Gość: BRAT
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
22.10.06, 11:59
Byłem (20.X.) na tej wspaniałej i wzruszającej a zarazem nie pozbawionej
humoru inscenizacji "Skrzypka na dachu", zakończonej długą owacją widzów na
stojąco. Niestety cała pierwsza część (bite 2 godziny !)była zepsuta przez
jakichś troglodytów, którzy umieścili tuż obok sceny jaskrawo oświetlony ekran
i "w koło Macieju" błyskali tymi samymi reklamami firm ( teraz na widok nazwy
"Qumak" i tych pozostałych robi mi się niedobrze )
Był to wyraz wyjątkowego braku kultury nie tylko wobec aktorów i muzyków,
ale i wobec wszystkich widzów ! ( w końcu ok. 1000 ludzi kupiło bilety po
zł.50 i mieli prawo w tych i tak nie najlepszych warunkach obejrzeć spektakl
bez dodatkowych utrudnień )
A przyjęło się, że Kraków to miasto kultury...