pielgrzymka

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.06, 05:21
Cóż, żadna nowość, ale po raz kolejny przeraża mnie ten totalitarny zaciach,
który towarzyszy pielgrzymce. Totalna fiesta bigoterii, ale nie wolno nic
powiedzieć na ten temat, bo to od razu obraza uczuć religijnych. I nie ważne,
co papież powiedział, z czym próbował dotrzeć do ludu, lud zaraz podniesie
wrzask. Obrazą uczuć jest to, że krytykuje się sposób, w jaki ludzie
umniejszają wagę tej pielrzymki. Ale media wtórują. Co z tego, że wbrew
zapewnieniom telewizji ludzi na trasie przejazdu było mało (dysponuję
zdjęciami, na których są tylko policjanci w brudnych butach, i czasami
nawaleni jak messerschmity - sam byłem świadkiem, kiedy wrócili zza rogu
mocno zaczerwienieni na pyskach, a koledzy zalotnie się pytali "coście
robili"). We wszystkich mediach słyszymy tylko zapewnienia o tym, co dały im
słowa papieża. Upadła gwiazda z telewizji gierkowskiej i jakiś jeszcze
wybitny artysta o nazwisku Majelonek, albo coś w tym rodzaju, promują swoje
dawno przebrzmiałe kariery wzruszając się na zawołanie w telewizji i
bełkocząc coś, co w ogóle nic nie wnosi. A co słowa papieża dały tym
zakonnicom, które pod filharmonią waliły łokciami jak najęte, choć
wystarczyło przejść 15 metrów dalej, by być w pierwszym rzędzie? Co dały
innym ludziom, choćby tym, którzy sprzedawali flagi watykanu? Handele,
handele. Wątpię, by mieli zezwolenie urzędu skarbowego na handel uliczny. Ale
to przecież wszystko nieważne. Prawo nieważne. Papież nieważny w gruncie
rzeczy, bo chodzi tylko o to, by się dowartościować. Prezydent łaskawie nam
panujący jeszcze wydłużył prohibicję, ale nie zadbał o to, by, mając odrobinę
szacunku dla turystów zagranicznych, którzy mu robią kasę i tym samym
decydując o jego sukcesie, na stronach internetowych uprzedzić, że jeśli
przyjadą w tym terminie, czeka ich prohibicja. Nic nie zrobił, by kolejka na
Balice ruszyła w sposób normalny, a nie powodując, że turyści amerykańscy
patrzą na półmetrową przepaść między peronem a podłogą pociągu i dochodzą do
wniosku, że jednak Polish jokes, to prawda. Ale pokazać się na uroczystości,
razem z marszałkiem Sepiołem, to oczywiście norma. Popatrzcie, co
załatwiliśmy. Proszę mnie brać od lewej strony, bo bardziej fotogeniczna.
Niestety, lud wybrał nam w Krakowie człowieczka o ogromnych ambicjach, o
chorej, komunistycznej przeszłości, braku poczucia, czym jest stanowisko
prezydenta Krakowa i żadnym poczuciu przyzwoitości.
Co mamy po latach jego panowania? Główne wejście na Kazimierz, tam, którędy
wchodzą wszyscy turyści, wciąż zafajdane i brudne. Po drodze z Rynku na
Kazimierz, jeśli ktoś chce przy Dietla wcisnąć guzik, by włączyło się zielone
światło na przejściu, musi wejść w głęboką kałużę. I tak od ponad 2 lat. Nikt
tego nie widzi. Prezydencik Majchrowski na pewno, bo przecież stopy na bruku
nie postawi, w końcu jest nobile... w pierwszym pokoleniu. Arystokracieńko.
Im dłużej będzie tak wszystkich przekonywał, tym więcej ludzi w to uwierzy.
Wyjeżdżając z drugiego największego lotniska w kraju nie wiadomo, gdzie
pojechać, by dotrzeć do miasta, bo nie ma drogowskazu. Ale to tylko detal.
Ważne, że jesteźma narodem katolyckym i papieża godnie witamy. A potem możemy
wrócić do domu, bić żonę i dzieci, wykorzystywać pracowników w swoim
sklepiku, bo przecież są psami, jak to mawia pewna głęboko religijna
zwolenniczka PIS pani jolanta zapominając płacić ZUS i podatki. Syćko piknie.
A jak przestaną turysty przyjezdzać, to bedziem wiedziec, ze to une chcom nas
zniscyć, nasych prawdziwych Polaków. I wreszcie bedziem mieć następnego
wroga, który nas zjednoczy.

Czasami wstyd mi za mój ukochany Kraków.
    • Gość: obs Re: pielgrzymka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.06, 08:14
      racja, racja, ale czy oczekiwałeś czegoś innego?

      Pewnie byłeś jednym z tych niewielu, którzy widząc "pojednanie" szalikowców po
      śmierci Jana Pawła II pękali ze śmiechu, obrzucani oburzonymi spojrzeniami
      innych, przekonanych o wielkim przełomie.
      Otóż nie ma wielkich przełomów, a większość ludzi to bydło (dla jasności,
      siebie zaliczam do tej większości), tępe, ograniczone, pozbawione perspektyw
      konsumpcyjne bydło. Ale i Ty i ja mamy przynajmniej tego świadomość.
      Świadomość że ani łódzka afera pawulonowa, ani morderstwa szalikowców, ani
      pedofilia księży ani cokolwiek bądź to nie jest nic specjalnego, to są przykre
      ale nieuniknione i normalne przejawy ludzkiego działania.
      Podobnie przyjęcie papieża. Płytkie, powierzchowne, ale przede wszystkim
      niesamowicie obłudne. Ale ludzie potrzebują takich igrzysk, potrzebują znosić
      kamyki przed tron papieża (!), potrzebują machać chorągiewkami w rytm kato-polo,
      potrzebują potem zjeść kiełbaskę i opieprzyć dzieci że się pobrudziły.
      Nie oczekuję, że przed pielgrzymką papieża ludzie odejdą na chwilę od
      codziennej lektury pism Augustyna, by przeczytać papieskie encykliki (najlepiej
      w oryginale), a potem jeszcze bardziej pogłębieni i "ubogaceni" zastosują to
      wsparcie moralne i duchowe z pielgrzymki w swym życiu, że jeden i drugi szef
      przestanie wyduszać z pracowników normy, bo dotrze do niego, że to nie jest
      najistotniejszy problem jego egzystencji. Nie zniweluje się też od tego
      różnica poziomów peronu i podłogi wagonu kolejki do Balic.
      Po prostu, jutro znów wsiądziemy do auta i rzucimy kilka k urew pod adresem
      innych kierowców, opieprzymy tego i owego w pracy, a wieczorem raczej będziemy
      oglądać M jak miłość niż czytać Kanta albo rozważać jak filozoficzne poglądy
      Kołakowskiego na mit są weryfikowane przez żywą obecność mitu legitymizowaną
      obecnością papieża.
      Ale też jestem wkrzuony, że przed jego wizytą całymi nocami wyrównywano dziury
      w drogach, niestety tylko tych, którymi miał przejeżdżać.
      A gdy rano w niedzielę szedłem do pracy (mijając tych, którzy szli na mszę), to
      choć przeciskałem się cieniutkim przesmykiem skrajnie po prawej stronie
      chodnika, to i tak byłem 4 razy potrącony przez ludzi idących w stronę
      przeciwną, choć dla nich - idących na mszę - pozostawała cała pozostała część
      chodnika, cała jezdnia i chodnik przeciwległy.
      I ten powyższy szczegół oborazuje całokształt sytuacji.
      to pisałem ja - jeden z chołoty, ale jej nienawidzący.
      • Gość: znawca "potrzebują znosić kamyki przed tron papieża" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.06, 08:19
        Czasem warto nic nie pisać aby nikt nie wiedział kto pisze.
        • Gość: obs Re: "potrzebują znosić kamyki przed tron papieża" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.06, 09:15
          no zgadza się, ty prawie nic nie napisałeś, ale do czego ten komentarz?
    • dance_macabre Re: pielgrzymka 28.05.06, 09:09
      Czasem Ci wstyd? Mnie codziennie.
    • Gość: OnetBłeee Zobaczcie jak "moderuje" się fora Onetu o B16.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.06, 09:17
      To jest obłuda. Beszczelność Waltera nie ma granic. To cenzorzy bez twarzy. Ci co ustawiają ateistyczny profil tego portalu nr1 w Polsce nawet nie pokazują twarzy czy nazwiska.
Pełna wersja