Dodaj do ulubionych

Do Krakowa cudownie się wraca. Ale na krótko

22.02.07, 00:38
Nie wiem po co autor pisze takie rzeczy. Przecierz to hipokryzja - tak
naprawde chodzi mu o mozliwosci finansowe ktore ma lepsze w Kopenhadze niż
tutaj, wiec to co pisze jest tylko "usprawiedliwieniem" jego wyboru.
Nie oznacza to że Kraków nie ma swoich wad i w artykule jest kilka trafnych
spostrzeżeń - ale konkluzja że tu nie wróci na stałe nie z nich wynika.
ps.
co do opinii na temat Warszawy to znam parę osób które tam wyjechały, ale
zrobiły to ze względów finansowych a nie innych.
Obserwuj wątek
    • Gość: o brednie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.07, 00:51
      najprosciej jest narzekac; jak juz wyjechales to siedz cicho na dupie i rob ta
      swoja wielka kariere w kopenhadze; chyba ci sie pomylily realia; krakow lezy w
      polsce a nie w skandynawii; a argument z "artystka" z asp zakrawa na kpine,
      pewnie nie przeczytales artykulu do konca albo twoje pojecie sztuki ogranicza
      sie do ulozenia na rynku serca z jablek - nazwisko kantora w twoim poscie jest
      co najmniej niestosowne; jak taka z ciebie krakowska elita to zapraszam do
      zrobienia czegos konkretnego na rzecz miast a nie jonczyc ze to niedobrze, tu
      nie pozwalaja sie wykazac, tu nie ma mozliwosci; bynajmniej one sa, tylko
      potrzeba troche sily przebicia a nie czekania az zostanie wszystko podane na
      tacy; najlepiej to siedziec w kopenhadze przed komputerem i wypisywac jak jest
      bez nas niedobrze
      • Gość: gorf Re: brednie IP: *.tvu.ac.uk 22.02.07, 19:33
        ale autor wlasnie mowi ze w takiej kopenhadze sie da, a w krakowie nie.. jezeli
        ma sile przebicia w skandynawii to chyba nie jest czlowiekiem bez jaj, ktory
        nic tylko narzekac umie. Swoja droga... co do uniwersytetu sie jak najbardziej
        zgadzam. niestety obowiazuje tam zasada bmw.
        Ludzie ktorzy chca poradza sobie i bez laski UJ, magistratu czy wojewodztwa...
        tyko dlaczego akurat tych najaktywniejszych sposrod moich znajomych spotykam za
        granica jak akurat przyjada gdzies z Edynburga, Tajwanu, Londynu, Paryza... I
        kazdy by chcial wrocic do krakowa, ale kiedy probuje spotyka sie z murem
        zawisci nie do przebicia...
      • Gość: roman jak ci sie nie podoba to nie wracaj IP: *.bredband.comhem.se 25.02.07, 20:40
        jak ci sie nie podoba to nie wracaj- ja od trzech lat mieszkam w Sztokholmie i chce wrocic NA STALE do Krakowa, cel prosty zarobic i wrocic
    • Gość: xyzzy Re: Do Krakowa cudownie się wraca. Ale na krótko IP: 212.244.59.* 22.02.07, 00:57
      Piter -

      przecież piszemy przez Ż, i nie tłumacz się dysleksją.
      a teraz do ad remu.

      Jesli nie wiesz, po co autor pisze takie rzeczy, to moze zadaj sobie pytanie -
      czy "po co" czy "dlaczego" ?
      bo "po co" jest ostatnio mo(herowo)dne.

      a ja moze skupię się na tym - dlaczego.
      dlatego, byc może, że próbował zrobić coś w Krakowie, i odbił sie raz, drugi,
      trzeci od krakowskiego wszechpanującego nepotyzmu ? moze dlatego, że nie miał
      nikogo o własciwym nazwisku w najbliższej rodzinie ?
      moze dlatego, ze miał dość przepoconego klimatu, i tego, ze aby osiagnąć
      cokolwiek trzeba tutaj włożyc kilkakrotnie więcej pracy, przy watpliwej
      gwarancji nie tylko odniesienia sukcesu, ale po prostu unikniecia porażki ?

      powodów moze być wiele, a mówienie, ze kraków jest wspaniałym miejscem do
      mieszkania - tak, ale jeśli juz gdzies zrealizowałes/aś się zawodowo, i wracasz
      tu odpoczywać.

