krzychut
19.03.07, 09:35
...zapowiedziała dziś moja żona na obiad.
Tak się zachwyciła usłyszaną wczoraj na konwencji perspektywą świetlanej
przyszłości naszej lud.. wróć, solidarnej ojczyzny.
I co się ten nadprezydent tak wścieka kiedy Niesiołowski porównuje go do
Gomułki?
Przecież to wypisz, wymaluj siermiężna propaganda sukcesu z lat
sześćdziesiątych: wystąpienie wodza z powtarzanymi w kółko bzdurami i
obietnicami, w które zapewne sam nie wierzy, chleba bochen i kobitki w
strojach ludowych, klakierzy klaszczący na komendę, dyspozycyjny artysta
(chociaż mocno "zużyty" - oj nie oszczędza się pan Andrzej, kiedyś bardzo go
lubiłem), ta sama retoryka, krzyk kiedy mówi o przeciwnikach (kiedyś wrogach
ustroju) i usłużny, łagodny głos kiedy sprawa dotyczy Rydzyka (kiedyś Moskwy).
Patrzyłem na tę partyjną checę z zażenowaniem.