Dodaj do ulubionych

Bezkarność na dwóch kółkach

    • ppo faceci między 40. a 60. rokiem życia 01.11.06, 15:53
      O ile wiem, to własnie w tym wieku najczęściej dotyka mężczyzn impotencja. Nie
      dziwie się, że muszą mieć konie mechaniczne między nogami, aby
      poczuć "dodatkową adrenalinę". Mimo wypchanych portfeli to jednak biedne, stare
      dziady. Hehe.
    • momy Rozczulający list motocrossowca w dzisiejszej GwK 01.11.06, 23:08
      Co za pokrętna demagogia! To, że w okolicach Krakowa nie ma toru dla tej
      dyscypliny, nie oznacza, że można ją uprawiać tam, gdzie się ułańska fantazja
      podyktuje. Skoro w Krakowie nie ma poligonu, nie znaczy, że żołnierze mogą sobie
      urządzać ćwiczenia pancerne na Rynku! Jak nie ma torów, to się motocrossu nie
      uprawia i koniec kropka. Nie ma ustawowego obowiązku uprawiania motocrossu.
      Trzeba było sprawdzić PRZED kupieniem motoru, czy jest tor.
    • Gość: kr jakie rozwiązanie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.06, 17:49
      Od wielu lat chodze po górach, to moja pasja i moje marzenia....
      to był ostatni, dosłownie ostatni bastion ciszy, spokoju, kontemplacji, gdy
      można było spokojnie siąść przy szlaku, wyciagnąć kanapkę i przez wiele chwil
      popatrzeć przez siebie...gdy można było się włóczyć, niespiesznie i
      bezpiecznie podążać szlakiem do swojego celu, i potem wspominać, cieszyć się
      relaksem i odprężeniem.

      Zniszczyliście ten świat, crossowcy i endurowcy, pozbawiliście wielu ludzi tego
      niewielkiego skrawka wolności, ciszy, kontemplacji....

      przykład pierwszy:

      sierpień 2006

      idę z Przełęczy Knurowskiej na Lubań, pusto, fantastycznie, mijam Runek i wtedy
      zza zakrętu wypada dwóch endurowców na pełnym gazie!!!!!! Na odcinku wąziutkiej
      ścieżynki rzucam się w bok, wpadam na krzaki, niemal na plecach czuję te
      rozszalałe maszyny....nie hamują i nie zwalniają, ani na moment.... triumfują,
      są panami sytuacji, plebs z drogi, w krzaki, w rynsztok! Po kwadransie wracają,
      obryzgują mnie błotem, przelatują jak błyskawica, jak meteory....wyję z
      wściekłości i nic nie mogę zrobić.

      wrzesień 2006

      zejście z Dzwonkówki do Krościenka, szlak czerwony, rozszalały endurowiec mija
      moją żonę o centymetry.... wróciliśmy roztrzęsieni,

      tak, to są te chwile Xati, Olo, Sowiec i TDM, że czujesz się upokorzony,
      stłamszony, wściekły i dyszysz zemstą, może nawet nieobliczalną....


      -jak podała prasa zginął człowiek na Kudłaczach, w Witowie crossowiec potrącił
      małą dziewczynkę i uciekł - takich wypadków będzie więcej. Czym to poskutkuje?
      Zacznie się ofensywa w mediach, reportaże, artykuły, poruszy się wreszcie
      potężne lobby Zielonych... PTTK, PTT, środowiska przewodników, to się musi
      skończyć albo ucywilizować.

      Gorzej jeżeli niektórzy skrajni ekolodzy (ja do nich nie należę) posuną się do
      radykalnych metod znanych choćby z USA, gdzie rozsypywano kolce i wbijano w
      drzewa wielkie gwoździe i haki, doprowadzając do ciężkich poranień wśród
      pilarzy. Zacznie się blokowanie leśnych ścieżek (szlaków) kłodami (za
      zakrętami) czy rozciąganie stalowych linek i drutów kolczastych...

      jakie może być rozwiązanie? Moim zdaniem może być proste.... i nie chodzi mi
      nawet o jakieś tory , bo dobrze wiem, że w naszej gospodarczej rzeczywistości
      nie ma cudów...

      po prostu crossowcy i endurowcy wybierajcie leśne dukty, drogi zrywkowe,
      ścieżki (są takie!!!!!!!), ale tam na litość boską, gdzie nie prowadzi
      ZNAKOWANY, PEŁEN LUDZI, OFICJALNY SZLAK TURYSTYCZNY!!!!!!!!! Pomyślcie, to
      naprawdę może być rozwiązanie...


      czekam na opinie


      kr
      • mooosic Re: jakie rozwiązanie? 02.11.06, 18:12
        Przecież taki motor nie jest wstanie tak rozjechać góry żeby się zapadła!!
        troche wyobraźni...

        --
        Jak podrywać dziewczyny - www.jakpodrywac.info
      • gniewko_syn_ryba Re: jakie rozwiązanie? 02.11.06, 18:44
        Gość portalu: kr napisał(a):

        > po prostu crossowcy i endurowcy wybierajcie leśne dukty, drogi zrywkowe,
        > ścieżki (są takie!!!!!!!), ale tam na litość boską, gdzie nie prowadzi
        > ZNAKOWANY, PEŁEN LUDZI, OFICJALNY SZLAK TURYSTYCZNY!!!!!!!!! Pomyślcie, to
        > naprawdę może być rozwiązanie...

        Nie uważam tego za dobry pomysł... Dopóki prawo na to nie zezwala (a nie
        zezwala), motocykliści powinni trzymać się z dala od lasów i kropka. Mają
        dziesiątki innych możliwości jeżdżenia, o których wielokrotnie tu pisałem, gdzie
        piechurzy się nie zapuszczają i niech się trzymają tych miejsc.
        • Gość: Radosny Jakie rozwiązanie? Odyseja Leśna 2007 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.11.06, 20:56
          Jestem przerażony....
          Mam nadzieję, wielką nadzieję, że w dobie mnożenia milionów nakazów i zakazów,
          które to mają ułatwić nam życie i umożliwić WSZYSTKIM radosną, wspólną
          egzystencję przyjdzie rychło taki dzień, gdy przeczytam w tej samej gazecie w
          której znalazł się ów kontrowersyjny tekst, taką oto notatkę :

          "W dniu dzisiejszym , jako kolejny krok w udoskonalaniu NOWOCZESNEJ EUROPY pod
          hasłem "RATUJMY ŚWIAT OD LUDZI" wchodzi w życie ustawa o Lasach Państwowych
          zakazująca wstępu na tereny leśne ABSOLUTNIE WSZYSTKIM :
          - motocyklistom
          - turystom pieszym
          - rowerzystom
          - drwalom
          - grzybiarzom
          - harcerzom
          Szokujące badania potwierdziły ża każda z powyższych grup przyczynia się do
          nieodwracalnych zniszczeń środowiska naturalnego. Od powyższego zakazu nie ma
          żadnych wyjątków. Leśniczy po terenach leśnych mogą poruszać się tylko pieszo.
          Każdy nowo zatrudniony leśniczy musi mieć doskonały wzrok (by nigdy nie
          nadepnął grzybka i chrząszcza), o masie ciała nieprzekraczającej 50kg (by
          źdźbła deptanej przezeń trawy nie były załamywane).
          Leśniczy są zobowiązani do zastawiania sideł, wnyk, kopania wilczych jam i
          rozwijania kilometrów niewidzialnych stalowych linek. Leśniczy ma prawo
          ukamieniować każdego intruza bez oddawania ostrzegawczego rzutu kamieniem.
          Ustawodawca pracuje nad wprowadzeniem w życie zakazu wiania wiatru na terenach
          leśnych z prędkością powyżej 50km/h.

          Ustawodawca ponadto poinformował że zgodnie z europejskim przesłaniem "ALKOHOL
          SAMO ZŁO" w przyszłym roku wejdzie w życie ustawa o zakazie upraw chmielu ,
          żyta i winogron. Ustawa ta zakazywać będzie produkcji i sprzedaży WSZELAKICH
          napojów alkoholowych w każdej z możliwych form."

          W imię Wolności Naszej i Waszej - dedykuję Gniewkowi Synowi Ryby. Mocno
          Zatęchłej. Ku czci ojca Twego lub dziadka którzy zapewne wsławili się walką o
          Równość Ponad Wszystko.

          Krew w piach , bo nadzieji nie mam byś przemyślał. Zaszczekasz zapewne li
          tylko...



          • gniewko_syn_ryba Re: Jakie rozwiązanie? Odyseja Leśna 2007 02.11.06, 21:42
            Gość portalu: Radosny napisał(a):

            > W imię Wolności Naszej i Waszej - dedykuję Gniewkowi Synowi Ryby. Mocno
            > Zatęchłej. Ku czci ojca Twego lub dziadka którzy zapewne wsławili się walką o
            > Równość Ponad Wszystko.

