycyjnie
jak zwykle...
trudny
A jakby było gorzej zawsze na gumno wrócić można, tym bardziej że to już nie
tyle gumno co bizonowa farma...:)))
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka