Dodaj do ulubionych

Nelly z wozu, budżetowi lżej

08.11.07, 21:46
wiadomosci.onet.pl/1637721,11,item.html
Pełno was, a jakoby nikogo nie było... krąży po pałacu widmo, szurają papucie.
Czy to może drugi pistolecik, też malutki?
Czas się pakować? Gdzie ten orszak, gdzież pretorianie? I ty, Brutusie?
Przyjmie teraz z powrotem znajdę Jasiomarysia, czy połknie gorzką pigułę,
przeżutą w kaczym dziobie?
Obserwuj wątek
    • kunegunda.krakowska Re: Nelly z wozu, budżetowi lżej 08.11.07, 21:59
      a kto to to to ta Nelly?
      • gosia.43 Re: Nelly z wozu, budżetowi lżej 08.11.07, 22:11
        szybko przyszła , szybko wyszła.. nie warto wspominać , plan a i
        b też się nie udał....Jasiu się przejechał podwójnie - tam i
        nazad...:)
        gosia
    • elfiefigle Re: Nelly z wozu, budżetowi lżej 08.11.07, 22:46
      i nietopyrze fruwajom wieczorami... trzeba znaleźć sobie pod szafkom miejsce, bo przecie wkrencajom sie we włosy :)
      A Jan Maria Władek został se w Krakowie3, żona we Warsiawie będzie świecić intelektem po sejmowych KORYTArzach przez 4 lata. Jeszcze się naoglądamy
      • trooly Re: Nelly z wozu, budżetowi lżej 08.11.07, 22:53
        Przyznać muszę, że Nellusia nie pasuje mi do wizerunku Krakowa. Jak
        się nią opiekowaliście, może troszkę porozmawiajcie, zaopiekujcie
        się niewiastą. Czułość jest jej potrzebna.
        • gosia.43 Re: Nelly z wozu, budżetowi lżej 08.11.07, 22:58
          Przyplątała się do Krakowa. Ona nie jest nasza...Niech sobie w
          Warszawie zostanie - tam jest ognisko takich , co tracą rozum i
          twarz..oczywiście nie wszystkich....:) no , ale Nelly sie dość
          komponuje...:(
          gosia
      • qoobaq Re: Nelly z wozu, budżetowi lżej 08.11.07, 22:56
        zerkając na przetasowania kadrowe w pałacu i na ławkach pisiakow to myślę,że
        doszli do wniosku, ze w polityce im nie pójdzie i teraz robią kabaret
        • adria231 Re: Nelly z wozu, budżetowi lżej 10.11.07, 06:18
          Przecież przez całe 2 lata oglądalismy kabaret w wykonaniu PiS pod
          tytułem RAJ (Romek,Andrzej,Jarek).Dobrze ,że chociaż to się
          skonczyło,bo chyba umarlibyśmy ze śmiechu.
    • skks Re: Nelly z wozu, budżetowi lżej 10.11.07, 09:41
      Okrutnie nie znosiłem Jaśmarysi Diabełka - ale już Go rozumiem.
      Piekło za życia - sam sobie winien....
      Ile On musiał nagrzeszyć.
      • henio56 teraz, nikt nie lubi Rokity i Rokiciny 10.11.07, 15:39
        jeszcze nie tak dawno wszystkie negatywne wątki na ich temat, były
        natychmiast kasowane.

        gosia.43 napisała:
        Przyplątała się do Krakowa. Ona nie jest nasza
        < a Ty jesteś, czyja Gosiu ?
        • peteen fan rokitów się odezwał... 10.11.07, 16:52
          rokitowa jest bez sensu, od kiedy pierwszy raz odezwała się po
          polsku, a janka szkoda, zagubił się na maksa...
        • gosia.43 Re: teraz, nikt nie lubi Rokity i Rokiciny 10.11.07, 19:38
          henio56 napisał:

          > < a Ty jesteś, czyja Gosiu ?

          Moja mądra mama , rodząc mnie w szpitalu im. Narutowicza ileś lat
          temu przea lata powtarzała mi : dziecko - wychowuję Cię dla
          ludzi , dla świata - nie dla siebie.... Więc czyja jestem ?....
          Moja najdroższa , kochana mama.....
          gosia
      • kwakwarakwa Takich jak Ty było/jest więcej 10.11.07, 16:59
        Jasiomarysia to postać...hmmm... kątrowersyjna.
        Ale zazdroszczę Ci tego, że go już rozumiesz, podczas gdy wielu nadal się
        zastanawia o co chodzi temu gościowi oprócz władzy.
        Piekło? może i na własne życzenie. Dobrze, należy mu się za całokształt. Za
        życia i na ziemi, no, to jest w istocie dotkliwa kara. Zadawał się z tą dziwką
        Polityką, to go sponiewierała tak, jak na to sobie zasłużył.
        Ja jednak uważam, że nie należy pytać "ile" on nagrzeszył, ale bardziej zapytać:
        JAK nagrzeszył.
        Nie wiadomo, czy wytrzymuje w domu z taką Nelcią, szczególnie po jej
        polit-romansiku z Lechem... może dlatego Jasiomarysia ciągle jest w podróży?
        • trooly Pa pa pa 10.11.07, 20:03
          Tekst: Halina Kunicka

          "Pa pa pa pa ra pa pa pa pa ra. . .

          Niby nic, a tak to się zaczęło,
          niby nic, zwyczajne "pa pa pa".
          Jest w orkiestrach dętych jakaś siła,
          bo to było tak:

          Babcia stała na balkonie, dołem dziadek defilował,
          ledwie go ujrzała, nieomal zemdlała: skrapiać trzeba było skronie.
          Dziadek z miejsca zmylił nogę, pojął: czas rozpocząć dzieło!
          Stanął pod balkonem, huknął jej puzonem, no i tak to się zaczęło

          Pa pa pa pa ra pa pa pa pa ra. . .

          Niby nic, a tak to się zaczęło,
          niby nic, zwyczajne "pa pa pa".
          Jest w orkiestrach dętych jakaś siła,
          bo znów było tak:

          Mama stała na balkonie, dołem tatuś defilował,
          ledwie go ujrzała, nieomal zemdlała: skrapiać trzeba było skronie.
          Papcio z miejsca zmylił nogę, poczuł, jak go coś natchnęło.
          Stanął pod balkonem, huknął jej puzonem i tak podjął dziadka dzieło.

          Pa pa pa pa ra pa pa pa pa ra. . .

          Niby nic, a tak to się zaczęło,
          niby nic, zwyczajne "pa pa pa".
          Jest w orkiestrach dętych jakaś siła,
          lecz ich dzisiaj brak!

          Próżno bowiem na balkonie, czekam by ktoś defilował,
          żebym go ujrzała, nieomal zemdlała, by mi nacierano skronie...
          Żeby z miejsca zmylił nogę, tak jak tamtym się zdarzyło,
          stanął pod balkonem, huknął mi puzonem, by mi także się spełniło.
          Stanął pod balkonem, huknął mi puzonem, by mi także się spełniło.

          Pa pa pa pa ra pa pa pa pa ra. . .".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka