Dodaj do ulubionych

MPK a turyści zagraniczni

IP: 62.233.183.* 21.07.03, 00:26
Kontrolerzy biletów naciągają obcokrajowców

Choć zazwyczaj nie mówią w żadnym obcym języku, jakoś nie mają problemów z
porozumieniem się w sprawie wysokości kary. Speszonych turystów straszą
policją i wyłudzają kwoty, które nijak mają się do obowiązujących stawek. Dla
niektórych kontrolerów biletów w tramwajach i autobusach wakacje to też czas
żniw.

- Jestem w Polsce pierwszy raz. Nie wiedziałam, jak się kasuje bilety, a
zanim się zorientowałam, jakichś dwóch mężczyzn kazało mi wysiąść z tramwaju -
relacjonuje Laura Tenerowicz z USA. Dodaje, że nikt ze współpasażerów nie
zareagował. - Kontrolerzy mówili do mnie po polsku. Powtarzałam, że nie
rozumiem, ale oni byli coraz bardziej nachalni - mówi jej koleżanka, Laura
Duchnowski. Postraszyli dziewczyny, że jeśli nie zapłacą, wezwą policję. Nie
poprosili ich o pokazanie dokumentów i nie wypisali mandatu. Zażądali 60 zł. -
Teraz wiemy, że nie mieli prawa nas tak potraktować - przyznaje Tenerowicz. -
Ale w pierwszych godzinach po przyjeździe byłyśmy zdezorientowane.

Paul Kowalczyk, student szkoły letniej dla obcokrajowców, twierdzi, że wśród
jego znajomych takie przypadki zdarzały się częściej. - Niektórzy studenci
nie wiedzieli, że nie są uprawnieni do zniżek - mówi. - Widziałem, jak
kontrolerzy żądali pieniędzy i nie wystawiali pokwitowań. Za każdym razem
była to inna suma. Zdarzało się też, że straszyli dodatkowymi opłatami na
komisariacie za tłumacza, jeśli nie zapłacą na miejscu.

- Zdaję sobie sprawę, że takie sytuacje się zdarzają i obawiam się, że będą
zdarzać się nadal - potwierdza Mirosław Olczyk, kierownik sekcji sprzedaży
biletów MPK. - To są ludzie i mają kontakt z pieniędzmi. Cóż więcej trzeba?

Do bezradności przyznaje się też rzecznik prasowy MPK Filomena Serwin.
Tłumaczy, że spółka mogłaby zareagować, gdyby poszkodowani podali
przynajmniej numery legitymacji nieuczciwych kontrolerów. - Wtedy
organizujemy konfrontację. Gdy udowodnimy komuś winę, odbieramy uprawnienia -
zapewnia. W MPK odbywały się już takie spotkania. Według rzeczniczki są one
skuteczne. Szybko można się zorientować, kto zawinił - pasażer czy kontroler.

Niestety, dobre rady MPK nie miały zastosowania w w przypadku Laury i jej
przyjaciółki, bo jedyne, co kontrolerzy potrafili im zakomunikować, to była
wysokość opłaty.

Dla Gazety

Podk. Dariusz Nowak, rzecznik małopolskiej policji: Kontroler ma prawo wezwać
funkcjonariuszy i zatrzymać kogoś w tramwaju tylko w sytuacji, gdy ten
odmawia podania swoich personaliów. Czym innym jest jednak sprawdzanie
biletów, a czym innym wyciąganie pieniędzy. W sytuacji, gdy kontrolerzy nie
wypisują mandatu, a pobierają pieniądze, mamy do czynienia z naruszeniem
prawa. To jest już sprawa dla policji. Jeśli tylko w ten sposób potraktowani
zagraniczni turyści zgłoszą się do nas, zajmiemy się sprawą.



I oto wspaniała wizytówka naszego miasta: osobniki nie znające żadnego języka
na migi wyłudzają łapówki używając jedynie słowa "police", nad kanarami MPK
nie ma praktycznie nadzoru, kiedyś opisałem kontrolę w 501 po 22, gdzie za
parę groszy odstąpiono od kary od dwojga młodych, dział skarg MPK odpisał mi
że nie było w ogóle takiej kontroli, czyli wynika z tego że
kontrolerzy "dorabiają" na boku
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka