Dodaj do ulubionych

Uciążliwy dym

06.03.07, 08:47
za DP:

"Z domku wprost do okna w bloku

Uciążliwy dym

Na szczypanie oczu oraz wysuszenie i pieczenie dróg oddechowych skarżą się
mieszkańcy osiedla Ruczaj. - Najgorzej jest przy bezwietrznej pogodzie. Wtedy
aż trudno oddychać - mówią.

Zdaniem mieszkańców bloków przy ul. Kobierzyńskiej osiedle zanieczyszczane
jest najprawdopodobniej dymem z okolicznych domków jednorodzinnych. - Ich
właściciele palą w piecach czymś, co powoduje szczypanie oczu i wysuszenie
dróg oddechowych - wskazują mieszkańcy os. Ruczaj. - Zapraszamy do nas
przedstawicieli władz miasta na kilka godzin, w bezwietrzną pogodę, to sami
się przekonają, jak tu się mieszka. Może wtedy ktoś zacznie myśleć o czystym
powietrzu w mieście. Przykładowo w Niepołomicach podłączono wszystkie budynki
do miejskiej ciepłowni, a tymczasem Kraków jest tak zanieczyszczony, że to już
staje się poważnym problemem. Koniecznie trzeba coś z tym zrobić, tym bardziej
że Kraków ma specyficzną lokalizację: leży w dolinie, więc przewietrzanie
miasta jest utrudnione. Gdy do spalin doda się jeszcze dymy z tysięcy kominów,
to już jest dramat.

Jak nas poinformowano w Wydziale Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska
Urzędu Miasta Krakowa, w tym sezonie grzewczym do wydziału nie docierały
zgłoszenia o zanieczyszczeniu powietrza w rejonie osiedla Ruczaj (zgłoszenia
takie przyjmowano w ubiegłych latach, ale nie udało się zlokalizować źródła
dymu i - co za tym idzie - przeprowadzić kontroli). Uciążliwy dla mieszkańców
osiedla dym rzeczywiście pochodzi najprawdopodobniej z okolicznych domków
jednorodzinnych. - Właśnie tu problemem jest fakt, iż w okolicy istniejącej
już niskiej zabudowy powstają budynki wielokondygnacyjne: dym z domków trafia
wprost do okien stojących obok bloków. Niestety, w sytuacji gdy ktoś pali w
piecu przeznaczonym do tego paliwem (węglem, czystym drewnem czy papierem),
niewiele możemy zrobić. Nie ma przepisów, które zmuszałyby mieszkańców do
przejścia na ogrzewanie elektryczne, gazowe bądź z miejskiej sieci - tłumaczy
Małgorzata Stępińska, kierownik referatu geologii, ochrony wód i powietrza WGKiOŚ.

Pracownicy WGKiOŚ interweniują natomiast w przypadkach, gdy ktoś jako opału
używa nie tylko przeznaczonego do tego paliwa, ale także np. śmieci. Przepisy
mówią bowiem wyraźnie, że w piecach nie wolno spalać odpadów komunalnych, np.
plastikowych butelek, kubeczków po jogurtach czy serkach, powlekanych kartonów
po mleku lub sokach i innych opakowań, worków foliowych, gumy, impregnowanego
czy lakierowanego drewna itp. - Kto nie stosuje się do przepisów, popełnia
wykroczenie. W przypadku skierowania sprawy do sądu grzywna może wynieść nawet
kilka tysięcy złotych - przestrzega Małgorzata Stępińska.

Ilość zgłoszeń od krakowian skarżących się na uciążliwy dym z kominów wzrasta
w sezonie grzewczym. - Nie ma tego jednak bardzo dużo. W tym sezonie - w
okresie od listopada do lutego - mieliśmy 10 takich interwencji, głównie w
śródmieściu i Podgórzu, a także na Azorach i w Łobzowie - podała Małgorzata
Stępińska, dodając, że zgłoszenia tego typu można kierować do Straży Miejskiej
lub - pisemnie - do WGKiOŚ na os. Zgody 2.

(PSZ)

Od 1995 r. miasto realizuje specjalny program skierowany do osób fizycznych,
które planują zlikwidować piece opalane paliwami stałymi i zastąpić je innymi
źródłami ciepła. W ramach tego programu można otrzymać dofinansowanie ze
środków Gminnego Funduszu Gospodarki Wodnej i Ochrony Środowiska: w przypadku
likwidacji pieca węglowego - 600 zł, natomiast przy likwidacji kotła c.o. - 95
zł za każdy kilowat zainstalowanej mocy nowego źródła. Wprowadzono też
możliwość uzyskania dotacji do instalacji odnawialnych źródeł energii (energia
słoneczna, geotermalna itp.) w wysokości 25 proc. poniesionych kosztów (nie
więcej jednak niż 6 tys. zł).

- Mieszkańcy chętnie korzystają z tego programu. Dzięki niemu od 1995 r.
zlikwidowano już ponad 16,5 tysiąca pieców i 250 kotłowni - usłyszeliśmy w
WGKiOŚ. (PSZ)"
Obserwuj wątek
    • pinkdotr Re: Uciążliwy dym 06.03.07, 09:56
      Opisany problem to tzw. "niska emisja", która odpowiada za aż 55% krakowskiego
      zanieczyszczenia pyłem zawieszonym. Przemysł (wliczając elektrociepłownie)
      odpowiada tylko za 5% a resztę produkują samochody (co też powinniśmy sobie
      wreszcie wziąć do serca wsiadając do auta w celu podjechania śmiesznej
      odległości 1 kilometra i trując dzielnicę, w której sami mieszkamy).

      Prawdą jest, że brakuje narzędzi prawnych do wyeliminowania tego problemu a
      jest on bardzo poważny - to nie tylko nieprzyjemny zapach ale też przyczyna
      całej listy chorób włącznie z rakiem płuc uleczalnym zaledwie w 10%.

      Jest natomiast jedno narzędzie, które można wykorzystać. Nazywa się ono
      Miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. Dlatego też przygotowałem
      wniosek o wprowadzenie do tego planu zakazu używania kotłów, pieców i innych
      palenisk na paliwa stałe w nowych budynkach oraz nakaz ich likwidacji w
      istniejących budynkach. Będę prosił Radę Dzielnicy o poparcie tego wniosku.
      Szczegóły po zakończeniu jego edycji (najdalej za 2 dni) przekażę Michałowi
      Gołąbkowi.

      Na teraz polecam do poczytania wnioski WIOŚ po przeprowadzeniu badań źródeł i
      składu zanieczyszczeń powietrza w Krakowie oraz ich wpływu na zdrowie
      mieszkańców: www.krakow.pios.gov.pl/ispra/wnioski.htm oraz prawne
      aspekty problemu niskiej emisji (trochę stary dokument ale obawiam się, że
      nadal aktualny): www.prawo.lex.pl/czasopisma/eftp/dobrowol.html

      Pozdrowionka

      pinkdotR
    • alimari Re: Uciążliwy dym 07.03.07, 17:34
      > Jak nas poinformowano w Wydziale Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska
      > Urzędu Miasta Krakowa, w tym sezonie grzewczym do wydziału nie docierały
      > zgłoszenia o zanieczyszczeniu powietrza w rejonie osiedla Ruczaj

      A to bardzo ciekawe - osobiście zgłaszałam problem smrodu w naszej okolicy

      Cytuję:

      "Kraków, 17 listopada 2006

      Szanowni Państwo!

      Od kilkunastu dni, zwłaszcza wieczorami, w okolicy ulicy Bobrzyńskiego (od
      Czerwone Maki po ul. Szwai) w powietrzu unosi się przenikający do mieszkań,
      gryzący dym o dużym stężeniu. Wywołuje pieczenie oczu oraz duszący kaszel.
      Podobne problemy występowały już w zeszłym sezonie grzewczym a dyskusja na ten
      temat toczyła się na forum Osiedla Europejskiego:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25218&w=35087123&v=2&s=0.
      Zwracam się z prośbą o interwencję w tej sprawie."

      i nawet otrzymałam wstępną odpowiedź...

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25218&w=52609041&a=52609041

      Niestety na niej sprawa się zakończyła.

      Tylko czy UM ma na myśli ten sam rejon co mieszkańcy tzw. Ruczaju a wg podziału
      Kobierzyna?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka