trudny2002
11.01.07, 13:28
Jaka prawda , o jakiej prawdzie mówią ci co o prawdzie chcieliby nie tyle
rozmawiac co zaledwie nieskazitelnie mieć rację?
Np. życiorysy do których tak chetnie siegaja prawdolubcy....
Pani Niezabitowska nie była współpracownikem ubecji, to wyrok sądu na
podstawie procesu, dokumentów zeznan swiadkow....
Pan Wasserman był prokuratorem peerelowskim, to fakt wynikający z dokumentów,
relacji swiadkow, zwyczajnej analizy przeszlosci..
Tylko czy z tego cokolwiek wynika?
Nic zupełnie. Pani Malgorzata być moze nie była w swietle dokumentów i
dziwnym trafem , albo dlatego ze silny charakter i godnosc Jej na to nie
pozwalały... a tylko opluwali Ją zaintersowani i podejrzliwi chorobliwie...
A Pan Wasserman byc moze był prokuratorem tamtego systemu , ale w rzeczy
samej zupelnie przyzwoitym czlowiekiem a tylko dziwny traf i wyksztalcenie
zawiodly Go w miejsce dwuznaczne...
A może było zupelnie inaczej?
Na podstawie strzepow dokumantow niektorzy dzis chca zbudowac jedynie
prawdziwa historie i chca by obowiazywal tylko taki obraz. To fatalne
rozwiazanie...
Bo i w PiS'ie sa łobuzy, pijaczyny, złodzieje, nieudacznicy, fałszywe
typy....zeby nie wspomniec o koalicjantach gdzie roi sie od przestepcow
skazanych prawomocnie...ale i tu i tam sa tez ludzie porzadni i rzetelni i
solidni i prawdziwi.
Trzeba byc tumanem rzadkiej klasy by usilowac dekretowac postawy godne a
jeszcze uzywac metody z ktorej ma wynikac ze przynaleznosc do organizacji
daje swiadectwo godziwosci i slusznego czlowieczenstwa...
Punktow widzenia jest zawsze kilka....a o uczciwosci mozna rozmawiac z
czlowiekiem a nie z organizacja...
trudny