      tak.. życie rentiera w Krakowie moze być przyjemne, ale wtedy jest kilka
      przyjemniejszych miejsc na świecie, gdzie rentierem byc można.
      • piter_krakow2 ortografia i inne 22.02.07, 01:17
        gazeta każe sie logować ale swoich postów edytować się nie da więc sory za
        ortografie z którą zawsze miałem kłopoty, a dyskusja na temat czy używa się "po
        co" czy "dlaczego" jest lekko niestosowna i nie na temat.
        A co do autora to zauważ że skończył najlepsze liceum w mieście (a może i w
        Polsce) i pochodzi z rodziny która jest tu od pokoleń, wiec nie jest osobą która
        przyjechała z prowincji i nie zna tu nikogo.
        Miasto jest jakie jest i ma swoje wady - ale ja akurat mam alergie na tego typu
        narzekanie - szczególnie ludzi którzy wyjechali za granice i wszystko im sie w
        kraju nie podoba.
        przypomina mi sie pewna osoba która wyemigrowała do UK i jak przyjeżdza to
        wszystko krytykuje urzywajac zwrotu "a u was w Polsce"
        • Gość: kekke Re: ortografia i inne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.07, 01:29
          no coz - wyjezdzaja sami nieudacznicy a rafala - ktorego zreszta znam dobrze -
          nic z tej grupy nie wyroznia. jak trzeba ruszyc zadem i pojsc tu i tam, troche
          sie natrudzic to latwiej wyjechac z polski i z tamtad narzekac. ja mieszkalem 8
          lat za granica i twierdze ze w Krakowie rownie dobrze, a niekiedy lepiej mozna
          zaspokoic swoje wymagania finansowe (bo rozumiem ze to jest problem nr 1 :)

          pozdrawiam
      • Gość: Mi-Ki Re: Do Krakowa cudownie się wraca. Ale na krótko IP: 195.150.133.* 22.02.07, 14:00
        Ojej, przecież on podkreśla, że należy do krakowskiej elity, śmietanki
        towarzyskiej i intelektualnej, że ukończył "prestiżowe" V LO! Więc ty również
        chyba nie masz racji pisząc, że natrafił na barierę nepotyzmu, etc, etc. Chciał
        coś zrobić, biedak, ale mu nie dali. Znam kilka osób, które nie pochodzą z
        towarzyskiej i intelektualnej elity naszego miasta, a jednak jakoś im się
        udaje. No i rozśmieszyło mnie zdanie, że jego znajomi (też z tych "ę-ą" kręgów)
        krytykują Warszawę a nigdy tam nie byli. Takie bzdury to może były aktualne za
        czasów kordonów, 100 lat temu, a nie obecnie i to wśród studentów!
    • Gość: max Re: Do Krakowa cudownie się wraca. Ale na krótko IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 22.02.07, 01:23
      Zal mi Cie, Piter, abstrahujac od bledow ortograficznych.
      Krakow jest malym, prowincjonalnym miasteczkiem, w ktorym glowna rozrywka sa
      puby otwarte do rana dla przybyszow z innego kraju, zapyzialym nepotycznym
      grajdolem preferujacym myslenie a la Dulska i w ogolnym rozrachunku konserwa
      pelna beztlenowcow. Mieszkam w tym miescie od urodzenia i pracuje od prawie 20
      lat, ale trzyma mnie ty tylko to, co istnieje poza praca zawodowa - rodzina,
      przyjaciele. Jezdzac wiele po swiecie i niestety tez po Polsce zazdroszcze
      chocby Wroclawowi czy Poznaniowi. Smutne, ale prawdziwe.
      • piter_krakow2 Re: Do Krakowa cudownie się wraca. Ale na krótko 22.02.07, 01:34
        ????????
        nie masz mnie co żałować, bo dobrze mi tutaj w Krakowie i nie mam zamiaru się
        stąd wynosić, co wcale nie znaczy, że nie lubie podróżować po świecie ale DLA
        PRZYJEMNOŚCI A NIE Z KONIECZNOŚCI, żal mi za to autora artykułu że sie nie umiał
        tu odnaleźć.
        ps.
        co do pani Dulskiej to Zapolska chciała opisać mieszczaństwo Lwowskie, ale żeby
        się nie narazić w swoim mieście akcje przeniosła do Krakowa (oczywiście pewne
        wzorce sa uniwersalne)
        • kapitan.kirk Re: Do Krakowa cudownie się wraca. Ale na krótko 22.02.07, 09:32
          > ps.
          > co do pani Dulskiej to Zapolska chciała opisać mieszczaństwo Lwowskie, ale
          żeby
          > się nie narazić w swoim mieście akcje przeniosła do Krakowa

