nat3
09.05.05, 12:48
.........i wcale nie jest mi miło slyszec ,ze tylu ludzi ma ten sam problem
co ja, z tej prostej przyczyny,że chcialabym wszystkim ludziom oszczędzić
objawów zjn!!! :(
dziś znowu nie poszłam na zajęcia...nawet nie wiem,czy to przez brzuch,czy po
prostu mi się nie chciało.
z tego co tu czytałam,to i tak nie jestem w najgorszej sytuacji-biegunki
ostatnio ustały(może po duspatalinie?) ale to nieprzyjemne uczucie w brzuchu
nie chce sobie pójść :/
dla mnie ta choroba,to błędne koło,tym bardziej,że nie jestem zupełnie
odporna na stres i nie potrafię sobie z nim radzić. Tzn. do tej pory
potrafiłam,ale od pół roku, odkąd mam objawy juz nic mi nie pomaga....no moze
przesadziłam,ze nic-mam to szczęście miec przy sobie wspaniałego
mężczyzne,który mnie wspiera,rozumie jest cierpliwy i bardzo,bardzo mi
pomaga. Własciwie to jest dla mnie najlepse lekarstwo:).........i oby to sie
nie zmieniło :/
pozdrawiam wszystkich