o13y
09.04.03, 13:53
zawodu architekta- a jakże.
Celnie oddają to następujące wypowiedzi:
" Nasz pospiesznie zanonimowany architekt (enigma)nie bardzo lubi, żeby mu
publika oceniała jego wybitność. Publika ma płacić i - mieszkać albo kupować"
oraz "To obywatel płaci za to, czego używa" i "Brakuje demokratycznej
świadomości robienia czegoś dla siebie, wspólnie" - to wyjątki z wypowiedzi
na innych wątkach.
Prędzej czy później w dyskusjach pojawia się nieodmiennie kontekst i tło.Otóż
istota problemu nie leży w zwolennikach i przeciwnikach kontekstu tylko
właśnie w mentalności architekta.Nie wiem jak jest teraz, ale z okresu swoich
studiów pamiętam jedno: prawie wszyscy studenci architektury czuli się
Artystami.No oczywiście wiem, że ten egzamin z rysunku i umiejętności
rysowania są niezbędne, ale czy cały proces kształcenia architektów nie
przebiega właśnie w kierunku utwierdzania ich we własnej wyjątkowości, w
konieczności stworzenia Dzieła? Pomijając ten najistotniejszy w tym zawodzie
aspekt- słuzebności właśnie. Czy zajmowanie się rozwojem przestrzennym miasta
jest dla architektów zajęciem chlubnym? Nie-ich chlubą są pojedyncze obiekty.
Może pokory i stosownego ukierunkowania brakuje właśnie na etapie
kształcenia. Koronnym argumentem w dyskusjach z inwestorami czy podczas prób
stworzenia komisji konkursowych spoza SARP-u jest właśnie: jakie podstawy ma
do oceny tego co robimy ma laik? W gruncie rzeczy dyskutujemy więc o gustach.
Idźmy dalej: co kształtuje gust architektów- uczelnia, osobowość ( i ulubione
trendy czy manieryzm)profesora na tejże? czy poczucie własnej wyjątkowości i
posłannictwa. Posłannictwa człowieka sztuki oczywiście, nie obywatela.
Złośliwie rzecz ujmując to jednak na wernisażach i wystawach malarzy wiekiem
młodych architekci nie bywają. Dalej- z wielką niechęcią przyjmują do
wiadomości, że jednak są inżynierami. Usilnie aspekty techniczne, techniczno-
kosztowe omijają, skupiając się na rzeczach, które są pochodną wiedzy z
historii sztuki, gustów-ale raczej nie własnych i interesów (producentów
materiałów rzecz jasna).Tymczasem kształtowanie przestrzeni miejskiej,
podmiejskiej czy nawet wiejskiej jest zajęciem z pogracza socjologii,
psychologii, inżynierii i pewnie jeszcze wielu innych dziedzin. Zapraszam do
dyskusji na temat słuzebności.