trudny2002
20.09.06, 10:05
Był sobie raz policjant i był sobie złodziej.
Znali się i dla korzyści wyliczalnych policjant pilnował złodzieja a nawet
zbudował wokół niego mur i pozwolił mu być bezkarnym....i tak niby razem nie
kradli ale korzyści były dla obydwu.
Ale jak złodziej chciał mieć większe udziały, to policjant powiedział:
Nie dostaniesz, a jak będziesz o tym jeszcze mówił, to i ja oznajmię żeś
naprawdę złodziejem i już nigdy żaden policjant nie weźmie Cię do zespołu i
nie będziesz mógł z żadną policją współdziałać...inaczej siedź cicho , a jak
nie to władza nie dla Ciebie...
I tak to nadal osiągali korzyści , a tylko okradani coraz bardziej byli
zdumieni jak to bardzo ci "oni" podobni sa do siebie...
trudny
Czy pochwalasz szantaż policjanta?
Czy policjant ma w imię rzekomo wielkiej sprawy , prawo do tak niskiej
postawy?
Czy uważasz, ze z takim policjantozłodziejem jest o czym gadać?
:)))Wszelkie podobieństwa do sytuacji jakie ktokolwiek zna są przypadkowe i
niezamierzone, ale żadne z podobieństw nie jest nieprawdziwe.