Gość: krk.pl
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
24.07.06, 12:32
Bo to wyjątkowo podła rola w życiu. Zawsze jest się obcym, ich dzieci to
dzieci "kolorowych", wnuki najczęściej powracają do korzeni z nutką
nacjonalizu. I tak naprawdę dobrze w inyncm kraju czuje się 4 - te pokolenie.
Tak mówi socjologia. Psychologia mowi jeszcze jedno. Nazywa "racjonalizją"
tłumaczenie decyzji o wyjeździe. Emigranci najczęściej tłumaczą swoją decyzję
jako świadomą i fajną. Tymczasem guzik prawda prawie nigdy tak nie jest - to
dramatyczne i strazszne przeżycie-koszmar! Ale najgorsze jest to, że człowiek
zafascynowany dużym miastem, większymi, ale tak naprawdę niewielkimi w nowym
kraju pieniedzmi zaczyna się nakręcać i funkchjonować jak uzależniony.
Otrzeźwienie przychodzi po czasie. Czas ten biegnie szybko i mlody czlowiek z
dyplomem zasuwa kolejny sezon z pubie, albp sklepie. Taka jest rzeczywistość.
Kolejna mitologia, ktora w Polsce wywołuje salwy śmiechu, ze wyjechali
najlepsi. W części przypadkow tak rzeczywiście jest. Ale takie tłumaczenie
zarezerwowane jest dla bardzo wąskiej grupy naukowcow i specjalistów. Znam
wielu starych emigrantow. Wszyscy jakoś w miarę wygonie ułożyli sobie życie,
ale decyzji swej jak mowią by nie powtórzyli nigdy w obecnych warunkach. Jak
mówią lepszy wlasny kraj i niż obca cywilizacja. Emigracja to też strata
czasu coś tam człowie dorobi kupi nowe auto, albo dołoży sobie do mieszkania
ale w sensie rozwojowym jest do tyłu. Bo swoim zawodzie się nie rozwija, bo
na zachdzie robi najgorszą robotę. Widzę sporo osób ktore wyjezdżają z każdym
miesiącem ich dystans się zwiększa. Ci co pracuję w Polsce niewiele zrabiają
ale się rozwijają. Emigranci przywożą kasą wyuczony język, wspomnienia i nic
więcej. Emigracja to intelektualna pralnia mozgu. I jeszcze demograficzn-
socjokogiczne spojrzenie, przynajmniej w mojej Galicji do pracy wyjeżdżąją
glównie mieszkańcy mniejszych miejscowości. bo oni i tak np byli emigrantami
np na studiach w Krk. Nie mieli powrotu. I jeszcze jedno, za pracą na wyspy
wyechali Ci moi znajomi, ktorzy byli za sląbi na znalezienie sobie pracy w
mieście, albo co częstsze nie mieli znajomości. Bo to one w Krakowie są
najważniejsze. :"Emigradcja dobrowolna decyzja "-śmiechu warte. Widzialem na
imprezach mlode osoby-emigrantow,rozpacz przerażajaca że muszą emigrować za
chlebem! Na co dzien emogranci przedstwawiają sie jako ludzie sukcesu, a w
chwilach slabości i rozluźnienia emocje tak naprawde mówią jak im jest
naparwdę! A jest im źle!