Gość: canadian
IP: *.MAN.atcom.net.pl
24.01.07, 22:23
Polskie KASZUBY w Kanadzie
[Jolanta Nadzieja Szaniawska]
Pamięci tym, co zamiast Ogrodów Edenu zastali ogrody kamieni.
W 2004 roku przypada 140. rocznica imigracji polskich osadników do Kanady.
Pierwszymi byli Kaszubi z północno-zachodnniej części byłej I Rzeczpospolitej
( * ), ludzie odważni, twardzi i zdecydowani na wszystko. W poszukiwaniu
lepszego życia - wolności i chleba - opuścili ziemie ojców, by statkiem
odpływającym z Bremen wyruszyć w stronę nieznanego, płynącego mlekiem i
miodem lądu.
Kaszubi nie znali innego życia jak te na wodzie, która była im niczym
uprawne pole. Nieświadomi gdzie jadą, zabrali ze sobą rybackie sieci... Po
morderczej, wielodniowej żegludze dotarli do brzegu nowej ziemi, skąd dalej
już drogą posuwali się w głąb lądu na zachód. Witały ich komary i upiorne
czarne muszki. Wytrwali osadnicy, wolności i dzikiej przestrzeni mieli w
bród, gorzej z chlebem. Tereny, jakie im nadał rząd, rozlokowane były wzdłuż
drogi kolonizacyjnej "Opeongo Road" (dziś powiat Renfrew) zaznaczono polskimi
nazwiskami: Krochiskey, Atminskey, Zadoskey... Ich Działki, to był kwadrat
lasu czekający na wykarczowanie i piaszczysta ziemia pełna kamieni.
Siła przetrwania, upór i zaprawione od ciężkiej pracy ręce wydarły ziemi
kamienie i zmusiły ją do rodzenia plonów. Wkrótce nad pełną lasów i jezior
okolicą pojawiły się smużki dymu... Zapachniało pieczonym chlebem. Pojawiło
się życie. Z biegiem lat powstały tu osady Wilno, Barrys Bay, Road Lake. W
1936 okoliczna ludność odbudowała w miejscu spalonego, nowy i okazały kościół
pod wezwaniem Św. Marii. A działo się to w czasach Wielkiej Depresji, gdzie
siłą przetargową była praca za jedzenie, a nie pieniądz, no bo i on skąd ?
Zamiast na tacę, Kaszubi deklarowali ludzi, "dniówki" i pot. Tak rodziła się
Kanada, ta wiejska, nie znająca pomocy socjalnej, pracowita, uparta, w której
ostoją był kościół, a zegarem - pory roku.
W latach 50. tereny powiatu Renfrew zaczęły przeżywać swój renesans. Byli
polscy żołnierze II wojny światowej, dziś obywatele Kanady, tu właśnie
odkryli kawałek Polski i ludzi kultywujących polskie tradycje i obyczaje.
Zachwycili się tymi Kaszubami, kościół Św. Marii wzięli za swój i zaczęli tu
regularnie bywać. Przystępne ceny działek skłoniły ich do zakupu ziemi i do
budowy domków letniskowych. Tu polscy harcerze wierni ideom Baden Powella
zbudowali swą stanicę a pierwszym, który ich prowadził był franciszkanin -
harcerz, ojciec Rafał Grzondziel. W lesie postawiono Kaplicę pod sosnami...
Tak rodziły się ontaryjskie Kaszuby, które trwają do dziś. Obecnie turystyka
stała się jednym z głównych dochodów tego regionu. Latem roi się tu od
spragnionej słońca i sportów wodnych, młodzieży. Czyste jeziora, nie
zniszczone cywilizacją lasy zapraszają. Historyczna "Opeongo Road" stała się
drogą zielonego pieniądza. I dobrze, niech będzie tu zasobnie. Tyle było
pracy, czas na nagrodę.
Pamięci tym, co zamiast Ogrodów Edenu zastali tu ogrody kamieni w dniu 3
lipca 1994 odbyła się uroczysta msza z okazji 130. rocznicy osadnictwa
polskiego. Uroczystość połączono z 50. rocznicą założenia Kongresu Polonii
Kanadyjskiej. Przybyli m.in. ambasador RP Tadeusz Diem, M.P. Len Hopkins,
senator Stanisław Haidasz, prezes KPK George Burski oraz premier RP Jan
Olszewski. Jak ważnym w historii Kanady są polskie Kaszuby świadczą słowa
listu, który w imieniu głowy państwa - Jeana Chretiena, odczytał tego dnia
zebranym M.P. Hopkins. Mr. Chretien podkreślił wagę obchodów
słowami "zaledwie trzy dni temu obchodziliśmy 127. rocznicę urodzin Kanady
(1lipca), a dzisiaj 130. rocznicę osadnictwa polskiego w Kanadzie." Takie
porównanie przemawia do wyobraźni, prawda? I jak tu Polacy nie mają się
czuć "u siebie", przecież stanowią oni nieodłączną cząstkę tego kraju.
Redakcja TN zaprasza do pisania wspomnień dotyczących ontaryjskich Kaszub.
Wszystkie materiały oraz zdjęcia będą zamieszczane.
( * ) Kaszubi zamieszkują wschodnią część Pomorza (od Wisły na zachód),
dzisiejszej RP. To autochtoniczna grupa ludności słowiańskiej. W XIX wieku po
rozbiorach Rzeczpospolitej, mimo silnej germanizacji zachowali silne związki
z Polską. Właśnie germanizacja obok przyczyn ekonomicznych były powodem
rosnącej emigracji. Przypuszcza się, że emigracja za ocean była układem z
Niemcami (Prusakami). A wybrany region Kanady bardzo podobny do tego w
Polsce - kraina jezior (POJEZIERZE KASZUBSKIE)
top