          Akurat odwrotnie :)
          Pzdr
          • Gość: mmm we Lwowie też mają Kopiec Kościuszki ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.07, 09:59
            chyba przesadziłeś !!!
            akcja książki wyraźnie jest osadzona w scenerii krakowskiej...
            • Gość: Eddie Re: we Lwowie też mają Kopiec Kościuszki ? IP: 195.150.133.* 22.02.07, 14:04
              We Lwowie mają Kopiec Unii Lubelskiej! Akcja nie książki, lecz filmu jest
              osadzona w Krakowie. Bo za komuny trudno było robić film o Lwowie...
              • piter_krakow2 Re: we Lwowie też mają Kopiec Kościuszki ? 22.02.07, 16:43
                We Lwowie kopiec Unii Lubelskiej na Wysokim Zamku, a co do wypowiedzi powyżej to
                niestety jest tak jak npisałem wyżej tzn Zapolska (nie był to pomysł Wajdy)
                umieściła Dulskich w Krakowie aby nie narazić się Lwowiakom i zamieniła kopiec
                Uni Lubelskiej na Kopiec Kościuszki itd.- można to przecież sprawdzic w
                materiałach źródłowych - ale jak to zwykle na forum wypowiadają sie osoby które
                nie wiedzą o tej ciekawostce.
                ps. Tak swoją droga warto zobaczyć Lwów który był stolica Galicji w czasach gddy
                Kraków był prowincjonalnym miasteczkiem.
      • Gość: Mary Re: Do Krakowa cudownie się wraca. Ale na krótko IP: 195.150.133.* 22.02.07, 14:02
        Oj, a ja ci powiem, że Poznaniacy z kolei nam bardzo zazdroszczą!
    • Gość: Jakub Kudlacz Re: Do Krakowa cudownie się wraca. Ale na krótko IP: *.tmcs.net 22.02.07, 01:39
      Ja również wyjechałem z Krakowa jakiś czas temu. Mam 27 lat spędziłem w Polsce
      a raczej w Krakowie 16 lat mojego życia, tęsknię prawie codziennie. W ciągu
      ostatnich 10 lat bylem tam tylko 4 razy, mało. Kraków jest wspaniałym miastem
      pełnym kultury i sztuki, takim muzeum które można oglądać gdziekolwiek się
      idzie. Ja mam zamiar wrócić, nie jutro nie za rok ale kilka lat. Musze
      przyznać dużo racji autorowi tego artykułu bo ma on racje w pewnym sensie.
      Polska się zmienia od 1996 roku kiedy to wyjechałem aż do 2005 kiedy to ostatnio
      bylem w Polsce dużo się zmieniło. Na lepsze ale tez dużo rzeczy stoi w miejscu
      tak jak dawniej. Młodzi ludzie to przyszłość, zwłaszcza ci co wyjechali aby
      zobaczyć świat aby nauczyć się coś nowego, gdy oni wrócą i zaczną zmieniać
      Kraków wtedy wrócimy, ja i wszyscy inni. I to już niedługo.
      • Gość: animula@gazeta.pl Re: Do Krakowa cudownie się wraca. Ale na krótko IP: *.dyn.optonline.net 22.02.07, 04:03
        Ja tez uwazam,ze niedlugo wroca Ci wszyscy ...no moze nie wszyscy...ale wiekszosc tych mlodych co
        wyjechala z kraju za...chlebem... za wiedza...czy z desperacji ...wroca bogatsi o doswiadczenia, ktorych Ci
        co zostali w kraju nigdy nie beda mieli....wroca....i posprzataja nie tylko Krakow ale cala Polske...i
        "wysadza z konia" tych wszystkich politykierow,ktorzy zaczynali swoje kariery przed 2000 rokiem ...a
        krakowskie mieszczanki wynajmujace swoje kamienice beda smazyc sie w piekle!!!!
        Czego im serdecznie zycze!!!!Bez, oczywiscie, zlosliwosci!!!Cha....cha...cha....
        Pozdrawiam!
    • Gość: krk Bo w Polsce jak w kazdej byłej republice postkomun IP: *.kolornet.pl 22.02.07, 02:46
      istycznej, wszystko dzieje sie w stolicy. Tam idzie kasa itp. jest duży
      centralizm.
      • Gość: mix Tak... IP: *.76.classcom.pl 22.02.07, 11:27
