Gość: Asch
IP: *.nq.net
19.01.03, 13:22
Wlasnie przegladajac austrlijska prase,
w dziale "travel", pewien dziennikarz
australijski opisuje Krakow.
Wydanie niedzielne gazety z Brisbane.
Czlek ten spedzil troche czasu w Krakowie
i najbardziej z wszystkich pieknych,
spraw krakowskich opisal atmosfere
tego miasta i mieszkancow, bez wazeliny
byl zauroczony Krakowem i dusza tego miasta.
To tak na marginsie, Tych ktorzy wczesniej
pisali bardzo ujmne historie o Krakowie.
Napisal reportaz, dla autralijczykow ktorzy
nigdy nie byli w Krakowwie. Prawdopodobnie
jakas piekna karakuska....skorupowala goscia
i dlatego taki piekny repotaz. Coz Australijczycy
czesto chodza do gory nogami i moze dlatego.
Wlasnie dla tego czlowieka najwspnialsze,
bylo ze spotkal ludzi ktorzy , magicznie
pokazli mu Krakow i zycie, oraz to ze,
pewne miasta Swiata, maja swoja dusze i czakran
inne mimo ogromnych szklanych wiezowcow, szybko jedzacych
srodkow komunikacji ,oblednego pospiechu tej duszy nie maja.
Konkluzja jego reportazu bylo,
jezeli chcesz przezyc cokolwiek, oprocz zycia -kup kawiaty w Krakowie.