koziolek_matolek_1234
13.12.06, 11:53
Na początek pragnę rozwiać pewne, mogące się co po niektórym nasunąć,
wątpliwości. Otóż tytułowi Żydzi to osoby narodowości żydowskiej. Użyte przeze
mnie słowo nie ma pejoratywnego znaczenia.
pl.wikipedia.org/wiki/%C5%BBydzi_%28nar%C3%B3d%29
Po tych "uprzejmościach", mogę przejść do rzeczy. Otóż mój znajomy jakiś czas
temu kupił mieszkanie w kamienicy przy ul. Krakusa. Jest to uliczka którą
najszybciej można dojść z Rynku Podgórskiego do Placu Boh. Getta. I tak też
robią liczne wycieczki m. in. z Izraela.
Okna mieszkania znajomego wychodzą wprost na należący do miasta budynek, w
którym mieszkają tzw. socjalni. jest to taki szary ni to blok, ni to
kamienica, wybudowana chyba po wojnie. Miejsce raczej mało spokojne, słynące z
włamań do samochodów, bijatyk i libacji.
Otóż kumpel był świadkiem - w ciągu ostatniego miesiąca - czterokrotnego
obrzucenia z okien, przez mieszkańców tego budynku, wycieczek osób w
jarmułkach. Leciały przeważnie ziemniaki i butelki.
Kolega pracuje jako urzędnik w pewnej państwowej firmie i z racji wykonywanego
zajęcia ma do czynienia z ludźmi którzy od czasu do czasu co nieco mu
napomkną. No i ostatnio zasłyszał, jakoby ww. budynek i jego mieszkańcy był
wrzodem na d... naszych władz - z racji wspomnianych akcji z udziałem
wycieczek. Ponoć ma on w pierwszej kolejności zostać wysiedlony z
zamieszkującego go w większości elementu. Władzom miasta pali się grunt pod
nogami i stąd będą robić wszystko, aby jak najszybciej powstały bloki
komunalne na obrzeżach Krakowa (czyli u nas), do których przesiedli się tych
ludzi.
Nie mówi się o tym głośno, ale w tym momencie wstyd jaki jest udziałem miasta
powoduje, że już nie tylko Majchrowski, ale i radni wybiorą "mniejsze zło" i
zafundują nam desant komandosów na naszą dzielnicę :-/ Budynek jest spory:
pięć rozległych kondygnacji czyli kilkadziesiąt mieszkań. Choć są wyjątki, to
jednak jego mieszkańcy nie są aniołkami...
Nie wiem, ile jest w tym prawdy (mam na myśli jak najszybsze przesiedlenie
mieszkańców). Faktem natomiast pozostaje, że "za darmo" skopano mi pod tym
blokiem samochód, a w lecie będąc tam i idąc wieczorem zawsze noszę jakieś
drobne, żeby móc dać na wino. I raczej nie chcę mieć koło siebie takich
sąsiadów zwalonych w jednym miejscu.