skks
25.04.07, 10:51
Te osoby, które znają skks'a zaświadczą, że jestem "dość twardym" i niezbyt
ulegającym emocjom, człowiekiem ALE:
11.czerwca 1996 roku kilku uzbrojonych bydlaków w kamizelkach kuloodpornych o
6.08 wpadło do mojego domu z nakazem prokuratorskim w celu przeszukania.
Miały nakaz prokuratorski podpisany przez Prokurator Okręgową p. Bartkowską -
to co normalnie funkcjonujący człowiek w takiej sytuacji przeżywa - tego ja,
tu, nie potrafię opisać. Sters, strach niewyobrażalny.
Przeszukali, zabrali co uważali za stosowne - /mnie też/ na 6 miesięcy
zamknęli na Monte.
Obecny za-ca Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie prok. Tłuczkiewicz - wielki
BOND, nie umiejący skojarzyć faktów i zawsze trzymający "ruki pa szwam"
wysmażył śledztwo, które po kilku latach okazało się....wielką pomyłką.
Sąd umorzył postępowanie bo "BRAK BYŁO ZNAMION PRZESTĘPSTWA".
Czy uważacie, że ktokolwiek z tych "ludzi" powiedział przepraszam?
Awansowali...
Czy ktoś przeprosi za śmierć Blidy, czy ktoś poniesie jakieś konsekwencje?