Dodaj do ulubionych

Na stole...

03.04.03, 11:53
Jeszcze ponad dwa tygodnie do Wielkanocy, ale jakoś sprowokował mnie Pic, On
zawsze jakoś tak na mnie działa pobudzająco;-),i ciekawi mnie jakie są inne
stoły wielkanocne.
czy tradycyjnie z barankiem, mazurkami, babami, drożdżowym ciastem i
bułeczkami, pasztetami, szynkami, boczkami i wszechobecnymi jajami i
chrzanem....
Z czym kulinarnie kojarzy się Wam ten czas?
trudny
Obserwuj wątek
    • jottka Re: Na stole... 03.04.03, 11:56
      z żalem, że to nie jadłospis wigilii :(
      • Gość: picipolo Re: Na stole... IP: *.nowa-huta.sdi.tpnet.pl 03.04.03, 12:02
        ze smutkiem. człek teskni za tymi kolejkami w czasie komuny.jak juz cos udało
        sie kupic wtedy smakowało, a teraz to takie naturalne,bez smaku,bez emocji.
        ech jak wtedy człowiek cieszył sie ze swiat.

        pozdrawiam picipolo
      • trudny2002 Re: Na stole... 03.04.03, 12:03
        No ale co zrobisz?;-)))
        Wigilijnie to się jakops tak milej siada za stołem, może i dlatego że to
        kolacyjka, z aoknem śnieg i mroźno , a za stołem...tak ciepło, i te uszka i
        cała reszta pachnąca grzybkami i żywicą choinka...
        Eee tam, ale to śniadanko i wielkanocne biesiady też fajne;-)))
        trudny
        Ja bardzo lubię boczki i chrzan...i jaja...
        To dziwne ale jaja właściwie tylko w wielkanocny czas lubię jeśli mówić o
        jajach na twardo...
        Miłego dnia;-))
    • adam.67 Teraz ja napiszę... 03.04.03, 12:03
      "nie żebym się czepiał" bo nie mam zamiaru się czepiać choć dzień sprzyja
      przyczepności.
      Tak mi się wydaje, że "ten czas" to powinien - przynajmniej tym którzy uważają
      się za katolików czy też ogólnie rzecz biorąc tym wierzącym , którzy
      świętują "ten czas", to powinno kojarzyć się przede wszystkim z pewnym
      wzniosłym przeżyciem religijnym, a nie li tylko z tradycją, bazującą -
      izwinicie pażałsta - na napychaniu brzuszka, programem LBDDG (dla
      niewtajemniczonych: LBDDG - Leżenie Bykiem D..ą Do Góry, czyli inaczej dolce
      far niente).
      Może dlatego, że jednak mam dystans (przez który niektórzy bez ogródek nazwą
      mnie ateuszem), to jednak daje mi to dość krytyczne spojrzenie. Jasne, nie
      piętnuję w czambuł tradycji, pewnej symboliki, tego zewnętrznego przejawu
      religijności lub tylko "religijności". To ważne, choć czasem tylko "na pokaz" i
      to mnie wtedy mierzi.
      Ale tak mi się skojarzyło. Wszak "(...)nie samym chlebem żyje człowiek".
      Pamiętacie bracia katolicy, kto to powiedział?


      > Jeszcze ponad dwa tygodnie do Wielkanocy, ale jakoś sprowokował mnie Pic, On
      > zawsze jakoś tak na mnie działa pobudzająco;-),i ciekawi mnie jakie są inne
      > stoły wielkanocne.
      > czy tradycyjnie z barankiem, mazurkami, babami, drożdżowym ciastem i
      > bułeczkami, pasztetami, szynkami, boczkami i wszechobecnymi jajami i
      > chrzanem....
      > Z czym kulinarnie kojarzy się Wam ten czas?
      > trudny
      • jottka Re: Teraz ja napiszę... 03.04.03, 12:07
        adam, ale trudny nie pytał, z czym kojarzy się nam wielkanoc, tylko z czym
        kulinarnie kojarzy nam się wielkanoc

        w związku z czym rozważania teolomoralne odpadły na wstępie i została kwestia
        niewłaściwego menu

        • adam.67 Re: Teraz ja napiszę... 03.04.03, 12:11
          > adam, ale trudny nie pytał, z czym kojarzy się nam wielkanoc, tylko z czym
          > kulinarnie kojarzy nam się wielkanoc
          OK, ale ja własnie skomentowałem sferę kulinarną tak ogólnie bez włażenia
          butami w ciasta, mięsa i wędliny oraz jaja z chrzanem,
          fakt to trochę taka dygresja luźno związana - ale tak mi się skojarzyło
          :)
      • trudny2002 Re: Teraz ja napiszę... 03.04.03, 12:09
        Adasiu...to co piszesz to niestety nie jest pradą.
        owszem również i tradycja religijnie użyta, ale taki sam czas , nieco inaczej
        nazywany w różnych zakątkach świata funkcjonuje. I w wielu religiach...i te
        układy kulinarne mają związek z naturalnym biegiem wszystkiego. od wegetacji
        poprzez system specyfik dietetycznych...eee co tu gadać i nie żebym się czepiał.
        Symbolika kulinarna , ale też i pozakulinarna jest tu , mój drogi dużo, dużo
        przedchrześćjańska i stąd ateuszostwo i ateuszyzm i inne izmy zastosowanie mają
        cieniutkkie;-)))
        Smacznego, a tradycyjnie się rozmnażamy i jakoś nikt nie chce rezygnować z prób
        nad zmiaaną tradycji...
        In vitro???
        trudny
        • adam.67 Re: Teraz ja napiszę... 03.04.03, 12:17
          Niestety niedalekie me słowa od prawdy, gdy chodzi o nieumiarkowanie w jedzeniu
          i piciu, co się zazwyczaj kojarzy z "tym czasem". A przyznaj uczciwie, ilu
          ludzi wyznaje zasadę "zastaw się a postaw się", gdy tymczasem skromość bywa
          cnotą a dla wielu w dzisiejszych czasach jest wręcz koniecznością, i to smutne.

          Nie przeczę, że tradycja nie funkcjonuje na świecie, nic takiego nie napisałem.
          Zmierzam do tego, aby proporcja była zachowana, zdrowa i sensowna, aby nie
          zginęło to co najpiękniejsze i najwznioślejsze w "tym czasie". O to tylko
          chodzi, nie czuj się urażony...
          Symbolika jest istotnie piękna, warta kultywowania, ale niech ona nie
          przesłania sensu... niech sacrum nie zostanie zadeptane przez profanum !!!

          • trudny2002 Adamie... 03.04.03, 12:25
            Widzisz ja tu gdzieś chyba niedawno wyraźnie napisałem, ze każdy ma pełne i
            bardzo osobiste a wręcz intymne prawo, do wyznawania takich czy innych religii,
            wiar czy tych najbardziej ludzkich przekonań. To jest jakby odrębna sprawa. Tu
            zapytałem, jak zauważa Jottka, wyłącznie o te skojarzenia kulinarne...
            Bliżej to tak:
            Pamietam nawet zapach kuchni babci, zapach kuchni u tej czy innej ciotki w porę
            takich lub innych świąt...
            To takie charakterystyczne klimaty i fajne skądinąd dni...
            A przejadać sioę nie należy na codzień również.
            Tu należy brać przykład z Pica. Zobacz jak on dba o subtelności
            konsumpcyjne...;-)))
            I Ty się nie obrażaj...ja napewno nie;-))
            trudny
            • Gość: picipolo Re: Adamie... IP: *.nowa-huta.sdi.tpnet.pl 03.04.03, 12:31
              hmm Trudny o co pijesz do mnie , ze tak zapytam?
              a jak juz piszesz to przegryz kiełbasa wiejska, to bedzie taki mały wstep do
              swiat. swiat ludzi pracy!
              pasztety,dziczyzna,babki itp,itd a tyle dzieci głodnych jest na swiecie.
              zrób skromne swieta a reszte przekaz na caritas.

              pozdrawiam picipolo

              Ps.jajeczko,chrzanik i tyle panie swiety!
              • adam.67 Re: Adamie... 03.04.03, 12:44
                Picipolo, dotknąłeś tematu, który jest dla mnie ważny...

                > tyle dzieci głodnych jest na swiecie.
                > zrób skromne swieta a reszte przekaz na caritas.
                To mądra myśl... choć trudna(?) do realizacji.

                swoją drogą ciekawe dlaczego na Wielkanoc nie zostawia się wolnego miejsca przy
                stole? albo o czymś nie wiem... taka wybiórczość tej tradycji?

