Gość: Zyczliwy
IP: *.ramtel.com.pl / 192.168.2.*
05.02.03, 13:17
W numerze 5 WPROST z 2 lutego 2003 roku przeczytałem ciekawy artykuł
(tytuł: "Kraków na minie" str. 22) na temat długów polskich miast, piszą tam
że aż 89% miast powiatowych jest zadłużonych, prowadzone są inwestycje na
kredyt, w Krakowie dług sięga już miliarda złotych. Ogólnie dług polskich
miast wynosi 15 mld. (oficjalnie, a nieoficjalnie jest czterokrotnie wyższy).
Miasta nie otrzymają żadnej pomocy z zagranicznych funduszy, bo niemają
pieniędzy na wymagany wkład własny, finanse samorządów są monitorowane przez
Krajową Radę Regionalnych Izb Obrachunkowych, ale oprócz ostrzeżenia
samorządu KRRIO nic niemoże zrobić, jak pisze Autor artykułu "prezydenci i
ludzie odpowiedzialni za finanse miast (...) ignorują reguły ekonomii,
inwestują na kredyt, żeby podczas kampanii wyborczej zrobić sobie zdjęcie
przy nowym moście" Autor kończy artykuł pesymistyczną wizją powtórzenia się
sytłacji z Argentyny w Polsce.
Pełny tekst artykułu: www.wprost.pl/ar/?O=38744&C=57