Dodaj do ulubionych

Prokocim pod Krakowem

10.02.03, 09:30
W sobotnim numerze "Wysokich Obcasów" czytałam interesujący artykuł na temat
wykrywania i leczenia wad serca u noworodków. W operacjach tych specjalizuje
się Szpital Dziecięcy w Prokocimiu (między innymi). Artykuł poważny ale jedno
zdanie wywołało mój wielki uśmiech, mianowicie, że szpital ten znajduje się w
Prokocimiu POD Krakowem.

Ćwierć wieku mieszkam w tej okolicy i zawsze myślałam, że mieszkam W Krakowie
(co prawda na skraju miasta ale to jednak jeszcze Kraków).


Artykuł zaś można przeczytać tu:
www2.gazeta.pl/obcasy/1,25364,1310817.html
Obserwuj wątek
    • tymon2 Re: Prokocim pod Krakowem 10.02.03, 09:50
      kathy38 napisała:

      > W sobotnim numerze "Wysokich Obcasów" czytałam interesujący artykuł na temat
      > wykrywania i leczenia wad serca u noworodków. W operacjach tych specjalizuje
      > się Szpital Dziecięcy w Prokocimiu (między innymi). Artykuł poważny ale jedno
      > zdanie wywołało mój wielki uśmiech, mianowicie, że szpital ten znajduje się w
      > Prokocimiu POD Krakowem.
      >
      > Ćwierć wieku mieszkam w tej okolicy i zawsze myślałam, że mieszkam W Krakowie
      > (co prawda na skraju miasta ale to jednak jeszcze Kraków).
      >
      >

      Może to jakiś przedruk starego artykułu jak Prokocim nie był częścią Krakowa.
      Ale czy wtedy był tam szpital i leczyli wady serca u nowordków.

      Coś się tu nie zgadza.
      • rodzina4 Re: Prokocim pod Krakowem 10.02.03, 10:14
        Taki sam uśmiech wywołuje u mnie informacja przeczytana czy usłyszana , że
        jakąś tam "audycję telewizyjną nagrano w podkrakowskim Łęgu"
        Co mają na to powiedzieć mieszkańcy Nowej Huty, skoro już Łęg leży pod Krakowem.
        r4
        • adam.67 Od czego zależy punkt widzenia... 10.02.03, 10:49
          To ta sama "półeczka", co następujący tekst:

          "Kraków, który leży koło Nowej Huty"

          Wbrew poglądowi, że to dowcip, to słyszałem, że rzekomo ktoś jednak tak
          powiedział, i to ktoś znany :)))))
          Tekst ten został powtórzony potem w "humorze zeszytów" (bodajże nawet
          w "Przekroju"??? nie pamiętam), jako że jakiś uczeń napisał tak w swojej pracy.

          Nie dziwota, że wyszedł "podkrakowski Prokocim". Punkt widzenia zależy od
          punktu siedzenia, a wszystko przez to, że punkt podparcia znalazł się w punkcie
          podtarcia.
      • rodzina4 Re: Prokocim pod Krakowem 10.02.03, 10:19
        Taki sam uśmiech wywołuje u mnie informacja przeczytana czy usłyszana
        zapowiedź, że dany program telewizyjny nagrano w studio, znajdującym się w
        podkrakowskim Łęgu.
        Co na to mają powiedzieć mieszkańcy Nowej Huty, skoro już Łęg leży pod Krakowem.

        r4
        • kuba203 Re: Prokocim pod Krakowem 10.02.03, 12:47
          To by się nawet zgadzało, kiedyś usłyszałem w telewizji, że Bieżanów też jest
          pod Krakowem :)) I wszystko gra, ludzie mówią, że jadą do Krakowa ;))
          • Gość: Gatsby Re: Prokocim pod Krakowem IP: *.chello.pl 10.02.03, 12:59
            Łagiewniki to też miejscowość podkrakowska.... może miasto to tylkom obręb
            Plant?
            • Gość: Tomaszek Re: Prokocim pod Krakowem IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 10.02.03, 14:50
              Podczas ostatniej wizyty Papieża w Krakowie, kiedy był "w Łagiewnikach koło
              Krakowa", powiedziałem komuś, że z okna widzę to sanktuarium. Osoba ta, ze
              zdziwieniem spytała..."to nie mieszkasz w Krakowie?" Owszem, mieszkam w
              Krakowie ale W BORKU FAŁĘCKIM.
              To nic dziwnego, Krakowiak zawsze powie, że mieszka w Podgórzu , w Bieżanowie,
              w Krowodrzy, w Płaszowie (czy w Mistrzejowicach jak powie ten z Nowej Huty ).
              To taka krakowska specyfika, że o wielu dzielnicach mówi się jakby to były
              osobne miejscowości. Mnie osobiście kłuje w uszy, jak ktoś mówi na Prokocimiu,
              na Podgórzu, a nawet słyszałem - na Hucie (!). Od razu wiadomo, że mówi to ktoś
              spoza Krakowa. Dlatego, pewnie ten co pisał o Prokocimiu, nigdy tu nie był, nie
              wie, że Prokocim leży w Krakowie, a tylko słyszał coś niecoś o tym szpitalu od
              krakusów.
              • Gość: Gwendal Re: Prokocim pod Krakowem IP: *.chello.pl 11.02.03, 00:20
                Gość portalu: Tomaszek napisał(a):




                > Mnie osobiście kłuje w uszy, jak ktoś mówi na Prokocimiu,


                > na Podgórzu, a nawet słyszałem - na Hucie (!). Od razu wiadomo, że mówi to
                ktoś


                >


                > spoza Krakowa.




                Sam mówię "na Bieżanowie", "na Prokocimiu" itp. a mieszkam na Bieżanowie od
                dwudziestu trzech lat. Poprzednio zaś mieszkałem "na Grzegórzkach". To użycie
                "na" to chyba jakiś dobrze zakorzeniony rusycyzm charakterystyczny dla wielu
                Krakauerów. Z ciekawostek językowych charakterystycznych dla tej okolicy warto
                wspomnieć, że jeździ się od nas "do miasta".




                Gwendal
              • Gość: Jaracz Re: Prokocim pod Krakowem IP: *.dip.t-dialin.net 11.02.03, 02:07
                Gość portalu: Tomaszek napisał(a):

                > To nic dziwnego, Krakowiak zawsze powie, że mieszka w Podgórzu , w
                Bieżanowie,
                > w Krowodrzy, w Płaszowie (czy w Mistrzejowicach jak powie ten z Nowej
                Huty ).
                > To taka krakowska specyfika, że o wielu dzielnicach mówi się jakby to były
                > osobne miejscowości. Mnie osobiście kłuje w uszy, jak ktoś mówi na
                Prokocimiu,
                > na Podgórzu, a nawet słyszałem - na Hucie (!). Od razu wiadomo, że mówi to
                ktoś

                Dziwne, bo ja jestem rodzonym Krakusem i mowie: na Biezanowie, na Prokocimiu,
                na Czyzynach, ale w Hucie i w Podgorzu, no ale z kolei na Krowodrzy i w
                Srodmiesciu;)

                Nie wiem czemu, ale tak jest i nic na to nie poradze;)

                pozdrowka

                Jaracz
    • Gość: maka Re: Prokocim pod Krakowem IP: *.west.tarnow.pl 10.02.03, 23:17
      Też zwróciłam na to uwagę.Co prawda nie mieszkam w Krakowie ale jestem z nim
      bardzo blisko (i uczuciowo ) związana.Wytłumaczyłam sobie jednak,że artykuł był
      pisany przez redakcję warszawską i opisujący warszawską rodzinę .No cóż.... Wa-
      wa nigdy tego nie zrozumie .
      • Gość: Tomaszek Re: Prokocim pod Krakowem IP: *.ruczaj.pl 11.02.03, 09:28
        Używanie "na" zamiast "w" jest moim zdaniem także rusycyzmem, ale o zgoła
        innym pochodzeniu. Bo skąd na Boga u starszch "Krakauerów" rusycyzmy? Takie
        wyrażenia przylazły do galicyjskiego Krakowa z ...Warszawy, niestety. Język
        radia i później telewizji, ukształtował w jednostkach bardziej podatnych na
        wpływy Kongresówki skłonność do kopiowanie warsiawskich wyrażeń: na Pradze, na
        Woli, na Żoliborz na Ochotę itd. Stąd niestety coraz częściej słyszymy: na
        Prokocim, na Dębniki, na Bieżanów i o zgrozo ...na Czyżyny i na Hutę. Daruję
        Wam: na Grzegórzki, na Olszę, na Kleparz ale nie kaleczcie Podgórza i
        większośći podgórskich dzielnic, nie mówiąc o przyłączonych siłą przez
        warsiawkę podkrakowskich, uroczych niegdyś wiosek: Czyżyn, Mistrzejowic,
        Bieńczyc, Batowic czy Mogiły.
        A do miasta to idziemy nawet wtedy gdy jesteśmy jeszcze po drugiej stronie
        Dunajewskiego, czy Podwala. I to nas odróżnia od tamtego miasta, które nie
        wiadomo gdzie to miasto ma!
        • kuba203 Re: Prokocim pod Krakowem 11.02.03, 14:39
          Ja mieszkam tylko i wyłącznie W Bieżanowie, chodzę DO Prokocimia, jeżdżę DO
          Huty i gdzie tam jeszcze :))
          Tylko jakoś z Kurdwanowem nie mogę się przełamać, raz jest 'do' a raz 'na'...
        • kathy38 Re: Prokocim pod Krakowem 11.02.03, 14:53
          Gość portalu: Tomaszek napisał(a):

          > A do miasta to idziemy nawet wtedy gdy jesteśmy jeszcze po drugiej stronie
          > Dunajewskiego, czy Podwala. I to nas odróżnia od tamtego miasta, które nie
          > wiadomo gdzie to miasto ma!

          Zawsze chodziłam "do miasta" zarówno wtedy jak mieszkałam na Kazimierzu (O!, tu
          użyłam sformułowania NA) jak i teraz. Ale śmieszą mnie pytania w rodzaju "czy
          ten tramwaj jedzie do Krakowa?"
        • Gość: Tomaszek małe sprostowanie IP: *.ruczaj.pl 11.02.03, 23:00
          Kupiłem dziś sobie książkę o Krakowie w latach 1939-1945. Tam przeczytałem, że
          Czyżyny do Krakowa przyłączyli Niemcy w 1941 roku, a więc nie warsiawka.
          Książka świetna!
          • Gość: Piatka Re: małe sprostowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.03, 13:05
            Gość portalu: Tomaszek napisał(a):

            > Kupiłem dziś sobie książkę o Krakowie w latach 1939-1945. Tam przeczytałem,
            że
            > Czyżyny do Krakowa przyłączyli Niemcy w 1941 roku, a więc nie warsiawka.
            > Książka świetna!
            Widzialam w ksiegarni, autorem jest profesor Chwalba, tak? Tez mi sie wydaje
            ciekawa, moze tez kupie.
            Skoro widzisz te betoniarke w Lagiwenikach ze swoich okien, to pewnie mieszkasz
            w tych zoltych wiezowcach na Jagodowej? Stamtad to dopiero musi byc fajny widok.
    • Gość: thompson Re: Prokocim pod Krakowem IP: *.tele2.pl 12.02.03, 12:11
      Kiedyś mieszkałem w Rynku Gł.w 77r przeprowadziłem się do Prokocimia.Muszę
      przyznać że wtedy wydawało mi się że to okropne zadupie,dwie przesiadki(jeszcze
      nie było linii tramwajowej).Ale nie zmienia to faktu że prokocim należy do
      Krakowa.
      • Gość: bill PRAWDZIWY KRAKÓW KOŃCZY SIĘ NA PLANTACH!!! IP: *.mik.krakow.supermedia.pl 13.02.03, 09:03
        Jest on zabytkowy i zamieszkany przez tzw. krakowską inteligencję. Reszta to
        niechciana przez prawdziwych, kulturalnych krakauerów wiocha. I tak nasze
        miasto postrzegają np. warszawiacy.
        • Gość: Zbigniew Re: PRAWDZIWY KRAKÓW KOŃCZY SIĘ NA PLANTACH!!! IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 13.02.03, 09:08
          Gość portalu: bill napisał(a):

          > Jest on zabytkowy i zamieszkany przez tzw. krakowską inteligencję. Reszta to
          > niechciana przez prawdziwych, kulturalnych krakauerów wiocha. I tak nasze
          > miasto postrzegają np. warszawiacy.

          No to się trochę mylą:) bo na przykład taki Ziejka mieszka na wsi Prądnik
          (Czerwony):)
      • kuba203 Re: Prokocim pod Krakowem 13.02.03, 16:59
        Gość portalu: thompson napisał(a):

        (jeszcze
        >
        > nie było linii tramwajowej).
        Linię tramwajową do Prokocimia wybudowano w latach 60-tych, a w 1978 bodajże
        wydłużono ją do Bieżanowa :))
    • do-las Re: Prokocim pod Krakowem 13.02.03, 17:20
      Podobno w 1915 r były realne szanse na przyłączenie Krakowa do Podgórza.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka