adas29
15.07.03, 08:25
Arogancja Filomeny Serwin czasem nie zna granic.
Pasażerowie linii "250" oburzają się, że spod nosów uciekają im z Prądnika
Czerwonego autobusy przesiadkowe "105" i "184". Proszą, aby kierowcy chwilę
zaczekali jak podjeżdża "250" na pętlę. A oto odpowiedź ciotki Filki :
"Rozkład jazdy jest integralną częścią umowy, jaką zawarliśmy z gminą na
terenie, której leży Zastów... Ile gmina kursów chce i jakiej porze, takie my
realizujemy. Nie możemy zwracać uwagi kierowcom, by opóźniali kursy, raczej -
by jeździli planowo".
Taaa, a pasażer, który bezpośrednio płaci MPK, ma widzieć ogon odjeżdżającego
do centrum pojazdu i czekać na następny - brawooo. Znów wszystko się ma
zgadzać na papierze. A zadzwonić do gminy i zasugerować gminie, że warto
przyspieszyć odjazd "250" o dwie minuty dla dobra pasażerów, to już jest za
duży wysiłek. Lepiej poczytać w tym czasie najnowsze numery Naj + Claudia.
Aha, i dzisiaj widziałem "puste" 13. Ciekawe jakby się ich pasażerowie
poczuli, gdyby dowiedzieli się, że są powietrzem.