            Ano walczył - dziadek pod Monte Cassino... A o co walczył nie będę tłumaczył bo
            i tak wiesz najlepiej... ;-P

            > Krew w piach , bo nadzieji nie mam byś przemyślał. Zaszczekasz zapewne li
            > tylko...
            >
            No co ty... słyszałeś kiedykolwiek szczekającą rybę ?... ;-P
        • Gość: TDM Re: jakie rozwiązanie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.11.06, 21:08
          Prawda jak zwykle lezy posrodku, Jezdzenie po oznaczonych szlakach jest złe.
          Koniec kropka. Czasem zdażymi sie przejechac fragmentem szlaku jako dojazdówka
          do innego miejsca i wierz mi "KR" ze zle sie z tym czuje, po prostu rzadko,
          bardzo rzadko mi sie to zdaza, po prostu tego nie lubie...
          Ale nawet kiedy jedziesz przez ten kilometr, czy dwa i czasem kogos mijasz-mysle
          wtedy że to ON jest tu gospodarzem a ja jestem obcy...
          Jest nas paru "starych" mamy własną strone www, regularnie choc nie za czesto
          sie spotykamy, ciagle "dochodza" "nowi" ucza sie "rzemiosła" Ale zawsze
          podkreslamy pewne zasady , taki nasz dekalog chcac cieszyc sie nasza pasją
          musimy przestrzegac pewnych zasad, moze dlatego ciagle zyjemy w zgodzie z
          lesnikami,mysliwymi, policja, straza graniczna,czy w koncu z okoliczymi
          mieszkancami...
          Ale nam było łatwiej, słyszelismy wczesniej o TAKICH problemach, ustrzeglismy
          sie takich błedów, dla wiekszosci młodych adeptów jestesmy kims kogo warto
          nasladować.
          Dlatego nie mamy takich problemów.
          Ta dyskusja jest potrzebna!
          Potrzebna dla obu stron...
          Prosze nie strzelajcie do motocyklistów- bo nie kazdy jest bandytą...
          • Gość: Xati Re: jakie rozwiązanie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.06, 22:02
            Cały czas staram się to wykazać, ale ludzie pokroju gniewka są tak zaślepieni
            nienawiścią, że nic do nich nie dociera.
            • gniewko_syn_ryba Re: jakie rozwiązanie? 02.11.06, 22:24
              Gość portalu: Xati napisał(a):

              > Cały czas staram się to wykazać, ale ludzie pokroju gniewka są tak zaślepieni
              > nienawiścią, że nic do nich nie dociera.

              Cały czas staram się wykazać, że są tysiące lepszych miejsc do jeżdżenia niż
              lasy ale ludzie pokroju Xati'ego itp. są tak zaślepieni nienawiścią, że nic do
              nich nie dociera.

              ;-P
              • Gość: pieszy Re: jakie rozwiązanie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.06, 11:43
                Chodzę dużo po górach i lasach i często spotykam jeżdżących na motorach. Nie
                miałem z nimi żadnych scysji, zwalniają, objeżdżają, ja też się usuwam w miarę
                możliwości. Jak się chce, to można. Na tym forum zajmuję neutralne stanowisko -
                wandale są po obu stronach. Ale w "pojedynku" Twoim z Xatim, to właśnie on
                zajmuje bardziej wyważone i kompromisowe stanowisko. Stara Ci się wytłumaczyć
                swoje racje - w przeciwieństwie do Ciebie. Popadasz w histerię i cały czas
                atakujesz niezwykle agresywnie, a jak kończą Ci się argumenty, to przepisujesz
                słowo w słowo post Xatiego, zmieniając tylko nicki. Czy nie uważasz, że tylko
                zaogniasz sytuację, zamiast szukać kompromisu? W ogóle w tym wątku dużo więcej
                złej woli i agresji wykazują właśnie turyści piesi, a nie motocykliści. Czy
                zatem wina w konfliktach na trasie i zognianie ich nie leży właśnie po stronie
                pieszych? Jeszcze raz wyraźnie zaznaczam - nigdy nie miałem najmniejszej scysji
                z jadącym motocyklistom. Uśmiech z obu stron wszystko załatwia. Polecam Ci to.
                • Gość: gniewko_syn_ryba Re: jakie rozwiązanie? IP: *.autocom.pl 03.11.06, 16:24
                  Gość portalu: pieszy napisał(a):

                  > wandale są po obu stronach. Ale w "pojedynku" Twoim z Xatim, to właśnie on
                  > zajmuje bardziej wyważone i kompromisowe stanowisko. Stara Ci się wytłumaczyć
                  > swoje racje - w przeciwieństwie do Ciebie. Popadasz w histerię i cały czas
                  > atakujesz niezwykle agresywnie, a jak kończą Ci się argumenty, to przepisujesz
                  > słowo w słowo post Xatiego, zmieniając tylko nicki. Czy nie uważasz, że tylko
                  > zaogniasz sytuację, zamiast szukać kompromisu?

                  Jaki "kompromis" masz na myśli ?... Nie masz racji, że kończą mi się argumenty
                  bo zawsze w zanadrzu mam jeden niepodważalny: otóż obowiązujące prawo wyraźnie i
                  jednoznacznie zabrania wjadu do lasów pojazdów mechanicznych z wyjątkiem służb
                  leśnych. Zatem jeżdżenie motocyklami po lasach jest ŁAMANIEM PRAWA i tego nie
                  zmienią żadne "kompromisowe" argumenty Xati'ego, czy innych ! Czy to naprawdę
                  jeszcze nie dotarło ???...

                  W ogóle w tym wątku dużo więcej
                  > złej woli i agresji wykazują właśnie turyści piesi, a nie motocykliści. Czy
                  > zatem wina w konfliktach na trasie i zognianie ich nie leży właśnie po stronie
                  > pieszych?

                  Nie - dlatego, że po ich stronie stoi prawo - prawo, które im zezwala na wejście
                  do lasu, a motocyklistom nie (oczywiście na jeżdżenie - bo chodzić sobie mogą do
                  woli...) Dlatego mogą wyrażać swe oburzenie z powodu oczywistego faktu łamania
                  prawa przez motocyklistów i ograniczania ich prawa do np. wdychania świeżego
                  powietrza zamiast spalin. Ty proponujesz "kompromis" czyli zgodę na łamanie
                  prawa... ? OK, niech tak będzie ale wtedy i ja jako właściciel autka terenowego
                  będę bez skrępowania realizował swoją pasję i także jeździł po leśnych dróżkach,
                  ścieżkach, czy bezdrożach... Bo skoro wolno motocyklistom, to dlaczego nie
                  samochodziarzom takim jak ja ?... Ściągnę tablice rejestracyjne i będę śmigał i
                  co mi k... zrobicie ?... ;-P A potem uznam wszelkie nakazy i zakazy za durne i
                  bzdurne, i będę sobie jeździł tak jak mi pasuje, np. po chodnikach, pasach
                  zieleni, placach zabaw itp. itd. nie wspominając nawet o olewaniu czerwonego
                  światła na przejściach dla pieszych ;))) Oczywiście przesadzam ale własnie do
                  tego może doprowadzić proponowana przez ciebie relatywizacja prawa...

                  > Jeszcze raz wyraźnie zaznaczam - nigdy nie miałem najmniejszej scysji
                  > z jadącym motocyklistom. Uśmiech z obu stron wszystko załatwia. Polecam Ci to.

                  Dzięki :) Polecam ci to samo, gdy paru "potrzebujących" zechce w ciemnej bramie,
                  byś "podzielił" się z nimi zawartością twego portfela... ;-P
                  • Gość: Czesladź Re: jakie rozwiązanie? IP: 195.205.24.* 03.11.06, 16:47
                    Synu Ryby, To że prawo stoii po stornie turystów nie upowarznia ich w żaden
                    sposób do okazywania agresji, szarpania, prob zrzucenia z motocykla i robienia
                    pulapek. Nam właśnie chodzi o to aby prawo sie zmieniło !!! Czy myślisz że my
                    jadąc po szlaku nie mamy swiadomości że za każdym zakretem może znajdowac sie
                    turysta? Chcemy miejsc i szlaków które będa oznakowane iż istnieje tam
                    możliwość spotkania motocyklisty. Dziwi mnie fakt że skoro sam jezdzisz w
                    terenie nie rozumiesz ideii- chyba że robisz to w jasnych sztruksach...

                    Pozdrawiam
                    Czeladź
                    • gniewko_syn_ryba Re: jakie rozwiązanie? 03.11.06, 18:01
                      Gość portalu: Czesladź napisał(a):

                      > Synu Ryby, To że prawo stoii po stornie turystów nie upowarznia ich w żaden
                      > sposób do okazywania agresji, szarpania, prob zrzucenia z motocykla i robienia
                      > pulapek.

                      Do tego oczywiście nie ale do okazywania oburzenia i niezadowolenia jak
                      najbardziej upowaŻnia...

                      > Nam właśnie chodzi o to aby prawo sie zmieniło !!!

                      A mnie chodzi o to, czy same lasy to przeżyją... ?

                      Czy myślisz że my
                      > jadąc po szlaku nie mamy swiadomości że za każdym zakretem może znajdowac sie
                      > turysta?

                      Z niektórych relacji wynika, że nie wszyscy...

                      Chcemy miejsc i szlaków które będa oznakowane iż istnieje tam
                      > możliwość spotkania motocyklisty. Dziwi mnie fakt że skoro sam jezdzisz w
                      > terenie nie rozumiesz ideii- chyba że robisz to w jasnych sztruksach...

                      Czasami bez... ;))) Ale jakoś udaje mi się pogodzić pasję z prawem i nie jeździć
                      tam, gdzie nie wolno.... Jednakże jeśli prawo się zmieni, to też będę jeździł
                      wszędzie... ;)))

                      I na koniec ponawiam pytanie do wszystkich motocyklistów (a zwłaszcza do tych
                      zarzucających mi "chorobliwą nienawiść", brak argumentów etc.), na które do tej
                      pory nie uzyskałem odpowiedzi:

                      Dlaczego tak bardzo zależy wam na jeżdżeniu własnie po lasach ?
                • Gość: gosc żadnych kompromisów! IP: *.chello.pl 03.11.06, 19:48
                  Las nie jest miejscem dla ryczących motocykli.
              • Gość: roman Re: jakie rozwiązanie? IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 03.11.06, 13:34
                Wyłączyłem się z duskusji, ale z takimi Gniewkami trzeba dyskutować, bo jak się
                zaprzestanie to może "wyjść na nich".
                1. Co do syna ryby, to czytając jego wypowiedzi od zaraz rzuca się w oczy, że
                gość jest chory na nienawiść, jak nie ma merytorycznych argumentów usiłuje
                zdeprecjonować rozmówcę czepiając się wyrwanych z kontekstu zdań. Przypomina
                przewodniczącego ostatniej komisji śledczej; podobnie agresywny, podobnie
                złośliwy, podobnie odpychający w stylu, podobnie hipokrytyczny. Takich ludzi
                można tylko zabić... śmiechem.
                2.Panie Kr, doskonale Cię rozumiem, bo zanim zostałem endurowcem, jeżdziłem po
                górach na rowerze - nawiasem mówiąc przez długi czas sotykałem się z wypadkami
                agresji ze strony pieszych - i wiem doskonale jak stresujące może być spotkanie
                z motocyklem, którego dramaturgię chyba trochę przerysowałeś. Zawsze ilekroć
                mijam na szlaku turystów zwalniam i zamykam gaz. Myślę, że sensowna jest
                propozycja unikania szlaków turystycznych, unikania konkretnych pasm górskich
                jak Gorce, okolice myślenic (Ukleina, Lubomir, Kudłacze)i oczywiście wszelkiego
                rodzaju parków.
                3.W odpowiedzi na zaistniałą sytuację zakładamy stowarzyszenie enduro i
                motocross w Krakowie, aby doprowadzić do wyznaczenia miejsc gdzie będziemy
                mogli uprawiać nasze sporty, edukować nowych adeptów o zasadach bezpieczeństwa
                i zagrożeniach na jakie mogą być narażeni wjeżdżając do lasu. Aby promować ten
                wspaniały sport i wspierać jego rozwój.
                stowarzyszenie1@onet.eu - proszę o kontakt zainteresowanych.
                • Gość: Czeladż Re: jakie rozwiązanie? IP: 195.205.24.* 03.11.06, 16:26
                  Popieram wypowiedz kolegi Romana. Zamiast walczyc, razem postarajmy sie dojść
                  do jakiegoś concensusu tak aby wszystkim było lepiej. Abyście WY turyści czuli
                  sie bezpiecznie na szlaku tak jak i My na naszych trasach. Dlatego jako członek
                  krakowskiego stowarzyszenia ENDURO prosze abyście WY TYRUŚCI pomogli nam w
                  tym!!!

                  WYSYŁAJCIE SWOJE PROPOZYCJE I ROZWIĄZANIA, INFORMACJE O STARYCH
                  NIEUCZESZCZANYCH SZLAKACH I MIEJSACH GDZIE MOGLI BYŚMY UPRAWIAĆ NASZ WSPANIAŁY
                  SPORT I ORGANIZOWAĆ ZAWDOY, INFORMUJCIE NAS O PROBLEMACH Z MOTOCYKLISTAMI-
                  POSTARAMY SIE DO NICH DOTRZEC I ZRESOCJALIZOWAĆ, INFORMUJCIE NAS O WSZYSTKIM CO
                  JEST ZWIĄZANE Z TĄ SPRAWA- TYLKO WSPÓLNIE COŚ ZDZIAŁAMY-
                  W ramach przypomnienia podaje jeszcze raz maila- stowarzyszenie1@onet.eu

                  Pozdrawiam
                  CZELADŻ
                • Gość: gniewko_syn_ryba Re: jakie rozwiązanie? IP: *.autocom.pl 03.11.06, 16:36
                  Gość portalu: roman napisał(a):

                  > Wyłączyłem się z duskusji, ale z takimi Gniewkami trzeba dyskutować, bo jak
                  się zaprzestanie to może "wyjść na nich".

                  Dyskusją ze mną nie zmienisz obowiązującego prawa, więc tak czy owak zawsze
                  wyjdzie na "moje"... :-P

                  > 1. Co do syna ryby, to czytając jego wypowiedzi od zaraz rzuca się w oczy, że
                  > gość jest chory na nienawiść, jak nie ma merytorycznych argumentów usiłuje
                  > zdeprecjonować rozmówcę czepiając się wyrwanych z kontekstu zdań. Przypomina
                  > przewodniczącego ostatniej komisji śledczej; podobnie agresywny, podobnie
                  > złośliwy, podobnie odpychający w stylu, podobnie hipokrytyczny. Takich ludzi
                  > można tylko zabić... śmiechem.

                  ROTFL !!! Już mnie zabiłeś !!! :))))))))))))))))))

                  > 3.W odpowiedzi na zaistniałą sytuację zakładamy stowarzyszenie enduro i
                  > motocross w Krakowie, aby doprowadzić do wyznaczenia miejsc gdzie będziemy
                  > mogli uprawiać nasze sporty, edukować nowych adeptów o zasadach bezpieczeństwa
                  > i zagrożeniach na jakie mogą być narażeni wjeżdżając do lasu. Aby promować ten
                  > wspaniały sport i wspierać jego rozwój.
                  > stowarzyszenie1@onet.eu - proszę o kontakt zainteresowanych.

                  Być może zdziwi cię taka reakcja "chorego z nienawiści" ale... gorąco popieram
                  ten pomysł :))) Jestem jak najbardziej za tym, żeby wydzielić wam jakiś kawałek
                  lasu do waszej wyłacznej dyspozycji (skoro tak wam zależy na jeżdżeniu właśnie
                  po lasach jakby nie można było gdzie indziej...), a jednym z powodów jest
                  ciekawość empirycznego sprawdzenia co z tego lasu zostanie po kilku latach
                  uprawiania "tego wspaniałego sportu"...
                  • Gość: roman Re: jakie rozwiązanie? IP: 212.2.99.* 03.11.06, 21:33
                    Gniewko, ja dyskutuję z Tobą, bo czytają to inni ludzie. Chcę ich w ten sposób
                    przekonać jak absurdalne są postawy kierowane złością i zajadłością, po to aby
                    ktoś o mniejszej wyobraźni podjudzony wypowiedziami na tym forum nie próbował
                    mnie zabić za pomocą linki, czy kłody za zakrętem. Poprzez obniżenie agresji
                    chcę również zmniejszyć niebezpieczeństwo przy ewentualnych spotkaniach. Piesi
                    nie mają świadomości, że nie ustępując z drogi motocykliście narażają głównie
                    siebie na niebezpieczeństwo (nie mają kasków, ochraniaczy i zbroi), motor na
                    kamienistych szlakach prowadzi się niestabilnie - szczególnie przy małych
                    prędkościach - może nagle uskoczyć w bok i udeżyć w zastawiającego drogę
                    turystę. Coraz więcej ludzi jeździ i będzie jeździć, więc należy zadbać o
                    bezpieczeństwo, a następnie o rozwiązanieproblemu. Ty Gniewko nie chcesz
                    rozwiązać problemu.
                    Prawo można zmieniać, tak jak ludzkie poglądy - przynajmniej tych
                    inteligentniejszych. Wiem jak się zmienia prawo.
                    • Gość: Radosny Re: jakie rozwiązanie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.06, 06:10
                      Napisałem słów kilka wczoraj, by ludki pokroju GniewkaSynaRyby nie tyle
                      zrozumieli, co spojrzeli z innej perspektywy. Co widzę, co czytam - jedyna
                      Twoja obrona to "PRAWO". Jedyny argument którego trzymasz się kurczowo gdy inne
                      obalają pozostali. Hmmmm, a może czasy się zmieniają i prawo należy
                      uwspółcześnić??? Moim zdaniem nie masz racji, bo ja wypieprzyłbym z z lasu
                      wszystkich, nie tylko motocyklistów. Ale chyba nie da rady....Więc skoro TY
                      chcesz tam włazić a ON chce tam jeżdzić, to może pora na nowe prawo??? Może
                      tamto prawo nie jest już JEDYNIE SŁUSZNE???
                      Kiedyś, dawno, byłem harcerzem, zanim jeszcze poznałem pasję która dziś mnie
                      rozgrzewa. Miesiącami wówczas czekałem na obozy w dziewiczych lasach. Nie wiem
                      czy kiedykolwiek spędziłeś miesiąc w lesie - zapewne "odszczekasz" że Tobie
                      wystarzy tylko godzina w czystej, cichej, pełnej niespłoszonej zwierzyny
                      głuszy.... Byś zrozumiał Ty i Tobie podobne "MinistryRomany" napiszę słów kilka
                      w jedynym Ci znanym języku BrunatnejTolerancji i CzerwonejJedynieSłusznejPrawdy.
                      Patrząc z tamtej perspektywy harcerzyka, to wy, pie...leni niby TURYŚCI, mający
                      się za wielbicieli dziewiczej przyrody pozostawiacie po sobie większą Gomorę
                      niż ktokolwiek inny. To wy (mała litera jedyna słuszna jest) większe
                      spustoszenie siejecie, by spenetrować upojne zakątki Matki Natury. O jakich
                      szlakach mowa - bo jakaś część was tamtędy podąża??? Niech zgadnę - napiszesz
                      że TY TAKI NIE JESTEŚ. Ależ oczywiście, Twój sąsiad od Wartburga tyż nie.
                      (Wartburg jak sądzę, ewentualnie jedynym słusznym środkiem transportu jest - to
                      co droższe wynikające z grubości portfela jest ZŁEM PRAWDZIWEM, jak wnioskuję
                      po lekturze forum tego). Jakże wiele razy sprzątałem po was - nie z uwielbienia
                      wówczas do czystych zagajników, lecz z rozkazu Drużynowego. To tacy jak wy,
                      grzybki czy inne owoce lasu zbierając, wypełniając najprościej czas wolny dla
                      rodzinki swej, czynicie takie same szkody jak motocykliści. Coś was chroni?
                      Prawo? Co to za prawo które wam pozwala niszczyć. Każdy harcerz i leśniczy
                      zakazałby wam wstepu do lasu, gwarantuję to. Oczywiście co teraz możesz
                      napisać - TY JESTEŚ INNY. SĄSIAD OD WARTBURGA TEŻ.
                      Ale zaraz, jakoś mnie się kojarzy że pare akapitów powyżej kolega
                      SynŚmierdzącejRyby i ResztaBrunatnegoBractwa wrzucał wszelakich "motodebili" do
                      jednego wora??!! Niemożliwe, on przecież jedynym słusznym GŁOSEM jest. Za nim
                      prawo stoi.....
                      Taki to właśnie ten nasz zaścianek jest - ze skrajności w skrajność - "BO MOJA
                      PRAWDA JEST NAJMOJSZA......"
                      Jestem za wolnością która nie wyrządza krzywdy innym - to podstawowy warunek.
                      Lecz nie ja SAM tu żyję - i nie TY sam. Jest nas wielu, i tyleż pomysłów na
                      spełnienie nasze.....Żyj i daj żyć innym - takie proste - ale kto tego
                      słucha??? Bractwo Rydzyka czy Jankowskiego? Elektorat PiSu czy Romana? A może
                      Jędrzeja z Klewek? Zaślepieni nienawiścią, mali ludzie, w głupocie swej
                      nieświadomej, poczynają żywot "GniewkówSynówRybów"....
                      Piszesz o dziadku swym "co pod Monte Casino" walczył - z czym on walczył?
                      Wiesz? Z Niemcem??? O świat dla żydów i komunistów??? Gó..Prawda, prawda?
                      Walczył by "JedynasłusznaPrawda" jedynie słuszną nie była.....Dziś prawo
                      stanowi po Twojemu, jutro zmienimy to. I nie dlatego by zniszczyć Świat
                      Przyrody Niepokalanej.....
                      Myśl przychodzi mi inna - i w niej sens tkwi Twojej zgagi - gdyby to od wieków
                      motocykliści tylko penetrowali góry i lasy, bo niedostępne by one były dla
                      piechurów, to czyżby nie podnieśliby larum gdyby nagle istoty dwunożne na swych
                      szlakach napotkali????????? W myśl "moje, moje i tylko moje".....

                      Myślenie boli. Ale mówią że ból uszlachetnia.....Szlachetność SynaRyby jak z
                      historii - Szlachetnej Szlachcie , co niby solą ziemi naszej wówczas była,
                      zawdzięczamy unieśmiertelnienie słowa "VETO" - to zapewne większość pamięta z
                      podstawówki - JESTEM PRZECIWKO.....nie dlatego że słuszna jest racja dla ogółu,
                      Boże broń, dlatego że Moim interesom to nie pasuje...Poniedziałek JA, wtorek
                      JA, środa Ja.........Manifest wykrzyczę przeciw wszystkim
                      GniewkomSynomŚmierdzącychRyb tego kraju - ŚWIAT SIĘ KU...A ZMIENIA, BY MIEJSCE
                      BYŁO W NIM DLA WSZYSTKICH -
                      HOMOSEKSUALISTÓW,ŻYDÓW,MURZYNÓW,INTELIGENTÓW,ROBOTNIKÓW I MOTOCYKLISTÓW - CZY
                      SIĘ TO PODOBA "GNIEWKOM" CZY NIE. Ot i tyle ....
                      • Gość: gniewko_syn_ryba Re: jakie rozwiązanie? IP: *.autocom.pl 04.11.06, 12:17
                        Jeżisz Maria !!! :))))))))))))))))))))))))))
                    • Gość: gniewko_syn_ryba Re: jakie rozwiązanie? IP: *.autocom.pl 04.11.06, 12:23
                      Gość portalu: roman napisał(a):

                      > Prawo można zmieniać, tak jak ludzkie poglądy - przynajmniej tych
                      > inteligentniejszych. Wiem jak się zmienia prawo.

                      OK, przekonałeś mnie. Zaraz golnę se coś mocniejszego, wsiadam w swoją blaszankę
                      i śmigam do lasu... Prawo jest dla frajerów...
                      • Gość: Czeladż Re: jakie rozwiązanie? IP: *.centertel.pl 04.11.06, 21:49
                        Gniewko, To co teraz piszesz to przejaw twojej slabosci i oznaka tego ze jednak
                        nie miales racji.... pomysl jeszcze raz nad tym co piszesz i faktycznie walnij
                        sobie cos mocniejszczego...dla nas jest to sprawa powarzna a nie jakies tam
                        debatowanie o glupotach.

                        CHCIALEM PRZYPOMNIEC O POWOLANIU STOWARZYSZENIA ENDURO, JEZELI KTOS MA JAKIES
                        POMYSLY I OBIEKCJIE PROSIMY PISAC: stowarzyszenie1@onet.eu

                        Pozdrawiam
                        Czeladz
                        • gniewko_syn_ryba Re: jakie rozwiązanie? 05.11.06, 11:15
                          Gość portalu: Czeladż napisał(a):

                          > Gniewko, To co teraz piszesz to przejaw twojej slabosci i oznaka tego ze
                          jednak nie miales racji....

                          Przecież napisałem wyraźnie, że uznaję wasze racje: że las jest JEDYMYM miejscem
                          gdzie można uprawiać "ten piekny sport", a leśne dróżki i ścieżki, po których
                          5-latki zasuwają na hulajnogach - największym ekstremalnym wyzwaniem - i
                          zamierzam pójść w wasze slady. Zobaczymy kto teraz będzie uskakiwał ;)))

                          dla nas jest to sprawa powarzna

                          Tak powaRZnie, to może lepiej zabrać się za ortografię... ?

                          > CHCIALEM PRZYPOMNIEC O POWOLANIU STOWARZYSZENIA ENDURO, JEZELI KTOS MA JAKIES
                          > POMYSLY I OBIEKCJIE PROSIMY PISAC: stowarzyszenie1@onet.eu

                          Ja zaś informuje o powołaniu stowarzyszenia właścicieli samochodów KRAZ ! W
                          końcu las jest k... dla wszystkich, a my też chcemy uprawiać nasz piękny
                          sport... Wszelkie info: gniewko_syn_ryba@gazeta.pl
                          • Gość: roman Re: jakie rozwiązanie? IP: *.ktm.info 05.11.06, 14:38
                            Gniewko, ręce opadają, ile Ty masz lat? Jak chcesz żeby racje Twojej opcji były
                            godnie i sensownie reprezentowane, to wezwij posiłki, a sam idź na spacer.
                            Wybacz osobiste wycieczki, ale sam prowokujesz.
                            • gniewko_syn_ryba Re: jakie rozwiązanie? 05.11.06, 16:29
                              Gość portalu: roman napisał(a):

                              > Gniewko, ręce opadają, ile Ty masz lat? Jak chcesz żeby racje Twojej opcji były
                              > godnie i sensownie reprezentowane, to wezwij posiłki, a sam idź na spacer.
                              > Wybacz osobiste wycieczki, ale sam prowokujesz.

                              Romku wesoły, wyjaśnij mi co jest "niesensownego" w moim aktualnym stanowisku
                              (zgodnym z waszym). Skoro las jest dla wszystkich, a więc i pieszych, i
                              rowerzystów, i motocyklistów, to chyba także i dla samochodów, niezależnie od
                              ich wielkości, czyż nie ?...
                          • Gość: Xati Re: jakie rozwiązanie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.06, 17:10
                            Nie ucz innych ortografii, bo sam piszesz nie lepiej. Nie chce mi się szukać,
                            ale gdzieś w początkowych twoich postach tego wątku kilkakrotnie pisałeś: "kup
                            se las"
                            czy "tam se jeździjcie". Trafił ci się też taki kwiatek, jak "tacy z was
                            miszcze". Jak dobrze poszukać, to z pewnością znalazłbym jeszcze wiele innych.
                            • Gość: gniewko_syn_ryba Re: jakie rozwiązanie? IP: *.autocom.pl 05.11.06, 22:00
                              Gość portalu: Xati napisał(a):

                              > Nie ucz innych ortografii, bo sam piszesz nie lepiej. Nie chce mi się szukać,
                              > ale gdzieś w początkowych twoich postach tego wątku kilkakrotnie pisałeś: "kup
                              > se las"
                              > czy "tam se jeździjcie". Trafił ci się też taki kwiatek, jak "tacy z was
                              > miszcze". Jak dobrze poszukać, to z pewnością znalazłbym jeszcze wiele innych.

                              A idźze bajoku !!! ;)))
                            • Gość: tegozawiele Re: jakie rozwiązanie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.06, 13:04
                              Nie ucz innych ortografii, bo sam piszesz nie lepiej. Nie chce mi się szukać,
                              > ale gdzieś w początkowych twoich postach tego wątku kilkakrotnie pisałeś: "kup
                              > se las"
                              > czy "tam se jeździjcie". Trafił ci się też taki kwiatek, jak "tacy z was
                              > miszcze". Jak dobrze poszukać, to z pewnością znalazłbym jeszcze wiele innych.

                              Xati, przepraszam Cię bardzo, ale czy nie słyszałeś nigdy, jak ktoś z przekąsem
                              mówi o kimś "miszczunio", tak właśnie wymawiając? Kontekst wypowiedzi Gniewka
                              dobitnie wskazywał na takie właśnie użycie - ironicznie nacechowane,
                              kwestionujące rzeczywiste mistrzostwo adwersarza.
                              Sformułowania typu "tam se jeździjcie" itp., ze skróconą formą słowa "sobie",
                              są charakterystyczne dla języka mówionego, mniej starannego, nacechowanego
                              emocjonalnie, używanego w sytuacjach nieoficjalnych. Zastosowanie takiej formy
                              w oficjalnym tekście pisanym lub np. wypowiedzi na forum publicznym byłoby
                              niewątpliwie błędem. Ponieważ jednak język forów internetowych w dużym stopniu
                              odzwierciedla mowę potoczną, jak najbardziej jest w nim miejsce na formy
                              oddające np. emocje piszącego, a na takie właśnie wyglądają użyte przez Gniewka
                              sformułowania typu "kup se". Zresztą formy krótkiej od "sobie" użył również
                              internauta Sowiec, pisząc "młodzież robi se jaja ze szkolnictwa" - i jest to w
                              tym kontekście całkiem dopuszczalne.
                              Proszę, nie trwoń energii na bronienie wielu swych kolegów przed
                              ortograficznymi przytykami ani Gniewka, ani kogokolwiek innego. Nie ma zupełnie
                              sensu bronienie pod tym względem kogoś, kto pisze np., że las "śmierdzi
                              odpaTkami" (Olo), że ktoś powinien oberwać za "artykÓł" (mx), że miało miejsce
                              jakieś "wydaŻenie" (TDM), że coś do czegoś "nie upowaRZnia", ktoś "stoii" na
                              jakimś stanowisku i nie rozumie pewnej "ideii", a tymczasem sprawa
                              jest "powaRZna" i trzeba nawoływać do "conCensusu" (Czeladź), że wreszcie "nie
                              którzy" cośtam robią, a my przepraszamy, że gdzieś "wszedliśmy" (bn).
                              Miłosiernie zmilczmy o interpunkcji, bo to już faktycznie wyższa szkoła jazdy i
                              w szybkim kleceniu postów może zabraknąć na nią czasu.
                              Na tle tej istnej ortograficznej oślej łączki pozytywnie wybijasz się tylko Ty,
                              Roman oraz Radosny (nie licząc interpunkcji oraz literówek, których pojawianie
                              się jest całkiem naturalne w tych formach wypowiedzi). Reszta naprawdę nie
                              zawyża endurowcom poziomu i chyba faktycznie powinna trochę mniej czasu spędzać
                              na motorach, a więcej na nauce i intensywnej lekturze.
                              Proszę też, przyczepiaj się do przeciwnika tam, gdzie to rzeczywiście jest
                              uzasadnione...
                              • Gość: tegozawiele Re: jakie rozwiązanie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.06, 13:08
                                Przepraszam, ostatni z zacytowanych internautów to "bh", nie "bn". Przeoczenie.
    • Gość: bh Motocrossowcy rozjeżdżają góry i ludzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.06, 11:01
      Witam jeśli nie wolno jeździć po lasach do gdzie mamy uprawiać ten sport torów
      motocrosowych jest bardzo mało i trzeba za nie dość słono płacić za kilka
      godzin jazdy zgadzam się że jazda bez ograniczeń na szlakach jest nie fer trzeba
      uważać na turystów my jak jeździmy po szlakach i widzimy turystów naprawdę
      zwalniamy i staramy się ugodowo przejechać nie robiąc zagrożenia i wszystko
      zawsze się dobrze kończy nawet nie którzy turyści nam nie kiedy pomachają a jak
      rozmawiamy z nimi to twierdzą że trzeba być szalonym albo naprawdę odważnym żeby
      uprawiać ten sport :) jazda po szlakach jest prosta my znajdujemy ostre podjazdy
      gdzie nie ma ludzi i tam najczęściej glebujemy :) i najwyżej zrobimy sobie
      krzywdę naprawde przepraszamy wszystkich turystów jeśli wszedliśmy im w drogę
      !!! Pozdro !!
    • Gość: gniewko_syn_ryba Ponawiam pytanie do motocyklistów: IP: *.autocom.pl 07.11.06, 22:42
      Dlaczego musicie jeździć akurat tam gdzie wam nie wolno zamiast w 100 innych
      miejscach, gdzie możecie to robić bez przeszkód ? Jest ktoś kto potrafi
      SENSOWNIE odpowiedzieć ?...
      • Gość: leśniczy Re: Ponawiam pytanie do motocyklistów: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.06, 09:08
        Takiemu młotkowi jak ty, choćby 1000 osób odpowiedziało, to i tak nic nie
        zrozumie. Tu już od miesiąca "bijesz pianę" i jesteś ślepy i głuchy na argumenty
        innych. Pisz sobie swoje bzdury dalej, a z roku na rok motocyklistów i tak
        będzie coraz więcej. Takie jest życie i dobrze o tym wiesz. Społeczeństwo jest
        coraz zamożniejsze, funduje sobie coraz to nowe rozrywki. Świat idzie do przodu.
        Taki jeden z klapkami na oczach jak ty, na szczęście nic na to nie poradzi.
        Frustruje cię to, bo wiesz doskonale, że mam rację. Może dorobisz się wrzodów na
        żołądku i będzie spokój. Dzisiaj ładna pogoda, słoneczko - popracuję trochę, a
        około 11 pojadę na godzinkę, dwie rozerwać się. A ty charuj w robocie jak należy
        i słuchaj szefa, bo dostaniesz po premii. Pa!
        • Gość: gniewko_syn_ryba Nadal czekam na odpowiedzi IP: *.autocom.pl 08.11.06, 14:48
          SENSOWNE...

          Powyższy post dobitnie świadczy, iż miałem rację nazywając co poniektórych
          motocyklistów endurniami... :(
          • Gość: grafel Re: Nadal czekam na odpowiedzi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.06, 20:13
            Po twoim poście to samo można powiedzieć o tobie.
            • Gość: gniewko_syn_ryba Nadal czekam na odpowiedzi IP: *.autocom.pl 08.11.06, 21:25
              SENSOWNE.
              • Gość: Anonim :) Re: Nadal czekam na odpowiedzi IP: *.stella.net.pl 09.11.06, 21:37
                u mnie na osiedlu tez jezdza crossowcy wogole mi to nieprzeszkadza jezdza w
                lesie czasem nawet w 5 lub wiecej... jak to inni wspominaja crossowcy to
                ryczace potwory... nieprawda otoz problem polega na tym ze ci mlodzi (nietylko)
                ludzie szukaja rozrywki a nieiteresuje ich picie alkoholu cpanie itp.. JEST TO
                WSPANIALY SPORT...np. u mnie jedziesz sobie motorem przez las podziwiasz piekne
                widoki i masz z tego niesamowita frajde jezdzisz na wyprawy itp... Ludzie
                nielubia huku tych maszyn dlatego wlasnie oni jezdza w lesie zeby wam
                niehalasowac! (raz stalem z kolega a tu nagle uslyszelismy ze nadjezdzaja a z
                zakretu ida male dziewczynki na osiedlu mnie zamurowalo stalem jak slup kolega
                natomiast pobiegl do tych dziewczynek i je wziol zanim nadjechali) to jest
                niebezpieczny sport i wiaze sie z nim bardzo duzo ryzyka... Wniosek jest prosty
                zeby jezdzic bezpiecznie trzeba jezdzic z GLOWA... byc bardzo ostroznym a nie
                jak szaleniec jechac pelnym gazem... (dlamnie motocroos,enduro jest wspanialym
                sportem zarowno rekreacyjnym jak i sprawiajacym ogromna frajdę) chociaz niemam
                crossa widze jaki to piekny sport... osobiscie jezdze na rowerze i tez chodze
                po gorach i zwiedzam piekne widoki :P w przyszlosci zamiezam sobie cos takiego
                sprawic :P

                PS: Ludzie ustawiajacy linki,druty,kpopiacy pulapki,sidla itp. to zwykli Idioci
                (czasami mordercy) nieswiadomi co robia... Ludzie wystawiajac pulapki na nich
                mozecie Ich ZABIC! a wiecie co to znaczy zabic czlowieka? metoda na crossowcow
                jest prosta nalezy z nimi grzecznie porozmawiac a oni napewno przestana wam
                przeszkadzac... wiem z wlasnych doswiadczen...
                • Gość: syn_ryba Re: Nadal czekam na odpowiedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.06, 23:11
                  Mam już dość utarczek. Zgadzam się z Tobą kolego. Może wiesz, ile taki motor
                  kosztuje, bo chyba se kupię i też zacznę rajdować po lasach. Przekonaliście mnie.
                  • Gość: Anonim :) Re: Nadal czekam na odpowiedzi IP: *.stella.net.pl 10.11.06, 13:41
                    zalezy jaki chcesz motor cross enduro i jaka pojemnosc ;P i czy nowy czy
                    uzywany ceny sa rozne srednia to okolo 10.000zl
                  • Gość: gniewko_syn_ryba Nie podszywać się pode mnie !!! IP: *.autocom.pl 10.11.06, 14:54
                    Ja nie potrzebuję motoru - mam terenówkę, trochę ją uzbroję (orurowanie) i
                    endurnie będą czmychać w krzaki niczym zające !!! ;))))))))))))))))
                    • Gość: Radosny Re: Nie podszywać się pode mnie !!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.06, 19:58
                      Wiesz co Gniewko, skleciłem tu dwa "wyintelektualizowane" posty do Ciebie ale
                      widzę że jajogłowy beton jesteś i "dulski" kołtun...
                      Dlatego życzę Ci by na Twojej kolejnej wycieczce po lesie zru...ał Cie w d..pe
                      niedźwiedź brunatny. Może wówszas, Twój zwieracz po tak dramatycznym doznaniu,
                      zapoda rozprężający znak-sygnał do zaciśnietych zwieraczy mózgowych,
                      utrudniających przepływ szarych komórek z półkuli prawej do lewej.

                      • Gość: gniewko_syn_ryba Re: Nie podszywać się pode mnie !!! IP: *.autocom.pl 10.11.06, 22:52
                        Szkoda, że inwencji, którą wkładasz w wymyślanie bluzgów nie wykorzystasz na
                        odpowiedź na moje "pytanie zasadnicze"... A admina forum proszę o
                        "przyszpilenie" tego postu jako "wzorcowego" przykładu przestrzegania netykiety
                        i regulaminu forum.
                        Bez odbioru.
                        • Gość: tyus Re: Nie podszywać się pode mnie !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.06, 23:01
                          Akurat tobie się należy.
                        • Gość: Radosny Re: Nie podszywać się pode mnie !!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.06, 23:46
                          Że BRAK ODBIORU to widzę od jakichś 570-ciu postów....
                          Tak tak, poleć się poskarżyć że pociągnęłem Cię za kucyki. Poprostu inaczej do
                          Ciebie nie dociera i jest to już irytujące.

                          Skoro zadajesz głupkowate pytania to nie dziw się że odpowiedzi brak. Odpowiedz
                          sobie dlaczego Ty uwielbiasz wędrować po wszelakich zakamarkach "okoliczności
                          przyrody". Odpowiedziałeś? Ok, a teraz odpowiedz sobie dlaczego pasjami nie
                          wędrujesz po kopalniach odkrywkowych węgla brunatnego, poligonach poradzieckich
                          i zakurzonych, plaskatych pustyniach.

                          NAM odpowiedzi oszczędź.

                          P.S.
                          Myślę że do twarzy będzie Ci w koszulce z dumnym, biało-czerwonym haftem -
                          "PRECZ Z PRECZEM !!!"
                          • Gość: gniewko_syn_ryba Re: Nie podszywać się pode mnie !!! IP: *.autocom.pl 11.11.06, 11:58
                            Gość portalu: Radosny napisał(a):

                            > Że BRAK ODBIORU to widzę od jakichś 570-ciu postów....
                            > Tak tak, poleć się poskarżyć że pociągnęłem Cię za kucyki. Poprostu inaczej do
                            > Ciebie nie dociera i jest to już irytujące.

                            OK... Dotychczas nie byłem przekonany do radykalnych metod egzekwowania
                            obowiązującego prawa w postaci linek, kolczatek, czy wilczych dołów. Dzięki
                            twoim postom zmieniłem zdanie
                            >
                            > Skoro zadajesz głupkowate pytania to nie dziw się że odpowiedzi brak.

                            Co w moim pytaniu jest głupkowate ?...

                            > Odpowiedz sobie dlaczego Ty uwielbiasz wędrować po wszelakich zakamarkach
                            "okoliczności przyrody". Odpowiedziałeś?

                            Tak - pisałem o tym setki razy: żeby pooddychać świeżym powietrzem, poczuć
                            zapach lasu, powąchać kwiatki, posłuchać śpiewu ptaków, pozbierać grzyby. Czy
                            motocykliści wjeżdżają do lasu w tych samych celach ?...

                            Ok, a teraz odpowiedz sobie dlaczego pasjami nie
                            > wędrujesz po kopalniach odkrywkowych węgla brunatnego, poligonach
                            poradzieckich i zakurzonych, plaskatych pustyniach.

                            Dlatego, że są to miejsca zupełnie nienadające się do turystyki, za to idealne
                            do uprawiania wyczynowego enduro ! Dlaczego rajd Dakar odbywa się na
                            "zakurzonej, plaskatej" Saharze, a nie w lasach amazońskich ?...
                            >
                            > P.S.
                            > Myślę że do twarzy będzie Ci w koszulce z dumnym, biało-czerwonym haftem -
                            > "PRECZ Z PRECZEM !!!"

                            A tobie z napisem "Jestem enduro miszcz!!!" ;-PPP
    • Gość: Lech Rugała Dlaczego zarzyna się turystykę wędrówkową???. IP: *.lanet.net.pl 15.11.06, 11:27
      Coś takiego jest niestety możliwe w państwie, w którym naprawdę za dużo jest
      swobody danej różnego rodzaju hochsztaplerom, przestępcom itp. a jednocześnie
      zmusza się ludzi do wynajęcia przewodnika na obszarach polskich gór i chodzenia
      w eskorcie. Ale to akurat działanie władz chyba nie bierze się z troski o
      bezpieczeństwo czy ochronę przyrody lecz przede wszystkim (a może jedynie) z
      wielkiego i wpływowego lobby przewodników.

      A przecież tzw. władze powinny wreszcie zabrać się za idiotów motocyklowych
      szalejących w górach. Na nich nie mają sposobu, to łatwiej dokopać szarym
      turystom - vide Rozporządzenie RM z 1997 r., które nakazuje każdej grupie
      zorganizowanej "na terenach górskich, leżących na obszarach parków narodowych i
      rezerwatów przyrody oraz leżących powyżej 1000 m n.p.m.", i to nawet latem
      (!!!), chodzić w eskorcie jedynej słusznej kadry państwowej czyli przewodników
      zawodowych z uprawnieniami nadanymo przez marszałka województwa (niedługo
      uprawnienia będzie nadawał sam prezydent RP).

      Dla lobby przewodnickiego nie są bowiem problemem wypady w góry gromad zupełnie
      niedoświadczonych i pozbawionych opieki (a często podpitych małolatów) czy też
      rozwydżonych motocyklistów - niech giną i zabijają innych, bo to żaden problem.
      Dla tegoż lobby podstawowym problemem są wycieczki pod opieką doświadczonych i
      zapalonych turystów, jacy się jeszcze uchowali bez uiszczenia haraczu na rzecz
      tych panów. Stąd kuriozalny zakaz chodzenia latem (!!!) bez przewodnika po
      takich turystycznie łatwych górach jak Beskidy i Sudety.

      Więcej o zarzynaniu turystyki wędrówkowej w Polsce =>
      rugala.republika.pl/obozy_tkmk.htm
      Lech Rugała

      Wielkopolska Komisja Turystyki Pieszej PTTK - wktp.republika.pl
      Wielkopolski Klub Przodowników Turystyki Górskiej PTTK
      Klub Sudecki z Poznania - kspoz.prv.pl
      Oddział Poznański PTT - pttpoz.republika.pl/
    • Gość: MX :D Motocrossowcy rozjeżdżają góry i ludzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.06, 21:40
      :D popierwsze to nie motocross tylko enduro. a po drugie jazda na całego :D
    • Gość: SSD a gdyby lesnicy pomysleli troche????? IP: 149.156.137.* 29.11.06, 10:44
      lasów jest duzo czy zamiast sie kłócić i scigac z policja, morze któres madre
      nadlesnictwo wyznaczy jedna doline opasana grania ktora by była granica i
      stanie przed dolinka Pan lesnicz my zapłacimy za uzywanie lasu jakas stawke
      dzienna np 30 do 50zł bedziemy skupiac sie na jezdzie w takiej dolince wiedzac
      ze nik sie nie przyczepi do nas a lesnictwo zdobedzie fundusze na ochrone lasu
      w nastepnej dolince. Ku.... LUDZIE POROZMAWIAJMY DOJDZMY DO JAKIS KOMPROMISÓW
      MY TEZ NIE CHCEMY KLOTNI ALE KOCHAMY NASZE HOBBY.
      CZEKAMY NA ODZEW ROZSADNEGO NADLESNICTWA KTORE CHCE ROZMAWIAC W NASZEJ SPRAWIE
      • Gość: gniewko_syn_ryba Re: a gdyby lesnicy pomysleli troche????? IP: *.autocom.pl 29.11.06, 15:15
        Gość portalu: SSD napisał(a):

        > lasów jest duzo

        ROTFL !!! Gdzie ???... Może w Finlandiii, czy na Słowacji ale nie w Polsce !

        > czy zamiast sie kłócić i scigac z policja, morze

        MoRZe jest wielkie, głebokie i szerokie... ;-PPP Proponuję zmienić hobby z
        enduro na ortografię !... ;-PPP

        > LUDZIE POROZMAWIAJMY DOJDZMY DO JAKIS KOMPROMISÓW

        Proponowałem w tym wątku całą masę kompromisowych rozwiązań i w zamian za to
        zostałem przez was okrzyknięty "nienawistnym frustratem"... Tak więc mam wasze
        pretensje w głebokim poważaniu, a jak mi jakiś endureń stanie na drodze, to będę
        skutecznie egzekwował obowiązujące prawo. I tyle.
        • Gość: huari Re: a gdyby lesnicy pomysleli troche????? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.06, 14:42
          Egzekwuj. Dostaniesz w morde i tyle.
          • Gość: gniewko_syn_ryba Dostaniesz w morde i tyle. IP: *.autocom.pl 15.12.06, 17:06
            To mnie tylko utwierdza w przekonaniu, że nie tylko endurnie ale i bandyci... A
            dla bandytów ZERO TOLERANCJI !!! ;PPP
      • antypolityk1 Re: a gdyby lesnicy pomysleli troche????? 01.12.06, 11:12
        A czy Ty nie rozumiesz, że tu nie chodzi o brak miejsc i wydzielenie jakiejś
        dolinki. Może takich co to by szaleli w wyznaczonych miejscach jest ok 10%.
        Reszta to cyniczne gnoje, którzy i tak będą jeździć gdzie im się podoba, bo
        adrenalinka jest wtedy większa. Ogradzanie i wyznaczanie terenów nic nie da.
        10% Was tam skorzysta. Reszta będzie rozjeżdżać góry dalej.
    • Gość: Gość na Yamasze XT Ja taki niejestem!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.06, 13:22
      Witam mam 17lat i jezdze na motocyklu terenowym i chcialbym zglosic swoj
      sprzeciw oczernianiu motocyklistow jezdzacych w terenie. Niech piszacy takie
      artykuly zwroci uwage ze sa tacy motocyklisci ktorzy jezdza normalnie i
      niestaraja sie rozjezdzac ludzi,jazda w terenie to ogromne hobby i niemozna
      tego porownac z czyms innym. Ja jezdze na motocyklu w terenie od kilku ladnych
      lat i jeszcze niemialem takiej sytuacji ze omalo kogos bym nierozjechal,ale
      zdazaly mi sie inne sytuacje np. zozciagniete stalowe druty pomiedzy
      drzewami,nasylanie na mnie policji itp. Zwroccie uwage na to ile samochodow
      dziennie zozjezdza ludzi,moim zdaniem jest ich wiecej i nimi tez powinniscie
      sie zajac a nie tylko oczerniac calkowicie niewinnych motocyklistow,dziennie
      dochodzi do kilku dzisieciu wypadkow z udzialem samochodow i ginie srednio
      15osob dziennie!!!!!!!!!! A to ze motocyklista rozjechal innego czlowieka raz
      lib dwa w roku to chyba inny procent.Rozumiem ze smierc czlowieka to ogromna
      tragedia,ja sam mailalem kilku kolegow ktorych zabil samochod,najczesciej
      jechali motocyklami,niebyli niczemu winni,jechali powoli i ostroznie a jakis
      katamaraniaz w samochodzie wjechal w nich,ja sam dwa lata temu jak jechalem z
      ojcem zabytkowym motocyklem na zlot zostalismy zatakowani z calkowicie
      podpozadkowanej drogi dostawczym samochodem,tego moja noga
      niewytrzymala,zlamanie z calkowitym przemieszczeniem,dwa tygodnie w szpitalu i
      6 miesiecy gips!!! Pozdro dla wszystkich motocyklistow,3majcie sie i niedajcie
      sie oczernic w oczach spoleczenstwa,ja zakladam kask i jade w teren dopoki mi
      nikt tego niezabronia.......
      • Gość: ko-yama Re: Ja taki niejestem!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.06, 14:19
        Zgodnie z prawem niezależnie od stylu jazdy do lasu nie możesz wjeżdżać na
        motorze i tym samym jak to nazywasz "nasyłanie na Ciebie policji" było w pełni
        uzasadnione gdyż dopuściłeś się co najmniej wykroczenia.
    • Gość: henio "swawola" IP: *.13.15.vie.surfer.at 19.12.06, 19:00
      Kiedy odpalam Maszyne to czuje sie winnym kolejnego gwaltu dokonanego bezkarnie
      na naszej wspanialej gorsko-lesnej naturze.Pedzac bezdrozami dostrzegam kazdy
      przedmiot i przejaw zycia bedacy smiertelnym zagrozeniem.Dostrzegam
      blyskawicznie zmieniajacy sie Wspanialy krajobraz i dary tej natury.mam poczucie
      Wzglednej Wolnosci.nie jestem impotentem.W ruchu drogowym sygnalizuje "zamiar
      wykonania manewru"a nie stwierdzenie faktu..Tak naprawde to jeszcze w tym kraju
      mozna to tak egzotycznie!robic /inne bardziej cywilizowane wyszly doskonale tym
      potrzebom naprzeciw/ W naszym kraju na trawniku tabliczka "tylko krewni krowy
      lub byka maja prawo do deptania trawnika"w krajach o wczesniejszej
      cywilizacji,potrzebom LUDZI wychodzi sie naprzeciw poprzez zbudowanie przejscia
      ! CZy kazdy kto ma Enduro to bandyta ? Tylko na drodze pokojowej mozna cos
      zalatwic! Robi sie ciasno na szlakach swirow nie brakuje tak po jednej jak i
      drugiej str.Inne czasy inne potrzeby-np:internet-wyszczekajcie Sie!!!
    • Gość: czujnik! anonimowy IP: *.13.15.vie.surfer.at 19.12.06, 21:38
      Hej puff - czy ten anonimowy z kregu krakowskiego motockrossu prosil tylko o
      anonimowosc czy tez o wybaczenie... Expert kategorii wieku endurakow lesnych w
      obronie wlasnego interesu-prawdziwy spo0rtowiec rozdaje autogramy,chce slawy a
      on boi sie .Ja bym o takim nawet nie wspomnial. Ha Ha ha
    • Gość: ROSSI 46 Gó.. wiecie o motocyklach ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.07, 14:41
      GÓWNO WIECIE O MOTOCYKLACH A SIĘ SADZICIE (DOTYCZY PRZECIWNIKÓW MOTOCYKLI).
      TOLERANCJA PRZEDEWSZYSTKIM ,KATAMARANIARZE , TYLKO W POLSCE JEST TAKA SYTUACJA
      ŻE NIE SZANUJE SIĘ MOTOCYKLISTÓW .
      • gniewko_syn_ryba Re: Gó.. wiecie o motocyklach ... 04.01.07, 19:21
        Gość portalu: ROSSI 46 napisał(a):

        > GÓWNO WIECIE O MOTOCYKLACH A SIĘ SADZICIE (DOTYCZY PRZECIWNIKÓW MOTOCYKLI).
        > TOLERANCJA PRZEDEWSZYSTKIM ,KATAMARANIARZE , TYLKO W POLSCE JEST TAKA SYTUACJA
        > ŻE NIE SZANUJE SIĘ MOTOCYKLISTÓW .

        Znasz jakiś CYWILIZOWANY kraj, w którym szanuje się ludzi łamiących prawo ?...
        • ujwar Re: Gó.. wiecie o motocyklach ... 20.02.07, 23:17
          Przeczytałem wszystkie wypowiedzi dotyczące tematu jazdy motocyklem po lesie. Sam jestem miłośnikiem sportów motorowych i byłym zawodnikiem głównie w enduro, choc także w trialu i crossie (dawne lata szkoły średniej). Oczywiście dyskusja jest potrzebna, ale motocykliści powinni na jej wstępie zrozumieć, że całkowitą rację ma gniewko wskazując na to, że wjazd motocyklem do lasu jest zasadniczo dla nich zabroniony. Używanie argumentów, że motocykliści nie szkodzą przyrodzie czy temu podobnych, to już zupełnie inna kwestia. W tym zakresie powinni się jednak wypowiadać przyrodnicy. Swoją drogą zupełnie nie wyobrażam sobie merytorycznej polemiki miedzy nie znajacym się na rzeczy motocyklistą a ornitologiem, na temat okresu godowego puszczyka i wpływu nań hałasu z motocykli. Wracając do jazdy motocyklem po lesie, to czy tego chcemy czy nie, to jednak pojazdy te nie mogą się tamtedy przemieszczać w aktualnym stanie prawnym. Dziwi mnie fakt, że w większości wypowiedzi, motocykliści przechodzą nad tym do porzadku dziennego, szukając faktycznie argumentów majacych usprawiedliwiać łamanie przez nich prawa. Dopóki stan prawny nie ulegnie zmianie, to motocyklistów w lesie ma po prostu nie być, niezależnie od tego czy komuś obowiązujące przepisy podobają się czy nie. Może więc dyskusja powinna przenieść się na poziom polityczny, czyli tego, na kogo głosować powinni motocykliści, żeby wprowadzic zmianę stanu prawnego w korzystnym dla nich kierunku. Mogą oczywiście motocykliści załozyć stowarzyszenie, a może nawet partię polityczną by promować swobodne przemieszczanie się po lasach motocyklami, a jednocześnie ograniczyć mozliwość chodzenia po nich przez pieszych. Zrozumiała wydaje mi się w tym kontekście złość w wypowiedziach niektórych osób nie będących motocyklistami. Przecież w sytuacji gdy ci ostatni nie akceptują obowiązujacego stanu prawnego, wjeżdżają do lasu i jeszcze domagają się akceptacji tego stanu rzeczy przez pieszych turystów, to rzeczywiście trudno opanować nerwy. Można więc zadać sobie pytanie, dlaczego motocykliści mieliby szanować nowy stan prawny, na przykład zezwalajacy im w niektórych miejscach na wjazd do lasu, skoro obecnego stanu nie przestrzegają. Przecież w takim przypadku znów pojawią się argumenty, że tras jest za mało czy że staja sie monotonne po kilku przejazdach, co uzasadniać bedzie kolejna zmianę prawa. I tu dochodzę do istoty sprawy. Można dyskutować - ale wyłącznie z tymi którzy nie łamią obecnych przepisów, na temat ich zmiany w kierunku korzystniejszym dla posiadaczy motocykli. A tak poza tym to chyba motocykliści powinni zrozmieć jeszcze jedną rzecz. To co robią to w miarę fajny, choc mało wyszukany sposób spedzania wolnego czasu, zwyczajnie łatwy, bo nie wymagajacy znacznego przygotowania fizycznego, psychicznego czy wyjątkowych umiejętnosci technicznych w przypadku jazdy amatorskiej. Zasadnicza korzyść z tego co robią, sprowadza się przecież do zaspokojenia własnej przyjemności, wynikającej z jazdy motocyklem, przy czym dzieje sie to kosztem innych dóbr, jak przyroda, swoboda poruszania się po lesie pieszych, możliwośc wypoczynku bez hałasu i smrodu jaki powoduja pojazdy silnikowe,towarzyszące nam przecież nieustannie w dniu codziennym. Jaki będzie więc wynik postawienia na szali konkurujących ze soba dóbr, skoro po stronie motocyklistów jedyną wartościa będzie de facto ich egoistyczna przyjemność.

          Ps. jest cała masa terenów wzdłuż rzek, po polnych drogach itp, czyli tam gdzie można motocyklem jeździć do woli, bez łamania jakichkolwiek przepisów, przynajmniej do czasu ich zmiany.
    • Gość: marek Motocrossowcy rozjeżdżają góry i ludzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 00:32
      To mlodzi ludzie, w naszym kraju raczej niedba sie o mlodych rzad nie martwi
      sie raczej czym zajac mlodziez.Wiec kazdy robi to co lubi jedni biora narkotyki
      a drudzy bawia sie w terenie dzieki czemu nieniszcza sobie zdrowia i sa w
      formie.Popieram takich ludzi i oby bylo ich wiecej,wyznaczcie im szlaki dptego
      a obie strony beda zadowolone.
    • Gość: Tyszanin Jazda na motocross a inne sporty IP: *.chello.pl 18.07.07, 13:12
      Wszyscy czepiacie się motocross-owców
      Że za głośno
      Że niebezpiecznie
      Że rok temu ktoś został potrącony...

      Każda śmierć jest tragedią, każdy motor który mija nas z ogromną prędkością jest
      czymś okropnym
      Ale spójżcie na to z innej strony...
      Gdzie mamy szlifować swą jazdę na motorach jak nie w lesie... to nasze hooby i
      poświęcamy jemu nasze zdrowie, nasz wysiłek i nasze pieniądze...
      Więc dla naszego bezpieczeństwa i innych Państwo mogło by wydzierżawić i zrobić
      teren właśnie dla osób których fascynuje taka jazda...


      Dlaczego ludzie nie mają pretensji do rowerzystów? pędzą jak szaleni czy po
      mieście czy po leśnych drogach, średnia wypadków spowodowanych przez rowery jest
      większa, i na dodatek fani tego sportu budują sobie różne przeszkody, niszczą
      las robiąc sobie szlaki
      a różnica między rowerem a motorem jest niewielka...
      Rower jak i motor jest niebezpieczny dla przechodnich, ale motocykliści jeżdżący
      po lesie są ścigani gdzie często taki pościg kończy się wypadkiem...

      Zmierzam do tego że leśne drogi uczęszczane przez różne pojazdy są wspaniałym
      miejscem dla motocross-owców i pozbycie się ich jest mało realnie

      Zamiast wydawać na patrole leśne i różne sprzęty do schwytania takich osób to
      pomyślcie jak się z nimi dogadać by jeździli gdzie indziej
      Każdy sport ma swoje miejsce, lecz jazda ma motocross poszukuje właśnie swego
      miejsca, a co nie zabije to i wzmocni...
      • Gość: gniewko_syn_ryba Re: Jazda na motocross a inne sporty IP: *.autocom.pl 18.07.07, 19:02
        Gość portalu: Tyszanin napisał(a):

        > Wszyscy czepiacie się motocross-owców
        > Że za głośno
        > Że niebezpiecznie
        > Że rok temu ktoś został potrącony...

        Śmiertelnie...
        >
        > Gdzie mamy szlifować swą jazdę na motorach jak nie w lesie...

        Dlaczego właśnie w lesie ?... Dlaczego nie na hałdach (których kol. tyszanin ma
        chyba pod dostatkiem w okolicy...), nieużytkach, polnych drogach (zazwyczaj
        technicznie znacznie trudniejszych niż leśne spacerowe alejki) etc. ?...

        > Więc dla naszego bezpieczeństwa i innych Państwo mogło by wydzierżawić i zrobić
        > teren właśnie dla osób których fascynuje taka jazda...

        Kolejne dziecko, które nie wie, że komunizm się skończył dawno temu ?...
        >
        > Dlaczego ludzie nie mają pretensji do rowerzystów?

        Mają.

        > Zmierzam do tego że leśne drogi uczęszczane przez różne pojazdy

        ???

        są wspaniałym
        > miejscem dla motocross-owców i pozbycie się ich jest mało realnie

        Kwestia metod... ;-P
        >
        > Zamiast wydawać na patrole leśne i różne sprzęty do schwytania takich osób to
        > pomyślcie jak się z nimi dogadać by jeździli gdzie indziej

        Jakoś nie są do tego skłonni... :(

        > Każdy sport ma swoje miejsce, lecz jazda ma motocross poszukuje właśnie swego
        > miejsca,

        którym z całą pewnością NIE JEST las.

        a co nie zabije to i wzmocni...

        ???
    • Gość: derbiak1100gt motocrossowcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.08, 22:11
      nie jeździcie wiec nie wiecie jak to jest pierdoły popychacie wzięlibyście sie
      za coś ciekawszego...:/ :/
    • Gość: derbiak1100gt motocrossowcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.08, 22:25
      haha widzę że co niektórym sie nudzi...nie maja co robić to głupoty popychają po
      to są ładne tereny żeby po nich śmigać..niech powstanie więcej torów to będziemy
      śmigać na nich...a jak na razie jeździmy tam gdzie nam sie podoba i będziemy...
      może byście sie wzięli do roboty a nie siedzicie na necie i głupoty
      pisali...piszecie bo nie wiecie jak to jest...żal mi was...
      • Gość: gniewko_syn_ryba Tobie się nudzi, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.08, 09:15
        skoro odgrzebujesz tak stary wątek.. ;-P Odpowiedź na twoje bzdety też już
        dawno padła...
    • Gość: mepislover Cross IP: *.adsl.inetia.pl 30.04.08, 07:38
      Wy Polacy tylko potraficie zabraniać a może zorganizować trasy dla ludzi -którzy
      jeżdzą na 2 kółkach ? Wszak posiadanie motocykla nie jest chyba zabronione ?
      Więcej luzu Panie i Panowie.
      • Gość: gniewko_syn_ryba A ty z jakiej nacji jesteś ?... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.08, 15:05
        Spróbuj wjechać motorem do lasu w Niemczech... ;))) tam też Polacy zabraniają
        ?... ;))))))))
    • Gość: Mjung Zabrońmy wszystkiego IP: *.skynet.net.pl 07.07.08, 00:48
      Tak - zabrońmy jazdy samochodami - przecież zabijają ludzi. Zabrońmy
      biwaków, przecież ludzie śmiecą i istnieje groźba pożaru lasu.
      Zabrońmy żeglarstwa - bo ludzie na dzikich przystaniach śmiecą.
      Zabrońmy noży bo można zrobić nimi krzywdę. Jak się ktoś tym nie
      interesuje to nie może zabraniać innym tego robić - a wszystko
      trzeba robić z głową. A naszemu głupiemu narodowi wszystko
      przeszkadza dla sportu - ale jak się wybiera tuska to się nie dziwię.
      • Gość: gniewko_syn_ryba Nikt nie zabrania ci jeździć motorem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.08, 15:04
        po drogach publicznych (oczywiście jeśli jest on zarejestrowany, a ty masz prawo
        jazdy), więc o co ten płacz ?...
    • Gość: poprad Walka z chamstwem IP: *.chello.pl 17.04.09, 01:49
      Proponuję aby w związku ze zmniejszającym się pogłowiem zajęcy umożliwić
      myśliwym odstrzał tego nowobogackiego chamstwa tratującego górskie szlaki.To
      bydło nie zważa na nic i nie zasługuje na inne traktowanie. Wielkość mózgu
      jest u nich odwrotnie proporcjonalna do pojemności silnika i portfela.Stan
      szlaków w Beskidach przeoranych motorami jest opłakany. Popatrzcie jak wygląda
      szlak na Ćwilin z Gruszowca i szereg innych. Wszystkie motory i quady powinny
      mieć obowiązkowo rejestracje.
      Jak na razie to policja umie jedynie wlepiać mandaty kierowcom za szybką jazdę
      lub za złe parkowanie. No ale trzeba ruszyć tyłek.
    • Gość: magi to gdzie/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.09, 10:01
      To gdzie ci mlodzi ludzie maja jezdzic na crossach i enduro?budujcie tory to
      napewno z nich skorzystaja...lepiej wyjdzie jak bedziecie gonic grzybiarzy oni
      sa niebezpieczni dla srodowiska bo deptaja grzyby
    • Gość: Motocyklista Proszę nie wrzucajcie nas do jednego worka. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.09, 23:36
      Jeżdżę na motocyklu enduro od 2000r. Temat jeżdżenia po rezerwatach i szlakach
      jest poruszany na każdym forum motocyklowym i tam wszyscy zgodnie twierdzą że
      są to miejsca w których jeździć nie wolno ale to są prawdziwi miłośnicy tego
      sportu.
      Gorzej z posiadaczami crossówek którzy nie mają nic wspolnego z byciem
      prawdziwym motocyklistą szanującym spacerowiczów.
      My ze znajomymi zawsze jak już napotkamy się na pieszych zwalniamy maksymalnie
      i dziękujemy jeżeli na jakimś wąskim przejezdzie usuneli się na bok.
      • Gość: łukaszcross SĄ TEŻ INNI ! IP: *.infocoig.pl 25.08.09, 16:08
        Chciałem zwrocic uwagę na jedną rzecz - prócz nas, motocyklistów na szlakach są również: rowerzyści zarówno kolarze enduro jak i downhillowcy. Nie brakuje też dżokejów... no i są w koncu tradycyjni turyści. Tym ostatnim akurat nic nie pasuje. Kolarstwo czy motocyklowe enduro dla niektórych to sport, a dla innych nowy rodzaj turystyki. Ludzie - tylko proszę Was - nie mieszajcie mnie z blotem bo Wam to i tak nic nie da - no ewentualnie ja się pośmieję, ale to szczegół. Problem tkwi w naszym Panstwie - jakoś w innych krajach są specjalnie wytyczone szlaki do turystyki motocyklowej - a więc da się?! Bo przecież jak myslicie - po co są produkowane takie motocykle?! No po co? Zeby jeździc - po lasach, górach - to się zwie enduro. Tak jak juz wspomnialem - panstwo musi pojsc na kompromis i wyznaczyć dla nas specjalne, oddzielne szlaki, a nie tylko wprowadzać zakazy i traktować nas jak najgorszych przestępców. Szanujmy się - swiat jest wielki i wszyscy się zmiescimy.
    • Gość: lukaszcross . IP: *.infocoig.pl 25.08.09, 16:00
      Chciałem zwrocic uwagę na jedną rzecz - prócz nas, motocyklistów na szlakach są również: rowerzyści zarówno kolarze enduro jak i downhillowcy. Nie brakuje też dżokejów... no i są w koncu tradycyjni turyści. Tym ostatnim akurat nic nie pasuje. Kolarstwo czy motocyklowe enduro dla niektórych to sport, a dla innych nowy rodzaj turystyki. Ludzie - tylko proszę Was - nie mieszajcie mnie z blotem bo Wam to i tak nic nie da - no ewentualnie ja się pośmieję, ale to szczegół. Problem tkwi w naszym Panstwie - jakoś w innych krajach są specjalnie wytyczone szlaki do turystyki motocyklowej - a więc da się?! Bo przecież jak myslicie - po co są produkowane takie motocykle?! No po co? Zeby jeździc - po lasach, górach - to się zwie enduro. Tak jak juz wspomnialem - panstwo musi pojsc na kompromis i wyznaczyć dla nas specjalne, oddzielne szlaki, a nie tylko wprowadzać zakazy i traktować nas jak najgorszych przestępców. Szanujmy się - swiat jest wielki i wszyscy się zmiescimy.
    • Gość: Vasyl yzf250/600rr he IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.10, 16:30
      Tak, tak. Lepiej żebym latał po mieście naćpany i okradał ludzi. Nie
      uogólniajcie sprawy. Jak ksiądz okazuje się gejem to czy wszyscy przestajecie
      chodzić do kościoła bo trafił się zwyrodnialec? Sądzę że nie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka