Gość: wolfgang
IP: *.im.uj.edu.pl
14.11.01, 13:46
Nie jestem tym wybitnie zainteresowany, bo to nie moja dzielnica, lecz sadze,
ze sytuacja jest zdecydowanie chora. Rzecz w tym, iz:
a) Miasto powinno zadbac o owe "niepogorszenie warunkow zycia" czyli po prostu
o jakies ekrany akustyczne - powinny byc one w planach od poczatku, ewentualnie
na samym poczatku powinno to byc uzgodnione z mieszkancami badz co badz
przyzwyczajonymi do ciszy w tym miejscu
b) Mieszkancy nie moga protestowac przeciw samej idei budowania przeprawy.
Trzeba bylo 25 lat temu. Albo nawet i 5. Ale nie teraz. Nie pamietam, o co
dokladnie chodzilo, ale jesli mieszkancy chca sie odwolywac do Strasburga to
jest to po prostu paranoja.
Wina lezy po obu stronach. Most byc musi i basta,ale tez trzeba uszanowac prawa
tubylcow. Nie mozna oprotestowywac wszystkiego. To jest taka chora
rzeczywistosc, w kotrej kazdy jest przekonany (i slusznie :((),ze moze zostac
wykiwany przez inwestujacych w ich okolicy.