azille
22.05.07, 22:27
Chcialam wrocic do starego tematu roznic na paragonach.
Opisze sytuacje:
Kupuje co 2gi dzien mleko w proszku NAN 1, zwykle kosztuje
ono 9,69. Kilka razy z rzedu natknelam sie ze na paragonie
przy kasie wybija dziwna kwote 11,99. Zglosilam problem
kasjerce. Pani z usmiechem odpowiedziala mi ze ona nie ma
wplywu na roznice cen i ze jest to ustalane odgornie i
rozbrjajacym usmiechem stwierdzila ze ona watpi aby to sie
zmienilo. Coz... Okazalo sie ze tak naprawde ceny na to mleko nie
ma, etykietka w tajemniczy sposob zniknela z polki, za to jest
cena na mleko obok, NAN 2 do tego promocyjna 9,69...
Wieczorem poszedl do Alberta moj maz wyjasnic sprawe z kierowniczka
sklepu, nie bylo jej za to pojawila sie kolejna mila pani
ktora go poinformowala ze nie wie co sie stalo z cena i nie ma zamiaru
nic z tym robic. Hm.
Ja mleka NAN w cenie 11,99 nigdzie na rynku nie widzialam, ale przeciez
jakbym chciala zrobic awanture przy kasie ze za duzo place to nie mam jak
bo ceny na polce nie ma, kto wie przeciez ono moze tyle kosztowac.
Wystarczy 100 klientow ktorzy sie na taki chwyty nabiora i w kasie
zostaje te dodatkowe 250 zl wiecej... A tego typu produktow w Albercie jest
wiecej. Obsluga doskonale zna ten proceder dlatego delikatnie mowiac pala
glupia.
Jutro moj maz idzie pogadac z kierowniczka, jesli to nieposkutkuje
zglosze sprawe do uokik. Bo ja jestem zmeczona tymi przekretami
w tym sklepie.
Mieliscie podobne doswiadczenia z niezgadzajaca sie kwota na paragonie?