trudny2002
03.02.03, 11:23
Przeczytałem, ale to chyba plotka, w tygodniku, że pewien premier podczas
rozmowy z udziałem pewnego proponującego redaktorowi wysupłanie poważnej
kwoty za sprzyjającą ustawę ( no wiec chyba jednak plotka), użył kilkakrotnie
słów pod adresem tego proponującego.
Nazwał go nieprzyzwoicie, a na odchodnem wycedził dość jednoznaczne życzenie
opuszczenia miejsca gdzie rozmawiali.
Nie wiem czy wierzyć , ze by tak się odzywał ważny w końcu gość w europejskim
i cywilizowanym kraju.
Ale jeśli to prawda, to jednak nie uważam, zeby można było tak się odzywać i
to do przyjaciela.
Miałem powiedzieć wprost, ale wprost to powiem tylko, ze ten radaktor może ma
czasem niezamierzone repetycje jednak nie używa wobec kumpli niektórych
określeń.
Trudno się dogadać kiedy się mówi różnymi językami.
trudny