                Zaraz i tak zresztą pewnie oberwę od kogoś na tym forum.
                Taka menda się czepia, nie?


                • Gość: picipolo Re: Adamie... IP: *.nowa-huta.sdi.tpnet.pl 03.04.03, 12:57
                  jest taki jeden egoista który to swieta "bogate"robi i smieje sie z ludzi co to
                  skromnie "ten czas" obchodza.Wazniejszy jest pełny brzuch niz prawdziwy sens
                  swiat.a własnie dlaczego to talerza jednego pustego brak w "tym czasie" na
                  stole? tylko w wigilie jest dzien dobroci dla zebraków,ubogich i samotnych?
                  cos skompe to miłosierdzie maja ci natchnieni wiara.

                  pozdrawiam picipolo
            • adam.67 Re: Adamie... 03.04.03, 12:39
              ech trudny to dzień, istotnie...
              nie odmawiam nikomu prawa do wyznawania religii, co więcej wysoce szanuję wybór
              każdego, dlatego nie wartościuję, nie chwalę nie ganię...
              Wybacz że mi się tak przyczepiłem tego wymiaru "pozakulinarnego", z całym
              szacunkiem dla Twego wątku.
              Ale tak mi się skojarzyło, i nie był to osobisty atak na Ciebie i Twoje
              poglądy, które szanuję jak wyżej napisałem.
              Napisałem o wymiarze pozakulinarnym specjalnie, by nie zginął ten wymiar
              duchowy własnie, aby zabrzmiało to refleksyjne memento, że nie o sam stół
              chodzi...
              Oczywiście, ja też mam skojarzenia kulinarne, zapachy, smaki, które gdzieś tam
              kołaczą w pamięci.
              To wszystko jest jednak miłe, choćby tylko jako wspomnienie, refleksja, która
              jest (powinna być?) nieodłączna tym dniom świątecznym.
              Bywałem gościem na takich świętach, gdzie chrzan surowy na pamiątkę tego
              najważniejszego wydarzenia dla chrześcijan podaje się przed śniadaniem... ale
              byłem też tam, gdzie jajko i czarny prosty chleb jest łamany jak największa
              świętość, choć bez frykasów i smakołyków świętuje się "ten czas"... i to wcale
              niedawno i wcale niedaleko. Gdzie życzenia składane sobie przy jajeczku brzmią
              tak szczerze, choć tak proste, to niosą głęboką treść, nieszablonową,
              niebanalną, a jednak niepowtarzalną zarazem. Przepraszam Cię. Miało być
              kulinarnie, a jednak tak wyszło...
              A.
              • trudny2002 Re: Adamie... 03.04.03, 12:47
                To ja Cię przepraszam.
                Mesjasz...trochę poważniejszej muzyki różnych kompozytorów, od tych sprzed lat
                po Góreckiego...istota sprawy jest niemal w stu procentach taka jaką w krótkich
                słowach ale niezwykle precyzyjnych zawarł ks. prof. Tischner , a dane mi to
                było zapisać na magnetycznej taśmie w formacie Beta.
                Taki materiał wyemitowano w jedynce albo dwójce bodaj dwa lata temu , a miał
                tytuł "gdzie ja idę, wy kiedyś pójdziecie..."
                I jakkolwiek na to nie spojrzeć, brzmienie tych słów w nawiązaniu do obrazu ale
                i sytuacji kiedy mówiący już odszedł, była i jest niezwykle prawdziwa.
                trudny;-)
    • latwy2002 Re: Na stole... 03.04.03, 12:18
      trudny2002 napisał:

      > Jeszcze ponad dwa tygodnie do Wielkanocy, ale jakoś sprowokował mnie Pic, On
      > zawsze jakoś tak na mnie działa pobudzająco;-),i ciekawi mnie jakie są inne
      > stoły wielkanocne.
      > czy tradycyjnie z barankiem, mazurkami, babami, drożdżowym ciastem i
      > bułeczkami, pasztetami, szynkami, boczkami i wszechobecnymi jajami i
      > chrzanem....
      > Z czym kulinarnie kojarzy się Wam ten czas?
      > trudny