        ...i dlatego najwięcej inwestycji przyciąga Wrocław i Górny Śląsk :) Bo są
        stolicami postkomunistycznej republiki :)
    • gm114 Zarzuty do UJ o tyle słuszne, co intuicyjne. 22.02.07, 06:03
      UJ to uczelnia, w której dzieją się kanty nieznane chyba nigdzie w Europie,
      może gdzieś w Afryce.. Faktycznie "silna grupa" trzepie na boku kasę, niektórzy
      promimemci mieszkają na terenie nieruchomości, które UJ już dawno powinien był
      oddać prawowitym właścicielom. Inni wykorzystuja stanowiska do rzeczy nic nie
      mających wsplnego z nauką. Nepotyzm, to bajeczny zarzut, bo tu są osoby, które
      powinny być zamknięte na Montelupich. Przydała by się kontrola NIK-u a potem
      Prokuratury Generalnej (miejscowa też prawdopodobnie może być "w układzie").
      Młody człowiek wyczuł co jest grane nie znając faktów.
      Problem UJ swoje źródło ma w wielkiej mierze ustawie o szkolnictwie
      wyższym "prawo o szkolnictwie wyższym" z 27 lipca 2005r. Przepisy tej SLD-
      owskiej ustawy zamrażają UJ i inne państwowe uczelnie w charakterze
      socjalistycznego matecznika dla esbeckich złodziei. Wystarczy przeczytać, że
      uczelnie państwowe zwane teraz szumnie publicznymi mogą prowadzić jakikolwiek
      rodzaj dziełalnosci gospodarczej bez żadnej kontroli skarbowej, mogą zarabiać
      pieniądze w sposób zupełnie niejawny i dzielić nimi prominentów jak tylko sobie
      zachcą. Toteż niejako stwarza to okazję do wylęgania się afer, bo okazja czyni
      złodzieja.
      Polecam analizę w/w ustawy, bo warto dowiedzieć się jakie idiotyzmy wymyślili
      posłowie SLD wspierani przez PSL i innych komformistów..
    • galahad0 Do Krakowa sie nie wraca. Takze dzieki GW 22.02.07, 06:38
      Panowie dziennikarze z GW przylozyli lapki do tego, aby wybrany zostal ponownie
      urzedujacy prezio Krakowa, krol "ukladow".
      Dopoki Krakowianie nie zaczna sprzatac w swoim miescie, dopoty
      wszechogarniajacy "uklad" bedzie dusil mlodych zdolnych i zmuszal ich do
      wyjazdu.
      Pozdraiwam z Warszawy - jeszcze Krakus
    • Gość: Irek Re: duchota IP: *.chello.pl 22.02.07, 07:23
      Wracając do Rafała i jego doktryny o wyższości Nauki Kopenhaskiej i w ogóle.
      Też go znam, znam Piątkę i trochę towarzystwa, jako że żyję w Krakowie lat ponad 40. Krótko: jego list pokazuje, jakich "lotników" formuje Pan Dyrektor P. w ramach swojej misji kanonicznej (zwanej, rzecz jasna, Misją Szkoły, z pominięciem "Jezuickiej"). Jako że Rafał był jego beniaminkiem.
      A teraz komentarz.
      Też byłbym za tym, żeby jakaś bakteria w rodzaju Olgi lub Rafała wymiotła całą tę konserwę i stare układy wraz ze starymi. Ale na to trzeba jeszcze głębszej zapaści systemu "ochrony zdrowia". Bo jak na razie żyją oni coraz dłużej, miast krócej. Ale nawet gdyby ta ptasia grypa to zrobiła, obawiam się, że nie będzie automatycznie lepiej. Ponieważ ci młodzi mają to w genach. Nie są wcale lepsi od tamtych w sensie moralnym, są natomiast zdecydowanie gorzej wykształceni. Co widać choćby z listu Rafała - jakie to loty on reprezentuje (jedne i drugie zresztą). I nic tu nie pomoże hamletyzowanie czy powoływanie się - zupełnie gołosłowne - na duńszczyznę. Po prostu jej nie widać i tyle.
      Wracając zaś do Piątki i Rafała: obawiam się, że jeśli nawet słyszano tu kiedyś o Konarskim, zapomniano czym prędzej przy ustawicznym słuchaniu gregoriańskich chórów; te zaś nie nastrajają zbyt optymistycznie, wręcz przeciwnie: zapowiadają Czas Pokuty.

      • Gość: jawor Re: duchota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.07, 18:03
        Jest taka piosenka: mama w Ameryce, ty w Kopenhadze, coz ci poradze. Stekanie na
        Krakow z Kopenhagi malo eleganckie, moze trzeba bylo troche czesciej wyjsc z
        Manekina i sie przewietrzyc.Byloby mniej duszno.
      • Gość: Obserwator Re: duchota IP: *.ghnet.pl 23.02.07, 21:26
        Człowieku, o czym Ty majaczysz ? Plujesz pseudo poetycko-literackim jadem.
        Widocznie grono Rafała mocno Ci dopiekło. Zresztą szkoda słów. Idź na odwyk i
        rzuć prochy, może jeszcze przejrzysz na oczka. Pa.....
    • Gość: EEE Gdyby autor kochał Krakow tak jak pisze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.07, 07:34
      wróciłby tutaj szybko by go zmieniać na lepsze. A tak ... wymyśla sobie
      usprawiedliwienia dla ucieczki za granicę. Kiedy doczekamy się lepszej
      młodziezy ?
      • Gość: anry Re: Gdyby autor kochał Krakow tak jak pisze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.07, 09:10
        Mieszkam w Krakowie od urodzenia. No, z wyłączeniem dwóch lat, które spędziłam w
        Niemczech. Skończyłam V. LO, które rzeczywiście w tym czasie było uznane za
        najlepsze w Polsce. Ostatnio zorganizowaliśmy spotkanie klasowe, 5 lat po
        maturze. Większość moich kolegów i koleżanek ma za sobą studia prawnicze,
        medyczne, zarządzania itp. Większość wyjechała na stypendia zagraniczne. Na pół
        roku, na rok, na dwa - jak ja. I większość wróciła, skończyła studia i pracuje w
        zawodzie. Nie planują życia za oceanem, czy za kanałem (bo to teraz jest na topie).
        Owszem, zgadzam się z paroma zarzutami w artykule, ale ja również jestem
        uczulona na takie narzekanie. Tym bardziej, że dobrze wiem, że życie za granicą
        nie jest całkowitym przeciwieństwem życia w Polsce. Pod wieloma względami jest
        tak samo, a może nawet gorzej...
    • Gość: wojtek Do Krakowa cudownie się wraca. Ale na krótko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.07, 09:46
      Zdecydowanie najgorszy artykuł jaki czytalem od dluzszego czasu.. Najpierw
      szanowny autor pisze ze znajduje sie w kregu krakowskiej elity, a narzeka
      nastepnie ze uklady sa poza nim? To kto je tworzy?? Te inne elity? Stad te
      frustracje?? Pozatym czemu maja sluzyc te powtarzane stwierdzenia o biedocie
      kraju i miasta? Ze jest biednie to znaczy - musza byc uklady?? A moze to po
      prostu jedyny powod wyjazdu, ten skrajny materializm, ktory przeciez czasem
      trzeba jakos usprawiedliwic mydlac wlasne oczy okrzyczanymi sloganami.. 23 lata
      i juz gleboka wiedza na temat ukladow w dwoch tak odleglych miastach - tylko
      pogratulowac...
      • Gość: animula Re: Do Krakowa cudownie się wraca. Ale na krótko IP: *.dyn.optonline.net 22.02.07, 23:30
        Do tego, zeby zorientowac sie w otaczajacej sytuacji i dostrzec uklady i ukladziki ,nie trzeba byc
        starym....wystarczy byc inteligentnym!
    • Gość: prowincjuszka? Do Krakowa cudownie się wraca. Ale na krótko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.07, 10:09
      Cieszę się, że to krakus z urodzenia napisał ten list.
      Ja jestem krakuską z wyboru, lubię wielu krakusów, bardzo kocham to miasto i
      może dlatego boli mnie, kiedy kolejny raz spotykam się z narcyzmem niektórych
      (podkreślam: niektórych) jego mieszkanców. To zapatrzenie w Kraków nie jest
      zdrowe, jeżeli równa się zadzieraniu nosa i spoczywaniu na laurach.
      Kraków jest piękny, jest wspaniały ale nie jest przecież pępkiem świata. Ja
      siętutaj nie urodziłam, wybrałam to miejsce ale to wcale nie znaczy, że czuję
      się jakoś gorsza od tych, którym w Krakowie przyszło spędzic dzieciństwo. Jestem
      szczęśliwa zarówno z tego, że mieszkam teraz w Krakowie jak i z tego, że
      wychowałam się w pięknej, małej, turystycznej miejscowości, do której chętnie
      zapraszam na wakacje znajomych krakusów.
      Kiedyś moja przyjaciółka usłyszała rozmowę kilku koleżanek z roku, które
      obgadywały wspólną znajomą. I co usłyszała? Jedna z krakusek powiedziała, że
      nieszczęsna obgadywana ma pewnie kompleks prowincji, bo jest z Wrocławia!
      Myślę, że miłośc do Krakowa powinna się przejawiac w dbaniu o to, żeby żyło się
      w nim coraz lepiej, żeby było CZYSTE, zadbane, otwarte, pełne ciekawych pomysłów
      i ludzi życzliwych reszcie świata.
      Jeżeli się coś albo kogoś kocha to wyraza się to chyba głównie przez dbanie o
      obiekt westchnień a nie przez puste gadanie o jego wyższości nad całą resztą,
      prawda?

    • Gość: sd najpiekniejsze mury w tej czesci Europy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.07, 10:16
      "najpiekniejsze mury w tej czesci Europy?"

      Autor wykazuje sie tu ignorancja, ktora tak bardzo krytykuje. Krakow to piekne
      miasto, ale w skali polskiej, stolica Malopolski wypada blado przy Pradze,
      Wiedniu, czy Budapeszcie.

      "Kraków stolicą kulturalną Polski już nie jest, w Warszawie w sam piątek dzieje
      się więcej niż tutaj przez cały tydzień."

      Krakow jest nadal kulturalna stolica Polski.Chyba, ze za kulture uznac "Taniec z
      gwiazdami", " Magde M." i rozdanie nagrod teleprogramu. Powinniscie sie cieszyc,
      ze nie ma u was calej tej wiochy zwanej warszafka:marnych aktorzyn i
      pseudoartyystow.
      Pod wzgledem zycia nocnego Krakow bije Warszawe na glowe. Gdy bylem w Krakowie
      odnioslem wrazenie, ze miasto zyje do poznych godzin nocnych(w przeciwienstwie
      do wawy}
      • Gość: student Re: najpiekniejsze mury w tej czesci Europy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.07, 18:12
        chyba sobie żartujesz- ja jestem w waiwie na szkoleniu juz od miesiąca i w
        wekend dzieje sie więcje niz ci sie zdaje ze słyszenia od takich co tu nigdy
        nie byli- jest setka klubów i imprezy do południa nastepnego dnia ..przyjedz i
        psrawdz choc jeden raz
      • Gość: Dizzy Re: najpiekniejsze mury w tej czesci Europy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.07, 23:24
        Tyle, że od kiedy to życie nocne świadczy o poziomie kulturalnym miasta...?

        Stolicę kulturalną miasto niestety oddało już trochę temu..

        A tak bardzo blado wypadać nie może skoro zjeżdża się tu ponad 6 milionów
        turystów..

    • Gość: dw Mało ludzi zdolnych IP: 194.150.97.* 22.02.07, 10:56
      Myślę, że nie "układy" czy "brak pieniędzy" są przyczyną zastoju miasta, ale
      brak zdolnych i wybitnych jednostek, którzy potrafią coś zrobić. Jak spojrzę na
      literaturę (prozę krakowską, malarstwo itd. może poza poezją) to ręce opadają.
      nawet gdyby dać im te pieniądze to nie zrobią bo nie potrafią. Podobnie jest na
      UJ, większość profesorów nie potrafi sklecić zgrabnego projektu badawczego, to
      jak mają rozwojać naukę.
    • Gość: Vytautas Do Krakowa cudownie się wraca. Ale na krótko IP: *.chello.pl 22.02.07, 10:56
      Autor Ma 100% racji. Przeczytajcie sobie jeszcze ostatnio opublikowany
      artykuł "Grzechy główne mojego miasta" i macie połowiczny obraz tego co się
      dzieje w tym mieście złego(niestety).
    • Gość: marek z katowic Do Krakowa cudownie się wraca. Ale na krótko IP: 80.51.229.* 22.02.07, 10:59
      ja tez zgadam się z tym co napisano.Kraków to misto zapyziałych medrców który
      uwazaja ze sa najmadrzejsi a wcale takimi nie są.Studiowałem w Akademii
      Rolniczej w Krakowie.O ile młodzi doktoranci podchodzili zyczliwie do studentów
      o tyle profesorowie to istny koszmar.Ludzi ci bardzo zaawansowani
      wiekowo,uwazaja sie za najmądrzejszych,nieomylnych.Pamietam koszmar z jednym
      panem profesorem eks rektorem który na egzaminie zadawał pytania które z
      wykładanym przedmiotem nic nie miały do czynienia.wiec moze tak dopływ młodej
      krwi pomoze uczelni,a moze i miastu
    • Gość: kris Do Krakowa cudownie się wraca. Ale na krótko IP: *.comarch.com 22.02.07, 11:17
      Zgadzam sie z autorem artykulu. Mieszkałem troche w Wawie teraz wrociłem do
      Krakowa. Faktycznie w Krakowie niewiele jest ludzi, ktorzy chca zeby cos sie w
      tym miescie rozwinelo, ukladziki sa na kazdym kroku, a ludzie ktorzy chca cos
      zrobic napotykaja na opory. Ci którzy maja władze, chociażby wysokie stołki, nie
      tylko na uczelni, chcą żeby to miasto było konserwatywnym zadupiem, bo tak im
      wygodnie.
    • Gość: majkel Do Krakowa cudownie się wraca. Ale na krótko IP: 170.251.113.* 22.02.07, 11:43
      Swietny artykul...sam prawda tez jestem w podobnej sytuacji. Ktos kto nie
      wychylil nos poza Krakow tak wlasnie mysli...ze Krakow to najcudowniejsze misto
      na swiecie i nie wolno mu nic zarzucic..bzdura .....to jest prawie 1 milionowy
      brudny zascianek....Ludzie otworzcie oczy...rozgladnijcie sie po Europie i
      zobaczycie...

      Pozdrwaiam
      Krakowianin
    • Gość: MR Re: Do Krakowa cudownie się wraca. Ale na krótko IP: *.pathy.uwcm.ac.uk 22.02.07, 12:25
      Mieszkałem w Krakowie z przerwami przez pierwsze 24 lata mojego życia. Od 3 lat
      już nie mieszkam - i nie żałuję. Odczucia mam podobne jak autor artykułu: można
      wrócić i odwiedzić, ale na krótko. Potem człowiekowi udziela się krakowski
      marazm. Co do nadziei autora, że w Krakowie coś radykalnie się zmieni, to ja
      takiej nadziei nie mam - nawet zmiana pokoleniowa nie pomoże. To co jest w
      Krakowie, było już opisywane przez Wyspiańskiego i Boya (ile lat temu?!) i nie
      widać żeby wiele się zmieniło. Kraków jest miastem opartym na układzikach (nie:
      układach, a układzikach) rodzinnych i znajomościowych i gdy ktoś jest z
      zewnątrz, jest odrzucany. No chyba że się wżeni i układziki zaakceptuje. Jest
      dużym miastem o małomiasteczkowej mentalności. Jest miastem uroczym, wydarza się
      tam sporo wartościowych rzeczy, ale jest bezwładny i ociężały, wszelkie zmiany
      następują niejako pod przymusem. Dobrze tu wracać na chwilę - po pewnym czasie
      jednak człowiek zaczyna się dusić.
    • Gość: absolwentka i racja i nieracja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.07, 12:33
      ja akurat nie jestem krakuską, ale bardzo chciałam się nią stać po ukończeniu
      studiów w krakowie. Niestety nie udalo mi sie znalezc pracy (w moim dosc
      specyficznym zawodzie), Krakow mogl mi zaproponowac jedynie pol etatu na
      stanowisku bardzo podrzednym, za niecale 500zl...
      jak sie nie ma rodziny na miejscu i trzeba wynajmowac mieszkanie, to byla to
      jednak zalosna propozycja.
      Zreszta,zatrudnianie na pol etatu to plaga Krakowa.
      teraz wiec odwiedzam krakow, przyjezdzajac do znajomych z rodzinnego miasta,
      ktore dalo mi prace za sensowne pieniadze (i swieta prawda, ze krakow sie
      cudownie odwiedza!)

      A Nieracja?
      :-) fajnie sobie pomarudzic, jak sie jest mlodym, ale przeciez za pare lar,
      wielu z tych marudzacych 'wyrisnie; na dokladnie takie same osobniki - i nowi
      mlodzi beda marudzic dokladnie tak samo, jak oni teraz
      no, ale to tak dla rozluznienia atmosfery ;-)
    • Gość: RYBKA Do Krakowa cudownie się wraca. Ale na krótko IP: 149.156.15.* 22.02.07, 13:00
      Mam nadzieję, że takich będzie więcej, mieszkam w Krakowie od urodzenia,
      skończyłam UJ, tu pracuję, mieszkam i wychowuję dzieci. Nigdzie (no są trzy
      miejsca na tej planecie, które chciałabym zobaczyć, choć wszystkie są mało
      powiedziane dzikie i nie zamieszkałe) się nie wybieram. Przyznam, że jest mi
      duszno w Krakowie i mam nadzieję, że takich wyjedzie więcej. Kocham też
      Warszawę, niczego jej nie zazdroszczę niech rozwija się i rośnie na światową
      stolicę, lubie swoje zadupie i mam nadzieję że Warszawa jak najdużej zaćmi inne
      miasta. Powodzenia. (Trochę im współczuję, warszawiacy to też ludzie, ale tych
      prawdziwych jak na lekarstwo....)
    • Gość: blabla Do Krakowa cudownie się wraca. Ale na krótko IP: 193.239.36.* 22.02.07, 13:11
      Ach jojoj, jaki ja jestem genialnie wykształcony w tej Kopenhadze i jaki wogóle
      wspaniały, tylko mnie tutaj nikt ni lubi, a to wszystko przez te układziki. Oby
      IV RP sobie z nimi wreszcie poradziła...
    • Gość: Artur Re: Do Krakowa cudownie się wraca. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.07, 13:15
      Czesc Rafal,

      Konczylismy te same szkoly, jestem dwa lata starszy, pewnie mnie pamietasz. Ja
      zostalem w Krakowie - mieszkam tu na stale i prowadze swoja firme. W sumie
      jestem zadowolony z zycia i przekonany do tego co robie, ale mam swiadomosc ze
      sa lepsze, przyjazniejsze miejsca do zycia niz Krakow. Bylem w Kopenhadze w
      zeszlym roku - piekne, zadbane, troche surowe, lecz pelne wewnetrznej harmonii
      miasto. Gratuluje wyboru i osiagniec naukowych. Milo ze tesknisz za Krakowem,
      ale nie daj sie sentymentom i nie wracaj tu na stale dopoki nie bedziesz pewien
      ze zawsze mozesz wrocic tam. Gdyz do Kopenhagi tez cudownie sie wraca :)
    • Gość: Kuba-Krakus Re: Do Krakowa cudownie się wraca. Ale na krótko IP: 194.0.102.* 22.02.07, 14:09
      Zgadzam sie w 100% z piter_krakow2.Moim zdaniem autor usprawiedliwia sie na swoj
      sposob ze wyjechal.Ja tez mialem okazje byc zagranica i wiem jak mozna tesknic
      za tym miastem.Krakow ma w sobie jakis magnes.Jak juz tu sie urodzisz i
      pomieszkasz to zawsze bedziesz chcial tu wrocic.
      • oyy Re: Do Krakowa cudownie się wraca. Ale na krótko 22.02.07, 15:16
        Tak...tak...
        Krakow jest piekny na dwa...trzy dni...
        a potem ztwierdzasz ze jest taki sam jak
        20 lat temu i dlatego z niego wyjechales.
        Pare ukladow nie zmienilo sie do dzisiaj
        od 25 lat. Tragedia.
    • Gość: Kozielanka Do Krakowa cudownie się wraca. Ale na krótko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.07, 16:22
      Kolega Rafał(poznalam go jeszcze jako Grafalka:)zamiast,za
      przeproszeniem ,walić smuty,powinien pomyśleć jak zmienić ukłd,jak oczyścić
      atmosferę.Ci ludzie nie będą żyć wiecznie.Zastąpi ich młodsze pokolenie,ale
      tych ,którzy tu zostali lub wrócili bogatsi o nowe doświadczenia.Pitolenie ,
      siedząc wygodnie w Szwecji, niewiele pomoże.Trzeba brać sprawy w swoje ręce!
      • Gość: Antykomunista Dziewczyny, co z was komunizm zrobił? IP: *.ists.pl 22.02.07, 16:50
        Kopenhaga nie jest w Szwcji jeno w Danii. A poza tym koleżanka uważa, że kol.
        Rafał może przyjechać do Krakowa i zająć miejsce p. Jacka Majchrowskiego z SLD
        i jego układu? Skad się taka koleżanka naiwna urwała, hę?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka