Gość: mouset
IP: *.ghnet.pl / 192.168.5.*
18.02.03, 08:12
Niebezpieczne przystanki tramwajowe
Wiele wysepek przystankowych jest tak wąskich, że osoby wysiadające z
tramwaju mogą łatwo wpaść wprost pod samochody, bo od ulicy nie oddziela ich
żadna barierka. Okazuje się jednak, że wprowadzeniu jakichkolwiek
zabezpieczeń przeszkadzają... przepisy!
Niedzielny wieczór, ul. Mogilska, przystanek tramwajowy obok Plivy. Wysepka,
z której korzystają pasażerowie, ma nieco ponad metr szerokości. Wysiadająca
z tramwaju starsza kobieta poślizgnęła się na ośnieżonej nawierzchni i gdyby
nie refleks stojącego mężczyzny, który chwycił ją za ramiona, wpadłaby pod
przejeżdżające samochody.
- Dlaczego nie ma tu żadnych barierek? - zastanawiali się zdenerwowani
świadkowie zdarzenia.
Takich przystanków jest w Krakowie więcej, np. na ul. Wielickiej (na
wysokości Kabla) czy choćby na pl. Inwalidów.
- Wysepki tego typu były niegdyś dopuszczane do użytkowania przez Biuro
Inżynierii Ruchu. Być może teraz nie zostałyby przyjęte po ocenie specjalnej
komisji przystankowej, złożonej z przedstawicieli policji, Zarządu Dróg i
Komunikacji, Wydziału Gospodarki Komunalnej UMK i Miejskiego Przedsiębiorstwa
Komunikacyjnego, ale niestety nie da się ich poprawić - twierdzi Filomena
Serwin, rzecznik MPK. Według niej wprowadzeniu barierek zabezpieczających
jest niemożliwe. - Zwęziłoby to i tak wąskie wysepki o kolejne 50-70 cm, bo o
tyle muszą być odsunięte bariery od krawężnika. Takie są przepisy - dodaje.
- Chodzi o tzw. skrajnię drogową. Gdyby np. ciężarówka dojechała kołami do
krawężnika wysepki, przodem zniosłaby bariery. A one mogłyby przygnieść
więcej pasażerów niż sam samochód - wyjaśnia Wojciech Litewka, dyrektor ZDiK.
Jak twierdzi, w wielu miejscach nie da się poprawić niebezpiecznych
przystanków: - Jedynym wyjściem byłoby ich poszerzenie, ale to wiązałoby się
ze zwężeniem jezdni, a tego ze względu na ruch samochodowy zrobić się nie da.
- Można jeszcze zlikwidować przystanki. Ale to też mało realne, bo wywołałoby
burzę protestów - dodaje Filomena Serwin.
A jak wam się podoba ostatnia sentencja ciotuni????