Dodaj do ulubionych

kałuża w mariackim

11.02.03, 14:09
otóż właśnie :(

przyprowadzamy rodzinę z daleka, otwieramy pierwsze drzwi, ześlizgujemy się
po schodkach, otwieramy drugie drzwi - i tylko nadludzki refleks pozwala nam
nie wpaść w potężną kałużę, która zieje u stóp.

ja rozumiem, że to ciężki zabytek, że kamienne płyty są śliskie z natury, że
tłumy przez lata wydeptały zapadlisko, że nie ma pieniędzy na wymianę płyt, a
zimą do środka nanosi się mnóstwo sniegu i błota, ale skoro ktoś regularnie
odmiata śnieg przed wejściem, to może mógłby czasem jakąś szmatą we wnętrzu
przejechać?

no koszmar i zgroza, niczego niespodziewający sie człowiek wpada po kostki w
brudną wodę :(
Obserwuj wątek
    • skks Re: kałuża w mariackim 11.02.03, 14:13
      No a jak wielki datek złozyliscie na wytarcie tej kałuży?
      Przeież ks. Fidelus nie ma pieniędzy na tak prozaiczne czynności!
      • trudny2002 Jakie to proste... 11.02.03, 14:16
        przecież potrzeba jeszcze tylko kilka centymetrów pogłębienia i przeprawa
        promowa bedzie kolejną atrakcją dla zwiedzających.
        Dla zainteresowanych i posiadaczy kart pływackich czepki i kajaki.
        trudny
      • jottka Re: kałuża w mariackim 11.02.03, 14:17
        mogę osobiście sprezentować mopa :)

        a rodzina coś tam karnie wrzucała do puszek, przestępując z nogi na nogę w
        mokrych butach
      • Gość: Marta Re: kałuża w mariackim IP: *.ruczaj.pl 11.02.03, 14:17
        no, a ja wkrotce ide tam na ślub ( nie mój szczęśliwie). Czy zazwyczaj pary
        wchodzą do Koscioła przez główne drzwi czy przez boczne? Bo chyba muszę ostrzec
        kuzynkę przed tą kałużą. Z białą suknią do ziemi będzie miała ubaw...
        • skks Re: kałuża w mariackim 11.02.03, 14:20
          Kiedy ślub?
          Jottka da mopa a ja sie poświęce w ramach pokuty za 18-tkowe myśli i
          powycieram!!!
        • jottka Re: kałuża w mariackim 11.02.03, 14:20
          lepiej niech sobie skróci kieckę do kolan i założy buty na płaskim obcasie, w
          mariackim jest przede wszystkim potwornie ślisko (mokre kamienne płyty) i przy
          wejściu brudne błoto, nie mówiąc o dalszych atrakcjach
    • viking73 Re: kałuża w mariackim 11.02.03, 14:21
      Rozwiązanie tanie i proste: w odpowiednim miejscu postawić kartkę UWAGA KAŁUŻA!
      Tak jak nieraz się pisze: UWAGA STOPIEŃ! albo UWAGA ZŁY PIES!
      • jottka viking, 11.02.03, 14:27
        no ja nie chcę być brutalna, ale zauważyłes, że tłumy pchające się do
        mariackiego nie zawsze znają nasze narzecze???

        a poza tym - tak jest! Marta, dawaj namiary, przyjdziemy z mopem, skksem i
        chórem forumowym i zrobimy piękną niespodziankę twojej kuzynce :))
        • viking73 Re: jottka 11.02.03, 14:35
          No to katkę dać w wielu językach co za problem. Niech będzie:
          VORSICHT PFÜTZE! itd.
    • gph i bardzo dobrze, że tam jest! 11.02.03, 14:28
      bardziej można w średniowieczny nastrój się wczuć... powinny być jeszcze
      publiczne rynsztoki dookoła!
    • Gość: Marta Re: kałuża w mariackim IP: *.ruczaj.pl 11.02.03, 15:02
      dzięki za dobre chęci z tym mopem, ale szczerze mówiąc to dobrze żeby kuzynce
      nosa utarło bo to kawał franciszki jest. A o tej sukni "prosto z Paryża"
      za "tyle i tyle " Euro, o skórkowych butkach, to już sie tyle w rodzinie
      nasłuchałam jakby to było najważniejsze z całej imprezy...
      Jak znowu wejdzie do Koscioła z nosem zadartym do góry to ją piekielne wody od
      razu [przywrócą do pionu , hehe
      • jottka a ile 11.02.03, 15:11
        kosztował mąż?

        może trzeba lepszego mopa przynieść :(
      • gph zawiść 11.02.03, 15:11
        rzecz nieładna.

        ale że suknia na set euro kupiona a i buciki co na nóżce leżą jak ulał i
        wszystko się wokół tego kręci.. to współczuję.
    • Gość: Realista. Re: kałuża w mariackim IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 11.02.03, 23:30
      jottka napisała:

      > otóż właśnie :(
      >
      > przyprowadzamy rodzinę z daleka, otwieramy pierwsze drzwi, ześlizgujemy się
      > po schodkach, otwieramy drugie drzwi - i tylko nadludzki refleks pozwala nam
      > nie wpaść w potężną kałużę, która zieje u stóp.
      >
      > ja rozumiem, że to ciężki zabytek, że kamienne płyty są śliskie z natury, że
      > tłumy przez lata wydeptały zapadlisko, że nie ma pieniędzy na wymianę płyt,
      a
      > zimą do środka nanosi się mnóstwo sniegu i błota, ale skoro ktoś regularnie
      > odmiata śnieg przed wejściem, to może mógłby czasem jakąś szmatą we wnętrzu
      > przejechać?
      >
      > no koszmar i zgroza, niczego niespodziewający sie człowiek wpada po kostki w
      > brudną wodę :(
      >>Jak budżet znowu da się naciągnąć ,to ksiądz może łaskawie część tych
      pieniędzy przeznaczy na naprawę zapadliska.Pieniadze kościelne na ten cel
      napewno nie zostaną przeznaczone.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka