Dodaj do ulubionych

aplikacja adwokacja w Krakowie - Szok !!!

20.07.07, 22:36
PiS krzyczy, że adwokaci to "zamknięta sekta" i trzeba ją otworzyć dla młodych
prawników...
ponoć Ziobro używa różne naciski na adwokaturę, by poluzować z przyjęciami na
aplikacje...

sprawdzam, tedy co słychać w Krakowskiej Adwokaturze....


i czytam
1) czynnych adwokatów w Krakowie jest 377
www.adwokatura.krakow.pl/index.php5?id=29&city=1

2) a obecnie - nacisk ZIOBRY - na 1 rok aplikacji przyjęto....153 osoby
www.adwokatura.krakow.pl/index.php5?id=474

SZOK !!!


nareszcie młodzi ludzie mają szanse realizować się zawodowo !

niech będzie jak w USA !

niech najlepsi adwokaci zarabiają miliony, najgorsi dorabiają jako kelnerzy....


ale, ważne, by tych adwokatów było, masę była konkurencja

!!!
Obserwuj wątek
    • emelem1 Re: aplikacja adwokacja w Krakowie - Szok !!! 21.07.07, 00:53
      sabbina napisała: nareszcie młodzi ludzie mają szanse realizować się zawodowo !

      niech będzie jak w USA !

      niech najlepsi adwokaci zarabiają miliony, najgorsi dorabiają jako kelnerzy....


      niech tak będzie!


      ale, ważne, by tych adwokatów było, masę była konkurencja
      • castaneta Re: aplikacja adwokacja w Krakowie - Szok !!! 27.07.07, 08:21
        Wszyscy jak zwykle zachłystują się otwartym naborem na aplikacje. Ojej, jak
        teraz fajnie, wreszcie ktoś tym "adwokacinom" pokazał! Ile się teraz zdolnej
        młodzieży dostanie na aplikacje i jaki szeroki dostęp do zawodu...

        Tylko, że wszyscy zapominają, że te "adwokaciny" dzierżą nadal wyłącznie w
        swoich rękach egzaminy końcowe! Teraz, gdy aplikacje stały się PŁATNE i to
        niemało, bo ponad 3 tys. za semestr, ładować będzie taki naiwniak 3 lata ciężką
        kasę na korporację, a na końcu i tak zdadzą ci, co mają zdać - pomyślał ktoś o
        tym??? Chyba nie...

        A na zmiany nie idzie...

        Nie takie te "adwokaciny" głupie...



        • wzawzewzgle Re: aplikacja adwokacja w Krakowie - Szok !!! 27.07.07, 08:48
          Bzdury piszesz, opłaty za aplikacje są dochodami Skarbu Państwa do dyspozycji
          Ministerstwa Sprawiedliwości, które ma za to zogranizować szkolenia.
          • castaneta Re: aplikacja adwokacja w Krakowie - Szok !!! 27.07.07, 14:16
            Tiaaa...skoro tak rozumiesz moją wypowiedź, to trudno, a co sobie pokrzyczałeś,
            żeby zaistnieć, to twoje :-)))

            Gdybyś znał temat, to byś wiedział, że przed zmianą procedury egzaminu,
            aplikacje były bezpłatne, a teraz są płatne. I TRZEBA wybulić ponad 3 tys.
            rocznie - a przedtem NIE TRZEBA BYŁO.
            A i tak korporacje trzymają egzaminy końcowe w rękach.
            A kadencja tego Sejmu, który MOŻE to zmienić, ale póki co NIE ZMIENIŁ, skończy
            się najpóźniej tuż przed tym, jak pierwszy rocznik z nowego naboru będzie
            zdawał egzaminy końcowe...

            I tak, szanowny przedmówco, 2+2=4...

            Bez odbioru.
            • castaneta Re: aplikacja adwokacja w Krakowie - Szok !!! 27.07.07, 14:22
              Egzaminy wstępne są obecnie w miarę sprawiedliwe - i nie chrzańcie, że jest
              inaczej, bo nie jest. Nie podostawało się sporo dzieci adwokatów, bo zwyczajnie
              się NIE NAUCZYŁY - tak jak niektórzy na tym forum;-)

              Dzieci adwokackie, swoją drogą, w przedbiegach zdałyby egzamin przeprowadzany w
              formie poprzedniej...
            • krwawy.zenek Re: aplikacja adwokacja w Krakowie - Szok !!! 27.07.07, 16:14
              I co? Będą złośliwie oblewać? Żeby zamiast tysiąca zdało 900?
            • bonetkanet Re: aplikacja adwokacja w Krakowie - Szok !!! 27.07.07, 17:51
              castaneta, radzę przeczytać w Prawie o Adwokaturze przepisy regulujące skład
              komisji na egzaminie adwokackim - sprawdzić, czy rzeczywiście większość członków
              komisji to przedstawiciele korporacji...Gdybyś to zrobił wcześniej,nie
              wypisywałbyś bzdur na forum.
              • gosia.43 Re: aplikacja adwokacja w Krakowie - Szok !!! 27.07.07, 17:56
                A dlaczego się Panowie denerwujecie i wchodzicie w taką dyskusję..? ))
                gosia
                p.s. Castaneta - czy wiesz , że używanie zbyt często dużych liter oznacza
                krzyk - to nie krzycz juz tyle albo przynajmniej rozsądnie..)
                • krwawy.zenek Re: aplikacja adwokacja w Krakowie - Szok !!! 27.07.07, 17:57
                  Może dlatego, że czytają to również (albo nawet w większości) osoby
                  niezorientowane i dlatego najbardziej rażące bzdury trzeba jednak prostować?
                  • gosia.43 Re: aplikacja adwokacja w Krakowie - Szok !!! 27.07.07, 18:05
                    no fakt ( i za nic nie powiem , ze autentyczny ) ...)))
                    gosia
                    opinię publiczną nalezy z błędu wyprowadzac i tam gdzie sie da - uświadamiać..))
                    choc niełatwe to bywa - a to za przyczyną , ze większość z nas ( rodaków )
                    najlepszymi bywa lekarzami i prawnikami...bywa i tak..))

                    p.s. na przyklad - mąż mojej koleżanki po fachu jest najlepszym prawnikiem
                    wśród inzynierów...))
              • krwawy.zenek Re: aplikacja adwokacja w Krakowie - Szok !!! 27.07.07, 17:56
                castaneta nie zauważył "ustawy Gosiewskiego" :))
                • gosia.43 Re: aplikacja adwokacja w Krakowie - Szok !!! 27.07.07, 18:31
                  To może jeszcze raz coś na wesoło , choć zdarzyło się to serio.. - piątkowe
                  popołudnie w końcu..))
                  Dość szybko i dość wcześnie pojęłam dlaczego ludzie uważają prawników za no
                  powiedzmy delikatnie conajmniej nieprzyzwoitych ludzi ; otóż :
                  Ileś tam lat temu , moja koleżanka - studentka I roku prawa była do spowiedzi.
                  Spowiednik musiał być pewnie rozmowny i dość szczegółowy - w którymś momencie
                  zadał pytanie : " no dobrze dziecko , a czy tak ucząc sie tego prawa nie
                  nadużywasz ty alkoholu ? "
                  gosia

                  prawo - prawem , sprawiedliwość - sprawiedliwością a życie - życiem...))
    • amii2 Re: Jest jak było!!!!!!!!!!!!! 21.07.07, 18:41
      Nie mam prawników w rodzinie, ale troje studentów - kuzynów ukończyło w tym roku prawo w różnych miastach i to z wyróżnieniem. Tylko jeden kuzyn dostał się na aplikację!!!!!!! Zdawał na sędziowską, adwokacką i radcowską. Dostał się dopiero na tę trzecią. Jego rozpacz i gorycz była ogromna, podobnie jak pozostałych kuzynów: na listach przyjętych były miernoty, ale za to z nazwiskami, koneksjami. Niby można się odwołać, ale nikt tego nie robi, bo za rok nie zostanie wcale uwzględniony w liczbie przystępujących do egz. aplikacyjnych. Sitwa była, jest i chyba nadal będzie. A Ziobro jak krowa sołtysa - dużo ryczy i mało mleka daje!
      • amii2 Re: Jest jak było!!!!!!!!!!!!! 21.07.07, 18:45
        I jeszcze jedno: o tym, że się niektórzy dostali, wiedzieli już wieczorem... Kuzyn z Gdańska usłyszał od kolegi - z rodziny adwokackiej: "na co liczysz, na szczęście, czy na kopertę mamusi, która pewnie dom dla ciebie zastawiła" - tak a propos jego przystąpienia do egzaminu na aplikację.
        • wzawzewzgle Re: Jest jak było!!!!!!!!!!!!! 23.07.07, 11:04
          Ale z Ciebie zakompleksieniec, powiedz kuzynom że trzeba było się nauczyć.
          Prosty test, 250 pytań, trzeba mieć 190 pkt żeby zdać... test jednokrotnego
          wyboru, więc gdzie widzisz problem?
          Podszedłem pierwszy raz, uzyskałem 212pkt, nie mam prawnika w rodzinie i jestem
          sobie aplikantem.
          • sabbina Re: Jest jak było!!!!!!!!!!!!! 23.07.07, 11:11
            wzawzewzgle napisał:

            > Podszedłem pierwszy raz, uzyskałem 212pkt, nie mam prawnika w rodzinie i jestem
            >
            > sobie aplikantem.


            gratulacje !

            choć przyznam, że jak jedna z moich firm [duża spółka akcyjna] przeprowadzała
            równolegle dwie emisje nowych akcji,
            w tym jedna z prawem poboru,
            a druga z wyłączeniem prawa poboru, w zamian za aport finansowy [akcje innej firmy],
            żadna krakowska adwokacina nie wiedziała jak to obsłużyc prawnie....,

            :)))
            • krwawy.zenek Re: Jest jak było!!!!!!!!!!!!! 23.07.07, 12:24
              Trzeba było zatrudnić któregoś z tych geniuszy, którzy nie potrafią zdać
              śmiesznie prostego egzaminu na aplikację.
              • sabbina Re: Jest jak było!!!!!!!!!!!!! 23.07.07, 12:39
                krwawy.zenek napisał:

                > Trzeba było zatrudnić któregoś z tych geniuszy, którzy nie potrafią zdać
                > śmiesznie prostego egzaminu na aplikację.


                od 6 lat korzystam z usług takiego prawnika,
                ma ok 45 lat nigdy nie zrobił żadnych aplikacji,
                ale perfekcyjnie zna prawo gospodarcze,
                no i jest relatywnie tani [150 zł za godzinę]

                !
                • krwawy.zenek Re: Jest jak było!!!!!!!!!!!!! 23.07.07, 12:46
                  No widzisz. Więc skąd to obłudne zmartwienie, że adwokatów zbyt wolno przybywa?
            • dostum Re: Jest jak było!!!!!!!!!!!!! 24.07.07, 06:07
              rozumiem, że konsultowałeś to z każdym z adwokatów, aby stwierdzić, iż "żadna
              krakowska adwokacina" nie wiedziała jak to zrobić
      • schutzengel1 syn Wassermana dostał się bez protekcji 21.07.07, 18:46
        ma geny ojca i ponoć jest jednym z najlepszych.
        • amii2 Re: syn Wassermana dostał się bez protekcji 22.07.07, 00:26
          I nazwisko. No, chyba, że studiował z nazwiskiem panieńskim swej mamy...
          • irman10 Re: syn Wassermana dostał się bez protekcji 23.07.07, 09:40
            Przy obecnej skali trudności i formie egzaminu trzeba być po prostu matołem żeby
            nie dostać się na aplikację. W tym roku na aplikację radcowską w Krakowie
            zdawało chyba około 550 osób a dostało się prawie 300. Zapewne rozgoryczeni
            kuzyni z Twojej rodziny uważają, że te 300 osób to tylko i wyłącznie krewni i
            znajomi panów mecenasów. Jak się ma niewiele pod kopułą to nie powinno się
            wykonywać bądź co bądź trudnych zawodów prawniczych. Nie każdy magister prawa
            musi być potem adwokatem lub radcą. Po prostu coś trzeba sobą prezentować.
            • amii2 Re: syn Wassermana dostał się bez protekcji 23.07.07, 09:59
              Masz chyba kłopot z uważnym czytaniem, poćwicz - to się przydaje.
              Napisałam, że skończyli studia z wyróżnieniem, więc nie matoły. I nie pisałam o Krakowie, bo akurat nie tu zdawali. Chodziło mi o Gdańsk, Lublin i Warszawę. Jak się ma piątki w indeksie i dodatkowo jeszcze studiuje ITS to obyś miał takie zdolne potomstwo. I oby nie musiało przeżywać rozgoryczenia, gdy wysiłki spełzają na niczym bez smarowania aplikacyjnej trasy forsą, koneksjami.
              • irman10 Re: syn Wassermana dostał się bez protekcji 23.07.07, 10:11
                Ukończenie studiów z wyróżnieniem o niczym nie świadczy i bardzo dobrze, że nie
                jest przepustką na aplikacje. Poniżej link z dedykacją dla Twoich niezwykle
                zdolnych krewnych o tym jak ciężko było dostać się na aplikację w tym roku:

                www.gazetaprawna.pl/?action=showNews&dok=2000.29.0.39.14.1.0.1.htm
                Dzięki przyzwyczajeniu do korupcji wielu ludzi ma zawsze idealne
                usprawiedliwienie dla swoich niepowodzeń. Syn lub córka nie dostali się na
                studia - wiadomo przyjęli tylko tych ze znajomościami. Kuzyn nie załapał się na
                aplikację - wszystkie miejsca były z góry obsadzone itp.
                • amii2 Re: syn Wassermana dostał się bez protekcji 23.07.07, 10:24
                  Protekcja była i jest, chyba będzie jeszcze hulać po uczelniach, wierzysz w to, czy nie. Napatrzyłam się i ja, i mąż na to podczas studiów, ja zresztą do tej pory jestem związana ze środowiskiem uczelnianym, na dwóch uczelniach przepracowałam trochę lat. Się człek naoglądał.
                  Prawnicy dbają o to, by zbyt dużo ludu nie wlazło do zawodu, bo potanieją usługi prawne. To silne środowisko, z mocnym lobby, w tradycji już ma hermetyczność. Nie dziwi mnie to zresztą. Podobnie było z lekarzami, nie wiem, czy tak jest nadal. Smuci mnie fakt, że trudne studia, w rankingu - najtrudniejsze, można skończyć by potem nie pracować w zawodzie z powyższych powodów. Tyle.
              • krwawy.zenek Re: syn Wassermana dostał się bez protekcji 23.07.07, 12:23
                amii2 napisała:

                > Masz chyba kłopot z uważnym czytaniem, poćwicz - to się przydaje.
                > Napisałam, że skończyli studia z wyróżnieniem, więc nie matoły. I nie pisałam
                o
                > Krakowie, bo akurat nie tu zdawali. Chodziło mi o Gdańsk, Lublin i Warszawę.

                A co to ma do rzeczy? Państwowy egzamin jest jednolity w skali kraju.

                > ają na niczym bez smarowania aplikacyjnej trasy forsą, koneksjami.

                Komu to trzeba posmarować? osobiście ministrowi, czy wystarczy komuś z jego
                zastępców?


      • krwawy.zenek Czemu kłamiesz? 23.07.07, 12:19
        Egzaminy są organizowane przez ministerstwo. A limitów nie ma od lat (dzięki
        wyrokowi TK).
        • sabbina [...] 23.07.07, 12:41
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • kr_kr Prawda, cała prawda i g...o prawda 22.07.07, 19:42
      Twoja "prawda" wypełnia definicję tej ostatniej.
      Z jednej strony linkujesz listę przyjętych na aplikację w OKRĘGOWEJ Radzie
      Adwokackiej w Krakowie (obejmującej swoim obszarem nawet więcej niż województwo
      małopolskie), z drugiej - listę adwokatów TYLKO z Krakowa. I porównujesz te dwie
      liczby.
      Znasz takie pojęcie jak rzetelność?
      Czy może po prostu nie wiesz o tym, że już od Churchilla nie rzuca się dowolnych
      liczb licząc że ktoś inny nie powie: sprawdzam?
      A może po prostu czytanie ze zrozumieniem jest Ci obce?

      Poza tym obecnie to już jest egzamin po poprawkach, bo pierwsze egzaminy
      przeprowadzone "niezależnie" zgodnie z nową ustawą Ziobry zdało - co za
      niespodzianka - mniej osób, niż zdawało wcześniej.
      • sabbina Re: Prawda, cała prawda i g...o prawda 23.07.07, 11:08
        kr_kr napisał:

        > Twoja "prawda" wypełnia definicję tej ostatniej.


        w tym roku na aplikacje adwokackie w Krakowie przyjęto 153 osoby - link wyżej
        podany,

        w poprzednich latach było przyjmowanych po 20-30 osób [odpowiednie linki na
        stronie krakowskiej adwokaturze], lub po prostu nie przyjmowano nikogo, bo ni
        przeprowadzano aplikacji,

        jak jest każdy widzi,

        to dobrze, że tych adwokacin jest coraz więcej [ponoć na aplikacje radcowskie
        przyjęto ponad 300 osób !!!],

        niech klienci mają wybór !!!
        • irman10 Re: Prawda, cała prawda i g...o prawda 23.07.07, 11:18
          Bzdury. Od czasu wprowadzenia testu państwowego na aplikację adwokacką dostawało
          się znacznie więcej osób. W 2005 r. ponad setka, w 2006 r. nieco mniej ale
          również sporo. Siejesz propagandę i tyle.
          • sabbina Re: Prawda, cała prawda i g...o prawda 23.07.07, 12:14
            irman10 napisał:

            > Bzdury. Od czasu wprowadzenia testu państwowego na aplikację adwokacką dostawał
            > o
            > się znacznie więcej osób. W 2005 r. ponad setka, w 2006 r. nieco mniej ale
            > również sporo. Siejesz propagandę i tyle.



            sorry, ale twój toporny pomyślunek jest rozbrajający

            :)))

            jeszcze raz poczytaj mój wpis [1], potem swój, i ...:))) pośmiej się z siebie...:))


            w 2007 dostało się o ponad 50% więcej osób.... !
            [zakładając, że piszesz prawdę o przyjęciach w 2005 i 2006 r...}


            rozumiesz to ???

            :))
            • krwawy.zenek Re: Prawda, cała prawda i g...o prawda 23.07.07, 12:25
              Po prostu kłamiesz, zaś przyłapany na kłamstwie brniesz dalej...
            • irman10 Re: Prawda, cała prawda i g...o prawda 23.07.07, 12:40
              Jak zwykle pieprzysz trzy po trzy. Nie odniosłem się do tego, że w tym roku
              przyjęto bardzo dużo osób, bo to prawda, tylko do do tego co pisałeś o liczbie
              przyjętych w poprzednich latach. Myślenie nie boli.
              • sabbina Re: Prawda, cała prawda i g...o prawda 23.07.07, 12:43
                irman10 napisał:

                > Myślenie nie boli.


                to dlaczego nie myslisz ?
                przyjęto 153 osoby, o 50% więcej niż -rzekomo rok temu,
                a z pewnością o jakieś 500-600% więcej jak przyjmowano 3 lata temu i wcześniej

                30 osób, a 154, daje wzrost jakieś 500%

                !
                • irman10 Re: Prawda, cała prawda i g...o prawda 23.07.07, 12:45
                  Owszem.

                  Prostowałem jedynie informacje o 20-30 przyjętych na roku, bo tak już nie jest
                  chyba przynajmniej od 4 lat. Bez odbioru.
                • krwawy.zenek Re: Prawda, cała prawda i g...o prawda 23.07.07, 12:49
                  Przyjęto tyle, ile uzyskało wymaganą liczbę punktów. Gdyby uzyskało 30, tyle by
                  przyjęto. A limitów od dawna nie ma - musiały być zniesione (wbrew stanowisku
                  ówczesnego ministra sprawiedliwości Lecha Kaczyńskiego) wskutek wyroku TK.
                  • sabbina [...] 23.07.07, 12:53
                    Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                    • krwawy.zenek kłamca 23.07.07, 12:55
                      Kaczyński był ministrem w 2000 a wyrok, o którym tu mowa był w 2001 albo z
                      początkiem 2002.
                      Tobie Dareczku sie wydaje, ze Tk wydał przez 20 lat jeden wyrok?
    • xyz_xyz_xyz brawo PiS!!! 23.07.07, 10:43
      do poczytania:

      Po egzaminie na aplikację w krakowskiej prokuraturze apelacyjnej na drugim
      miejscu znalazł się Mariusz Giemza - syn szefa Prokuratury Apelacyjnej w
      Krakowie Józefa Giemzy, a tuż za nim Wojciech Wassermann, syn obecnego
      koordynatora służb specjalnych Zbigniewa Wassermanna. Zanim zaczął on karierę
      rządową, pracował właśnie w krakowskiej apelacji. Wysoko na liście jest też
      córka szefowej szkolenia w tejże prokuraturze.

      W komisji byli podwładni Giemzy: jego zastępca Ryszard Tłuczkiewicz (zarazem
      szef komisji), niedawno powołana szefowa wydziału postępowania przygotowawczego
      Małgorzata Tokarczyk oraz Maria Czapik, była szefowa krakowskiej prokuratury
      okręgowej odwołana w 2001 roku, gdy kierownictwu krakowskiej prokuratury
      zarzucono m.in. zatrudnianie znajomych i krewnych.

      Prokurator Józef Giemza szefem krakowskiej prokuratury apelacyjnej został ponad
      rok temu - mianował go Zbigniew Ziobro.

      Walkę o otwarcie korporacji i - w domyśle - oczyszczenia ich z nepotyzmu była
      jednym z głównych haseł PiS w ostatnich wyborach. Minister Ziobro, komentując
      wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie otwarcia korporacji, jako przykład
      patologii podawał sytuację, gdy "w wielu korporacjach dzieci bądź wnukowie
      adwokatów byli masowo przyjmowani w poczet członków palestry".

      Teraz jednak Ministerstwo Sprawiedliwości nie widzi problemu w tym, że dzieci
      wysoko postawionych prokuratorów uzyskują aplikację tam, gdzie pracują ich
      rodzice. - Wyłączenie dotyczy tylko członków komisji egzaminacyjnych. Inne
      sytuacje nie są przewidziane w przepisach prawnych. Nie doszło do złamania
      procedur i przepisów prawa - oświadczył "Gazecie" sędzia Sławomir Różycki z
      wydziału informacji MS. Według niego nie można też mówić o naruszeniu etyki. -
      Trudno wymagać, by dziecko prokuratora przeprowadzało się do często bardzo
      oddalonego miasta, żeby odbywać aplikację, która trwa przeszło trzy lata -
      uważa Różycki.

      Całkiem inaczej rzecz widzi Zbigniew Hołda z Helsińskiej Fundacji Praw
      Człowieka, zwolennik otwarcia prawniczych korporacji. - Dzieciom prokuratorów
      nie możemy zakazać udziału w egzaminie, ale żeby uchylić podejrzenia, powinny
      składać go w innej prokuraturze apelacyjnej - przekonuje Hołda.


      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,4324207.html
      • weronka77 off topic;-) 23.07.07, 11:23
        BUZIAKI!!!!FAJNIE ZE JESTES ZNOWU:-)
        • xyz_xyz_xyz Re: off topic;-) 26.07.07, 13:34
          witaj Weronka :)
          jestem, ale tylko na sekundę
          pzdr
      • laenia Re: brawo PiS!!! 23.07.07, 11:36
        30 lat temu moja mama, urodzony prawnik, zdała na UJ aplikację sędziowską na 4,
        ale nie mogła zostać sędzią, bo nie chciała się zapisać do PZPR - idealistka
        taka. Dopiero w 1990 r. mogła się starać o asesurę. Kawał zawodowego życia
        zmarnowany. Kiedyś naprawdę było gorzej.
    • krwawy.zenek Dareczku, co ty znowu bredzisz? 23.07.07, 12:20
      Jaki "nacisk ziobry"? Na kogo? Na własnych podwładnych z ministerstwa
      organizujących egzamin? Egzamin jest państwowy, trzeba przyjść i zdać.
      • sabbina kup se Zenuś podpaski, bo za bardzo krwawisz 23.07.07, 12:40
        :)))
      • amii2 Re: Dareczku, co ty znowu bredzisz? 23.07.07, 14:22
        Egzamin na prawko jazdy też jest państwowe, podobnie jek wiele innych...
        Gdzie stare porządki, tam i nowa miotła nie pomoże.
        • krwawy.zenek Re: Dareczku, co ty znowu bredzisz? 23.07.07, 14:44
          No to powiedz łaskawie, komu - jeśli nie ministrowi - chicałabyś dać tę łapówkę
          i co ten ktoś miałby za tę łapówkę zrobić? Podrzucić gotowiec?
          • amii2 Re: Dareczku, co ty znowu bredzisz? 23.07.07, 15:04
            Wiesz co? Jeśli idzie o łapówki, ani nie daję, ani nie biorę. A wiele instytucji i firm, pracowników tychże, żyje z tego łapówkarstwa. Na nic ustawa antykorupcyjna! To tkwi w narodzie. Wielu nauczycieli bierze "dowody wdzięczności" - bomboniery, biżuterie itp. (napatrzyłam się w szkołach jako belfer); w szpitalach, dziękując doktorowi, koniaczek - na złą pogodę jak znalazł - instruktorowi jazdy (może on coś popchnie do przodu), pielęgniarce kawę, bo na dyżurku oczka się kleją...
            Mamy w tradycji dawanie i branie. Czasem ktoś z urzędnikó nawet bezczelnie to nam umie powiedzieć, co sobie życzy i w jakiej formie. Nawet gdy szukałam pracy w Krakowie, kilku przyszłych ewentualnych pracodawców żądało załatwienia etatu przez łóżko. Przykro mi, że żyję w niepraworządnym społeczeństwie i niemoralnym, choć katolickim kraju. Ale nie wszyscy mogą i chcą z niego uciec.
            • krwawy.zenek Re: Dareczku, co ty znowu bredzisz? 23.07.07, 15:08
              amii2 napisała:

              > Wiesz co? Jeśli idzie o łapówki, ani nie daję, ani nie biorę. A wiele
              instytucj
              > i i firm, pracowników tychże, żyje z tego łapówkarstwa.

              Na przykład ministerstwo sprawiedliwosci? Cale, czy tylko komorka organizujaca
              egzaminy na aplikacje?
              > Mamy w tradycji dawanie i branie.

              Oj bardziej przekonanie, ze sie daje i bierze. nawet po stworzeniu systemu
              naboru, ktory jest zasadniczo odporny na lapowki i tak niektorym to sie - jak
              widac - w glowce pomiescic nie moze...

              > Ale nie wszyscy mogą i chcą z niego uciec.

              Owszem, niektorzy przygotowuja sie do egzaminu, przychodza i go zdaja
              (zdziwieni, ze byl tak smiesznie latwy). Inni wola opowiadac androny o
              korupcji...
              Zawsze inni sa winni naszym niepowodzeniom, prawda?

              • wzawzewzgle Re: Dareczku, co ty znowu bredzisz? 23.07.07, 16:45
                niestety dyskusja z amii2 jest bez sensu. jak sobie założył że bez łapówki się
                nie dostaniesz na aplikację to koniec, każdy kto się dostał dał łapówkę. To jest
                łatwe wytłumaczenie, ciężej jest powiedzieć sobie przed lustrem, kurde ale dałem
                du.y, był taki łatwy test a ja się nie nauczyłem. Mój kolega zdawał w tym roku,
                z marszu bo nie miał kiedy się uczyć (bronił się dosłownie w ostatnim momencie),
                zdobył 160pkt, nie dostał się, ale po egzaminie powiedział uczciwie: nie było
                trudne, wiem czego się uczyć i za rok startuje.
                • gosia.43 Czytajac ten wątek doszłam do wniosku , 23.07.07, 19:34
                  że niektorzy z wpisujacych ( z całym szacunkiem ) mają wypaczone poglady na
                  temat świata prawniczego. A i pewni ci , którzy kompletnie tego świata nie
                  znają. To , ze mamy - nawet na "samej górze " kilku prawników - nieudacznikow -
                  nie przesądza jeszcze o całej reszcie. Stereotyp w społeczeństwie jest jeden -
                  byle dalej od prawników - bo to naciagacze , zdziercy i klan.
                  Mamy wielu zdolnych i starszych i młodszych prawników. Faktem jest , że "za
                  chwilę " bedzie tak duzo prawników , ze nie znajdą zatrudnienia. Ale tu chyba
                  moim zdaniem należałoby zwrócić uwagę na fatalny sposób i poziom nauczania już
                  na prawie ( przynajmniej na UJ ). Tzw. system punktowy - jest bez sensu.
                  Chociaż z założenia - godny uwagi - bowiem oprócz tych
                  podstawowych "przedmiotow" , które kazdy student musi zdac - wybierane później
                  zagadnienia są napewno ciekawe z racji zainteresowania konkretnego studenta.
                  Tylko ten funkcjonujacy bodaj od piętnastu lat system punktowy nie wziąl pod
                  uwagi jednej rzeczy - ilośći studentów. No jak na Boga - ma być prowadzony
                  wykład przy 300 studentach i to z kazdego prawie przedmiotu - przynajmniej na
                  pierwszym roku. Kiedyś przyjmowano 30. W podobny sposob przebiegaja egzaminy.
                  Pisemne - tam - gdzie musza być opisowe a najczęściej testowe. Nie ma egzaminow
                  ustnych. Jak studenta przygotowac do zawodu prawnika bez kontaktu na
                  ćwiczeniach z asystentem w kilku osobowej grupie albo na egzaminie ustnym z
                  profesorem. Przy takiej organizacji system ten moim zdaniem jest chybiony.
                  Kolejnym nieporozumieniem sa egzaminy na aplikacje w formie pisemnego testu -
                  łatwiejszego z roku na rok - to prawda.
                  Kiedys egzamin dwu- częściowy ; część pisemna opisowa i ewentualne
                  zakwalifikowanie sie do tzw. części ustnej ( przed wieloosobową komisją ) był
                  trudny - ale dostawaly sie na aplikacjre osoby , które reprezentowaly dużą
                  wiedzę. A po co nam byle jacy prawnicy ? A czy kiepski piekarz upiecze dobry
                  chleb ?
                  W kazdym zawodzie i grupie społecznej są znajomości i koneksje rodzinne - i w
                  prawniczym też jakiś odsetek układa sobie tak karierę. Ale proszę nie mówić ,
                  że bez łapówki i znajomości kiedyś i dziś nie można było dostać się na
                  aplikacje , czy na studia prawnicze. To nie jest prawda.
                  Nieprawdą też jest , że całe pokolenia prawnicze "jadą " tylko na nazwisku.
                  Jest wielu wspaniałych prawnikow z dziada - pradziada . Abstrahuję tu
                  oczywiście od wspomnianego pana Zbyszka - o którym nie mam najlepszego
                  zdania . Natomiast nie znam jego syna i nie wiem co sobą reprezentuje ; nie
                  moge sie wypowiedzieć - ale chyba rzeczywiście nie powinien zdawać w Krakowie
                  ( choćby dla przyzwoitości ). Jest równiez wielu prawnikow , którzy zaszli
                  daleko - nie mając nkogo "sławnego" w rodzinie.
                  Ja rozumiem , ze jest wolny dostep do zawodu , do edukacji , niemniej jednak
                  uważam , że prawnik aby mógł słuzyć ludziom - powinien być dobrze do tego
                  przygotowny a to " przygotowanie " zarówno na studiach jak i na aplikacji
                  pozotawia wciąż wiele do zyczenia.
                  • irman10 Re: Czytajac ten wątek doszłam do wniosku , 23.07.07, 21:25
                    Nieco przesadzasz, ale w tym co piszesz jest sporo prawdy.

                    Bezwzględnie poziom kształcenia na UJ jest skandalicznie niski, z czego nie
                    zdaje sobie sprawy nikt, kto nie zetknął się z tym wydziałem. Corocznie
                    przyjmowanych jest na studia stacjonarne około 500 osób, podobna liczba na
                    zaoczne. Przy takiej liczbie studentów po prostu nie ma siły żeby zyskali
                    solidne wykształcenie, nikomu zresztą na tym nie zależy. Osobna sprawa to to, że
                    taka liczba młodych prawników jest absolutnie nie do wchłonięcia przez rynek
                    pracy. Błąd jest więc na samym początku, a więc w zbyt dużej liczbie
                    przyjmowanych na studia. Wszystko co potem jest tylko następstwem. Kształci się
                    masy młodych prawników, wszyscy w tej masie bez wzgledu na to czy się nadają do
                    zawodu czy nie, uważają, że bezwzględnie powinni dostać się na aplikację. Jeżeli
                    się nie udaje winny jest system i korupcja.

                    Oczywiście winne są także korporacje. Przez wiele lat nie odpowiadały na
                    zapotrzebowanie absolwentów blokując sztucznie dostęp na aplikację.
                    Niezadowolenie rosło, więc gdy dorwali się do władzy zakompleksieni i
                    niedouczeni prawnicy z PiSu (koronny przykład Gosiewski), którzy nigdy nie
                    dostali się na żadne aplikacje, postanowili przypieprzyć panom mecenasom
                    przeprowadzając kompletnie nieprzemyślaną reformę. Zamiast stopniowo zwiększyć
                    nabór na aplikacje oraz wpłynąć na uczelnię w celu zmniejszenia naboru,
                    postanowiono, że radcą czy adwokatem może zostać każdy. Żeby dostać się na
                    aplikację wystarczy rozwiązać banalnie prosty test. Nikt nawet nie weryfikuje
                    czy przyszły pan mecenas potrafi sklecić kilka zdań. Dodatkowo tworzy się nową
                    korporację doradców prawnych, którzy mają mieć podobne uprawnienia jak adwokaci.
                    Sygnał jest jasny. Jeżeli jesteś już tak totalnym nieukiem, że nie dostaniesz
                    się na aplikację, możesz zostać doradcą. To pewnie zabezpiecznie dla dzieci
                    Ziobry i Gosiewskiego. Wszystko to jednak w imię szerszego dostępu do zawodu, bo
                    przecież jest u nas mniej adwokatów niż w Hiszpani:))).
                  • czesiekkk Re: Czytajac ten wątek doszłam do wniosku , 23.07.07, 21:25
                    Wolny rynek Gosiu wziął się z tego że człowiek urodził się wolny z wolną wolą.
                    Młodzi ludzie podjęli decyzje, a z każda decyzją związane są jakieś
                    konsekwencje, ich sprawa. Ci młodzi ludzie zdali egzamin, są teraz w korporacji,
                    poradzą sobie na wolnym rynku albo sobie nie poradzą i wówczas się
                    przekwalifikują. Zawód prawnika nie różni się niczym od zawodu handlowca, trzeba
                    umieć się sprzedać, tak ten zawód postrzega się w USA. .
                    Czy jest miejsce dla 150 adwokatów, chyba tak, w zasadzie nawet w
                    najdrobniejszej sprawie np. o wykroczenie obywatel powinien mieć prawo do
                    adwokata z urzędu,bo tego wymaga elementarna sprawiedliwość.
                    • gosia.43 Re: Czytajac ten wątek doszłam do wniosku , 23.07.07, 21:43
                      Irman - zupełnie nie wiem dlaczego przesadzam - choćby deczko ; zupełnie sie z
                      Twoim wpisem zgadzam ; moze przedstawiłam to trochę łagodniej )) ale intencja
                      była ta sama. Masz rowniez z tym rację , ze korporacje "zbyt żyły w swoim
                      świecie" , ale również nadmiernie się to zemściło..))
                      Cześku - no jest wolny rynek i handlowcy dobrzy też sa potrzebni , nawet ci (
                      nie obrazjąc nikogo , którzy handluja pietruszką ) , ale zbyt łatwy dostęp do
                      do zawodu prawnika i aplikacji - to nieporozumienie. I wcale nie mam tu na
                      myśli konkurencji. To tak jakby móc zostac lekarzem - przechodząc egzamin na
                      przykład tylko z anatomii człowieka..)))
                      • czesiekkk Re: Czytajac ten wątek doszłam do wniosku , 23.07.07, 22:00
                        Co to znaczy zbyt łatwy, teraz dostęp do zawodu jest taki jaki powinien być.
                        Porównywanie zawodu lekarza do zawodu prawnika jest nieporozumieniem, w prawie
                        karnym nie ma już kary śmierci, z drugiej strony większość lekarzy podejmuje
                        każdego dnia decydują o naszym życiu lub zdrowiu.
                        Niech młodzi prawnicy konkurują, dobrze to wpłynie na rynek.
                        • gosia.43 Re: Czytajac ten wątek doszłam do wniosku , 23.07.07, 22:24
                          Zbyt łatwy to jest to co wyżej napisałam . Studia prawnicze na byle jakim
                          poziomie ( niestety ! ) i dostep do aplikacji powiedzmy dla przeciętnego , albo
                          mniej niż przecietnego studenta. Porównania do zawodu lekarza nie ma - chociaż
                          i jeden i drugi zawod jest trudny. Zrobiłam to przez " analogię " a ze akurat
                          wybralam lekarza - może dlatego , ze od dawna w spoleczeństwie panuje
                          stereotyp " klan prawniczy " , "klan lekarski ". Ale daleko mi , wybacz - do
                          porównania zawodu handlowca do prawnika. Mówie zupelnie globalnie. Bowiem
                          normalna rzeczą jest , ze moze być wspanialy handlowiec i marny prawnik.
                          Nie wiem czy orientujesz się - ale na krakowskim rynku już teraz nie bardzo
                          młodzi po studiach prawnicy moga znależć pracę ich zadawalającą.
                          Czesku - mówiac słowem - kształcenie prawnikow kiedys i dziś - to naprawdę
                          duza przepaść.
                          -
                          przeszłość jest historią , przyszłość - wyobrażeniem , teraźniejszość -
                          cudem ...
                          • czesiekkk Re: Czytajac ten wątek doszłam do wniosku , 24.07.07, 19:13
                            Otóż zawód handlowca i prawnika polega na jednym i tym samym na sprzedaży, ten
                            pierwszy sprzedaje towary, ten drugi usług prawnicze.
                            Nie będzie już tak że ktoś po aplikacji będzie mieć zagwarantowaną płacę i
                            pracę, ale ja też absolwent studiów prawniczych, pracownik najemny takiej
                            gwarancji nie mam. Trudno to co dobre zawsze kiedyś się skończy a na rynku pracy
                            podobnie jak na rynku usług prawniczych trzeba będzie rywalizować. Masowe studia
                            bez perspektyw na rynku pracy to nie tylko prawo, to też marketing i
                            zarządzanie, socjologia, politologia a płaczą tylko absolwenci prawa, skoro
                            ulegli modzie i nie lubili matematyki to niech mają za swoje.
                    • irman10 Re: Czytajac ten wątek doszłam do wniosku , 23.07.07, 21:50
                      Tak odnośnie wolnego rynku i konkurencji. Ciekawy jestem czy wiesz, że adwokatów
                      i radców prawnych obowiązuje zakaz reklamy?
                      • czesiekkk Re: Czytajac ten wątek doszłam do wniosku , 23.07.07, 22:02
                        I jestem przeciwny temu ograniczeniu, bo rynek usług prawniczych powinien być
                        wolny, czyli z reklamą. W celu zagwarantowania najsłabszym, najuboższym minimum
                        praw należy utworzyć służbę broniącą/zastępującą z urzędu opłacaną przez
                        państwo, to jedyna dopuszczalna ingerencja państwa w te usługi.
                        • wzawzewzgle Re: Czytajac ten wątek doszłam do wniosku , 24.07.07, 00:18
                          jasne, opłacaną przez państwo, a skąd państwo ma pieniążki? ano z podatków, może
                          jeszcze każdemu zagwarantujemy własnego kierowcę, a co jak szaleć to szaleć...
                          niech każdy decyduje czy chce prawnika czy nie i niech płaci za to swoimi
                          pieniędzmi. Niestety uważam że całkowicie wolny rynek w tym zawodzie się nie
                          sprawdzi. Oczywiście to pięknie brzmi, ale po tyłkach dostaną co najbiedniejsi,
                          bo ich sprawami zajmą się tani i niedouczeni prawnicy, co może się dla ich
                          klientów skończyć utratą majątku albo nawet i wolności.
                          • czesiekkk Re: Czytajac ten wątek doszłam do wniosku , 24.07.07, 19:07
                            Dziwne, że negujesz to co jest na całym cywilizowanym świecie, wszędzie obywatel
                            ma prawo do adwokata jak go nie stać. Nie wnikam do jakiego, ale zawsze kiedy
                            stoi obywatel przed sądem powinien mieć pełnomocnika/obrońcę, bo stoi przed
                            maszynerią państwa, które może go zmiażdżyć, sam nie ma żadnych szans, z
                            "nieudouczonym" prawnikiem zawsze ma jakieś.
                            Rozumiem frustracje, miało być tak miło, rynek podzielony, z zagwarantowanym
                            kawałkiem tortu a tu teraz takie kuku.
                            • krwawy.zenek Re: Czytajac ten wątek doszłam do wniosku , 24.07.07, 19:14
                              czesiekkk napisał:

                              > Dziwne, że negujesz to co jest na całym cywilizowanym świecie, wszędzie
                              obywatel
                              > ma prawo do adwokata jak go nie stać.

                              w Polsce też ma - w każdym z postępowań. Nikt tego nie neguje. Gdy go NIE
                              STAĆ.

            • bonetkanet Re: Dareczku, co ty znowu bredzisz? 24.07.07, 08:58
              Amii2,odpowiedz proszę na jedno pytanie. Jak Twój kuzyn mógł zdawać i na adwoakcką
              i na radcowską,skoro egzaminy na te aplikacje odbyły się (odrębnie) tego samego
              dnia i o tej samej godzinie (30 czerwca 2007 r. o godz. 11). Napisz więc,jakim
              cudem Twojemu kuzynowi udało się być jednocześnie w dwóch oddalonych od siebie
              salach egzaminacyjnych - czyżby miał tzw. dar bilokacji?
    • wzawzewzgle Re: Czemu kłamiesz? 23.07.07, 12:57
      i egzamin jest z roku na rok łatwiejszy. Zdawałem w grudniu 2005 roku, test
      trudny nie był, ot taki że każdy mógł sie nauczyć KC, KSH, KPC i kilku
      mniejszych ustawy i spokojnie zdać ten egzamin. W tym roku z tego co widziałem
      to test był dużo łatwiejszy, a teraz jeszcze widzę że minister chce obniżyć
      próg z 75% do 66% co dla mnie jest już śmiesznie małą ilością punktów przy tak
      łatwym teście.
      Naprawdę współczuję aplikantom którzy nie będa mieli patrona bo nauka
      teoretyczna to żadna nauka, a z drugiej strony nie da się zmusić kancelarie aby
      przyjmowały co rok kilkaset osób na etat do pracy.
      • krwawy.zenek Re: Czemu kłamiesz? 23.07.07, 13:04
        Na notarialną chcialby zminiejszyc do 53 %.
        Za niedlugo bedzie wystrczylo umiec sie podpisac i odpowiedziec na kilka pytan
        z broszurki "Krótki kurs historii PiS" ktora bedzie obowiazkowa lektura w
        kazdej szkole sredniej.
      • irman10 Re: Czemu kłamiesz? 23.07.07, 13:05
        wzawzewzgle napisał:

        > i egzamin jest z roku na rok łatwiejszy. Zdawałem w grudniu 2005 roku, test
        > trudny nie był, ot taki że każdy mógł sie nauczyć KC, KSH, KPC i kilku
        > mniejszych ustawy i spokojnie zdać ten egzamin. W tym roku z tego co widziałem
        > to test był dużo łatwiejszy, a teraz jeszcze widzę że minister chce obniżyć
        > próg z 75% do 66% co dla mnie jest już śmiesznie małą ilością punktów przy tak
        > łatwym teście.
        > Naprawdę współczuję aplikantom którzy nie będa mieli patrona bo nauka
        > teoretyczna to żadna nauka, a z drugiej strony nie da się zmusić kancelarie aby
        >
        > przyjmowały co rok kilkaset osób na etat do pracy.

        No co Ty. Przecież zapotrzebowania na prawników jest ogromne;))). Jak będą
        przyjmowali po tysiąc osób w każdym mieście na aplikację to będzie mało;))). A
        jak nie wierzysz to zaraz ci przytoczą statystykę ilu prawników na tysiąc
        mieszkańców jest w Holandii lub Niemczech a ilu u nas.
        • krwawy.zenek Re: Czemu kłamiesz? 23.07.07, 13:08
          Niech te statystyki pokażą młodym radcom i adwokatom, którzy już dziś nie są w
          stanie wcisnąć się na rynek, choc ceny ustalaja ponizej poziomu oplacalnosci,
          za trzy lata będzie tragedia.
          • wzawzewzgle Re: Czemu kłamiesz? 23.07.07, 14:08
            W naszym społeczeństwie jest troszkę inaczej niż na zachodzie. Tam naturalną
            rzeczą jest, że jak ktoś ma jakiś problem natury prawnej idzie do prawnika,
            taki odruch jak gdy ktoś źle się czuje to idzie do lekarza... u nas jest
            zupełnie inaczej, ludzie unikają prawników jak ognia, twierdząc że są to zwykli
            naciągacze, biorą pieniądze za nic itd., nie rozumieją że płacą za czyjąś
            wiedzę. Oczywiście częściowy wpływ na takie postrzeganie mieli sami prawnicy,
            którzy często ustalali bardzo wysokie wynagrodzenia korzystając z
            reglamentowanego dostępu do zaowdu. Ten stan rzeczy trzeba zmieniać, tyle że
            ewolcują w dobrym kierunku a nie rewolucją ... d;aczego jest tak że
            ministerstwo otworzyło aplikacje radcowską, notarialną i adwokacką i
            jednocześnie reglamentuje ilość miejsc na aplikacji prokuratorskiej czy
            sędziowskiej, jednocześnie dając możliwość późniejszego przepisania się osobie
            z ukończoną aplikacją sędziowską lub prokuratorską do innej korporacji, zatem
            ja płacę za aplikację ok 3,5 tys na rok, a ktoś robi za darmo sądówke i potem
            przejdzie sobie do adwokatury... troszkę bez sensu.
            • krwawy.zenek milo podyskutowac z kims na poziomie 23.07.07, 14:15
              A najlepsze jest to powszechne przekonanie, że usługi prawne są "bardzo drogie"
              i "trudno dostępne". Gdyby jednak takiego "znawcę" zapytać ile mianowicie
              wynoszą ceny i czy w ogóle szukał jakiegoś radcy czy adwokata, okazuje się, że
              nie ma pojęcia i oczywiście nie szukał.

              Co do tego, o czym napisałeś w końcowej części: Nie zgadzam się z Tobą. Nie
              może być tak, że ktoś, kto z niezłym wynikiem ukończył aplikację sądową ale nie
              załapal sie w sadzie zostaje z niczym, jak ktos, kto w ogole nie robil
              aplikacji. Mozliwosc przejscia do adwokatury lub radcostwa jest w takim
              przypadku konieczna. Mozna natomiast utrzymywac oplate, ktora czesciowo
              rownowazylaby koszt poniesiony przez aplikanta radcowskiego lub adwokackiego, o
              ktorym piszesz.
              • wzawzewzgle Re: milo podyskutowac z kims na poziomie 23.07.07, 14:52
                Żeby było jasne, nie jestem przeciwnikiem "przejść" między korporacjami. Uważam
                jedynie, że w przypadku przejścia pomiędzy aplikacją np. prokuratorską a
                notarialną osoba przechodząca powinna złożyć dodatkowy egzamin, oczywiście w
                drugą stronę to również powinno obowiązywać.
                Druga sprawa to opłata, ktoś kto przechodzi z aplikacji niepłatnej do zawodu po
                płatnej aplikacji powinien zwrócić do budżetu Min. Spr. koszt szkolenia
                aplikanta. Znam kilka osób które poszły na sądową bo jest za darmo, a potem się
                przepiszą. Nawet nie myślą o pracy w roli sędziego.
                • krwawy.zenek Re: milo podyskutowac z kims na poziomie 23.07.07, 14:59
                  To prawda. Faktem jednak jest, że poziom aplikacji sądowej jest zdecyzdowanie
                  najwyższy (powszechnie w każdym razie tak się uważa). Co do przejścia
                  prokurator - notariusz - jestem skłonn się zgodzic, ze to troche smieszne.ale
                  juz sedzia - adwokat? Oczywiscie zdaje sobie sprawe, ze na aplikaji adwokackiej
                  uczy sie wielu rzeczy, ktorych sie nie uczy na sadowej.

                  • bonetkanet Re: milo podyskutowac z kims na poziomie 24.07.07, 09:22
                    Nie wiem,skąd przekonanie o niskim poziomie studiów na UJ.Czy na jakimkolwiek
                    innym WPiA w Polsce jest on wyższy? Przecież i tak te studia polegają na uczeniu
                    się kodeksów i podręczników...Czy gdyby na roku zamiast 440 osób było ich
                    100,nauczyłbym się bardziej dokładnie np. podręcznika Radwańskiego albo Waltosia?
                    Na wykładach z karnego było po kilkaset osób,ale czy prof. Zoll i Szewczykowa
                    mówią tam coś,czego nie można wyczytać w ich komentarzu? Cóż takiego? Jeżeli
                    uznać że poziom wyznacza tzw. oblewalność,to nie jest z tym źle - w tym roku
                    pierwszy termin czerwcowy z kpc oblało 71 osób na 98 - co chyba świadczy,że
                    egzaminy nie są łatwe. Po prostu,na tych studiach najwięcej zależy od
                    indywidualnej pracy studenta,a nie od warunków zajęć.
                    A co do wolnego rynku usług prawnych - w większości państw UE nie ma czegoś
                    takiego jak aplikacja - absolwent prawa,po zdaniu państwowego egzaminu
                    zawodowego może świadczyć pomoc prawną w pełnym zakresie,włącznie z zastępstwem
                    procesowym - tak jest. m.in. w Belgii,Holandii,Hiszpanii. Jak ktoś jest dobry,to
                    utrzyma się na rynku (dobrze zarabiając),jeśli jest kiepski - nie. I
                    proszę,jakoś nie słychać o zmianach tego modelu - ciekawe dlaczego? Czyżby taka
                    sytuacja nie była jakąś katastrofą - czym straszą nasi mecenasi?
                    A,moi znajomi,którzy po dostaniu szukają patrona w Krk,są pytani czy maają
                    jakiegoś adwokata w rodzinie - mOwi to samo za siebie.
                    • wzawzewzgle Re: milo podyskutowac z kims na poziomie 24.07.07, 09:53
                      adwokat i radca nawepno mogą działać na wolnym rynku, ale czy notariusz
                      powinien? to jednak dość specyficzny zawód.
                      U nas praktycznie mamy wolny rynek usług prawnych w sprawach cywilnych i
                      gospodarczych, gdzie każdy absolwent prawa może zgodnie z KPC na zasadzie
                      stałego zlecenia być zastępca procesowym strony (oczywiście są pewne wyjątki).
                      Poziom kształcenia na UJ jest słaby i coraz słabszy. Zmniejszane są wymagania w
                      stosunku do studentów, egzaminy są z roku na rok łatwiejsze. Krokiem w dobrą
                      stronę było przywrócenie procedur do kanonu, ale nie czarujmy się na UJ można
                      mieć mgr na przedmiotach historycznych.
                      • bonetkanet Re: milo podyskutowac z kims na poziomie 24.07.07, 10:08
                        A na jakiej uczelni jest wyższy,jeśli można wiedzieć? :) I jak wyglądałoby
                        według Ciebie to "kształcenie na lepszym poziomie"?
                        • irman10 Re: milo podyskutowac z kims na poziomie 24.07.07, 11:06
                          Jak powinny wyglądać studia żeby poziom kształcenia był wyższy? To bardzo
                          proste. Większy nacisk kłaść się powinno na zastosowanie wiedzy w praktyce.
                          Piszesz, że studia wygladają tak jak powinny, bo i tak polegają na wkuwaniu
                          kodeksów. To jest właśnie wypaczone rozumienie studiów prawniczych ludzi, którzy
                          skończyli UJ. Jeżeli ma to polegać tylko na wkuwaniu kodeksów na pamięć(a tak
                          jest na UJ), to w ogóle po cholerę organizować studia prawnicze? Niech każdy
                          chętny wkuje na pamięć kpc, kc, kk, ksh itp, a potem od razu może przystępować
                          do egzaminów na aplikację. Do czego potrzebne są w takim razie studia, jeżeli
                          wystarczy wiedzieć co trzeba wkuć na pamięć?

                          Otóż właśnie nie tędy droga. W miarę dobre przygotowanie do zawodu mogłoby
                          zapewnić nauczanie z większym naciskiem na praktykę. Student uczący się na II
                          roku kodeksu cywilnego na pamięć, zazwyczaj zupełnie nie czuje tej tematyki, bo
                          nie ma pojęcia jakie to ma znaczenie praktyczne. Na ćwiczeniach powinno więc
                          szkolić się ludzi w zakresie umiejętności pisania umów, formułowania pozwów
                          sądowych (to na ćwiczeniach z kpc) itp. Uczelnia powinna również zapewniać
                          praktyki w kancelariach prawnych. Wszystko to jest niemożliwe ze względu na
                          ilość studiujących osób. Dodatkowo przynajmniej za moich czasów dostać się na
                          WPiA UJ nie było żadną sztuką. W 1997 r. żeby dostać się na studia należało na
                          egzaminie wstępnym zdobyć 34 punkty na 80 możliwych. Niech to najlepiej świadczy
                          o poziomie tego wydziału.

                          Rzeczywistość jest taka, że po ukończeniu studiów absolwent nie ma zielonego
                          pojęcia jak zastosować w praktyce to czego się nauczył. Dodając do tego banalny
                          test na aplikację i to, że na listę radców czy adwokatów mogą się wpisywać
                          osoby, które nie przepracowały ani jednego dnia w zawodzie masz cały obraz
                          kształcenia młodych prawników w Polsce.
                          • bonetkanet Re: milo podyskutowac z kims na poziomie 24.07.07, 11:55
                            Ciekawa teza,aczkolwiek zupełnie nieprzystająca do tzw. europejskiego modelu
                            nauczania prawa. Pisanie pism procesowych i inne elemanty praktyki są podstawą
                            nauczania w tzw. "szkołach prawa" w USA i Wielkiej Brytanii - ale dlatego,że
                            owe "szkoły" nie są właściwie studiami prawniczymi,tylko czymś na kształt
                            naszej aplikacji - rodzajem kursu zawodowego. Uniwersyteckich studiów
                            prawniczych jako takich w tym modelu nie ma. W Europie kontynentalnej z
                            założenia studia prawnicze mają charakter teoretyczny,a do stosowania prawa
                            przygotowuje u nas aplikacja,w RFN tzw. referendariat,a w innych państwach
                            staże/praktyki po studiach. No a umiejętnosci te sprawdza państwowy egzamin
                            zawodowy. Gdyby zatem już studia prawnicze w Polsce miały przygotowywać do
                            wykonywania zawodu,to trzeba zlikwidować aplikacje - czy to właśnie postulujesz?
                            Co do trudnosci dostania się na UJ - to,co piszesz jest absurdalne,bo przecież
                            przyjmowano kolejno osoby z najwyższą liczbą punktów. Jeśli można komuś stawia
                            zarzut - to poziomowi kandydatów (których 80 % odchodziło z kwitkiem,bo było
                            zwykle ok. 5 osób na miejsce)- ale co to ma wspólnego z poziomem uczelni,dalibóg
                            nie wiem.
                            A co do aplikacji,to trochę ośmieszasz się pisząc,że wystarsczy zdać test,by
                            zostać adwokatem czy radcą - informuję Cię,ze na aplikacji są kolokwia,a kończy
                            ją egzamin zawodowy,ściśle praktyczny - polegający na opracowaniu akt sprawy -
                            analogiczny w formie np. do niemieckiego II egzaminu państwowego.
                            • irman10 Re: milo podyskutowac z kims na poziomie 24.07.07, 12:13
                              Czy na zachodzie Europy na najbardziej renomowanych uniwersytetach w kraju (a
                              takim jest UJ) również przyjmuje się 500 osób na rok? Jeżeli tak, to czy
                              organizuje się im wykłady w salach mieszczących góra 250 osób? Czy organizuje
                              się ćwiczenia w salach mieszczących 30 osób na które chce się dostać 100 osób?

                              Nie postuluję zlikwidowania aplikacji, wytykam jedynie, że studia prawnicze nie
                              powinny jedynie polegać na wkuwaniu kodeksów na pamięć. Co do samej aplikacji,
                              nie spotkałem się z przypadkiem, żeby ktoś dostając się na nią nie został potem
                              adwokatem lub radcą. Nie jest to więc wielka weryfikacja przydatności do zawodu.
                              Być może teraz się to zmieni, biorąc pod uwagę, że dostaje się większość chętnych.
                              • bonetkanet Re: milo podyskutowac z kims na poziomie 24.07.07, 12:54
                                Cóż,ja mogę coś powiedzieć o systemie kształcenia prawników w Niemczech,bo
                                miałem okazję się z nim trochę zapoznać.Nie ma tam egzaminów wstępnych,jedynie
                                na niektóre kierunki (te "drogie" - jak lekarski) obowiązuje konkurs świadectw.
                                W efekcie na pierwszy semestr studiów prawniczych może zapisać się każdy,kto
                                zdał maturę (inna sprawa,że jej zdobycie jest,według mnie,wyraźnie trudniejsze
                                niż w Polsce). W efekcie,grupy ćwiczeniowe na uniwersytetach liczą po
                                kilkadziesiąt osób.
                                Przy czym ta liczba się nie zmniejsza w sposób znaczący - tam nie ma na studiach
                                egzaminów "odsiewających",jakim był na UJ np. "rzym" u Litewskiego. Tam jedyne
                                "odsianie" następuje na I egzaminie państwowym,którego zaliczenie jest
                                niezbędne,by skończyć studia. A potem każdy absolwent prawa rozpoczyna 2 letni
                                staż referendarski,kończący się II egzaminem państw. - ci,którzy zdali go
                                najlepiej otrzymują oferty pracy jako sędziowie i prokuratorzy - cała reszta
                                może zostać adwokatami,notariuszami,doradcami podatk.; natomiast na pewno brak
                                tam patologii,jaką jest w Polsce przyjmowanie na studia płatne po 700 osób na I
                                rok. Niemniej masowość studiów prawniczych (tak jak i podobnych "rynkowych
                                kierunków",jak finanse czy zarządzanie) wydaje mi się nie do uniknięcia. Zgadzam
                                się oczywiście,że limity miejsc powinny być niższe (na UJ wystarczyłoby jakieś
                                250 miejsc).
                                Co do aplikacji - na pewno tegoroczny egzamin na korporacyjne był banalny,ale
                                będą kolokwia,a potem egzamin zawodowy...A to,że kiedyś wszyscy zdawali,to inna
                                bajka - jescze parę lat temu,ktoś,kto dostał się na apl. korporacyjną mógł się
                                już niczym w zasadzie nie przejmować - o czym zapewne wiesz...Teraz to nie
                                działa - na co wskazują choćby wyniki kolokwiów na aplikacji adwokackiej.
                                miejsc powinny być jednak oczywiście niższe
                    • krwawy.zenek Re: milo podyskutowac z kims na poziomie 24.07.07, 15:53
                      bonetkanet napisał:

                      > Nie wiem,skąd przekonanie o niskim poziomie studiów na UJ.Czy na jakimkolwiek
                      > innym WPiA w Polsce jest on wyższy?

                      Ano właśnie. też chciałbym zadać to pytanie. Problemem interesuję się od wielu
                      lat i wiem, że właśnie poziom na UJ uchodzi dość powszechnie w Polsce za
                      najwyższy. Wiem, że to samo przez się o niczym nie świadczy, ale chyba nie
                      bierze się z niczego. W każdym razie porównując z UW, jest bezdyskusyjnie
                      wyższy.

                      Przecież i tak te studia polegają na uczeni
                      > u
                      > się kodeksów i podręczników...Czy gdyby na roku zamiast 440 osób było ich
                      > 100,nauczyłbym się bardziej dokładnie np. podręcznika Radwańskiego albo
                      Waltosia?

                      Ano właśnie.

                      > A co do wolnego rynku usług prawnych - w większości państw UE nie ma czegoś
                      > takiego jak aplikacja - absolwent prawa,po zdaniu państwowego egzaminu
                      > zawodowego może świadczyć pomoc prawną w pełnym zakresie,włącznie z
                      zastępstwem
                      > procesowym - tak jest. m.in. w Belgii,Holandii,Hiszpanii.

                      A w Niemczech, Wielkiej Brytanii, Francji?

                      "Od razu" można adwokatem zostać wyłacznie w Hiszpanii. Wszędzie indziej jest
                      albo aplikacja (np. Niemcy) albo coś, co pełni jej rolę (np. Anglia).


                      • bonetkanet Re: milo podyskutowac z kims na poziomie 24.07.07, 16:48
                        Niemiecki referendariat nie do końca można porównywać do aplikacji - choćby
                        dlatego,że rozpocząć go może każdy,kto skończył studia prawnicze (zdał I
                        egzamin państwowy).W innych państwach Europy kontynentalnej (w tym wymienionych
                        przeze mnie) tym czymś co pełni funkcję aplikacji jest z reguły określony staż
                        zawodowy/praktyki,których rozpoczęcie odbywania nie wymaga oczywiście zdawania
                        specjalnego egzaminu czy też zgody izby adwokackiej. Dlatego uważam że nawet
                        obecnie zostać w Polsce prawnikiem z uprawnieniami nie jest - na ttle
                        europejskim łatwo - właśnie przez egzamin wstępny na aplikację i kolokwia w
                        czasie jej odbywania. Nie ma więc podstaw do narzekania na zalew niedouczonych
                        prawników.
                        • krwawy.zenek Re: milo podyskutowac z kims na poziomie 24.07.07, 17:16
                          Ja wcale nie narzekam na takowy "zalew".
                          Poza tym: bez urazy, ale jeżeli Twim zdaniem referendariat to nie aplikacja, co
                          można nazwać aplikacją? Niemiecki referendariat to zgoła modelowy przykład
                          aplikacji prawniczej. Fakt, że jednolitej a nie do poszczególnych zawodów, ale
                          modelowy.
                          Uważam zresztą, że właśnie model niemiecki powinien był być wybrany za wzór dla
                          Polski. A dlaczego nie został - wiadomo.
                          • gosia.43 Re: milo podyskutowac z kims na poziomie 24.07.07, 19:39
                            Kazdy moze mieć swój punkt widzenia a jednak będę sie upierac przy tym , ze
                            poziom nauczania prawa na UJ jest marny . Być moze i tak chyba faktycznie
                            jest , że lepszy niż na warszawskim , czy sląskim ale chyba bardziej chodzi tu
                            o prestiż uczelni naszej krakowskiej a pomija sie wiele faktow.
                            No nikt mi nie wmówi , ze choćby ilość studentow i warunki , w których wykłady
                            i ćwiczenia sie odbywają nie ma znaczenia ..Było o tym wyżej. Nie będę się
                            powtarzac.
                            Natomiast z lekkim zdziwieniem ( delikatnie mówiąc ) czytam o tym - co mozna
                            się dowiedzieć z wykładow więcej niż z komentarzy...
                            Panowie ! Przypuszczam , że jesteście po prawie. Czy nigdy nie słuchaliście
                            Zoola albo Szewczykowej ( chociaż zdecydowanie ten pierwszy bardziej mi
                            odpowiada ). No przeciez wykład - ich żywe slowo nie zastąpi komentarza.
                            Dla mnie zawsze wykłady tych , którzy umieli mowić były bardzo ważne . W
                            nastepnej kolejnośći przetrawić kodeks i komentarz...
                            A egzamin z "Rzymu " u litewskiego - toż to niezapomniane przezycie. A że jest
                            odsiew na egzaminach - z tych "podstawowych przedmiotow " - zawsze był.
                            Wcale nie są łatwe. Ale przecież to nie moze świadczyć o prestiżu nauczania.

                            Ktoś napisał o nauce "na pamięć". Dla mnie kolejne nieporozumienie. Właśnie
                            najczęściej ci studenci , którzy uczyli sie wszystkiego na pamięć i czasami
                            udawało im się zdać test na aplikację - nie bardzo mogli czy mogą odnależć sie
                            w zawodzie. A i po co wkuwać kodeksy , czy komentarze ... Owszem - jest parę
                            przepisów , ktore trzeba znać nawet i dosłownie. Ale w zdecydowanej większości
                            wazne jest to aby wiedzieć czego sprawa dotyczy , gdzie szukać odpowiedniego
                            przepisu i jak go zinterpretować. I umieć go zastosować w praktyce. Przecież na
                            tym to polega.
                            Prawo - to nie konkurs recytatorski. Prawo to nie jest zaznaczenie
                            odpowiedzi "a " czy "b" czy "c" , albo zacytowanie : artykuł ... z
                            kodeksu.... i moze jeszcze podac stronę..))) O czym my mówimy.
                            • bonetkanet Re: milo podyskutowac z kims na poziomie 24.07.07, 21:04
                              Hmm,ale marny w porównaniu z czym? Z Harvardem,z np. UAM,czy też z poziomem
                              panującym na Wydziale 20 albo,nie wiem,50 lat temu? Nie da się sensownie
                              powiedzieć,że coś jest marne ot tak - można (tak sądzę)to stwierdzić tylko przez
                              porównanie z czym "niemarnym". Jasne,że studentów jest za dużo,ale pretensje o
                              spadek poziomu zajęć z tego powodu należy kierować tylko i wyłącznie do
                              decydentów na Wydziale,którym zależy na kasie od zaocznych (których i tak jest
                              znacznie mniejniż np. na UWr). A co do uczenia się na pamięć kodeksów:
                              dyskutowanie o tym wydaje mi się trochę jałowe,bo bez znajomości treści
                              przepisów kc,kk itd. nie da się zdać ani większości egzaminów na studiach,ani
                              egzaminu na aplikację (czy państwową,czy korporacyjną).Czy to dobrze - inna
                              sprawa,ale tak po prostu jest. Ja zresztą dzięki uczeniu się kodeksów wiem
                              teraz,"gdzie co jest",choć to oczywiście sprawa indywidualna.
                              A wykłady Zolla -faktycznie b. klarowne (i popularne - z tego,co pamiętam).
                              • gosia.43 Re: milo podyskutowac z kims na poziomie 24.07.07, 22:03
                                Z całym szacunkiem , kolego , ale gdybyś poczytał cały watek , moje
                                wczesniejsze posty i innych tu się wypowiadajacych - wiedziałbyś dlaczego
                                uznajemy niski poziom nauczania prawa w Krakowie. W ostatniej mojej wypowiedzi
                                nie chcialam się powtarzac. Mówisz do czego to marne porównywac - nie miałam
                                tu na mysli uczelni w innych państwach - porównywałam ( i tez w którymś
                                wczesniejszym poście ) do lat ubiegłych własnie na UJ. Może jakies dwadziescia
                                lat temu , może troche mniej - kiedy wszystkim nam tu wpisujacym zapewne -
                                panował nienawidzący i paskudny ustrój , choć miał sie już ku upadkowi - na
                                prawie na krakowskim uniwersytecie studiowalo się trochę inaczej. I zapewniam
                                Cię , że wcale to nie jest tęsknota za minioną epoką.
                                Od przynajmniej piętnastu lat a może i troche wczesniej własnie na prawie (
                                jeżeli chodzi i o warunki i o organizację , dziekanat i wiele jeszcze czynników
                                panuje największe bezprawie . Kto w tym czasie studiowal wie o czym piszę.

                                No pewnie , ze kasa za zaocznych robi swoje , zwłaszcza , ze nastepuje ogromny
                                spadek po pierwszym roku , po trzecim następny ; i tak naprawdę w rdzennym
                                towarzystwie studia kończą zdziesiątkowane osoby - i nie ma w tym przesady.
                                Drugie tyle jest na dziennych.
                                I dobrze - niech przyjmują wielu studentów - tylko niechże im stworzą już nie
                                wspomnę o godziwych ale jakieś w miarę ludzkie warunki. W końcu to nie jest
                                indywidualny tok nauczania - a i również to przekłada sie na jakość studiowania
                                prawa. Choć co poniektorzy mowią : jakoś to będzie.
                                p.s. jezeli dałes radę nauczyć sie kodeksow na pamięć i umiesz je zastosować
                                w praktyce - to gratuluję ..)))
                                gosia
                          • bonetkanet Re: milo podyskutowac z kims na poziomie 24.07.07, 20:46
                            Chodziło mi o to,że referendariat nie jest identyczny z polskimi aplikacjami,bo
                            automatycznie jest dostępny dla każdego absolwenta prawa. Poza tym szczegółem
                            ,rzeczywiście nie różni się on zbytnio od naszej aplikacji sądowej (jako że
                            odbywający go niemieccy absolwenci prawa uczą się przede wszystkim orzekania).
                            Też uważam,że model niemiecki (jednolita aplikacja) jest dobry - może pierwszym
                            krokiem do niego będzie (ewentualne) połączenie korporacji adwokackiej i
                            radcowskiej,przeciwko czemu jednak nasza palestra (z przyczyn oczywistych) głośno
                            protestuje.
                            Jeszcze co do satysfakcjonującej pracy dla młodego prawnika w Krakowie,o czym
                            powyżej była mowa - parę uwag(być może oczywistych):
                            - znacznie lepsze zarobki można osiągnąć jako prawnik w firmie (tzw. in -
                            hause),czy też w tzw. zawodach okołoprawniczych,niż w kancelarii.
                            - są osoby,które jak na etap,na którym się znajdują (absolwenci tuż po studiach)
                            zarabiają zaskakująco dobrze (np. absolwenci szkół praw obcych na UJ)
                            -marnie zarabiający aplikanci narzekania na zarobki powinni kierować nie do
                            kolegów "szturnujących" korporacje,a do patronów. Są kancelarie w Krk mające
                            milionowe przychody,a jak płaci się tam aplikantom/absolwentom,wszyscy wiedzą...
                            To jest właśnie ów średniowieczny system cechowy...
                            • sabbina 10 000 adwokatów i 15 000 radców w Krakowie 25.07.07, 02:13
                              i wszyscy będą zadowoleni,
                              a zwłaszcza korzystający z ich usług

                              !
                            • krwawy.zenek Re: milo podyskutowac z kims na poziomie 25.07.07, 15:54
                              bonetkanet napisał:

                              > Chodziło mi o to,że referendariat nie jest identyczny z polskimi
                              aplikacjami,bo
                              > automatycznie jest dostępny dla każdego absolwenta prawa. Poza tym szczegółem
                              > ,rzeczywiście nie różni się on zbytnio od naszej aplikacji sądowej (jako że
                              > odbywający go niemieccy absolwenci prawa uczą się przede wszystkim orzekania).
                              > Też uważam,że model niemiecki (jednolita aplikacja) jest dobry - może
                              pierwszym
                              > krokiem do niego będzie (ewentualne) połączenie korporacji adwokackiej i
                              > radcowskiej,przeciwko czemu jednak nasza palestra (z przyczyn oczywistych)
                              głoś
                              > no
                              > protestuje.
                              > Jeszcze co do satysfakcjonującej pracy dla młodego prawnika w Krakowie,o czym
                              > powyżej była mowa - parę uwag(być może oczywistych):
                              > - znacznie lepsze zarobki można osiągnąć jako prawnik w firmie (tzw. in -
                              > hause),czy też w tzw. zawodach okołoprawniczych,niż w kancelarii.
                              > - są osoby,które jak na etap,na którym się znajdują (absolwenci tuż po
                              studiach
                              > )
                              > zarabiają zaskakująco dobrze (np. absolwenci szkół praw obcych na UJ)
                              > -marnie zarabiający aplikanci narzekania na zarobki powinni kierować nie do
                              > kolegów "szturnujących" korporacje,a do patronów. Są kancelarie w Krk mające
                              > milionowe przychody,a jak płaci się tam aplikantom/absolwentom,wszyscy
                              wiedzą..
                              > .
                              > To jest właśnie ów średniowieczny system cechowy...
                            • krwawy.zenek Re: milo podyskutowac z kims na poziomie 25.07.07, 15:58
                              bonetkanet napisał:

                              > Chodziło mi o to,że referendariat nie jest identyczny z polskimi
                              aplikacjami,bo
                              > automatycznie jest dostępny dla każdego absolwenta prawa.

                              Podjęcie referendariatu wymaga zdania pierwszego egzaminu państwowego, który
                              jest o niebo trudniejszy, od egzaminów na aplikacje w Polsce. Z egzaminem
                              magisterskim nie porówuję, bo tenże jest formalnością.

                              > Poza tym szczegółem
                              > ,rzeczywiście nie różni się on zbytnio od naszej aplikacji sądowej (jako że
                              > odbywający go niemieccy absolwenci prawa uczą się przede wszystkim orzekania).

                              To zależy od landu, ale rzeczywiście, z grubsza się zgadzam.

                              > Też uważam,że model niemiecki (jednolita aplikacja) jest dobry - może
                              pierwszym
                              > krokiem do niego będzie (ewentualne) połączenie korporacji adwokackiej i
                              > radcowskiej,przeciwko czemu jednak nasza palestra (z przyczyn oczywistych)
                              głośno
                              > protestuje.

                              Masz niekatualne dane. Obecnie obie korporacje są za, adwokaci nawet bardzej,
                              to wśród radców pojawiają sie teraz głosy "i tak nie ma prawie żadnej róznicy a
                              po co nam urzedówki karne".
                              Adwokaci blokowali połączenie, ale to już przeszłość.

                              • bonetkanet Re: milo podyskutowac z kims na poziomie 25.07.07, 19:22
                                Co do referendariatu - no dokładnie,żeby go rozpocząć,trzeba zdać I egz.
                                państwowy ,czyli właśnie...ukończyć studia prawnicze (bez niego,zaliczenie
                                wszystkich semestrów na studiach nic,w sensie formalnym, nie daje).
                                Oczywiście,jest on nieporównywalny z naszym egz. magisterskim,ale trzeba
                                pamiętać że studia prawnicze w Polsce polegają na zdawaniu kolejnych egzaminów,a
                                oblanie kończy się powtarzaniem roku,a nawet wypadnięciem ze studiów. A
                                niemieccy piszą głównie prace pisemne na zaliczenie kolejnych semestrów,a
                                nieliczne egzaminy są oceniane też na zasadzie "zaliczony" - "niezaliczony" i
                                raczej nie są "barierą" dla zdecydowanej większości nienmieckich studentów...
                                A co do połączenia korporacji - wybacz,ale skąd masz takie informacje??
                                Myślałem,że spadnę z krzesła,kiedy to przeczytałem,hehe. Choćby artykuł w
                                dzisiejszej "Rzepie" (żółte strony) wskazuje,że właśnie nic się nie zmieniło...
                                • krwawy.zenek Re: milo podyskutowac z kims na poziomie 26.07.07, 16:11
                                  Z pierwszej ręki mam. Oczywiście nie musisz mi wierzyc. Trudno.
                                  • bonetkanet Re: milo podyskutowac z kims na poziomie 26.07.07, 16:39
                                    Byłoby miło,gdyby okazało się to prawdą :) Dwie korporacje prawnicze to chyba
                                    absolutny wyjątek na tle UE...
                                    • gosia.43 Re: milo podyskutowac z kims na poziomie 26.07.07, 17:20
                                      ... a jednak Zenek ma rację , chociaż wydaje sie to conajmniej dziwne..)
                                      • krwawy.zenek Re: milo podyskutowac z kims na poziomie 26.07.07, 17:23
                                        Dziwne wydaje Ci się co do meritum, czy że mnie udalo się mieć kiedyś
                                        rację? :)))
                                        • gosia.43 Re: milo podyskutowac z kims na poziomie 26.07.07, 17:26
                                          krwawy.zenek napisał:

                                          > Dziwne wydaje Ci się co do meritum, czy że mnie udalo się mieć kiedyś
                                          > rację? :)))

                                          no oczywiscie , ze co do...pierwszego członu Twojego zdania w innym przypadku -
                                          polemizowałabym ,,))
                                    • krwawy.zenek Re: milo podyskutowac z kims na poziomie 26.07.07, 17:22
                                      Anglia, Szkocja i Irlandia - ale tam linia podziału zupełnie inna. Na
                                      kontynencie - ewenement. Miejmy nadzieję, że już niedługo.
                                      • gosia.43 Re: milo podyskutowac z kims na poziomie 26.07.07, 17:24
                                        miejmy nadzieję..)
    • pan.ziutek ponoć... 29.07.07, 11:37
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=66616710&v=2&s=0
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka