peteen
28.06.06, 10:48
tym razem ubezpieczeniowi:
Przyjęcie 200 tys. zł za fikcyjne doradztwo zarzuca premierowi Kazimierzowi
Marcinkiewiczowi Ryszard Murat, warszawski agent ubezpieczeniowy -
pisze "Trybuna".
Pieniądze - jak twierdzi Murat - miał przekazać Zbigniew Pusz, były senator
oraz wojewoda gorzowski, bliski znajomy premiera jeszcze z czasów
Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego. Kasa miała pochodzić od Polskiego
Towarzystwa Ubezpieczeniowego, które - według Murata - związane jest z Janem
Monkiewiczem, byłym prezesem PZU, dziś szefem Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i
Funduszy Emerytalnych.
Agent ubezpieczeniowy złożył w prokuraturze zawiadomienie o przestępstwie.
Sprawa dotyczy okresu, gdy obecny premier był jeszcze szeregowym posłem PiS-
u. Jak twierdzi Murat, informacje o zasilaniu Marcinkiewicza pieniędzmi PTU
pochodzą z otoczenia Monkiewicza. O swoich podejrzeniach - jak zaznacza w
zawiadomieniu - agent ubezpieczeniowy poinformował też ministra spraw
wewnętrznych, Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, ministra koordynatora ds.
służb specjalnych, komendantów głównego i stołecznego policji, ministrów
finansów i skarbu, Najwyższą Izbę Kontroli, szykowanego na szefa Centralnego
Biura Antykorupcyjengo posła Mariusza Kamińskiego, polityków PiS-u i
Platformy.
aha, czyli wcale nie ma "ruchawki" wewnątrz pissu, wcale nie chcą się pozbyć
kazia, w ślad za zytą, ot tak, na skutek koincydencji, wszystkie te sprawy są
wywlekane własnie teraz...