      opcja nr1: jaja na twardo, wszak w tym czasie -bez dwu zdan-
      jajo najmadrzejsze na swiecie jest
      opcja nr2: jaja jako pisanki - nie do jedzenia wszakze, bo z nich
      zyczenia swiateczne wykluja sie
      opcja nr3: baba na stole - smigusowe skojarzenie z mokra panna
      (czy wtedy wymyslono miss mokrego podkoszulka ?)
      • trudny2002 Re: Na stole... 03.04.03, 12:28
        Oczywiście że musi miec początek mokry podkoszulek właśnie z takim rodowodem.
        Woda , zacny Łatwy potrafi wszystko myć. Skuteczność różna, ale proces?
        trudny
        • latwy2002 Re: Na stole... 03.04.03, 13:24
          trudny2002 napisał:

          > Oczywiście że musi miec początek mokry podkoszulek właśnie z takim rodowodem.
          > Woda , zacny Łatwy potrafi wszystko myć. Skuteczność różna, ale proces?
          > trudny

          ha, czyli znowu forma i tresc
          ale tym razem to nie walka, ale wspomaganie
          (juz widze tych chlopaczkow z konwiami, dzbanami i wiaderkami
          krzyczacych: ...tresci wiecej chcemy, tresci...)

          <lejmy panny to na zdrowie>
    • kathy38 Re: Na stole... 03.04.03, 13:20
      Ja już kiedyś wspominałam na forum, że święta Wielkanocne są mi bliższe
      kulinarnie. Niestety to co tradycyjne na Wigilię jest dla mnie niejadalne i nie
      zagłuszy tego nawet ciepło domowego ogniska, pachnąca choinka czy kolorowe
      prezenty. Wiosna jest dla mnie radością, misterium budzenia się przyrody do
      życia i takie są te Święta. Oprócz pisanek czy raczej kraszanek na stole nie
      może zabraknąć bukietu wiosennych kwiatów czy gałązek bazi i forsycji. To
      oczywiście mniej kulinarnie.

      A kulinarnie to chyba te święta są skromniejsze, nie ma obowiązku podawania 12
      potraw, dla mnie i moich dzieci mogłyby być tylko jajka. Moja córka nazywa
      Wielkanoc "Jajowymi świętami". Jak zauważył picipolo szynka stała się wędliną
      codzienną i nie jest rarytasem na świątecznym stole. Może chyba dla tych,
      którzy pościli przez 40 dni. A jeśli chodzi o słodkości, to tu mogę poszaleć i
      wykazać się. Nie może zabraknąć baby, koniecznie z rodzynkami, jest kilka
      rodzajów mazurków, a wśród nich mój ulubiony orzechowy z polewą czekoladową,
      jest sernik, są bezowe kurczaczki i oczywiście tradycyjnie kilka
      niezrealizowanych pomysłów na które po prostu brakło czasu. ;)
      • jottka Re: Na stole... 03.04.03, 13:31
        chrzanu nie cierpię

        rezurekcja jest o bandyckiej porze, nie to co rozsądna pasterka

        jajka zapychają człowieka, nie tak jak kutia, której można pożreć dowolną ilość

        szynka jest błe

        wyższość świąt bożego narodzenia nad świętami wielkiejnocy uważam za
        dowiedzioną :)
        • kathy38 Wielkanoc rulez! 04.04.03, 09:49
          niestety nie mogę się z Tobą jottka zgodzić
        • tosia_4 Re: Na stole... 04.04.03, 11:28
          A ja wolę w wiosenny poranek wstać na rezurekcję, niż zimową nocą po obfitej
          wieczerzy na pasterkę wędrować.
          Ale kulinarnie to faktycznie bardziej mi Boże Narodzenie odpowiada, więcej
          potraw typowych dla tych świąt, nie jadanych w innych okresach roku. Były
          czasy, kiedy szynka wielkanocna była rarytasem, ale teraz już spowszedniała.
          Faktem jest jednak, że jajko na twardo tylko w wielkanoc ma TAKI smak.
          • jottka Re: Na stole... 04.04.03, 14:58
            to nie jest wiosenny poranek, tylko ciężka noc

            a na wielkanocnym stole jedyną jadalną rzeczą jest sałatka jarzynowa, poza tym
            rozszalała padlina :((
            • Gość: Ciupazka Re: Na stole... IP: *.it-net.pl 04.04.03, 16:20
              No juzescie syćko na tyn stół swiątecny dali, przecie jedyn zołądek, jedna
              wątroba, i choć ni ma przyjemniyjsego jak zarcie z cholesterolem, to trza
              mieć jesce rozum kielo zjeść, ba haj.
              Te przepiyknie malowane przez wos jojecka w zółtecku majom go barz duzo.
              Pokrojone, zmiysane z krzonem, kiełbaskom, wędzoneckom, oblote kwaśnom
              smietanom, posute parzątkom ,to syćko swiątecny cholesterol... A ta rózowo
              synecka z krzonem i kiełbasecka tłusto podsusano pod powałom i trzymano na
              święta i wędzonecka tłuściutko, poprzerostano w posecki chudzinkom ... jee...
              a te salcesoniki i pasztetówecki swojskie.... to syćko ? Bajako!

              Cholesterolowe kotleciki z panierkom chrupiącom, palce lizać i patrzeć, cy
              jesce wlezom...A tu wyciągajom łońskom bryndze, udeptanom z masłem i z
              kminkiem , no i piwecko do niyj...(lo ojca) wieciy, kielo to dobre... Nei te
              kołoce wielkanocne ( u nos sie mazurków nie robiyło), i tyn syrnik ze świyzo
              puconego syra, ukręcony z jojkami, cukrem i rodzynkami i z...cholesterolem, he,
              he, he... A po tym syćkim 2 łyzki sody, łyzke octu i wody śklonke do
              popicio, coby zgagi nie było( a i tak my jom syćka mieli)...

              Ooo! Panie Boze!

              Dej strowić, aly cemu ześ choć na święta nie doł cłekowi dwók brzuchów?
              Tele dary ni mogom sie zmarnić, i choć baba, chłop i dzieci pozarły, to
              jesce na stole ostało, a nie powiym, ze było nos razem do tego zarcio
              mało .... Nie uwierzycie...dwanaścioro.... Na mój dusiu! I ta nie dziwota, ze
              przed takim zarciem trza sie było dość długo modlić, coby po tym 40 -dniowym
              poście ono nom nie zaskodziyło. Ba haj!

              A juz nogorsy tyn cholesterol! A wiyciy cym to sie skońcyło? Nei połowa z
              rodziny( choć zyje) ni mo worecków zółciowych, a cemu , nei kamica
              cholesterolowa w nich była. Jo sama policyła ino swoje, było ich 34, przy
              sam Bogu. Wraziyłak go do probówki, ozpuściyła w śpiyrytusie i
              wykrystalizowała, zrobiyła próbe na cholesterol i cysciutki był, tu wej go
              mom teroz, we worecku zółciowym, ftory trza było wyciąć!Juz go ni ma 30 rocków,
              juz tak na stół nie kłade telo zarcio...ba haj!

              Pytom pieknier zelzyjcie s tym zarciem, gościom nie dawać nic, bo nojwięcej
              hasnu z tych świąt majom lykorze, japtykorki, a casami i śpytole. Trza mieć
              rozum i na stole lepiyj, jak bedzie mniyj, ba haj! Telo.Pozdr.
              • _lafirynda Re: Na stole... 04.04.03, 23:35
                Moja Kochano Gazdzino a toz piekny wyklad. Ja tam paluchy oblizuje zawsze jka
                Gazdzine czytam i az po brzuszku sie gladze z rozkoszy> Ach gazdzino Gazdzino
                ja tam wtrabie te wiejska kielbache z chrzanem i popije jakas woda ogniowa i za
                zdrowie Szacownej Gadziny. Alleluja !!! I zeby Gazdzine dobrze polaly chlopaki
                w Smigis Dyngus
                • Gość: Ciupazka Re: Na stole... na świynta...Wom... IP: *.it-net.pl 18.04.03, 11:06

                  Syćkiego Dobrego! Kaście som Kochami Forumowice, potracyni po wielgim
                  świecie, nie ino w Krakowie, cęstuje woś krapkom cholesterolu (cytojcie jojka)
                  i zyce Wom moi piykni i Wasym Rodzinom:

                  Syćkiego Dobrego!

                  - zdrowio dlo Rodziny
                  - godnyj świynceliny,
                  - swojskiyj kiełbasecki,
                  - krzonu odróbecki,
                  - barwinkiem przybranyk
                  - jojek malowanyk,
                  - do tego w Niedziele
                  - gorzołki niewiele
                  - za to duzy kołoc
                  - w tom świyntom Wielgom Noc!

                  Radosnych Świąt i dobrego odpoczynku!
                  • zefirek18 Re: Na stole... na świynta...Wom... 18.04.03, 12:49
                    Chlopcy, chlopcy a co wy tak o tym jedzonku wielkanocnym mowili zawczasu?
                    Ciekawe czy szanowne zoneczki forumowiczow byly tak samo podniecone ... co
                    beda pichcic w kuchni na Wielkanoc.A wam juz slinka ciekla zawczasu. Ha
                    ha ,moj malzonek po sniadanku, zapytuje : a co bedzie na kolacje zono. A ja
                    biedulka zaczynam myslec o nastepnym posilku dopiero przed rozpoczeciem
                    gotowania. No...
                    czasem planuje wczesniej.
                    • jottka dlaczego 18.04.03, 12:52
                      chłopcy???

                      dyskusja zgłodniałych toczyła się w równowadze pciowej
            • kuba203 Re: Na stole... 18.04.03, 17:41
              jottka napisała:

              > to nie jest wiosenny poranek, tylko ciężka noc

              U mnie jest o 21 :)) Za wcześnie, czy za późno? ;))
              • jottka Re: Na stole... 18.04.03, 18:32
                na jedzenie każda pora dobra

                ale wieczorna lepsza :)
                • kuba203 Re: Na stole... 18.04.03, 20:41
                  jottka napisała:

                  > na jedzenie każda pora dobra
                  >
                  > ale wieczorna lepsza :)

                  Nie mogę się nie zgodzić :)) Rano zwykle w ogóle nie jadam bez szczególnej
                  okazji :))
                  • jottka Re: Na stole... 18.04.03, 21:47
                    jak np wstanie z łóżka?
                    • kuba203 Re: Na stole... 18.04.03, 21:52
                      jottka napisała:

                      > jak np wstanie z łóżka?

                      To nie jest okazja szczególna, w końcu od czasu do czasu zdarza mi się to
                      czynić ;))
                      • jottka Re: Na stole... 18.04.03, 21:58
                        i wtedy tylko pijesz???
                        • kuba203 Re: Na stole... 18.04.03, 22:00
                          jottka napisała:

                          > i wtedy tylko pijesz???

                          Wyczuwam tu pewną dwuznaczność ;))
                          Tak, wtedy tylko (tylko wtedy? - hmmmm, co autorka miała na myśli) piję ;))
                          • jottka skund 18.04.03, 22:03
                            ja mam znać twoje obyczaje? z trudem próbuję sie w nich rozeznać


                            wstajesz czasami, a jak już wstaniesz, to nie jesz, tylko pijesz

                            i jeszcze tulisz sie do macierzy :(
                            • kuba203 Re: skund 18.04.03, 22:12
                              jottka napisała:

                              > wstajesz czasami, a jak już wstaniesz, to nie jesz, tylko pijesz

                              Istotnie, pozostaje tylko kwestia, co ;))

                              > i jeszcze tulisz sie do macierzy :(

                              Fuj, co za wstrętne insynuacje...
                              • jottka Re: skund 18.04.03, 22:14
                                jak się ma jadłowstręt i chce nam się pić, to zazwyczaj kefirek pomaga


                                i co to za oburzanie się? a kto się żali, że nie może się od macierzy oderwać?
                                a taki duży chłopczyk :(
                                • kuba203 Re: skund 19.04.03, 10:09
                                  jottka napisała:

                                  > jak się ma jadłowstręt i chce nam się pić, to zazwyczaj kefirek pomaga

                                  Wiem ;)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

                                  > i co to za oburzanie się? a kto się żali, że nie może się od macierzy
                                  oderwać?
                                  > a taki duży chłopczyk :(

                                  Bo to, że nie mogę się od nich oderwać, nie znaczy jeszcze, że się do nich
                                  tulę :))
                                  • Gość: Ciupazka Re: zozdrość... he, he...n/t IP: 212.182.27.* 19.04.03, 14:01
                                    • Gość: Gość qqq Re: Alleluja! - 2003- wreszcie! i Lejusa...! IP: *.it-net.pl 20.04.03, 12:55

                                      No , doczekaliśmy się "na stole", gości przy stole, pięknych świąt
                                      Wielkanocnych i pięknej wiosny. Szczęśliwi ci , co doczekali i cieszą się w
                                      gronie rodzinnym. Tylko się nie przejadajcie!!!Wszystkiego najlepszego dla
                                      wszystkich Forumowiczów, a jutro niech "dyngusy" dobrze Wam zmokną!!! Tradycji
                                      musi stać się zadość!
    • joseph.007 Moja propozycja jadłospisu łączonego 20.04.03, 18:30
      Jest to jadłospis uniwersalny, dla osób, które cenią sobie tradycję, ale przy
      dzisiejszym tempie życia nie są w stanie zapamiętać dokładnie co należy jeść w
      które święta:

      - barszcz z jajkami na twardo
      - uszka nadziewane barankiem
      - szynka z karpia
      - mazurek drożdżowy z makiem
      - kompot z suszonego chrzanu

      Przy jedzeniu dzielimy się jajkiem pokrojonym w cienkie opłatki. Na pasterkę
      rezurekcyjną udajemy sie o godz. 12 w południe, z koszyczkiem, w którym
      niesiemy w prezencie cukrowego mikołaja.

      Ile już zjedliście? jest 18.30, a ja wyceniam się na jakieś 4,5 tys. kalorii.
      Wszystko wskazuje na to, że przywiozę do Krakowa z powrotem o jakieś 3 kg
      obywatela więcej.

      Pzdr i precz z dietami
      • peteen aj low ju, dżozef, jak zwykle :c) n 20.04.03, 18:35

        • joseph.007 Wielkanoc to czas miłości i wybaczenia ! 20.04.03, 18:39
          Ale dla mnie żarcie nie jest też bez znaczenia!
          Swiąteczne pozdr dla wszystkich pieknych Kazimierek i dzielnych Kazimierzan!
      • bozenarodzenie Re: Moja propozycja jadłospisu łączonego 20.04.03, 18:37
        A to postawa obywatelska. zawsze lepiej więcej społeczeństwa niz mniej.
        Proponuje w te nie wiadomo dlaczego wolne dni jeść jeszcze więcej, przybędzie
        obywatela, przybedzie dobrobytu.
        pozdr
        • kuba203 Re: Moja propozycja jadłospisu łączonego 20.04.03, 18:42
          bozenarodzenie napisał:

          > te nie wiadomo dlaczego wolne dni

          A Ty dlaczego nie w pracy??
          • bozenarodzenie Re: Moja propozycja jadłospisu łączonego 20.04.03, 18:47
            Bo zupełnie bez powodu zrobili mi wolne.
            pozdr
        • Gość: Ciupazka Re: Fto nie umie odpocywać, nie umie pracować! IP: *.it-net.pl 20.04.03, 18:45
          Ale boc se, ze jak odpocnies i pozres, to dos rade se nawet w tyj UE.

          Bajak! Głodne społeceństwo fces tam wprowadzić? Umiemy jeść, umiememy
          odpocąć, a jak trza to i robić! I o to chodzi. Po zarciu i odpocynku poznos,
          jaki fto do roboty, ba haj!
      • tosia_4 Re: Moja propozycja jadłospisu łączonego 20.04.03, 19:15
        Dziękuję Dżozefie że mi o kolacji przypomniałeś!
        Idę dalej świętować
        • joseph.007 KOLACJI ?! 20.04.03, 19:23
          Tosiu, toż ja dopiero od śniadania wstałem!
          Ech, te kobiety, stale by tylko o linię dbały ;-)
          • tosia_4 Re: KOLACJI ?! 20.04.03, 19:35
            Przekąska przed rezurekcją, śniadanie, drugie śniadanie, obiad, deser,
            podwieczorek, kolacja...może jeszcze coś przed snem? Ja swoje wielkie żarcie
            dzielę na elementy składowe ;)
            • joseph.007 To przed snem... 20.04.03, 19:42
              ... to sie nazywa podkurek.
              Przepraszam, widzę, że rozmawiam z profesjonalistką ;-)
              • tosia_4 Re: To przed snem... 20.04.03, 19:48
                Racja, podkurek, to właśnie miałam na myśli!
                Właściwy podział posiłków pozwala nie pominąć żadnego :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka