tripis
05.03.03, 09:34
Czesto sie zdaza, ze ludzie i na Forum GW i w roznych innych mediach
wyrazaja swoje niezadowolenie, dezaprobate, wzburzenie, komentuja
otaczajaca rzeczywistosc spoleczno-polityczna, itd.
Jak myslicie, czy odzwierciedlenie tzw. nastrojow spolecznych
poprzez media ma wogole jakis wplyw na kogos/cos?
Innymi slowy, czy np. ludzie od Prezydenta Krakowa czytuja takie Forum
Krakow, obserwuja i badaja jakie moga byc wazne sprawy dla mieszkancow miasta
a potem staraja sie jakos temu zaradzac...?
Jezeli tak nie jest, jezeli nikt nie zastanawia sie
nad "nastrojami" spolecznymi dotyczacymi drobniejszych
spraw (niz np. wejscie/nie wejscie Polski do UE)
takich jak np. inwestycja, ktora wg mieszkancow Krakowa
jest najbardziej potrzebna miastu, to czy to ma sens?
Tzn. jezeli to psu na buty, to czy checi, starania
i mowienie glosno o naszych potrzebach maja w ogole sens?